„O przyczynach szkodliwości żydów” – ks. Stanisław Staszic

Opublikowano by

„Kiedy żydów, jak zarazę niszczącą postęp cywilizacji narodów, wypędzono z Hiszpanii, z Francji, z Niemiec i z innych krajów Europy, a pod karą śmierci, jak wyjętych spod wszelkiego prawa, nie wpuszczono do Rosji, —  na ten czas sami Polacy otwarli im wszystkie granice, dali przytułek i większą swobodność, niż rodowitym mieszczanom i rolnikom.

Dwa pierwsze błędy przywiodły naród do upadku i do podziału.

(…) Żydzi byli zarazą wewnątrz, zarazą ciągle politycznie ciało słabiącą i nędzniącą.   —  Chociażby nawet to ciało nie było podzielone, chociażby po podziale znowu zjednoczonem zostało,   — przecież z tą wewnętrzną skazą, nigdy nie można nabrać właściwych sobie sił, ani czerstwości; — musi na zawsze być tylko słabe, wynędzniałe i nikczemne”

– ks. Stanisław Staszic, „O przyczynach szkodliwości żydów”.

Stanisław Staszic — „O przyczynach szkodliwości żydów.

196px-stanislaw_staszicWbrew filosemickiej propagandzie — krytyka żydów nie jest domeną ciemnogrodu.   — Żydów krytykowali ludzie,  za których spadkobierców uważa się dzisiejsza inteligencja.

Jednym z nich był Stanisław Staszic,   — żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku,

— polski działacz oświeceniowy, pisarz, publicysta, filozof, tłumacz, geograf, geolog, wychowawca, działacz społeczny, prekursor spółdzielczości, inicjator rozwoju przemysłowego i mecenas badań naukowych.

Żydzi przyczyną wielkich nieszczęść narodu polskiego

Stanisław   Staszic rozpoczął swoją prace „O przyczynach szkodliwości żydów” stwierdzeniem że (str.4)

—  „Do przyczyn wielkich nieszczęść narodu polskiego należą żydzi”.

Żydzi od setek lat niszczący Polskę.

Innymi   przyczynami   zapaści   cywilizacyjnej Polski były zdaniem Staszica: 

— brak dziedzicznego tronu,  który prowadził do konfliktów o władze dzielących naród, brak stałej armii, niewypędzenie żydów z Polski, otwarte granice dla żydowskich imigrantów.

Staszic uważał że (str.4)

—  „Żydzi byli zarazą wewnętrzną, zarazą ciągle polityczne ciało słabiącą   i   nędzniącą”.

Żydzi mieli   zdaniem Stanisława Staszica   osłabiać i plugawić Polskę, czyniąc ją krajem żydowskim.

Staszica oburzało to,  że żydzi za gościnność Polaków odwdzięczyli się niszczeniem Polski.

Żydzi niszczyli polska gospodarkę

Autor   pracy   „O   przyczynach   szkodliwości   żydów”   zarzucał  żydom że: wyniszczają   rolnictwo, włościan i mieszczan odbierając Polakom własność, (str.5)

— „tamują w narodzie wzrost przemysłu, rękodzieła, fabryk i rzemiosła”,

uniemożliwiają powstanie polskiej klasy średniej,   co prowadzi do zablokowania postępu i rozwoju dobrobytu w Polsce.

Zdaniem Staszica żydzi zmonopolizowali handel, dzięki czemu niszczyli rodzący się polski przemysł, handel i rzemiosło    (co miało na celu zachowanie monopolu żydów w tych dziedzinach).

Destruktywna działalność żydów wynikała z tego,  że  żydzi zajmowali się tylko tym   co dawało im szybki, duży i łatwy zarobek (80% żydów zajmowało się szynkarstwem   a 20% handlem lub rzemiosłem).

Według Staszica   żydzi nic nie tworzyli, pasożytowali na innych i prowadzili działalność przestępczą, niszczą Polskę i Polaków, przynosili nędze i zepsucie.

Żydzi   szkodzili   Polakom też   tym,  że     zmonopolizowali obrót kapitału,   po czym uniemożliwiali niezbędny dla inwestycji i budowy dobrobytu obrót kapitałem,   uniemożliwiali inwestycje w komunikacje.

Żydzi byli więc barierą w rozwoju gospodarczym i budowie dobrobytu, przyczyną bankructw i nędzy Polaków.

Według autora „O szkodliwości żydów” (str.28)

— „Żydostwo nasze wsie uboży, a nasze miasta smrodem napycha”.

Żydzi rozpijali Polaków

Stanisława Staszica napełniało odrazą też to,  że żydzi rozpijali Polaków, rozpowszechniali alkohol,    co prowadziło do zniszczenia społeczeństwa i władz umysłowych Polaków (refleksu, pamięci, rozwagi i kontroli nad ciałem),    rozpijali nawet dzieci.

Żydzi rozpijali Polaków, zdaniem Staszica, by bezkarnie Polaków okradać, by  pijani Polacy podpisywali dla siebie niekorzystne umowy i cyrografy,  na podstawie których żydzi odbierali Polakom gospodarstwa.

Zdaniem Stanisława Staszica   doświadczenie wskazywało,  że szynkarze Polacy nie rozpijali Polaków tak jak żydzi.

Szynki służyły Żydom   zdaniem autora „O szkodliwości żydów” — do masowego   i   na wielką skale niszczenia Polski i Polaków, wpędzenia włościan w nędze.

Doprowadziło to do uzależnienia włościan na kresach od żydów, pasożytowania na chłopach i wyzyskiwania chłopów przez żydów.

Rozpijanie przez żydów ludności zostało zauważone prze Austrię i Prusy, które zakazały żydom prowadzenia szynków.

Stanisław Staszic oskarżał też żydów o rozpowszechnianie narkotyków (opium),   by uzależnić od siebie Polaków i wyniszczyć Polaków.

Żydowska bomba demograficzna

Problem żydów, zdaniem Staszica,   narastał wraz z eksplozją demograficzną   Żydów.

  W 1772 w Polsce żyło   15.000.000 osób   w tym 500.000 żydów czyli 3,33%,

w  1790 8.000.000 osób   a w tym 300.000 żydów   czyli 4,16%.

w 1810    odsetek żydów wynosił 8,33%,

w 1816   12,5%.

Wszystkie   miasta   były  opanowane przez żydów w ciągu kilkudziesięciu lat (a w miastach Żydzi zmonopolizowali szynkarstwo).

