Co Polacy robią w święta?

By 1 Comment

(…)*

źródło: http://przemyslawpufal.pl/polacy-robia-swieta/


* od mg: tekst cytowanego artykułu usunąłem
(na życzenie jego autora – szczegóły w drugim komentarzu poniżej)

Reklamy

Komentarzy 9 to “Co Polacy robią w święta?”

  1. mgrabas Says:

    „http:// 7777777blog.wordpress. • 23 grudnia 2017

    czy nie należałoby przede wszystkim wspomnieć o sztuczności tych „świąt”? o zakłamanej ckliwej egzaltacji, w której nie ma miejsca ani na Boga, ani na człowieka, szczególnie tego bezdomnego, dla którego czas „świąt” to najcięższy do uniesienia czas w roku…
    Jezus nie urodził się zimą, ale w czasie gdy pasterze paśli zwierzęta czyli na przełomie lata i jesieni, a zimowe „święta” katolickie są po prostu zawłaszczeniem pogańskiego świętowania przesilenia zimowego i kultu słońca, a nie rocznicy narodzin Jezusa, który już dawno dorósł, a nawet został zamordowany i Go już nie ma na tym świecie
    jak to powiedział Jezus? poznacie prawdę, a prawda uczyni Was wolnymi
    ps. po „świętach” żydowski okupant w nielegalnej III RP/Polin wprowadzi przymus „szczepień” dla dorosłych, pod groźbą drakońskich kar i komorniczych prześladowań, a jego polskojęzyczny rezydent Izraela po świętowaniu chanuki podpisze jeszcze więcej „ustawek”, które przegłosuje taki sam „sejm”, m.in. tę o „legalności” GMO w Polsce!!!
    Polacy w „święta” i poza „świętami” śpią”

    źródło: http://przemyslawpufal.pl/polacy-robia-swieta/?gm_t=448292bf70deb03878ed2c6c4e5720a0#comment-3675892025

  2. pufal Says:

    Proszę natychmiast usunąć mój tekst z tej strony. Nie wyraziłem zgody na jego użycie!


    od mg: zgodnie z Pana kategoryczną „prośbą”, wyjątkowo, ten jeden raz, ten Pana tekst zaczerpnięty z ogólnodostępnego Internetu, usunąłem, pozostawiając tylko jego tytuł, obrazek i link do oryginału
    w przyszłości sugeruję Panu swoich tekstów nie publikować w ogólnodostępnym Internecie, ponieważ tam Pan sam naraża swoje teksty na to, że internauci będą się nimi dzielić – o ile, po tej dzisiejszej Pana reakcji, jeszcze będą chcieli się dzielić Pana myślami, a to – o ile Pan tego nie przemyśli i nie zmieni – będzie powodować kolejne Pana oburzenia i zapewne kolejne Pana kategoryczne żądania ich usuwania
    ja, uznając ten Pana artykuł za wart uwagi i popularyzacji, zacytowałem go na swoim blogu, uczciwie podając jego źródło i dziwię się aż tak alergicznej Pana reakcji, zamiast radości i wdzięczności

    • mgrabas Says:

      kim Pan jest? Polakiem? żydem? chazarem? chrześcijaninem?
      co jest Pana priorytetem – czy dzielenie się z ludźmi tym co może im pomoc polepszyć ich jakość życia, czy Pana zarobek ze sprzedaży swoich produktów?

      • mgrabas Says:

        Królowa Śniegu słuchowisko

        Wystąpili:
        Królowa Śniegu – Helen Marcolla
        Gerda – Natalia Wiwiana Chęcińska
        Kay – Michał Surma
        Pan Wrona – Patryk Kasper
        Pani Wrona – Edyta Makuch
        Finka – Katarzyna Lancmańska
        Laponka – Klaudia Winnicka
        Ren – Łukasz Łukasiewicz
        Mała Rozbójniczka – Anna Kaufmann
        Książe – Jakub Karpisiak
        Księżniczka – Kinga Misiorna
        Babcia – Teresa Pięta
        Narrator – Piotr Kopeć

        W pozostałych rolach:
        Katarzyna Gronek
        Ewa Tracz
        Monika Nicole Winnicka
        Kuba Gronek
        Marek Skiba

        Reżyseria: Monika Nicole Winnicka
        Realizacja dźwięku: Kuba Gronek
        Muzyka: Laffo (Włochy, Mediolan)
        Oprawa graficzna: Monika Mańkowska

  3. mgrabas Says:

    osobiście życzyłbym sobie by Polacy, korzystając z tych kilku wolnych od przymusu pracy dni, sięgnęli po Biblię, porównali jej zapisy z tym co kościół katolicki podaje do wierzenia i wyciągnęli wnioski, bardzo ważne jest zrozumienie tego co zrobił Jezus Chrystus, dlaczego, i co konkretnie powiedział

    życzyłbym sobie również tego, by Polacy popatrzyli na siebie nawzajem z miłością, wysłuchali siebie z pragnieniem usłyszenia sercem i zrozumienia, bez przerywania, tego co drugi człowiek czuje, myśli i potrzebuje najbardziej

  4. mgrabas Says:

    „24 grudnia 2017 10:37

    [FALANGA] Czarne Święta dla lichwiarzy

    W nocy z 22 na 23 grudnia falangiści z całej Polski ruszyli na ulice swych miast by po raz kolejny bezpośrednią dywersją napsuć krwi lichwiarzom spod znaku „kredytów chwilówek„, nachalnie i cynicznie promowanych zwłaszcza przed Świętami Bożego Narodzenia. Podczas akcji witryny sześciu siedzib lichwiarskiego biznesu w Krakowie, Warszawie, Bydgoszczy i Trójmieście zostały zaklejone wielkoformatowymi, czarnymi plakatami z hasłami „Akcja Raskolnikow” oraz „Niszczyć lichwę siekierami”. Pozyskano również pewną liczbę bannerów reklamujących „chwilówki”, które poddane falangistowskiemu recyklingowi będą miały jeszcze szansę zaprezentować światu diametralnie odmienny przekaz. Korzystając z okazji, plakaty z hasłami propagandowymi Organizacji Falanga i Xportal.pl („Falanga walczy!”, „Intifada – Izrael skona”, „Zastrzel telewizor, spal gazetę – czytaj Xportal.pl”) umieszczono także w pobliżu kilku ośrodków akademickich, gdzie poczekają na powrót studentów po przerwie świątecznej.

    Od pewnego czasu można zaobserwować ograniczanie zasięgu lichwiarskiej reklamy, pojawiają się także doniesienia o spadku popularności tej formy drenażu portfeli najbiedniejszych Polaków. Oznacza to, że tym bardziej należy wzmóc wysiłki w ramach Akcji Raskolnikow, do czego zachęcamy wszystkie antybanksterskie i antykapitalistyczne środowiska.


    źródło: http://xportal.pl/?p=32284

  5. mgrabas Says:

    „22/12/2017, Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:13

    Najpierw “Zmiana” teraz “NOWA POLSKA”?

    Andrzej Dziąbars.nowapolska@gmail.comdo Otylia, Andrzej, Ryszard, jaceklukasik, Piotr, Andrzej, Tadeusz, walerianda, brygadapodlaska, B.Goczyński, zygmunt. bialas, Bizoń, HS, Darek, Danuta, Krzysztof, Elisabeth, Dariusz, Edwardmaciejcz., Elzbieta , Lorenz, Janusz, grant44, Grzegorz, Kazimierz

    Drodzy Rodacy!
    Uprzejmie przekazuję obszerne wystąpienie Pana Romana Fudymy ze Szwecji w sprawie nadal więzionego w areszcie tymczasowym dr Mateusza Piskorskiego. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Postarajmy się nie tylko pomyśleć o więźniu politycznym Mateuszu Piskorskim. Dziękuję Panu Romanowi Fudymie za szczere i poważne zaangażowanie pomimo jego problemów zdrowotnych. Proszę o zapoznanie się z przygotowanym przez niego materiałem.

    Z poważaniem. Andrzej Dziąba.

