Plandemia 2.0 – Gorączka Krwotoczna

baca 19:57 on 28 Grudzień 2021 

pandemic



Zaczęło się. Odpalono kolejny składnik biologicznej broni masowego rażenia, czyli drugą plandemię. Gigantyczne wymieranie zaplanowano w banku światowym na święta. Parę faktów zatem pozbierałem dla myślących.

Fakt 1. Tuż przed świętami Klaus Rotschild znany szerzej jako santa Klaus Schwab odwołał swoje prywatne, kameralne – szerzej znane jako „światowe”, forum ekonomiczne i wraz z resztą ludobójczych psychopatów zaszył w tajnej norze na Antarktydzie. Rzekomo oglądać zaćmienie Słońca. Sprawa tej nory – w sumie to całego tajnego miasta – rozpaliła tydzień temu cały alternatywny internet, ponieważ okazało się, że w pobliżu ziemi Rotszylda (sic!), (nie istniejącej nadal na bardzo wielu mapach) znajduje się całe mrowie wysepek o nazwach identycznych jak rzekome warianty covida: Omicron, Delta, Eta, Gamma, Omega, etc, o czym zresztą już pisałem w poprzednim wpisie. Rzekome warianty, albowiem skoro na covida nie ma prawdziwych testów to jak mogą być na jego warianty? No jakim cudem?

Fakt 2. Wszystkie uczciwe badania tak zwanych szczepionek ujawniły natomiast, że nie dają one absolutnie żadnej odporności a ponadto bezpowrotnie niszczą odporność naturalną. Średnio o pięć procent tygodniowo aż do zupełnego zera. Przecież jest w tej sytuacji oczywiste, że jest to przygotowanie do następnego ruchu – wypuszczenia kolejnego patogenu, który wybije większość kompletnie bezbronnych szczepanów.

Fakt 3. Zgodnie z oczekiwaniami prawdziwych naukowców świadomych szczepionkowej natury ludobójstwa, w okolicach świąt szpitale już są na krawędzi wydolności z powodu zaszprycowanych zombiaków. Kłamie się co prawda, że większość pacjentów to niezaszczepieni ale mało kto w te gówno jeszcze wierzy, jako że ci najbardziej łatwowierni już w większości zeszli dwa metry pod powierzchnię, po tym jak przyjęli szprycę z jadem żmii. Szczepiono by ich oczywiście dalej ale po tym jak się okazało, że tak zwane paszporty nie są wieczne lecz mocno tymczasowe – a docelowo mogą być z dnia na dzień „ważne” tak jak fałszywe testy PCR Rotszylda, 72 godziny – chętnych na szczepienia generalnie już nie ma.

Fakt 4. Odpalono więc latami przygotowywany na ten moment drugi składnik biologicznej broni masowego rażenia. Tym razem gorączkę krwotoczną. I o niej będzie dzisiaj.

dome


Otóż tuż przed świętami wypuszczono w Chinach wirusa gorączki krwotocznej obwiniając o kolejną plandemię tradycyjnie zwierzęta. Tym razem padło na myszy i szczury.
Nie wiem czy Chińczycy wpierdalają myszy ale wiem, że myszy wpierdalać będą Chińczyków z powodu niedoborów grabarzy. To nieuchronne, ponieważ ta plandemia jest tak samo prawdziwa jak poprzednia, oraz ma dokładnie takie same cele, scenariusze i zadania. Maski – lockdown – paszport – szpryca. Myszy zatem będą ich kąsać i zarażać i w każdym ścierwomedium się o tym tony makulatury napisze.

Już nie raz wypuszczano w Afryce wirusy Ebola i innych gorączek krwotocznych – w ramach filantropijnej działalności lekarzy bez granic – i teraz chyba ci sami filantropijni lekarze dostali angaż od Kill Billa aby popracowali z tego… bezgranicznym oddaniem ale u Chińczyków. Te wirusy są niezwykle zaraźliwe i bardzo wysoką posiadają śmiertelność. Jednakże tylko w pierwszym rzucie, bowiem to są wytwory sztuczne a więc bardzo szybko mutują w wyniku obronnych działań Matki Natury i z każdą generacją stają się wyraźnie słabsze. Mutacja to naturalna ochrona ludzkości przed sztucznymi i naturalnymi epidemiami.