Szowinistyczna tożsamość Żydowska

Zdaniem Staszica   Polacy szanowali religijne tradycje żydów,  podczas gdy żydzi nie mają szacunku dla tradycji katolickich.

Polacy byli tolerancyjni dla żydów,   żydzi pełni nienawiści do nie-żydów.

Żydzi szkalowali nie-żydów, kłamali na temat nie-żydów. Żydowskie szkoły wychowywały żydowskie dzieci w nienawiści do nie-żydów.

Według Staszica żydowska kultura uczyniła Żydów niebezpiecznymi.

Żydowskie małżeństwa były aranżowane przez ojców,  co zapewniało małżeństwom trwałość   a żydom siłę.

Żydzi nie mogą utrzymywać kontaktów z nie-żydami.

Judaizm nakazywał nieustanną pracę dla narodu.

Judaizm pozwalał również żydom krzywdzić i oszukiwać nie-żydów, ignorować nie-żydowskie władze.

Zdaniem Staszica żydzi tworzą państwo w państwie, zbierają podatki,  by przeciwdziałać rozwojowi państwa nie-Żydów.

Żydzi niszczyli społeczeństwo nie-żydowskie, separując się od nie-żydów i pogrążając się w ksenofobii.

Zdaniem  autora „O szkodliwości żydów”   żydzi działali tajnie i niszczyli ład społeczny   (organizacje tajne są narzędziem Żydów).

Żydzi od kilkuset lat niszczyli naród polski, mnożyli się i swoje dzieci wychowywali do niszczenia Polski.

Zdaniem Staszica      żydzi planowali,  że gdy będą dostatecznie silni zapewne wystąpią przeciw nie-żydom.

Postulaty samoobrony narodowej

Zdaniem Staszica   Polacy muszą zwalczać żydowskie zagrożenie.

Stanisław Staszic postulował by:

  • Polacy zwalczali żydowskie zagrożenie i wypierali Żydów,
  • przesiedlenie żydów za wsi do miast,
  • zamknąć żydów w gettach,
  • oddać nadzór nad gettami Polakom,
  • spisać żydów i nadać im nazwiska,
  • zmusić żydów do posługiwania się językiem polskim w sprawach urzędowych,
  • zakazać sprzedaży alkoholu przez żydów,
  • nałożyć na żydów stały obowiązek posiadania dokumentów osobistych, zatrudniać w administracji tylko Polaków,
  • zakazać tworzenia żydowskiej administracji.
  • zakazać żydom pracy w instytucjach państwowych,
  • ograniczyć rolę rabinów tylko do posługi religijnej (zakazać rabinom działalności poza religijnej),
  • zakazać składania przysiąg w instytucjach żydowskich,
  • zakazać instytucjom żydowskim operacji finansowych (co uniemożliwi korumpowanie władz przez żydów),
  • zakazać Żydom tajnej działalności.

Staszic domagał się by:

  • państwo przejęło archiwa żydowskie,
  • nakazano żydom posługiwania się językiem polskim we wszelkiej dokumentacji,
  • zmusić żydów tylko do nauki w polskich publicznych szkołach,
  • zakazać istnienia szkół żydowskich,
  • dopuścić edukację tylko w języku polskim  (prócz religii),
  • zmusić żydów do posługiwania się tylko językiem polskim.

Stanisław Staszic uważał że:

  • żydzi w Polsce mogą drukować tylko po polsku,
  • należy wprowadzić zakaz posługiwania się jidysz,
  • państwo ma wydawać żydom pozwolenia na dalszą naukę zawodu,
  • zezwalać na małżeństwa tylko tym żydom, którzy nauczyli się zawodu.

Staszic chciał by:

  • zakazano ni- żydom służby u żydów,
  • zezwalać żydom po dwudziestu latach pracy w getcie na prace z gojami za zgodą administracji,
  • po pięciu latach pracy wśród nie-żydów i małżeństwie z wyznawcą chrześcijaństw pozwolić żydom na staranie się o pozwolenie na nabycie gruntów lub nieruchomości w celach wynajmu.

Staszic domagał się:

  • zakazu sprzedaży żydom ziemi   (by chronić szlachtę przed zniszczeniem),
  • zakazu równouprawnienia żydów z Polakami (równouprawnienie umożliwi żydom zniszczenie Polski i Polaków, żydzi przejmą własność Polaków),
  • odebrania żydom prawa handlu alkoholem,
  • odebrania żydom autonomii,
  • deportowania żydów do Besarabii i na Krym.

———————————————————————-

Bibliografia:
„O przyczynach szkodliwości Żydów” Stanisław Staszic, Ostoja 2003

Link do artykułu podesłał p. Maciej – admin.

Za; https://marucha.wordpress.com/2012/10/18/stanislaw-staszic-o-przyczynach-szkodliwosci-zydow/

Za http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=27&pid=1378 [strona już nie istnieje]
https://polonuska.wordpress.com

Odpowiedzi: 17 to “Stanisław Staszic o przyczynach szkodliwości Żydów.”

Maciej said

2012-10-18 (czwartek) @ 06:27:44

Historia magistra vitae est.

olagordon said

2012-10-18 (czwartek) @ 06:58:04

b ważny wywiad http://www.monitor-polski.pl/holokaust-polakow-rozmowa-z-prof-richardem-lukasem/#more-4600

beny said

2012-10-18 (czwartek) @ 07:12:52

Podoba mi się podejscie St.Staszica do chołoty żydowskiej te prawa powinno się obecnie w polsce całej europie i ameryce wprowadzić gdzie kundle pejsate żerują na amerykanach wiedział o tym Hitler kim są pejsate szczury

Kudlaty said

2012-10-18 (czwartek) @ 11:06:09

A to wstretny rasista i antysemitnik!!!
A gdzie tolerancja i dialog z „naszymi umilowanymi bracmi i w pewien sposob,mozna by tak powiedziec,naszymi starszymi bracmi w wierze” ?

lll said

2012-10-18 (czwartek) @ 14:08:11

Ciekawe kiedy ktoś się zorientuje, i będą kasować Staszica z nazw ulic czy szkół…

zośka said

2012-10-18 (czwartek) @ 14:23:56

I jeszcze dodam. Dlaczego nie jeżdżą z wykładami o holokauście do Niemiec, tylko do Polski?

zośka said

2012-10-18 (czwartek) @ 14:24:51

Nie tu wkleiłam ze wścekłości sorry.

osoba prywatna said

2012-10-18 (czwartek) @ 15:45:08

Trudno o lepsze porównanie:

„W naturze pasożytów leży często przybieranie maski i udawanie kogoś innego, aby zmylić otoczenie co do spełnianej przez nie roli. Pasożyt nie jest więc istotą ożywioną, ale formą życia, którą żeruje na innych żywych organizmach. W tym sensie Żyd jako istota biologiczna nie jest raczej oddzielną rasą, ale rodzajem ludzkim, który żeruje na wszystkich innych ludzkich rasach. Geoffrey LaPage w swojej książce pt. Parasitic Animals podaje następującą definicję pasożyta: “Pasożyt zwierzęcy nie jest jakimś oddzielnym gatunkiem zwierzęcia, ale zwierzęciem, które przystosowało się do określonego trybu życia”.
Analogicznie do kramerii, która nie posiada głębokich korzeni, ponieważ nie są one jej niezbędne do przeżycia, również Żydzi nie zapuszczają głęboko korzeni w żadnej kulturze narodu-gospodarza, ale koncentrują się na tych jej aspektach, które mogą najłatwiej i najszybciej wykorzystać. Tak więc Żyd nie jest samodzielną istotą ludzką w cywilizowanym świecie, ale rodzajem, który zastosował pasożytnicze formy życia oraz przystosował się sam do gospodarza, który może mu dostarczać środków do życia.
Zdaniem LaPage’a pasożyt na początku mógł być zwykłym organizmem, który penetrując ciało drugiego organizmu odkrył tam pożywienie dla siebie, np. krew, które okazało się być bogate w składniki odżywcze oraz łatwo przyswajalne. Następnie w procesie ewolucji organizm pasożytniczy stał się całkowicie zależny od swojego żywiciela, pobierając z niego pokarm, tak że bez niego nie przetrwałby. Pasożyt stał się całkowicie uzależniony od swojego gospodarza. Gospodarz nie zachowuje się całkowicie biernie, gdyż reaguje na zranienia.

Dalej LaPage mówi: “Zmagania pomiędzy pasożytem a jego gospodarzem przebiegały zgodnie z prawami ewolucji i trwają aż do dzisiaj. Pasożytnictwo różni się od relacji pomiędzy drapieżnikiem a jego ofiarą, która polega na zabiciu ofiary, z ciała której pobiera on składniki pokarmowe. W tym przypadku – drapieżnik jest zawsze silniejszy i większy od swojej ofiary, natomiast pasożyt jest zawsze mniejszy i słabszy od swojego gospodarza”.

BIOLOGICZNY ŻYD, czyli pasożyt ludzkości…

http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/BIOLOGICZNY-ZYD-czyli-pasozyt-ludzkosci-3560

Psiemislavius said

2012-10-18 (czwartek) @ 17:16:07

polonuska.wordpress ? znam tą osobę z YouTube. To hipokrytka. Wystawia wychwalające Polskę artykuły, a z drugiej strony pluje na Kościół Katolicki. Nie dajcie się państwo zbytnio jej nabrać.

Zerohero said

2012-10-18 (czwartek) @ 17:45:00

Wbrew filosemickiej propagandzie krytyka Żydów nie jest domeną ciemnogrodu. Żydów krytykowali ludzie za których spadkobierców uważa się dzisiejsza inteligencja.

Ba! Wielu ludzi tzw. oświecenia albo podejrzewanych o członkowstwo w masonerii wypowiadało się źle o Żydach. To jest starannie przemilczane, bo antysemita ma być synonimem osoby nie myślącej racjonalnie, odrzutek, margines.

Benjamin Franklin: W jakimkolwiek kraju by się osiedlili w większej liczbie, Żydzi demoralizowali go, niszczyli integralność ekonomiczną, segregowali się od reszty społeczeństwa, wyszydzali i podkopywali chrześcijańską wiarę, na jakiej oparty jest kraj.

Napoleon Bonaparte: Nie możemy skończyć pod rządami najlichszego z narodów. Żydzi to główni rabusie doby współczesnej, to sępy ludzkości.

Voltaire: Dlaczego Żydzi są znienawidzeni? Jest to nieuchronny skutek ich praw. Naród żydowski ośmiela się ujawniać nieprzejednaną nienawiść do wszystkich innych narodów.

Geroge Washington: Oni [Żydzi] działają przeciwko nam skuteczniej, niż armie wroga… Należy żałować, iż każdy stan, dawno temu, nie przegonił ich jako dżumę społeczną i najwiekszych wrogów szczęścia dla Ameryki.

Marucha said

2012-10-18 (czwartek) @ 17:58:49

Re 9:
Artykuł nie był napisany przez Polonuskę, lecz został skopiowany z nieistniejącej już strony. Uznałem, że warto go podać dalej.

Psiemislavius said

2012-10-18 (czwartek) @ 18:01:35

Re 11:
Chyba, że tak. W takim razie przepraszam za zamieszanie.

antyicek said

2012-10-18 (czwartek) @ 18:58:00

i czy nie są słowa na obecny czas a kto zniszczył i niszczy nadal Polskę odpowiedzmy sobie sami na to proste pytanie ,obyśmy nie byli traktowani jak Palestyńczycy a do tego jest dosłownie mały kroczek i żebyśmy nie obudzili się z ręką w nocniku,oby…

Józef Bizoń said

2012-10-18 (czwartek) @ 23:11:59

Re.13
Tak po prawdzie to nocnik już jest, ręka po łokieć w nocniku też.
Tyle tylko, że dalej towarzystwo sobie smacznie śpi.

Wandaluzja said

2012-10-19 (piątek) @ 06:31:44

Staszic powtarzał to, co mówili Goethe i Fichte: W EUROPIE ROŚNIĘ WCIĄŻ W SIŁĘ JEDNO PAŃSTW, KTÓRE NAZYWA SIĘ ŻYDOSTWEM czyli Unia Europejska. GDY PRUSY ZGINĄ NIEMCY ZOSTANĄ NIEWOLNIKAMIi.
Nie była to tylko retoryka, gdyż Żydzu proponowali Napoleonowi wysiedlenie Niemców do zamkniętych gett i oddanie miast Żydom i ich klientom.