    ………………………………….
    Andrzej Dziąba rs.nowapolska@gmail.com
    To: pr.piotrkow@piotrkow-tryb.po.gov.pl, sekretariat@piotrkow-tryb.po.gov.pl, prokuratura@lodz.pr.gov.pl, SEREMET, bm, kancelaria.gabinet kgp@policja.gov.pl, DW: komendant@piotrkow-trybunalski.ld.policja. gov.pl,skargi.wnioski@mswia.gov.pl, Ryszard Śmiech, Jacek Łukasik, Otylia Zigman, Antiglobalist Fudyma, Andrzej Szubert, Piotr Bein

    Dec 21 at 7:33 AM

    Prokurator Prokuratury Rejonowej w Piotrkowie Trybunalskim

    Marcin Polak

    Uprzejmie przesyłam treść wystąpienia Pana Romana Fudymy ze Szwecji w sprawie zatrzymania dr Mateusza Piskorskiego. Czy zamierza Pan pójść śladami prokurator Anny Karlińskiej z Mazowieckiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, oskarżając Ryszarda Śmiecha?

    Z poważaniem. Andrzej Dziąba.

    DO PROKURATURY KRAJOWEJ ORAZ MINISTRA SPRAWIEDLIWOSCI ZBIGNIEWA ZIOBRY biuro podawcze@pk.gov.pl ul. Rakowiecka 26/30, 02-258 Warszawa

    Minister Sprawiedliwości, Prokurator Generalny, Zbigniew Ziobro

    ISTOTNE DLA ZYJACYCH I POTOMNOSCI ZESTAWIENIA DOTYCZACE PANA I WLADZ PRZEMILCZEN W SPRAWIE DOKTORA MATEUSZA PISKORSKIEGO.
    Piskorski nadal internowany
    Sąd Apelacyjny w Warszawie w dniu 15 marca 2017 podjął decyzję o dalszym internowaniu Piskorskiego.
    Tym razem, pierwszy raz przywieziono go z aresztu do sądu. Ale i tym razem nie pozwolono mu wziąć udziału we własnej sprawie.
    W osobnym pomieszczeniu, sąd łaskawie umożliwił mu zapoznanie się z uzasadnieniem
    Sąd Apelacyjny w Warszawie w dniu 15 marca 2017 podjął decyzję o dalszym internowaniu Piskorskiego. Tym razem, pierwszy raz przywieziono go z aresztu do sądu. Ale i tym razem nie pozwolono mu wziąć udziału we własnej sprawie. W osobnym pomieszczeniu, sąd łaskawie umożliwił mu zapoznanie się z uzasadnieniem jego aresztowania, postanowionym na poprzedniej rozprawie. Pierwszy raz od 10 miesięcy, znajomi i współpracownicy mogli go też zobaczyć i wiedzą, że żyje. Gdyby PiS się na to zdecydował i chciał załatwić sprawę jak z Lepperem to, jak można zobaczyć na filmie, Piskorski nie wygląda też na takiego, który zamierzałby popełnić samob.

    TAK JAK FASZYSCI DECYDOWALI O TYM, KTO BYL ”PRAWDZIWYM ” ZYDEM, TAK W POLSCE DISIAJ ”DEMOKRACI” DECYDUJA O TYM , KTO JEST ”PRAWDZIWYM” PATRIOTA.

    ”PSYCHOPACI ISTNIEJA ZAWSZE, ALE W CZASACH CHLODNIEJSZYCH MY BYWAMY ICH SEDZIAMI, A W CZASACH GORACYCH ONI PANUJA NAD NAMI” (E. Kretschmer)
    Oświadczenie ws. przedłużenia aresztu dla MATEUSZA PISKORSKIEGO o kolejne trzy miesiące.
    Zarząd Krajowy ZMIANY stanowczo protestuje przeciwko bezpodstawnemu przetrzymywaniu w areszcie Przewodniczacego ZMIANY, Mateusza Piskorskiego oraz zapowiada walkę o jego uwolnienie wszelkimi dostępnymi środkami.
    W dniu dzisiejszym sąd, na wniosek prokurator Anny Karlińskiej z Mazowieckiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, przedłużył o kolejne trzy miesiące areszt dla naszego lidera, dr. Mateusza Piskorskiego. Prokurator Karlińska to osoba awansowana na swoje stanowisko przez obecnego Ministra Sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobrę w kwietniu 2016 roku, a więc na miesiąc przed pojmaniem Mateusza Piskorskiego przez napastników z ABW co ewidentnie wskazuje na polityczny motyw całej sprawy.
    W dalszym ciągu akta są utajnione, a więc nikt nie zna szczegółów sprawy. Jest to kolejny przykład, kiedy osoba publicznie oskarżona nie ma prawa do adekwatnej obrony. Decyzję o przedłużeniu aresztu traktujemy jako kolejny przejaw bezprawia w III/IV Rzeczpospolitej i próbę uderzenia w nas jako środowisko społeczne.
    Jednocześnie Zarząd Krajowy ZMIANY wzywa wszystkich aktywistów i sympatyków do wytężonej pracy na rzecz uwolnienia Przewodniczącego poprzez udział w akcjach informacyjnych i społecznych.
    Walka trwa!
    /-/ Zarząd Krajowy ZMIANY
    ______________________________ ______________________________ ______________________
    Uprzejmie przesyłam pismo Pana Romana Fudymy, z którym ja osobiście oraz nasza organizacja w pełni się utożsamiamy i solidaryzujemy z bezprawnie więzionym dr Mateuszem Piskorskim. Żądamy jego natychmiastowego uwolnienia. Proszę o wyznaczenie terminu spotkania z Panem przedstawicieli naszej oraz innych organizacji społecznych w celu omówienia sposobu rozwiązania tej wstydliwej dla naszego kraju sprawy.
    Z poważaniem. — Ruch Społeczny “NOWA POLSKA“, PREZES mgr inż. Andrzej Dziąba
    DO PROKURATURY KRAJOWEJ ORAZ MINISTRA SPRAWIEDLIWOSCI ZBIGNiEWA ZIOBRY biuro podawcze@pk.gov.pli ul. Rakowiecka 26/30, 02-258 Warszawa
    W ZWIAZKU Z MEDIALNYMI DONIESIENIAMI DOTYCZACYMI TRAGICZNYCH LOSOW ORAZ HANIEBNEGO TRAKTOWANIA POLAKOW I POLEK, PROSZE O NATYCHMIASTOWE UWOLNIENIE NIESKAZANEGO, A OD PONAD ROKU TORTUROWANEGO I PONIZANEGO PRZEZ POLSKIE WLADZE POZBAWIONEGO BEZPRAWNIE WOLNOSCI – PANA DOKTORA MATEUSZA PISKORSKIEGO.
    Twierdzenie, że stosunki społeczne determinują treść świadomości człowieka w niej świadomość moralną, jest paradygmatem psychologiczego myślenia, a nie marksistowskim komunałem.
    Prezydent Trump wszem i wobec głosi ostatnio, że należy zlikwidować podstawy istnienia Państwa Islamskiego. Czyżby przywodca USA zaczął rozumieć, iż tkwią one w państwowym terroryźmie wolnych od ponoszenia odpowiedzialności zachodnich i quasi-zachodnich państw? W końcu obłudne hasła wolności słowa i praw człowieka, na które te wszechmogące tzw. wolne kraje wszędzie sie w realizowaniu swojej faszystowskiej ideologii i barbarzynskiej polityki powołują, zostaly juz dawno zweryfikowane milionami kompromitujących je przykładów. W Polsce nalezy do nich haniebny nie-przypadek pobitego zakutego w kajdanki, dr. MATEUSZA PISKORSKIEGO..
    Ten często spotykany rodzaj poszanowania i przestrzegania wolności oraz praw człowieka, kończy się niejednokrotnie – co widzimy nie tylko u nas, ale i w Szwecji oraz w innych zachodnich krajach – śmercią niewinnych ludzi.
    Dlaczego zatem o bezprawnych aresztowaniach, przetrzymywaniach w więzieniach bogu ducha winnych obywateli itp. bandyckich poczynaniaich demokratycznej władzy, milczą zarówno ”wolni”, wszelkiej maści politycy, jak i z racji swojego zawodu mający informować społeczeństwo o dziejących się w nim patologiach, dziennikarze?!
    To, co z naszym Narodem i Państwem dzieje sią odkąd obywatelom odebrane zostały warunki gwarantujące tworzenie się normalnego społeczeństwa (chodzi o potępiany socjalizm) i prawidłowy moralny rozwój człowieka, tj.od kiedy otoczenie społeczne, jego struktury ograniczone zostały, wręcz pozbawione swojej socjolologiczno-psychologiczne j funkcji, (od zarania dziejów bylo i jest nią umożliwianie konstytuowania się u członków wspólnoty reguł współżycia społecznego – analizie uniwersalności tego zjawiska poświecił dużą cząść swojej pracy klinicznej i naukowej J. Piget), jest ogromną i wstrząsającą tragedią. Ale i jest to empirycznym (popatrzmy ile dzisiaj w Polsce GRZECHU/przestępczości), niezaprzeczalnym faktem potwierdzającym odnoszące się do genezy oraz rozwoju moralnościi człowieka tezy przedstawiane w doktrynach Bleulera, Durkheima, Obuchowskiego, Piageta, Szewczuka czy w przemyśleniach i wypowiedziach Konfucjusza, Chrystusa, Einsteina itp.
    Siła działania dogmatu jest wprost proporcjonalna do ignorancji podmiotu. Logika jest moralnością myślenia, a moralność logiką działania. Bez moralności żyć się więc nie da.
    Apeluje ponownie o natychmiastowe zwolnienie z aresztu śledczego naszeego bohatera, autentycznego polskiego patrioty i prawego, godnego do naśladowania CZLOWIEKA – PANA DR MATEUSZA PISKORSKIEGO.
    Z poszanowaniem i nadzieją na lepszą P olskę
    Roman Fudyma,
    bliski kolega Stanisława Pyjasa, studenta walczącego w okresie socjalizmu o WOLNOSC ORAZ PRAWO DO POSIADANIA I WYRAZANIA WLASNYCH POGLADOW, traktowanego wówczas przez władze podobnie, jak dzisiaj traktują one dr. M. Piskorskiego. Co dała nam zatem śmierć S.Pyjasa? W bezmyśilności, dehumanizacji społeczeństwa i uprzedmiatawianiu człowieka posuwamy się nieprzerwanie do przodu; w wyborze wartości, bronieniu wlasnej integralności i w zdobywaniu, osiaganiu autonomicznej moralności – w zastraszającym tempie cofamy się do tyłu.
    W znacznej większości spraw myślę, że ma Pan, niestety, rację; mnie też dręczy niepokój, gdy się tym rzeczom przyglądam. (Zdanie z listu przesłanego do mnie przez profesora L. Kołakowskiego.)