Tym razem jednak dochodzi zupełnie nowy czynnik, którego jeszcze nie było na Ziemi. Około 1/3 populacji jest kompletnie pozbawiona odporności naturalnej. Dla tych nieszczęśliwych idiotów katar jest śmiertelnym wydarzeniem a co dopiero nawet słaba, bo już dziesiątki razy zmutowana gorączka krwotoczna.
No i nasz drogi (w leczeniu) szczepan odnajduje się w tym momencie w bardzo czarnej dupie.

A zbrodniarze tymczasem siedzą bezpiecznie na Antarktydzie czekając aż wymrze populacja nie będąca żydami. Kilka ważnych zdań zatem o Antarktydzie. Wujek Adolf zagarnął część tego kontynentu i nazwał Nowa Szwabia. Wujek Klaus przypadkiem zupełnym nosi nazwisko nie Rotschild ale Schwab i zapewne posiada już solidne papiery na ten kontynent – tak samo autentyczne jak jego 130 – letni ziomkowie na warszawskie kamienice. Nowa Szwabia to być może jego ojcowizna, zapisana mu jeszcze na barce Noego. A może to tylko jego ziemia obiecana mu przez Mojżesza. Nie wiadomo jeszcze tego. Wiadomo tylko że jest zarejestrowana w księgach wieczystych, na giełdzie, pamiętnikach parafialnych i tam gdzie jeszcze trzeba. Wujek Klaus jest bowiem z plemienia bardzo elastycznego pod względem narodowości. Dziś jest Szwajcarem, wczoraj Niemcem a jutro będzie ocalałym z holokaustu Pingwinem. A tak naprawdę to tylko bezdomny Eskimos, którego nie wiadomo dlaczego ciągnie nie na Grenlandię tylko Antarktydę. Po odkryciach na Antarktydzie nieograniczonych ilości surowców tuż po II wojnie światowej – które są niczyje i na tysiące lat rozwiązują wszystkie problemy energetyczne mieszkańców Ziemi – admirała Byrda który to ogłosił Eskimosi natychmiast zamknęli w psychuszce. Wyprawa badawcza w latach 50-tych dokonała następnie odkrycia kopuły na Antarktydzie – pisała o tym nawet oficjalna Encyklopedia Americna z 1958 roku. Stoi tam jak wół o położeniu wysokiej na 13 tysięcy stóp kopuły – zaznaczyłem ten fragment na czerwono.

Płaskoziemcy zapewne teraz się ucieszą.

proznia

A czy ja osobiście wierzę w kopułę rozpiętą nad całą Ziemią?
Powiem tak: bardzo trudno nie uwierzyć w coś takiego, skoro się wie o istnieniu próżni. A próżnia to taka zadziwiająca osobliwość, że chociaż nie ma w niej niczego, to energia w niej tkwiąca jest monstrualna. Wszyscy znamy przecież radosne doświadczenie z późnego średniowiecza, kiedy dwóch mosiężnych półkul, z pomiędzy których wypompowano powietrze, nawet stado koni nie było w stanie rozerwać – tak się przyssały do siebie nawzajem.

Ponadto każdy operator odkurzacza wie jak silne są właściwości ssące środowiska wytwarzająceo próżnię. I powracając z tematem próżni do skali ziemskiej pytanie jakie powinni sobie zadać już dawno wszyscy astronomowie, naukowcy, a nawet astrolodzy z NASA brzmi: jakim to cudem słynna próżnia z kosmosu – taka naprawdę zupełnie pusta – nie wysysa w mgnieniu oka całej ziemskiej atmosfery? No jakim cudem, skoro mała dziurka w lecącym Boeingu może wyssać wszystkich pasażerów co do sztuki? A w Boeingu jest przecież taka sama „próżnia” jak w domowym odkurzaczu jedynie? Gdzie tej „próżni” do prawdziwej próżni jaka jest w kosmosie? Ba, gdyby w kosmosie rzeczywiście była prawdziwa próżnia to nie tylko atmosferę by wyssała w mgnieniu oka ale też luźną glebę, mieszkańców, oceany, chmurki i tak dalej. Wszystko by z Ziemi w kosmos uleciało jak 8 pasażer Nostromo co najmniej.