Kazik said

2012-10-19 (piątek) @ 09:18:49

Myśli Stanisława Staszica nie straciły nic ze swej aktualności . Dlatego też tak zawzięcie koślawi się naszą historię . Mówiąc wprost , likwiduje się ją na rzecz innych zajęć nikomu niepotrzebnych .

bozydar said

2012-10-21 (niedziela) @ 20:52:42

1001 Quotes by and about Jews – kopalnia wiedzy o Zydach.

Warto podać link – admin
http://www.stormfront.org/posterity/13texan/1001ndx.htm

za: http://forumemjot.wordpress.com/2016/12/14/o-przyczynach-szkodliwosci-zydow-ks-stanislaw-staszic/

Reklamy

Komentarzy 6 to “„O przyczynach szkodliwości żydów” – ks. Stanisław Staszic”

  1. „O przyczynach szkodliwości żydów” – ks. Stanisław Staszic | Pekok Antylichwiarz Says:

    […] via „O przyczynach szkodliwości żydów” – ks. Stanisław Staszic — 7777777blog […]

  2. mgrabas Says:

    by paziem | 24 lutego 2018 · 15:07

    WYZUCI Z MAJĄTKU – O Konfiskatach w Zaborze Rosyjskim

    (…)” daję słowo honoru, że panią przeproszę, jeśli na następne spotkanie przyniesie chociaż jeden akt notarialny, że taki to a taki Icek otrzymał od swego ojca czy matki, spadek w postaci majątku ziemskiego, czy młyna itd. Bo tak odbywa się przekazywanie majątków kolejnemu pokoleniu na całym świecie, a także i w Polsce. Ale pani go nie przyniesie, bo takich aktów notarialnych żaden Żyd nie posiadał. Posiadał inny akt nadania mu tych dóbr – Dekret cara Aleksandra II, który Żydom i każdemu innemu nadawał taki majątek. Wie pani za co? Za zdradę Polski. Polski, która jako jedyne państwo na świecie przyjmowała Żydów ze wszystkich krajów, które Żydów wyrzucały.
    za: http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=12991&Itemid=55

    Od dawna toczy się w Polsce dyskusja na temat celowości powstań narodowych w XIX wieku. Cena, jaką przyszło zapłacić mieszkańcom Królestwa i innych ziem zaboru rosyjskiego, była ogromna: tysiące poległych, dziesiątki tysięcy aresztowanych, zesłanych w głąb Rosji, zmuszonych do emigracji. Do tego spustoszony, stopniowo tracący resztki autonomii kraj. Jedną z form rosyjskiego odwetu na powstańcach były konfiskaty ich dóbr.

    Konfiskata majątku była z reguły karą dodatkową, znaną co najmniej od starożytnego Rzymu. Stosowano ją np. przy karze śmierci oraz za przestępstwa „przeciwko majestatowi”. W wiekach średnich tę karę nakładano bardzo często. Majątek skazanego zajmowano, wykluczając nawet najbliższych sukcesorów. Ponieważ władcy i suzerenowie zwykle patrzyli z pożądliwością na dobra swych poddanych, prowadziło to do ogromnych nadużyć.

    W całej Europie Zachodniej konfiskowano majątki prawem silniejszego, bez sądu. Jedynie w Anglii, Polsce i na Węgrzech przepadek mienia wymagał wyroku sądowego. W Anglii gwarantowały to Magna Charta Libertatum i Habeas Corpus Act, a w Rzeczypospolitej przywilej jedlneńsko-krakowski Władysława Jagiełły z lat 1430-1433.

    Karę konfiskaty stosowano już wcześniej w Polsce piastowskiej, przede wszystkim za zdradę stanu. Jak pisze Jan Długosz, Bolesław Śmiały odebrał majątek tym, którzy go na Rusi opuścili, a Kazimierz Wielki ukarał w ten sposób wojewodę poznańskiego Maćka Borkowica, skazując go równocześnie na śmierć. Królowie polscy musieli zobowiązywać się, że nie będą konfiskat wyrzekać. Po wprowadzeniu monarchii elekcyjnej ten zapis trafił do paktów konwentów, zaprzysięganych przez elekta przed objęciem tronu.

    Ochrona prawna mienia skazanych przetrwała rozbiory i upadek państwa polsko-litewskiego. Konstytucja Królestwa Kongresowego z 1815 roku zniosła karę konfiskaty, a w kodeksie karnym z 1818 roku tej kary w ogóle nie przewidziano. Dopiero Statut Organiczny z 1832 roku, narzucony Królestwu przez władze carskie po zdławieniu powstania listopadowego, ustanawiał karę konfiskaty „za wykroczenia stanu pierwszego rzędu”. Jednakże postanowienia Statutu, zgodnie z zasadą, że prawo nie działa wstecz, nie powinny być stosowane do czynów dokonanych przed jego ogłoszeniem, czego rosyjscy zaborcy nie uszanowali.

    Wierny lub ograbiony

    Kara konfiskaty jako przejaw politycznej represji pojawiła się na ziemiach zagarniętych przez Rosję po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej. Tylko rząd carski stosował ją w tak szerokim zakresie w stosunku do walczących o wolność Polaków. Władze pruskie i austriackie nie sięgały po ten środek represji (wyjątkiem był dekret króla pruskiego z 1831 roku, zabraniający Polakom z Wielkiego Księstwa Poznańskiego walki w powstaniu listopadowym pod karą utraty majątku), choć cel ich polityki był identyczny: wszelkimi sposobami osłabić polskość nowo przyłączonych prowincji. W despotycznej Rosji ta kara miała zresztą długą tradycję i doświadczyło jej wielu rzeczywistych czy wyimaginowanych przeciwników carskiego dworu.

    W 1772 roku, tuż po pierwszym rozbiorze, caryca Katarzyna II wydała ukaz, w którym wzywała do złożenia w ciągu miesiąca uroczystej przysięgi na wierność. Zapowiedziano w nim, że „kto ze szlachty lub innego stanu władający nieruchomymi dobrami […] nie chciał przysięgi wykonać, takiemu pozwala się w ciągu trzech miesięcy na sprzedaż swych majętności i dobrowolny wyjazd za granicę, w przeciwnym razie cała fortuna jego do skarbu należeć będzie”.

    Praktycznie cała magnateria i szlachta złożyły przysięgę. Sposród ponad 11 tys. posesjonatów odmówiło tylko 10 osób: dwaj książęta Radziwiłłowie i Czartoryscy, trzej bracia Ogińscy, książę Sapieha, wojewoda witebski Sołłohub i strażnik litewski Pociej. Większość z nich wcale nie kierowała się pobudkami patriotycznymi. Ze względu na piastowane urzędy byli potrzebni imperatorowej w okrojonej Polsce. W nagrodę za usługi caryca pozwoliła Ogińskim, Sapiesze, Sołłohubowi i Pociejowi zatrzymać dobra położone już wtedy w Rosji. Ofiarą pierwszych rosyjskich konfiskat padli więc Czartoryscy i Radziwiłłowie, którym odebrano 51 majątków liczących ponad 110 tys. dusz chłopskich.