    Sprawa bezprawnego, bandyckiego wręcz uwięzienia Mateusza Piskorskiego

    i haniebne traktowanie go w więzieniu leży mi mocno na sercu.

    Niemniej, choć rozumiem inspiracje Romana Fudymy, do marionetek

    okupanta nie piszę w tej sprawie, gdyż uważam, że nie przyniesie to

    żadnego skutku.
    Chcę niniejszym tylko poinformować znajomych, że przeciągające się

    bandyckie więzienie Mateusza Piskorskiego spotyka się z rosnącym

    zainteresowaniem społecznym. Tylko 27 maja b.r (przedwczoraj) na moim

    blogu miałem 8 657 wkliknięć na tekst:

    https://opolczykpl.wordpress.c om/2017/04/26/bandyta-z-abw-sk atowal-mateusza-piskorskiego/

    Bandyta z ABW skatował Mateusza Piskorskiego… – blog polski
    opolczykpl.wordpress.com
    Wiem, że to nic nie da, ale tylko w taki sposób mogę wyrzucić z siebie bezsilny gniew. Bandyta z ABW skatował mającego ręce skute kajdankami Mateusza Piskorskiego.

    ______________________________ ______________________________ ______________________
    Karta Praw Obywatela uchwalona przez ONZ w 1948r. obowiązująca wszystkie kraje gwarantuje wolność człowiekowi w każdym państwie, określa prawa i obowiązki obywateli jak również państwa i rządzących wobec obywateli. Władza pozbawiająca obywateli pracy, dokonuje ludobójstwa, usiłuje pozbawić suwerenności państwa, dokonuje ludobójstwa i zdrady narodowej wobec obywateli. Czyny takie nie podlegają przedawnieniu. W myśl ustaleń międzynarodowych obowiązujących także Polskę, rządy polskie po 1989r, dokonały i zdrady narodowej i ludobójstwa Polaków na ogromną skalę, ponieważ cała populacja zdolna do pracy została pozbawiona pracy i zmuszona do opuszczenia kraju w poszukiwaniu chleba.Mówie i piszę to dlatego, bo nie jest nam obojętny los Polski, los całego pokolenia Polaków, które powinno zająć stanowisko wobec rządzących, które zmieniają podstawy naszego bytu na naszą niekorzyść. Naród tego nie widzi, nie zdaje sprawy z tego, że to jest inna forma okupacja – kolonizacji NARODU POLSKIEGO ,
    “Władza” udaje, że okupacji nie prowadzi, a NARÓD udaje, że tej okupacji nie zauważa.Dlaczego nie zauważa? Bo okupant zamienił mundury na garnitury w urzędach państwowych i samorządowych. Zamienił wrogie działania zbrojne z1939- 1945 r. na wrogie działania polityczno- ekonomiczno z 1990-2016 rok (..). Dane statystyczne pokazują, że w latach 1990 – 2016 Polska straciła więcej majątku niż w wojnie z III Rzeszą i ZSRR 1939–1945. W 1990 r. wolność, zamieniono na niewolę umierania, likwidując 10,5 mln. miejsc pracy. Nasze polskie fabryki i maszyny z nich zniknęły, ukradziono, wywieziono je na zachód. Zastąpiono wyjazdem Polaków na saksy. — Zdzisław Jankowski
    ______________________________ ______________________________ ______________________
    WS. BOJKOTU REŻIMOWYCH MEDIÓW
    OŚWIADCZENIE ZARZĄDU KRAJOWEGO ZMIANY WS. BOJKOTU REŻIMOWYCH MEDIÓW
    Zarząd Krajowy ZMIANY wzywa wszystkich aktywistów i sympatyków do bojkotu reżimowych środków masowej manipulacji, aż do odwołania. Wezwanie motywujemy obrzydliwymi metodami propagandy stosowanej przez rządowe media, bez zachowania elementarnych zasad dziennikarskiej rzetelności.
    W dniu 11 marca 2017 roku, w programie publicystycznym „Południk Wildsteina”, TVP wyemitowała propagandowy materiał o przebywającym w areszcie Mateuszu Piskorskim oraz naszej organizacji, szczycąc się szykanami bezpieki wobec ZMIANY. Do debaty, mimo iż dotyczyła ona nas, nie zaproszono żadnego naszego przedstawiciela, co zresztą zdarzyło się nie po raz pierwszy. Za każdym razem, gdy ośrodki rządowej dezinformacji realizują materiał na temat ZMIANY – nie pozwalają wypowiedzieć nam się na żywo, a w najlepszym razie wycinają jedynie z kontekstu wypowiedzi pasujące im do tezy.
    Zarząd Krajowy ZMIANY stwierdza, że tzw. telewizja publiczna od dawna jest głównie ośrodkiem rządowej propagandy i z symptomami tego typu wypaczeń jej misji, spotykaliśmy się od lat, jeszcze za rządów PO-PSL. Jednakże w chwili obecnej w TVP nawet nie próbuje się zachować pozorów dziennikarskiego fachu, a wszystko to dzieje się przecież za publiczne pieniądze. ZMIANA od samego początku stała się przedmiotem agresywnych ataków ze strony mediów różnej orientacji ideowo-politycznej, co postrzegamy jako element wojny informacyjnej, dlatego zmuszeni jesteśmy podjąć możliwe kroki do zwalczania tego typu zjawisk.
    Do Bronislawa Wildsteina
    CO SIE Z TOBA BRONEK STALO? KTO CI PLACI CZY, CO NAMIESZALO CI W GLOWIE (???) MYSLALEM, ZE TOBIE CHODZI O WOLNOSC I PRAWDE, A OKAZUJE SIE, ZE DLA CIEBIE NAJWAZNIEJSZYMI SA ZUPELNIE INNE WARTOSCI!!! CZY SLYSZALES, ZE W KRAKOWIE KRAZA INFORMACJE-POGLOSKI, ZE STASZEK PYJAS STRACIL ZYCIE PRZEZ CIEBIE (?!) ZREFLEKTUJ SIE!
    TAK NA CIEBIE LICZYLEM… — Roman F.
    ( Ponizej fragment mojego wczesniejszego e.-maila do B. Wildsteina.
    Bronek!
    Nie wiem czy tego maila otrzymasz, wiec od razu przystepuje do sprawy.
    Hercen pisal o bezsensownosci ofiar i bezcelowosci rewolucji. W przypadku Polski nie bylo ani rewolucji, ani (pozornie) ofiar, ale skutki zaistnialych przemian sa podobne jakie Hercen (mozliwe, ze ja) mial na mysli.
    Co dopiero zaczalem popierac i wspierac partie Zmiana. Jakim prawem (paragraf zawsze sie znajdzie, skad my to znamy) zatrzymano Mateusza Piskorskiego, niezgodnie z zasadami panstwa prawa (wiem, ze takie istnieja w teorii, ale POLSKA CHCE SIE TAK NAZYWAC) wlamano sie do biura organizacji oraz bez swiadkow (podobno tez bez sporzadzenia protokolu) wyniesiono z niej dokumenty, elektroniczny sprzet itp. ?! Dlaczego partia ta, ktora powstala przeciez w tzw. demokratycznej, wolnej Polsce, nie zostala dotychczas zarejestrowana, mimo ze ubiega sie o to od okolo roku (dla Petru trwalo to jak szybkosc swiatla), a w zamian jest szykanowna???!!!)
    ______________________________ ______________________________ ____
    List otwarty Mateusza Piskorskiego do Jarosława Kaczyńskiego
    Warszawa, 19.10.2016