Kopuła, którą odkryto na Antarktydzie raczej doskonale wyjaśnia dlaczego nasze powietrze jednak nie ulatuje w kosmos.
Tak więc na dwoje babka wróżyła i skoro tam jest kopuła to cała nauka idzie się kochać: wszystkie pseudo gwiazdozbiory, Księżyce, planety, loty w kosmos, programy kosmiczne – które nota bene zawsze pionowo startują do pewnej wysokości a potem… no masz… lecą w poziomie! Zawsze.

Cała nauka i cała kosmologia okazałaby się w przypadku kopuły, monstrualną stertą bredni.
Wiemy więc póki co tylko tyle, że gówno o Ziemi wiemy. Dzięki Eskimosom z Antarktydy, którzy ukradli historię, sfałszowali naukę i zastąpili to wszystko bredniami wyssanymi z dupy.
Tak czy siak, w niecały rok po publikacji o kopule w Encyklopedii Americana w naprędce zorganizowano jakiś „rok geofizyczny” który zakończył się rzekomymi „badaniami planety” a te zaowocowały wydaniem dekretu o całkowitym zakazie nabywania czegoś na Antarktydzie i przebywania tam komukolwiek. Niezmierzone, niczyje bogactwa naturalne całkowicie odcięto od ludzi zamieniając tym samym całą Ziemię w planetę więzienną. Wycięto wzmianki o kopule z kolejnych wydań Encyklopedii, obstawiono wojskiem cały kontynent i cisza trwała aż do ubiegłego tygodnia, kiedy to – między innymi na moim blogu – pojawiły się zdjęcia z Antarktydy. Okazało się bowiem, że kiedy wszyscy na mocy antarktycznego traktatu trzymali mordy z dala od Antarktydy i nie wsadzali tam nosa, Rotszyld ukradkiem wyrył tam norę dla siebie oraz reszty psychopatów. Na taką okazję jak dziś – kiedy szpryce pozbawiają ludzi całkowicie odporności a wypuszczony zostanie kolejny wirus – zamykający temat szczepanów. Nora Rotszylda – całe w sumie miasto – jest w mapach gugla całkowicie wyblurowana – zupełnie jak najtajniejszy z tajnych obiekt wojskowy. Na szczęście już są w necie na nią koordynaty, bo a nuż ktoś dobry komu na przykład szpryca zabiła kogoś z rodziny, ma pod ręka parę megaton i czerwony guzik. Pożyjemy zobaczymy, może jest jeszcze na tej Ziemi ktoś dobry z megatonami…

Tymczasem powracając do Chin – dziś gorączki krwotocznej wypuszczonej na święta już nie udaje się wycenzurować. Ogłoszono więc tradycyjnie całkowity lockdown w północnych prowincjach i obarczono winą starego dobrego covida.
Oczywiście chińskie władze zawezwały społeczeństwo do nie wpadania w panikę, ponieważ – nie wierzę ale tak jest napisane – szczepienia mogą skutecznie zapobiegać i kontrolować tę chorobę. Trzeba tylko dwa tygodnie posiedzieć w domu, poczekać aż się krzywa spłaszczy, potem się zaszczepić i po dwóch latach dwutygodniowej kwarantanny dostanie się dwa punkty w kredycie społecznym i nowy paszport covidioty. A leki już akurat są przygotowane w zastrzykach.
Szpitale już mają problem, bo nie wiedzą czy przyjmować najpierw zaszczepionych, zarażonych covidem czy może gorączką.