    Po konfiskaty, i to na znacznie większą skalę, władze carskie sięgnęły po drugim rozbiorze, zwłaszcza po stłumieniu powstania kościuszkowskiego. W manifeście z marca 1793 roku o przyłączeniu prowincji polskich do Rosji ponownie zapowiadano zabranie majątku tym, którzy nie złożą przysięgi na wierność Katarzynie II. Rok później, po wybuchu powstania, cesarzowa ustanowiła komisję śledczą w Smoleńsku dla podejrzanych o udział w insurekcji. Winnych zsyłano na osiedlenie na Syberii lub w innych odległych prowincjach imperium, a ich majątki konfiskowano. Na skarb rosyjski przeszły też wszystkie starostwa i królewszczyzny oraz niektóre dobra duchowne. Każdy rozbiór był zarazem okresem wielkiego rozdawnictwa zawłaszczonych dóbr rosyjskim dygnitarzom, np. w 1793 roku gen. Kutuzow otrzymał dobra skonfiskowane sędziemu Dubrawskiemu, a rodzina faworyta carycy Grigorija Potiomkina – majątki hr. Tarnowskiego i Działoszyńskiego.

    Kolejnymi ukazami carskimi odebrano majątki Poniatowskim, Czackim, Dzieduszyckim i „wszystkim mającym jakiekolwiek na sobie podejrzenie”. O tym, że jest to forma represji, napisano wprost: „nie chcemy, aby w prowincjach naszych posiadali majątki ludzie, do których wierności nie ma dostatecznej gwarancji”. Przy okazji łamano prawo obowiązujące w Cesarstwie Rosyjskim, gdyż na mocy przywileju z 1785 roku majątek rodowy szlachcica w razie udowodnienia mu zdrady przechodził w ręce jego spadkobierców. Według deklaracji Rady Państwa z 19 kwietnia 1793 roku miał on obowiązywać także w byłych prowincjach Rzeczypospolitej. Na efekty takiego stanowiska Petersburga nie trzeba było długo czekać. Już w kwietniu 1795 roku skarb rosyjski przejął majątki osób, „które mimo złożenia przysięgi na wierność brały udział w powstaniu lub opuściły granice państwa i do 1 stycznia 1795 roku nie powróciły”. Ukaz ten wzbudził niesmak nawet wśród elit rosyjskich. Niektórym poszkodowanym zwrócono część dóbr. Byli wśród nich: ks. Adam Czartoryski, Izabela Lubomirska, marszałek wielki koronny Fryderyk Moszyński, kasztelan krakowski ks. Antoni Jabłonowski.

    Konfiskaty oraz rozdawnictwo ziemi zasłużonym Rosjanom były głównymi instrumentami akcji rusyfikacyjnej na dawnych kresach wschodnich Rzeczypospolitej. Gwoli sprawiedliwości należy dodać, że za rządów Katarzyny II i Pawła I skonfiskowane majątki otrzymywali też wierni Rosji Polacy. Czetwertyńscy, Ożarowscy, Braniccy czy Wielhorscy uzyskali bogate nadania „w nagrodę za gorliwość i przywiązanie do Nas, jak i do Cesarstwa podczas słynnego buntu w Polsce” [mowa o insurekcji kościuszkowskiej].

    Obejmując tron, car Aleksander I zmienił politykę rządu rosyjskiego wobec ludności polskiej. Zaniechał konfiskat i osadnictwa rosyjskiego na ziemiach zabranych. Sytuacja zmieniła się po utworzeniu Księstwa Warszawskiego i masowej emigracji Polaków z zaboru rosyjskiego, zaciągających się do armii Księstwa. Ukaz z 24 sierpnia 1809 roku ustanawiał karę konfiskaty wszelkiego majątku tych, którzy bez powiadomienia władz udali się za granicę.

    W 1812 roku, po zajęciu ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego przez wojska Napoleona, rząd tymczasowy odebrał wszystkie nadane Rosjanom majątki, by zwrócić je prawowitym właścicielom. Jednak szybki odwrót Wielkiej Armii spod Moskwy sprawił, że na realizację tych zarządzeń zabrakło czasu. Aleksander I tym razem nie ukarał Polaków, którzy popierali Napoleona. Ukaz amnestyjny z grudnia 1812 roku zapowiadał przebaczenie dla wszystkich. Dopiero gdyby nie powrócili do posłuszeństwa, grożono im konfiskatą majątku.

    Zemsta za powstanie

    Powodem następnej fali rosyjskich konfiskat stało się powstanie listopadowe 1830/1831 roku. Była to zemsta zaborcy za ogólnonarodowy zryw, a przede wszystkim za detronizację Mikołaja I jako króla polskiego. Już w styczniu 1831 roku car wydał ukaz, w którym wzywał do posłuszeństwa i groził „nieposłusznym” śmiercią lub wygnaniem oraz sekwestrem majątku. Feldmarszałek Iwan Paskiewicz, zrazu jako dowódca sił tłumiących powstanie, a później carski namiestnik, z zapałem zabrał się do likwidacji odrębności Królestwa Kongresowego. Zniesiono konstytucję z 1815 roku, a wraz z nią sejm, senat i osobny rząd.

    Wprawdzie po pokonaniu rebelii Mikołaj I ogłosił 1 listopada 1831 roku manifest o amnestii, w którym wzywał emigrantów do powrotu, ale nie obejmowała ona tych, którzy zasiadali w rządzie rewolucyjnym lub poparli w sejmie i senacie wniosek o detronizację, oficerów niektórych korpusów polskich, uczestniczących w powstaniu mieszkańców guberni zachodnich, czyli Litwy i Rusi. Manifest zawierał tak wiele zastrzeżeń i ograniczeń, że właściwie każdy uczestnik powstania mógł być pociągnięty do odpowiedzialności. Rzeczywiste intencje zaborcy najlepiej obrazują słowa Paskiewicza: „amnestia jest dla Europy, dla was Syberia”.

    W manifeście nie było wzmianki o konfiskacie majątków – mówiono tylko o sekwestrze, czyli przymusowym zarządzie dóbr powstańców. Pojawiła się ona dopiero w ukazie z 14 lutego 1832 roku o nadaniu Królestwu Statutu Organicznego. Osoby wyjęte spod amnestii miały być sądzone przez specjalny sąd kryminalny ustanowiony w lutym 1832 roku, którego członków wyznaczał namiestnik za zgodą cara. Dla zachowania pozorów połowę składu wyznaczono spośród Polaków.