    LIST OTWARTY DO PREZESA PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI,
    PANA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO.

    Szanowny Panie Prezesie!
    Piszę do Pana te słowa, jako pierwszy od lat w naszym kraju więzień polityczny, mając jednocześnie nadzieję, że stan w którym się znalazłem jako obywatel Rzeczypospolitej nie jest Panu, jako liderowi rządzącej dziś partii politycznej, obojętny. Kreślę te słowa nie tylko po to, by uzmysłowić Panu moją osobistą i rodzinną tragedię, do której doprowadziły nieodpowiedzialne działania organów naszego państwa, ale również, by zwrócić pańską uwagę na zalążki niebezpiecznych patologii, które przerodzić się mogą w przyszłości w istotne zapory blokujące możliwości debaty publicznej w naszym kraju i przeczące podstawowym wartościom republikańskim, do których również Pan odwołuje się w swej działalności politycznej.
    W latach 2005-2007 byłem posłem na Sejm RP V kadencji, zasiadając w ławach Klubu Parlamentarnego Samoobrona RP, z którym pańska partia podpisała umowę koalicyjną. Osobiście byłem owej koalicji zdecydowanym przeciwnikiem, uznając, iż Samoobrona realizowała skutecznie funkcję partii protestu, potrzebnej w moim przekonaniu w każdym systemie partyjnym, jednakże niegotowej do sprawowania wówczas władzy na poziomie gabinetowym. Byłem owej koalicji oponentem również z przyczyn ideowych; obca była mi wizja polityki zagranicznej i polityki historycznej prezentowanych przez pańskie ugrupowanie. Nie wierzyłem, jak się okazało niebezpodstawnie, w wolę przeprowadzenia głębokich zmian w dziedzinie polityki społeczno-gospodarczej wśród polityków PiS.
    W 2007 roku, po przegranych wyborach parlamentarnych, miałem jednak przekonanie, że liderzy trzech ugrupowań koalicyjnych z lat 2006-2007 okazali niezdolność do kompromisu i dialogu opartego na wzajemnym szacunku, która doprowadziła do kolejnej wieloletniej dominacji liberałów na polskiej scenie politycznej. Wycofałem się z aktywnej działalności politycznej, poświęcając czas na zakończenie i obronę dysertacji doktorskiej oraz aktywności naukowo-eksperckiej. Moje zainteresowania ogniskowały się w szczególności wokół zagadnień polityki zagranicznej i teorii geopolitycznych. Pogłębione analizy i refleksje doprowadziły mnie do przekonań diametralnie odmiennych od tych reprezentowanych przez Prawo i Sprawiedliwość w sferze polityki zewnętrznej, przede wszystkim wschodniej. W sposób jednoznaczny i konsekwentny opowiadałem się za budową partnerskich, wzajemnie korzystnych relacji z Federacją Rosyjską, występowałem przeciwko instrumentalizacji Rzeczypospolitej przez odgrywające destrukcyjną rolę w naszym regionie Stany Zjednoczone. Prezentowałem zatem poglądy zdecydowanie odmienne w tej dziedzinie od pańskiego obozu politycznego.
    W lutym 2015 roku wraz ze zwolennikami głoszonych przeze mnie koncepcji zdecydowałem się na powołanie partii politycznej Zmiana. Liczyłem, że jej istnienie wzbogaci nieco polską debatę polityczną, szczególnie zaś jej wątki poświęcone sprawom międzynarodowym. Rozwijałem kontakty i współpracę z całym szeregiem organizacji zagranicznych prezentujących podobny punkt widzenia. Nigdy nie spodziewałem się, iż moja działalność polityczna może stanowić w wolnej Polsce przyczynę represji i uwięzienia. W chwilach kluczowych, związanych choćby z próbami oczerniania naszego kraju przez organizowane wokół koncernu Agora, za pieniądze międzynarodowych spekulantów finansowych, struktury przypominającej instrumenty służące do wywoływania tzw. kolorowych rewolucji, kierowana przeze mnie Zmiana stała na gruncie obrony polskiej suwerenności, piętnując zdecydowanie haniebne polityki donosicielstwa na własny kraj praktykowanego przez polityków opozycji na poziomie instytucji europejskich.
    Podobne stanowisko wyrażamy konsekwentnie, gdy opowiadamy się przeciwko stacjonowaniu jakichkolwiek wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej. Nasze poglądy odbiegają zatem zdecydowanie od przekonań pańskich i pańskiej partii. Mimo to, zarówno ja, jak i moi koledzy, wierzyliśmy, iż Prawo i Sprawiedliwość gotowe będzie do uczciwej wymiany zdań i polemiki ze swymi oponentami ideowymi, w odróżnieniu od parlamentarnych partii kartelowych, prezentującymi określony, spójny zestaw poglądów politycznych. Niestety, srodze się zawiedliśmy.
    18 maja bieżącego roku w Warszawie zostałem w brutalny sposób zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tego samego dnia Prokuratura Krajowa przedstawiła mi zarzut popełnienia przestępstwa z art. 130 kk, czyli szpiegostwa. Na tej podstawie oraz przy pomocy nacisku medialnego, prawdopodobnie spowodowanego przez tzw. kontrolowane przecieki z ABW, zastosowano wobec mnie areszt tymczasowy. Tym samym znalazłem się w Areszcie Śledczym Warszawa – Mokotów, w miejscu znanym z kart naszej historii powojennej jako ośrodek represji i likwidacji przeciwników politycznych. Związane z pańską partią osoby: Minister – Koordynator Służb Specjalnych, Mariusz Kamiński oraz szef Prokuratury Krajowej Bogdan Święczkowski – były przeze mnie w minionych latach wielokrotnie poddawane ostrej publicznej krytyce, w związku z czym doprawdy trudno jest wierzyć w ich bezstronność i brak zaangażowania osobistego w moją sprawę.
    Przede wszystkim jednak wystosowano wobec mnie zarzuty nie mające nic wspólnego z określonym w art. 130 kk przestępstwem szpiegostwa. Szpiegostwo bowiem w sposób jednoznaczny, zarówno w doktrynie prawnej, jak i w odbiorze opinii publicznej, wiąże się z przekazywaniem informacji niejawnych obcemu wywiadowi, na szkodę państwa własnego. Tymczasem prokuratorskie zarzuty wobec mnie dotyczą rzekomego prowadzenia przeze mnie “wojny informacyjnej”, podejmowania prób “kształtowania opinii publicznej”. Utajnienie toczącego się przeciwko mnie postępowania uniemożliwia mi skuteczną obronę dobrego imienia. Świadczy dodatkowo o politycznym charakterze stosowanej wobec mnie i mojego środowiska represji. Podlegający Panu w ramach struktury partyjnej funkcjonariusze polityczni działają zgodnie z najgorszymi tradycjami prześladowań politycznych, jeśli nie stalinowskich represji w Związku Radzieckim rozpoczętych po zamachu na Siergieja Kirowa w 1934 roku, to co najmniej w sposób łudząco podobny do paranoicznych czasów maccarthyzmu w Stanach Zjednoczonych.