Mówi się, że gorączka krwotoczna jest powszechną chorobą – zupełnie jak zawały serca u przedszkolaków – i nie ma powodu do obaw, no bo bądźmy szczerzy – który szczeniak obawia się, że mu się zapali mięsień sercowy albo mózg zakrzepnie.
Już są nawet pierwsi dzielni eksperci, którzy twierdzą, że gorączka krwotoczna z zespołem nerkowym, znana również jako epidemiczna gorączka krwotoczna, jest wywoływana przez Hantawirus, którego głównym źródłem infekcji są gryzonie.
Hentawirus może być przenoszony przez ugryzienie myszy, jedzenie pokarmu lub wody, po których mysz się czołgała lub przez kontakt z zakażoną mysią krwią, moczem lub kałem.
Chińczycy, którzy rutynowo myją się mysią krwią, moczem i kałem są więc spokojni.

Tymczasem gorączka krwotoczna jest to bardzo ostra choroba zakaźna charakteryzująca się gorączką, krwawieniem i uszkodzeniem nerek, która może prowadzić do śmierci.
Eksperci medyczni twierdzą jednak że spoko bo dostępne są testy, leki i skuteczne szczepionki na tę chorobę.
A straszna ona jest, bo w porównaniu z covidem o 0,3 % śmiertelności, gorączka krwotoczna posiada śmiertelność na poziomie 0,4 %.

Eksperci więc twierdzą, że szczepienia to najskuteczniejszy sposób na uniknięcie choroby. Osoby w wieku 16-60 lat na obszarach o wysokiej zachorowalności, zwłaszcza rolnicy w wieku 60 lat i studenci, którzy ukończyli 16 lat, powinni aktywnie przyjmować szczepionkę.
Dlaczego akurat te dwie grupy?
No przecież wiadomo – rolnicy współżyją od zawsze ze szczurami, a studenci je zawsze do ostatniej kosteczki zjadają.

Szczepionki na gorączkę krwotoczną są fajniejsze od tych na covida. Podaje się je już na starcie w trzech dawkach, przy czym dwie pierwsze w odstępie 14 dni, a trzecia co najmniej sześć miesięcy później. Pierwsze dwa strzały są niezbędne dla podstawowej odporności. Jeśli drugi zastrzyk nie zostanie podany zgodnie z harmonogramem, przebieg tej rundy odporności na gorączkę krwotoczną będzie nieważny i zaczynamy od nowa. A po trzeciej dawce wiadomo – pięć lub sześć dawek uzupełniających…

O zwalczaniu gryzoni na przykład przy pomocy kota, jeszcze nawet słowa nie usłyszano ze strony ekspertów.
Bredzi się tylko o unikanie kontaktu z osobami mającymi kontakt z myszami i szczurami. W domyśle rolnicy i studenci. A jako ze studenci mają kontakt z niestudentami dobrze jest w ogóle z nikim się nie kontaktować tylko posiedzieć w domu te dwa lata dwutygodniowej kwarantanny.
Eksperci zasugerowali również noszenie długich spodni, długich koszul i zamkniętych butów, aby zapobiec ugryzieniom przez szczury.
Nie zalecają nie wiadomo dlaczego zabijania szczurów.

No i oczywiście maseczki.
Dlaczego?
Ależ to proste bo jak nie założymy maseczki to nam się we śnie prosto do ust mogą przedostać myszy lub szczury.
Takie są obecnie realia w Chinach. Za dwa, trzy tygodnie takie same będą zapewne u nas, bo antypolski rząd na przychodźstwie, najpierw zadba aby jak najwięcej Polaków się zaraziło a potem będzie dzielnie walczył ze stworzonym przez siebie problemem. Problemem o zero przecinek cztery śmiertelności.

Z powyższych faktów każdy może wyciągnąć własne wnioski. Moje są jak powyżej.

źródło: https://bacologia.wordpress.com/2021/12/28/plandemia-2-0-goraczka-krwotoczna/

Jedna myśl w temacie “Plandemia 2.0 – Gorączka Krwotoczna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s