    Sąd kryminalny nie mógł orzekać konfiskat, kary tej bowiem nie przewidywał ani kodeks karny z 1818 roku, ani ukaz ustanawiający ten sąd. Co więcej, kiedy w 1832 roku z okazji narodzin carskiego syna Michała ułaskawiono członków rewolucyjnego sejmu i rządu narodowego, a w 1833 roku generałów polskich wywiezionych do Rosji, wydawało się, że represje słabną. Obrońcy przeciągali więc sprawy, licząc na łagodniejszy wymiar kar. Niestety, nieudane próby wywołania nowego powstania przez organizację Józefa Zaliwskiego w 1833 roku sprawiły, że władze na nowo zaostrzyły antypolski kurs. Już w kwietniu 1833 roku wszystkie zbrodnie stanu i wykroczenia oddano pod rozpoznanie sądom wojennym. Sąd kryminalny skazał w sumie 271 osób. Najsurowiej potraktowano tych, którzy się na rozprawy nie stawili, czyli emigrantów lub ukrywających się. Pozbawiono ich wszelkich praw i skazano na wygnanie z Królestwa i Cesarstwa.

    Nie mogąc legalnie sięgnąć po konfiskaty, władze rosyjskie posługiwały się początkowo inną bronią – sekwestrem. Jeszcze podczas walk nakładano go na majątki podejrzanych o udział w powstaniu, a zwłaszcza znanych przywódców, np. ks. Adama Czartoryskiego czy Ludwika Paca. Na administratorów wyznaczano przeważnie osoby pochodzenia niepolskiego. Zdarzało się jednak, że niemający większego pojęcia o prawie przedstawiciele władz wojskowych wydawali rozkazy o konfiskacie dóbr, którą potem administracja cywilna zamieniała na sekwestr. Spór prawny wokół zajęcia jednego z majątków ks. Czartoryskiego przyczynił się do oficjalnego wprowadzenia konfiskat przez cara. Ten przypadek rozpatrywała komisja rządowa przychodów i skarbu, uznając, że „wolą cesarską […] nie konfiskata dóbr prywatnych, ale tylko sekwestracja i zajęcie ich w administrację rządową jest nakazane, a tym samym nie zostało wyrzeczone, iż dobra te przechodzą na własność rządu”. Sprawa oparła się o Petersburg. 11 czerwca 1832 roku Mikołaj I oznajmił, że „majątki wyszłych za granicę zdrajców mają być konfiskowane już teraz. Nie stosuje się do tych, którzy po udaniu się do łaski otrzymali ją”. Na tej podstawie konfiskowano majątki emigrantom, którzy nie stawili się na rozprawę w kraju. Trzy lata później, w kwietniu 1835 roku, Rada Administracyjna ustaliła, że kara konfiskaty mogła być orzeczona tylko w rozkazie cesarskim, postanowieniu Rady Administracyjnej lub wyroku sądu. Wbrew zasadom praworządności uznano więc konfiskatę za karę samodzielną, a jej podstawą mogła być decyzja administracyjna.

    Sekwestry, konfiskaty i bierny opór

    Należało teraz stworzyć listę osób nieobjętych amnestią, a potem odnaleźć i skonfiskować ich majątki. Listę „skompromitowanych” sporządzono w 1835 roku, posiłkując się oficjalnymi wydawnictwami powstańczymi, i uzupełniano na różne sposoby. Najczęściej kancelaria namiestnika, otrzymawszy od zagranicznych agentów wiadomość o emigrancie, umieszczała go na liście. Niekiedy przy składaniu przez emigrantów próśb o paszport na powrót do kraju namiestnik, nie wydając zgody, nakazywał jednocześnie uznać proszących za wychodźców i wciągnąć na listę.

    Tymczasem rodziny emigrantów starały się udowodnić swoje prawa do zajętych dóbr, dlatego już w kwietniu 1832 roku namiestnik Paskiewicz unieważnił „wszelkie akty z czasów rewolucyjnych” dotyczące przeniesienia ich własności na osoby trzecie. Konfiskaty stały się powodem wielu procesów wytaczanych przez wierzycieli, współwłaścicieli i spadkobierców. Do końca 1836 roku odbyły się 1364 takie procesy. Sprawy związane z sekwestrami i konfiskatami były bardzo skomplikowane, a sądy i organy administracji, w których nadal zasiadali Polacy, często stosowały bierny opór i kruczki prawne, by utrudnić władzom rosyjskim przejmowanie mienia powstańców. Ponieważ prawie wszystkie zasekwestrowane majątki były obciążone różnymi ciężarami, najczęściej pożyczką Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, wymyślono dobry sposób rekompensaty emigrantom utraty majątku. Towarzystwo za długi wystawiało dobra na sprzedaż, nabywca podczas ustawionej licytacji kupował je za sumę odpowiadającą zobowiązaniu, po czym odsprzedawał z zyskiem. Nadwyżkę przekazywano byłemu właścicielowi lub jego rodzinie. Tak postąpiono np. z majątkiem przebywającego na emigracji oficera Antoniego Lanckorońskiego. Dowiedziawszy się o tym, Paskiewicz nakazał, by informować władze o każdej ogłaszanej przez Towarzystwo sprzedaży zasekwestrowanych majątków.

    Ostateczna decyzja w sprawie konfiskat zapadła 16 września 1834 roku i dotyczyła osób zaocznie skazanych przez oddzielny sąd kryminalny. Czytamy w niej, że „wszelkie majątki już zasekwestrowane bądź następnie wykryć się mające osób skompromitowanych, spod amnestii wyłączonych i za granicę wyszłych mają być ostatecznie na rzecz skarbu skonfiskowane”. Decyzja lub wyrok o konfiskacie oznaczał dla właściciela śmierć cywilną – nie mógł przekazać ani przyjąć spadku, nie mógł rozporządzać majątkiem ani nabywać dóbr. Tej regulacji podlegali także poddani innych monarchów, którzy brali aktywny udział w powstaniu, a zarazem posiadali nieruchomości w Królestwie.

    Konfiskaty dotknęły też powstańców, którzy nie skorzystali z amnestii, a uzyskali prawo powrotu do kraju, oraz niektórych skazanych przez sądy wojenne – członków oddziałów zbrojnych lub tajnych organizacji niepodległościowych. Wyroki sądów wojennych były zazwyczaj bardzo surowe, przeważnie skazywano na ciężkie roboty na Syberii. Kary zaostrzono jeszcze po powstaniach krakowskim i węgierskim. Obywatelowi Królestwa za udział w którymś z nich groziła kara śmierci, a jego majątek ulegał konfiskacie.