    Moja działalność publiczna zawsze utrzymana w duchu walki przeciwko neoliberałom – grabieżcom polskiego majątku narodowego i grabarzom polskiej gospodarki szabrującym w naszym kraju od 1989 roku, nie pozwoliła pańskim podwładnym na oskarżenie mnie o jakiekolwiek przestępstwa korupcyjne czy gospodarcze. Zmuszeni byli więc sięgnąć po absurdalny zarzut szpiegostwa. Kierując się podobnym założeniem, większość z nich powinna tłumaczyć się z pojawiających się na przestrzeni wielu lat doniesień o ich zażyłych relacjach z amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą. Pańscy podwładni wolą wszakże stosować podwójne standardy. Ich sposób myślenia polega na prymitywnej redukcji ad absurdumwszelkich relacji i kontaktów z osobami fizycznymi, organizacjami pozarządowymi i partiami politycznymi z Federacji Rosyjskiej do szpiegostwa i działalności przestępczej.
    Naruszenie przez pańskich partyjnych podwładnych elementarnych praw człowieka i obywatela to nie wszystko. Kryminalizacja wszelkich relacji towarzyskich, społecznych, naukowych, gospodarczych i kulturalnych z największym spośród naszych wschodnich sąsiadów stanowi także poważne naruszenie polskiej racji stanu. Nie chodzi przy tym wyłącznie o kwestię subiektywnej definicji owej racji stanu, do której ma prawo każde środowisko polityczne w demokratycznym państwie; ja i mój obóz polityczny twierdzimy i twierdzić będziemy, chyba że ktoś zdoła przekonać nas nie za pomocą aresztowań i represji, lecz racjonalną argumentacją, iż Rosja we współczesnym systemie międzynarodowym jest naturalnym partnerem i sojusznikiem Polski; Pan i pański obóz polityczny uznajecie naszego wschodniego sąsiada za wroga, sojuszników lokując gdzie indziej. Rzecz nie w tych naturalnych i uprawnionych różnicach. Racją stanu jest bowiem istnienie w Polsce sił politycznych przejawiających zdolność do dialogu z różnymi ośrodkami siły geopolitycznej. Gdybyśmy to my sprawowali w naszym kraju władzę, pańscy partyjni koledzy byliby w naszych oczach istotnym potencjałem wiedzy i kontaktów w środowiskach neokonserwatywnych w USA, których znaczenia nie sposób bagatelizować. Żaden z Pana politycznych podwładnych z pewnością nie trafiłby do więzienia za swą polityczną współpracę z tymi kręgami polityków i decydentów amerykańskich, do których odnosimy się, delikatnie ujmując, bardziej niż sceptycznie. Pomimo istniejących pomiędzy nami fundamentalnych różnic, ja i Zmiana otwarci jesteśmy na wymianę argumentów i rzeczową, merytoryczną debatę.
    Gdy w pierwszych latach niepodległości Stanów Zjednoczonych pojawiły się głosy nawołujące do prześladowania przeciwników politycznych, Thomas Jefferson w swym inauguracyjnym prezydenckim przemówieniu mówił: “i pamiętajmy, że może nie warto było wypędzać z naszego kraju nietolerancji religijnej, przez którą ludzkość cierpiała i krwawiła tak długo, jeżeli mamy zachować nietolerancję polityczną, równie despotyczną, równie szkodliwą i zdolną do równie dotkliwych i krwawych prześladowań. (…) a jeżeli są wśród nas zwolennicy rozwiązania tej unii i zmiany jej republikańskiego ustroju, zostawmy ich w spokoju na dowód, że można tolerować błędy nierozumu tam, gdzie rozum jest nieskrępowany i może je zwalczyć”. Sądzę, iż ten wybitnie republikański pogląd autora Deklaracji Niepodległości nie powinien być Panu obcy.
    Ja i każdy z członków Zmiany gotowi jesteśmy do debaty na temat geopolitycznej roli Polski we współczesnym świecie z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości. Nie wykluczamy, że w pewnych kwestiach ich rzeczowa argumentacja wpłynąć może na nasze przekonania, a nawet zmodyfikować prezentowane przez nas poglądy. Podobnej gotowości oczekujemy również od drugiej strony. Argumenty siły nie powinny w ustroju republikańskim zastępować siły argumentów w rzeczowej debacie świadomych obywateli.
    Kolejnym niepokojącym sygnałem, który pojawił się w związku z moim zatrzymaniem i uwięzieniem, jest aspekt bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego Polski, o które; jak się przekonałem; absolutnie nie możemy być spokojni. Chodzi tu w pierwszej kolejności o zupełny brak profesjonalizmu oficerów ABW. Nie mnie oceniać poziom przygotowania struktur agencji do zwalczania zorganizowanej przestępczości czy terroryzmu. Pragnę wszakże zwrócić pańską uwagę na bezgraniczną ignorancję jej przedstawicieli w zakresie spraw międzynarodowych i podstawowych pojęć z kategorii politologicznych.
    Podjęte przeciwko mnie działania agencji wskazują na alarmujący fakt, iż jej młodzi funkcjonariusze cierpią na analfabetyzm funkcjonalny uniemożliwiający nie tylko zrozumiałą artykulację ich pytań i oczekiwań, ale również rozumienie prostych pojęć i komunikatów. Poziom rozkładu kadrowego i intelektualnego ABW powoduje poważne obawy o stan bezpieczeństwa Państwa Polskiego. Nie wiem, czy świadomość owego kryzysu posiada pański zastępca Mariusz Kamiński. Wiem, że taką świadomość winien mieć Pan, jako lider partii rządzącej.
    Pisząc ten list, zdaję sobie sprawę, że otoczony jest Pan ludźmi nierzadko miernymi intelektualnie i zepsutymi moralnie. Taki jest niestety los dużych partii typu catch-all, w szczególności zaś tych rządzących. Uznałem wszakże, że warto zwrócić pańską uwagę na fakt istnienia w Polsce niezrozumiałych represji politycznych oraz stanowiących ich tło patologicznych procesów życia publicznego.