    W 1847 roku wprowadzono nowy, zaostrzony kodeks karny, w którym przewidziano już obligatoryjne stosowanie konfiskat wobec skazanych za przestępstwa stanu. Dotyczyło to także nielegalnych uchodźców. W razie powrotu i przedstawienia usprawiedliwiających powodów sąd miał sprawę umorzyć. W przeciwnym razie orzekał pozbawienie wszelkich praw i bezpowrotne wygnanie z imperium oraz, oczywiście, przepadek mienia. Z listy prowadzonej przez komisję przychodów i skarbu wynika, że do 1863 roku skazano w tym trybie ponad 3 tys. osób.

    Po klęsce sewastopolskiej, śmierci Mikołaja I i objęciu tronu przez Aleksandra II stosunek władz rosyjskich do Polaków polepszył się. Przejawem nowej polityki był ukaz z 1856 roku zezwalający na powrót osobom, które samowolnie opuściły kraj, i przywracający im prawa cywilne. Chodziło przeważnie o emigrantów popowstaniowych. Łaska nie dotyczyła tych, „którzy postępowaniem swym dowodzą ciągłej nienawiści do rządu”. Następny ukaz z 1860 roku kładł kres konfiskatom majątków politycznych przestępców z czasu powstania, których nie wykryto do 20 września 1859 roku. Cofnięto także sekwestry i zastrzeżenia w księgach wieczystych. Majątki miały wrócić do właścicieli, jeżeli powrócili do kraju, lub do ich spadkobierców. W ten sposób sprawa konfiskat dóbr powstańców listopadowych została zamknięta, ale w powietrzu już wisiało kolejne powstanie i tym samym kolejne wywłaszczenia.

    Konfiskaty po Powstaniu Styczniowym

    Po wybuchu powstania styczniowego w 1863 roku władze carskie początkowo nie stosowały sekwestrów i konfiskat majątku jego uczestników. Dopiero pod koniec 1863 roku namiestnik hr. Fiodor Berg wydał rozporządzenie o sekwestrze majątków powstańców, celem „spiesznego i stanowczego przytłumienia istniejącego jeszcze w Królestwie zbrojnego powstania oraz dla wymierzenia zasłużonej kary osobom, które w zaburzeniach czynny udział przyjęły, tudzież dla odjęcia im środków do dalszego onych popierania”.

    Zasekwestrowany majątek przechodził pod zarząd komisji rządowej przychodów i skarbu. Właścicielowi i jego rodzinie zabroniono dalszego w nim zamieszkiwania. Po konsultacji z Petersburgiem namiestnik polecił także, by sądy wojenne zaczęły orzekać konfiskaty. Z raportu Berga wynika, że do końca 1864 roku orzeczono ich 1660. Choć 22 grudnia 1864 roku ukazało się rozporządzenie cara o stosowaniu tej kary tylko w wyjątkowych przypadkach, ich liczba wydatnie się zwiększyła. Sprawozdanie komisji przychodów i skarbu z końca 1865 roku zawiera informację, że za przewinienia polityczne po powstaniu styczniowym skazano w Królestwie 6491 osób, z czego 6186 na konfiskatę majątku. Dopiero w czerwcu 1867 roku zaniechano konfiskowania majątków powstańców styczniowych w Królestwie. Natomiast jeszcze przez 10 lat odbierano dobra uczestnikom powstania pochodzącym z zachodnich guberni imperium – Litwy i Rusi. Był to jeden ze sposobów rusyfikacji tych ziem i osłabienia pozycji żywiołu polskiego. Skonfiskowane albo zasekwestrowane majątki Polaków przekazywano Rosjanom lub Niemcom.

    Burzliwe losy zagrabionych dóbr

    Według sprawozdania komisji przychodów i skarbu z 1840 roku w Królestwie skonfiskowano w ramach represji po powstaniu listopadowym 730 majątków. Szacuje się, że ich łączna liczba nie przekroczyła 750, a wskutek sprzedaży uległa szybkiemu zmniejszeniu. Dochody z nich przeznaczono na utrzymanie administracji i urządzenie włościan, spłacanie długów, pokrycie wydatków Cesarstwa i Królestwa na „przywracanie porządku”, sąd kryminalny oraz na zwrot Bankowi Polskiemu sum zabranych przez wojska powstańcze w Krakowie i Kownie.

    Ponieważ część majątków nie przynosiła spodziewanych zysków, rząd postanowił je wydzierżawić lub sprzedać. Trzy duże majątki przeznaczono na donacje, czyli rozdawnictwo ziemi osobom rosyjskiego pochodzenia szczególnie zasłużonym dla władzy. Najwięcej donacji pochodziło z konfiskaty własności ks. Adama Czartoryskiego w Puławach (by zniszczyć świetność rodowej siedziby przywódcy powstania i wielkiej emigracji, całe wyposażenie pałacu sprzedano na licytacji, a budynek przerobiono na szkołę) oraz klucza Dowspuda hr. Ludwika Paca. Podobnie władze rosyjskie postąpiły z dobrami zagarniętymi po powstaniu styczniowym. Starano się je sprzedać lub wydzierżawić; sporadycznie zwracano rodzinie skazanego. Majątkami, których nie sprzedano lub nie rozdano, zarządzali specjalni komisarze podlegli gubernatorom. Prawdopodobnie dotyczyło to większości zagarniętych przez skarb Cesarstwa dóbr, które potem przejęło państwo polskie jako mienie porosyjskie.

    Na Litwie i Rusi los skonfiskowanych majątków był zgoła odmienny. Tutaj rząd nie myślał o zapełnieniu kasy państwowej. Priorytetem było wzmocnienie rosyjskiej własności ziemskiej. Według wykazów Lublinera, powstańca listopadowego i emigranta, a później adwokata przy sądzie apelacyjnym w Brukseli, w latach 1831-1864 skonfiskowano na tych terenach majątek 2899 osób, w tym 353 dobra ziemskie. Choć liczba majątków zabranych była tu dwukrotnie mniejsza niż w Królestwie, ze względu na wielkość – z reguły dobra szlachty polskiej na kresach były olbrzymie, kilkakrotnie większe niż w rdzennej Polsce – poniesiono ogromne straty. Największe dobra skonfiskowano za udział w rewolucji 1830 roku Potockim, ks. Adamowi Czartoryskiemu i hr. Tadeuszowi Tyszkiewiczowi. Mimo konfiskat i prześladowań polska własność ziemska na Litwie i Rusi przed powstaniem 1863 roku stanowiła jeszcze ok. 89 proc. całej własności ziemskiej wobec zaledwie 10 proc. rosyjskiej.