    Z wyrazami szacunku!
    /-/ Dr Mateusz Piskorski

    LIST OTWARTY DO PRZYJACIÓŁ Z LEWICY

    Mateusz Piskorski napisał z więzienia list otwarty do lewicy
    Ostatnie lata, a nawet dziesięciolecia, znamionuje głęboki, kto wie, czy nie najpoważniejszy w jej historii, kryzys polskiej lewicy. Jest to zjawisko na skalę niespotykaną w krajach europejskich, posiadające być może pewną analogię wyłącznie na Węgrzech. Jego źródła są wielorakie, przy czym wszystkie one mają wybitnie strukturalny, systemowy charakter. Próbując je w jakimś stopniu uszeregować, wspomnieć należy o:
    1) zjawisku dyskredytacji postkomunistów poprzez ich kooptację do systemu wyzysku tworzonego w ramach neoliberalnej transformacji systemowej;
    2) przegranej walkowerem walce o historię – pamięć o dokonaniach cywilizacyjnych powojennej epoki demokracji ludowej w krajach Europy Środkowej;
    3) porzuceniu dyskursu sprawiedliwości społecznej na rzecz retoryki drobnych, kosmetycznych korekt kapitalizmu;
    4) rezygnacji z apelu patriotycznego i antyimperialistycznego na rzecz retoryki kosmopolitycznej i antytradycyjnych haseł utrzymanych w duchu zachodniej poprawności politycznej;
    5) orientacji na agresywny blok atlantycki w miejsce idei harmonijnej współpracy i ewolucyjnej integracji przestrzeni eurazjatyckiej
    Pięć wymienionych przyczyn zapaści lewicy szeregować można w dowolnej kolejności, jednak bezspornym pozostaje fakt, iż to właśnie one doprowadziły do wieloletniej dominacji niewiele się od siebie w istocie różniących dwóch antyludzkich i antyspołecznych bloków w postaci orientacji neoliberalnej (w Polsce ciąg partii: Kongres Liberalno-Demokratyczny, Unia Wolności, Platforma Obywatelska, Nowoczesna oraz czołowe media tego obozu jak Gazeta Wyborcza, TVN, Newsweek, Polityka) oraz orientacji neokonserwatywnej (Porozumienie Centrum, Ruch Odbudowy Polski, Prawo i Sprawiedliwość, częściowo Kukiz’15 i media, jak Gazeta Polska, TVP pod obecnym kierownictwem, Do Rzeczy czy W Sieci). Przy całkowitym unicestwieniu lewicy, to właśnie te środowiska nadały trwały kształt współczesnemu polskiemu dyskursowi publicznemu, pomimo toczonych przez nie wewnętrznych waśni i kłótni w rodzinie, których najlepszym przykładem są losy braci Jacka i Jarosława Kurskich. Przegrana demokracji polegającej na rzeczowej wymianie poglądów w ramach racjonalnie prowadzonej debaty publicznej doprowadziła do tego, że niniejszy list do przyjaciół z lewicy piszę jako więzień polityczny za kratami słynnego mokotowskiego aresztu. Dlatego proszę Was, moi drodzy, by nie raziła Was ostrość niektórych wypowiadanych przeze mnie sądów.
    Krytykę porozumień zawartych w 1989 roku przy tzw. okrągłym stole oraz w Magdalence uznać trzeba za ze wszech miar słuszną i uzasadnioną. Źródła patologii systemu społeczno-gospodarczego, która zawładnęła Polskę jako tzw. transformacja systemowa, tkwią jednak w okresie wcześniejszym. Podwaliny neoliberalnego kapitalizmu wznieśli swoją deregulacyjną działalnością ustawodawczą ludzie z ekipy Mieczysława Rakowskiego w 1988 roku. Grabarze polskiej gospodarki, dochodząc do konsensusu w sprawie podziału łupów w latach 90-tych, mieli już tym samym gotową bazę instytucjonalno-prawną, opartą na niekwestionowanym dogmacie wyższości własności prywatnej nad innymi formami własności. Założenia doktrynalne konsensusu waszyngtońskiego były gotowe; pozostało rozpoczęcie procesu prywatyzacji z udziałem wywodzącej się z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej nomenklatury. Znakomicie ten proces opisywał prof. Jacek Tittenbrun w monumentalnej pracy „Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji”. Mechanizm polegał na uwłaszczeniu się kadr zarządzających przedsiębiorstw państwowych poprzez doprowadzenie do ich upadłości i przejęcie składników ich majątku za symboliczne kwoty. Wprowadzona uprzednio deregulacja sprawiała, że działania tego rodzaju wymykały się kwalifikacjom prawno-karnym. Kapitalizm nomenklatury rozwijał się aż do końca ostatniej dekady XX wieku, gdy upadł pod naciskiem forsowanego przez postsolidarnościowych neoliberałów dostosowania do statusu neokolonialnego w ramach globalizacji. Tragiczne skutki społeczne tzw. reform próbowali łagodzić nieco tylko nieliczni politycy o orientacji socjaldemokratycznej, jak prof. Grzegorz Kołodko. Nikt jednak nie rozważał już nawet możliwości zmiany kierunku rozwoju gospodarczego Polski, porzucenia neoliberalizmu. Współudział tzw. reformatorskiego skrzydła wyprowadzającego sztandar PZPR w 1990 roku w dziele niszczenia polskiej substancji gospodarczej i tkanki społecznej nie budzi wątpliwości. Wielu postkomunistów przedzierzgnęło się w bezwzględnych wyzyskiwaczy, z drwiącym uśmiechem odnoszących się do sprawiedliwości społecznej i wszystkich żądań realizacji jej zasad. Lewica postpeerelowska zaczęła w rezultacie być synonimem formacji neoliberalnej; to jej przedstawiciele utożsamiani byli z nieludzkim, depczącym ludzką godność kapitalizmem. Nie miało już znaczenia to, że zdecydowana większość byłych członków PZPR znalazła się wśród wyrzuconych przez system poza margines życia społecznego. Wąska i nieliczna grupa jednej z frakcji tej partii kreowała wizerunek wszystkich byłych posiadaczy partyjnych legitymacji. Doszło do sytuacji, gdy nawet przymierających głodem emerytów z przeszłością w PZPR podejrzewano o ukrywanie niebotycznych, wynikających z rzekomej przynależności do układu, majątków. Falsyfikacja rzeczywistości posłużyła siłom neokonserwatywnej prawicy do utrwalenia przekonania, iż genetycznym źródłem wszelkiego zła w życiu społecznym i oplatającej struktury państwa przestępczości, jest postkomunizm. Pierwotnie pojęciem tym posługiwała się w swych, dość celnych i błyskotliwych, analizach prof. Jadwiga Staniszkis, jednak po latach stało się ono słowem-wytrychem, wchodząc do uproszczonego leksykonu prawicy, zatracając swe pierwotne znaczenie. Przykładem może tu być choćby, niezły skądinąd, film fabularny „Układ zamknięty” opisujący patologie życia gospodarczego i zjawisko korupcji. Grany przez Janusza Gajosa prokurator Kostrzewa jest nie tylko uosobieniem układu, ale przede wszystkim byłym członkiem PZPR, podobnie jak jego wspólnicy z innych organów władzy, z którymi ów układ tworzy. Tym sposobem to właśnie partia rządząca w PRL ma być źródłem i przyczyną zła, nawet po wielu latach od upadku Polski Ludowej. Odpowiedzią neokonserwatystów z PiS jest kontynuowane polowania na postkomunistyczne czarownice – dekomunizacja, wyrzucanie z pracy każdego, kto otarł się o PZPR (np. wśród policjantów wywodzących się z Milicji Obywatelskiej), wołanie o rozliczenia będących już w wieku emerytalnym funkcjonariuszy partyjno-państwowych doby PRL. Prawica błędnie lokalizując rzekome źródła zła w systemie, tworzy w ten sposób zasłonę dymną przesłaniającą istnienie i sprawstwo faktycznych mocodawców i beneficjentów systemu: globalne korporacje i ich najemników sterujących nadwiślańskim kapitalizmem. Jednym słowem, konwersja grona reformatorów z PZPR dokonana w imię osiągnięcia osobistych korzyści wywarła trwałe piętno na sposobie postrzegania lewicy i lewicowości w świecie współczesnym. Odrzucenie tej szkodliwej stygmatyzacji wymagałoby radykalnego odcięcia się byłych członków PZPR od reformatorów-liberałów z dawnej nomenklatury. Byłby to proces bardzo trudny, o ile w ogóle możliwy. Lewica PZPR prawdopodobnie bezpowrotnie utraciła szansę na stworzenie postkomunistycznej lewicy z prawdziwego zdarzenia, na wzór Komunistycznej Partii Czech i Moraw. Czescy komuniści nie wstydzili się swych biografii i poglądów. Nasi w zdecydowanej większości przypadków wybrali pokorne chowanie głowy w piasek, lub cudowne nawrócenie na prosystemową socjaldemokrację.
    Utożsamienie postkomunizmu z podtekstem politycznym, biznesowym i towarzyskim jednoznacznie negatywnie odbieranego procesu transformacji systemowej ugruntowało przekonanie o rzekomo zbrodniczym, totalitarnym charakterze Polski Ludowej. Postsolidarnościowa prawica podjęła od początku zażartą walkę o kontrolę świadomości zbiorowej Polaków, w której historia przestała być traktowana jako nauka o charakterze idiograficznym (odtwarzającym fakty, ich przyczyny i skutki), a przekształciła się w politykę historyczną. Lewica czy postkomuniści zbyt byli zajęci podziałem kapitalistycznego tortu by zwrócić uwagę na kwestie w sferze tak dla nich abstrakcyjnej nadbudowy. W efekcie mamy do czynienia z całkowitym monopolem neokonserwatywnej prawicowej narracji historycznej w Polsce. Walka o prawdę na temat Polski Ludowej i jej gigantycznego wkładu w awans cywilizacyjny Polaków nie została nawet podjęta; prawda została oddana walkowerem manipulatorom i fałszerzom dziejów najnowszych. Symbolicznym aktem białej flagi były zabiegi czynione przez niektórych polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej na rzecz rehabilitacji zdrajcy i szpiega CIA, Ryszarda Kuklińskiego. Kolejnym krokiem było powstanie Instytutu Pamięci Narodowej i innych instrumentów polityki historycznej. Kolejne przypadki opluwania wybitnych postaci Polski Ludowej, coraz brutalniejszy język usuwający ze wspólnoty narodowej uczciwych państwowców i zasłużonych obywateli PRL pozostawały bez żadnej odpowiedzi. Apogeum metapolitycznego triumfu neokonserwatystów stanowią czasy obecnego rządu PiS. Miejsce do którego wtrąciła mnie rządząca dziś partia ma się niebawem stać Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Wszechobecna heroizacja bandytów, którzy mordowali po wojnie nie tylko funkcjonariuszy odrodzonego Państwa Polskiego, ale również cywilów – kobiety i dzieci, pokazuje poziom ślepej nienawiści do Polski Ludowej tych, którzy nierzadko są zbyt młodzi by nawet pamiętać ostatnie lata jej istnienia. Nie ma przy tym miejsca nawet na nieśmiałe próby niuansowania ocen historycznych, wykluczana jest z góry wszelka debata. W tych warunkach bardzo łatwo jest powoływać do życia inne, nowe mity czego najlepszym przykładem jest mitotwórstwo smoleńskie. Jak słusznie, podczas niedawnego Kongresu Kultury, zauważyła prof. Maria Janion: „Obserwujemy zwrot ku kulturze upadłego epigońskiego romantyzmu; kanon stereotypów bogoojczyźnianych i Smoleńsk, jako nowy mesjanistyczny mit, mają scalać i koić skrzywdzonych i poniżanych przez poprzednią władzę. Jakże niewydolny i szkodliwy jest dominujący w Polsce mit martyrologiczny.” Lewica, poza nielicznymi, raczej niszowymi wyjątkami, nie oferuje dla narracji antykomunistyczno-neokonserwat ywnej żadnej alternatywy. To dobrze, że istnieją środowiska przypominające dorobek takich postaci jak Stanisław Brzozowski, Ludwik Krzywicki czy Edward Abramowski. Wszyscy jednak boją się panicznie przypominania zasłużonych dla kraju intelektualistów i myślicieli doby Polski Ludowej. To dobrze, że wciąż niektórzy pamiętają o zasługach rozbiorowej i międzywojennej Polskiej Partii Socjalistycznej, warto też jednak zachować w pamięci dokonania polityków z PZPR – choćby talent i nieugięty charakter Władysława Gomułki czy gospodarczy patriotyzm Czesława Bobrowskiego. Polska Ludowa stanowi część spuścizny polskiej lewicy czy się to komuś podoba czy nie. Nie wolno jej oceny pozostawiać neokonserwatywnym propagandystom dążącym do wyrzucenia na śmietnik historii dzieła i życia naszych ojców i dziadków. Niech oni mają swoich Żołnierzy Wyklętych, my przeciwstawimy im swoich, wśród których powinno znaleźć się miejsce dla Gwardii Ludowej, Armii Ludowej, Dąbrowszczaków, Kościuszkowców, a nawet bohaterskich żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego walczących z bandami ukraińskich nacjonalistów. Wszystko to rzecz jasna przy potępieniu wynaturzeń epoki stalinizmu
    Kolejna niezwykle istotna kwestia wiąże się w pewnym stopniu z zagadnieniem klasowego usytuowania grupy postkomunistów w gronie posiadaczy i polega na przyjęciu przez całą niemal lewicę minimalistycznego projektu reformistycznego. Jej zwolennicy zdają się zapominać fakt, iż kapitalizm jest w swej istocie niereformowalny, to jest przy wszystkich zmiennych parametrach technologicznych, niezmienną pozostaje jego rdzeń i hierarchia wartości. Wszelkie kosmetyczne korekty lansowane przez socjaldemokratów są trendami tymczasowymi po których następuje zwykle jeszcze dalej idąca w kierunku deregulacji i deetatyzacji reakcja neoliberalna. W rezultacie socjaldemokracja przesuwa się w kierunku zarysowującego cały mainstream liberalnego centrum. Jest to zjawisko ponadnarodowe, szczególnie w skali europejskiej. Zapoczątkował je zjazd Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) w Bad Godesberg, kontynuował manifest socjaldemkratycznej Trzeciej Drogi Gerharda Schroedera i Tony’ego Blaira, a tendencja trwa do dziś i nawet nabiera tempa. Wskutek odejścia socjaldemokratów od idei sprawiedliwości społecznej w niektórych krajach miejsce centrolewicowych ugrupowań zajmuje bardziej wyrazista konkurencja (Syriza w Grecji czy Podemos w Hiszpanii). W Polsce jedna wydaje się, że taki proces nie ma jeszcze miejsca, być może w wyniku tego, że kryzys lewicy jest znacznie głębszy, a jej klęska bardziej druzgocąca. Reformizm socjaldemokratyczny w tych specyficznych warunkach realizuje neokonserwatywny PiS. Paradoskem jest fakt, że rządy partii Jarosława Kaczyńskiego idą w tym względzie znacznie dalej niż niegdysiejsze gabinety SLD. Duża część lewicy nadal jednak nie rozumie nie tylko konieczności zdecydowanego i trwałego naruszenia fundamentów kapitalizmu, które stanowią struktura własności i brak regulacji cen, ale nawet dość oczywistego, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać, faktu iż socjaldemokracja nie jest w stanie w dziedzinie reformizmu socjalnego przelicytować PiS. Dlatego nieodzowne wydaje się uzgodnienie minimum programowego opcji niekapitalistycznej zaproponowanego przez Zmianę i opartego na uznaniu niezbędności nacjonalizacji, regulacji cen i minimalnego dochodu gwarantowanego. Czas się jasno określić: jeśli domagasz się reform kapitalizmu, znaczy udzielasz mu wsparcia, jeśli kwestionujesz obecny ład, uderzasz w jego fundamenty. Tertium non datur.