    Polityka rosyjskiego zaborcy wobec ludności polskiej była przejawem siły, chęci ujarzmienia pokonanego narodu i pozbawienia środków materialnych polskich patriotów. Wśród współczesnych słusznie wzbudzała oburzenie, strach i poczucie bezprawia. Jednak dla człowieka XXI wieku, pamiętającego okropności poprzedniego stulecia, kiedy eksterminowano całe narody czy grupy społeczne, konfiskując przy tym ich dobytek, rosyjskie bezprawie na ziemiach polskich wydaje się łagodne, np. w porównaniu z tym, co robiła władza radziecka kilkadziesiąt lat później. Najgorsze dla Polaków, i to nie tylko w kwestii konfiskat majątków z powodów politycznych, miało więc dopiero nadejść.

    Wart pac pałaca

    Wśród wielu procesów sądowych związanych z konfiskatami po powstaniu listopadowym głośna stała się sprawa majątku hrabiego Ludwika Paca. Ten generał wojsk polskich był znany ze swej zamożności. Jego majątek szacowano na ogromną sumę 8 mln franków. W warszawskim pałacu Paca znajdowała się galeria obrazów i wiele innych cennych przedmiotów. Należały też do niego inne nieruchomości w Warszawie i Wilnie oraz rozległe dobra w Królestwie i na Litwie z Dowspudą na czele.

    W 1839 roku o zwrot części skonfiskowanego majątku wystąpiła do namiestnika Paskiewicza córka generała. Dowodziła, że połowa majątku przypada jej jako spadek po matce, zmarłej w 1822 roku. Wobec braku reakcji władzy wystąpiła na drogę sądową. Trybunał cywilny guberni mazowieckiej przyznał jej rację. Strona rządowa wniosła apelację, którą odrzucił sąd drugiej instancji, a potem Sąd Najwyższy Królestwa. Rząd jednak nie miał zamiaru realizować decyzji sądów. Widząc, że majątek hr. Paca topnieje coraz bardziej, księżna Sapieżyna (w czasie procesu córka generała wyszła za mąż za ks. Ksawerego Sapiehę) wyraziła chęć polubownego zakończenia sporu. Zażądała 300 tys. rubli w gotowiźnie lub nieruchomościach oraz własności pałacu w Warszawie i oddłużonych dóbr Mazurek i Raczek. Propozycja została odrzucona. Księżna ostatecznie przystała w 1844 roku na ugodę na warunkach zaproponowanych przez prokuratorię. Otrzymała ze skarbu Królestwa 289 tys. złotych polskich z zabezpieczeniem na hipotece pałacu w Warszawie. Jednak większość ogromnego majątku hr Paca pozostała przy skarbie Królestwa.

    Zamach i odwet

    Najbardziej spektakularnym przykładem zastosowania kary konfiskaty po powstaniu styczniowym była sprawa pałacu Zamoyskich w Warszawie. We wrześniu 1863 roku z frontowego okna pałacu rzucono bombę w stronę przejeżdżającego powozu namiestnika Berga. Ten jednak przeżył. Właściciel pałacu hr. Andrzej Zamoyski i jego syn Stanisław zostali aresztowani, a budynek miał być zburzony. Sprowadzono już artylerię, by go zniszczyć, ale w ostatniej chwili rozkaz cofnięto, pozwalając żołnierzom splądrować gmach. Stanisława Zamoyskiego skazano na 8 lat ciężkich robót w kopalniach syberyjskich oraz konfiskatę całego majątku. Dopiero namiestnik w akcie łaski zniósł konfiskatę oraz zmienił wyrok na grzywnę 25 tys. rubli i osiedlenie w jednej z oddalonych guberni Cesarstwa. Zamoyski ostatecznie powrócił do kraju po kilku latach pobytu w guberni woroneżskiej.

    Tomasz Treściński

    za: http://aldemus.w.interiowo.pl/art/wyzuci.html

    por. także: http://sosenkowski.neon24.pl/post/142592,studium-odzyskania-mienia-ofiar-zaborow-anty-polskich

    za: http://wiernipolsce1.wordpress.com/2018/02/24/wyzuci-z-majatku-o-konfiskatach-w-zaborze-rosyjskim/

    • mgrabas Says:

      Dlaczego nie było debaty w/s wypłacenia 300 mln odszkodowania dla spadkobierców Michelina?

      Opublikowany 26 lut 2018

      Musisz to wiedzieć! Czy wiedzieliście, że jest „konkordat” polsko-żydowski i co z niego wynika?

      Opublikowany 26 lut 2018

  3. mgrabas Says:

    „adan2 24 lut

    prawda dla Polaka ( JAK ROZPOZNAC ZYDA )

    źródło: http://gloria.tv/video/YzHqg31gMx1c1JyJsYS126YSg

  4. mgrabas Says:

     

    ŻYD o Polakach: ”Gdyby nie Żydzi Polska by NIE ISTNIAŁA – kontrolujemy to państewko!”

    George Rapaforth w rozmowie z „The Times of Israel” nie przebierał w słowach, kiedy usłyszał od dziennikarza o polskim antysemityzmie.

    Jeden z czołowych biznesmenów żydowskiego pochodzenia – szara eminencja Europy – George Rapaforth wyraźnie zirytował się na pytanie dziennikarza dotyczące polskiego antysemityzmu:

    „Antysemityzm? W Polsce? Jest – oczywiście. Z tym, że ten szary lud nie zdaje sobie sprawy, że w tym momencie 70% polskiego biznesu jest kontrolowane przez nas – oczywiście nie jest to widoczne na pierwszy rzut oka – trzeba wiedzieć jaka spółka jest z jaką powiązana, do kogo należy, kto jakie firmy skupuje itd. To państewko bez nas by jeszcze raczkowało – dzięki nam się rozwija – jeśli wycofamy pieniądze wybuchnie krach.” – powiedział Rapaforth.

    Rapaforth to właściciel holdingu J.R.T.W, w Polsce kontroluje m.in. sieć kin Cinema City, galerie handlowe o nazwie „Plaza”,  sklepy Super Pharm oraz co ciekawe …warszawską komunikację miejską.”

    źródło: http://innyexpress.pl/zyd-o-polakach-gdyby-nie-zydzi-polska-by-nie-istniala-kontrolujemy-to-panstewko/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s