    Skoro, jak stwierdziliśmy powyżej, reformiści porzucili rolę obrońcy wyzyskiwanych i poniżanych, musieli zidentyfikować inne grupy w swoim mniemaniu dyskryminowane i domagające się równouprawnienia. Stworzono zatem wyimaginowany zamiennik proletariatu składający się z różnobarwnych mniejszości, o niejednokrotnie wzajemnie sprzecznych interesach. Co bowiem łączy, na przykład, religijnego muzułmańskiego imigranta z gejowskim aktywistą? Miejsce konfliktu klasowego bazującego na realnie występujących przeciwieństwach, zajął konflikt postmaterialistyczny oparty na przekonaniu o istnieniu sprzeczności w istocie wyimaginowanych bądź drugorzędnych. Jednym z najbardziej wyrafinowanych kłamstw kapitalizmu stało się upowszechnienie, nawet wśród lewicy, przeświadczenia że nie ma dlań alternatywy. W wyniku tego przekonania wyeliminowana została wszelka debata publiczna dotycząca fundamentów systemu. Neokonserwatywna prawica wprowadziła skutecznie do obiegu publicystycznego i leksykonu sporów politycznych, oksymoron „liberalna lewica” i przymiotnik „liberalno-lewicowy”. Tymczasem adwersarze, których neokonserwatyści z PiS mają na myśli, nie są ani lewicowi ani nawet liberalni. Lewica oznacza bowiem uznanie istnienia interesu wspólnotowego (od postaw komunitarystycznych do kolektywistycznych), mającego prymat nad interesem jednostkowym, prywatnym. A jak jest z liberalizmem poprawnych politycznie środowisk wywodzących się z reformistycznej socjaldemokracji? Nie czas i miejsce na rozważania o sprzecznościach różnych nurtów myśli liberalnej, ale warto tylko zaznaczyć, że politycy o których mowa naruszają i/lub wzywają do ewidentnego odrzucenia podstawowej dla wolnościowej myśli okcydentalnej idei rozdziału sfery prywatnej od przestrzeni publicznej, wzywając wszystkich do manifestowania swej orientacji seksualnej, a jednocześnie zakazując przestrzegania niemodernistycznych praktyk religijnych. Gwałcą zatem wolność ludzką, stanowią rewers opcji neokonserwatywnej z którą toczą zaciekłe boje. Żadna z tych orientacji nie mogłaby w tym świecie wyimaginowanego konfliktu funkcjonować bez strony przeciwnej. Są też obszary, które tzw. lewica oddała całkowicie we władanie prawicy. Najistotniejszym z nich jest patriotyzm i przywiązanie do wspólnoty narodowej tradycji, historii, języka. Odżegnywanie się od Polski i polskości przez obóz reformistów doprowadziło do tragicznej sytuacji, w której biało-czerwone maski bez zażenowania przywdziewają neokonserwatyści zapraszający imperialne wojska obcego mocarstwa nad Odrę i Wisłę. Tzw. lewica porzuciła zaś zupełnie wszelki przekaz nawiązujący, choćby nieśmiało, do polskich mitów narodowych cementujących wspólnotę. Fundamentalnym problemem socjaldemokratów jest zatem odrzucenie myśli o strukturach tożsamościowych społeczeństwa zarówno klasowych jak i narodowych. Tymczasem żaden ruch lewicowy nie zyskał do tej pory większego trwałego poparcia jeśli nie odwoływał się do uczuć wspólnotowych nie tylko na poziomie struktur klasowych, ale też tożsamościowych i narodowych. Przykłady można mnożyć w różnych częściach świata: od boliwariańskich krajów Ameryki Łacińskiej po czerpiące z projektów emocji patriotycznych w latach swych największych sukcesów, socjaldemokratyczne partie skandynawskie (np. w Finlandii i Szwecji). Powrót lewicy na pozycje suwerenistyczne i narodowe wcale nie musi być trudny – wystarczy sięgnąć po klasyków w rodzaju Bolesława Limanowskiego i Kazimierza Kelles-Krauzego, czy przypomnieć sobie obchody 1000-lecia Państwa Polskiego i rocznice bitwy pod Grunwaldem, organizowane przez władze Polski Ludowej.
    Ostatni z zasygnalizowanych na wstępie problemów – źródeł uwiądu lewicy, sytuuje się na osi geopolitycznej. W 1999 roku Rzeczpospolita przystąpiła do agresywnego paktu militarnego stanowiącego zbrojny instrument neoliberalnego kapitalizmu. Przeciwko akcesji do NATO w polskim parlamencie zagłosowało dwóch posłów z ław narodowo-katolickiej prawicy. Lewica postkomunistyczna entuzjastycznie poparła militarne podporządkowanie Polski Waszyngtonowi. Lewica postsolidarnościowa milczała. Dziś po kolejnych zbrodniach USA i ich sojuszników, nikt po lewej stronie polskiej sceny politycznej nie powinien mieć żadnych wątpliwości – należy z szeregów tej przestępczej organizacji niezwłocznie wystąpić. A jednak myśl taka kiełkuje tylko wśród nielicznych działaczy identyfikujących się z nurtem lewicowym. Zdecydowana większość tkwi w miazmatach doktryny atlantyckiej lub euroatlantyckiej lansowanych przez neokonserwatystów. Ulegają presji mitu o rzekomym zagrożeniu ze strony Rosji, choć jest to jedyny z naszych wschodnich sąsiadów, w którym nie pojawiały się nigdy pretensje terytorialne pod naszym adresem. Drżą przed złowieszczo odmienionymi przez wszystkie przypadki nazwiskami „dyktatorów”, choć to Pułkownik Kadaffi i Prezydent Baszar Al-Assad byli gwarantami bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Nie przeszkadza im fakt, że amerykański „sojusznik” wszelkimi sposobami stara się dławić rewolucje boliwariańską w Ameryce Południowej i Środkowej. Wreszcie nie dostrzegają prostego faktu, iż tylko integracja gospodarcza eurazji stworzyć może alternatywę wobec TTIP i innych globalistycznych projektów Waszyngtonu. Wierzą za to entuzjastycznie w obecny model integracji europejskiej, choć nie ma ona zbyt wiele wspólnego z europejskim modelem społecznym, który legł niegdyś u jej podstaw.
    Wydaje się, że stoimy obecne przed wyjątkowo wyraziście zarysowanym pytaniem czy polska lewica jest w stanie sformułować jasną i czytelną alternatywę wobec współtworzonego przez zmieniających się u władzy neoliberałów i neokonserwatystów systemu. Alternatywę odcinającą się i gotową rozliczyć skutecznie patologię w postaci tzw. transformacji systemowej, przywrócić właściwy obraz najnowszej historii Polski, stanąć niezłomnie w obronie zasad sprawiedliwości społecznej, zająć stanowisko patriotyczne i suwerenistyczne, odrzucić hegemonię Stanów Zjednoczonych. Historyczne przykłady dobitnie świadczą o tym, że w każdym kraju i kręgu kulturowym lewica jest w stanie znaleźć własną i oryginalną drogę; udało się to przed laty nawet w krajach o wyjątkowo tradycyjnym układzie stosunków społecznych. Tak pisał o tym jeden z ideologów nasserowskiego Egiptu, Kamal Rifaat: „socjalizm arabski nie jest kompromisem pomiędzy kapitalizmem i komunizmem, lecz oryginalną doktryną która rodzi się z naszego dziedzictwa intelektualnego i duchowego, z naszej historii narodowej i naszej cywilizacji”. Dlaczego my mamy mieć opory przed śmiałym sformułowaniem postulatów polskiej lewicy XXI wieku?
    Niektórzy z Was być może powiedzą, że to utopia. Pewnie, to z całą pewnością ruch pod prąd, ale pamiętajmy słowa Janusza Korczaka: „tego świata nie możemy zostawić – jakim jest”. Inni twierdzą, że to wielkie ryzyko. Fakt, za głoszenie takich poglądów jestem dziś w więzieniu, a nie wśród Was. Pamiętajcie jednak, moi drodzy, że wszystkich nas nie zamkną, a największym wrogiem jest nasza własna niemoc i bierność, a nie więzienne kraty czy procesy polityczne.
    Wasz Mateusz Piskorski

    Ponizsze cytaty pochodza z ksiąźki profesora W. Bojarskiego zatytulowanej ”Dokad Polsko?”.
    Zadne zdrowe społeczeństwo nie będzie, bez zdobycia się na opór czynny, znosić gospodarki bandytów, podtrzymywanej przez władzę i władz podtrzymywanych przez bandytów.
    Natrafiamy w cywilizacji zydowskiej szczególną dwoistość: obowiązek prawdomówności względem współwyznawców, lecz uprawnienie kłamstwa wobec ”gojów” (…) Nie ma co mówić o etyce, gdzie kłamstwo jest równouprawnione z prawdą…

    OBUDZ SIE NARODZIE!

    Zestawu dokonal i podzielil sie nim, ROMAN FUDYMA
    Sztokholm, 2017.12.21″

    źródło: http://piotrbein.wordpress.com/2017/12/22/54123/

  6. mgrabas Says:

    Bajka na dobranoc – Dziesięć sposobów na manipulację społeczeństwem

    Opublikowany 13 paź 2013

    Jak zmanipulować opinię publiczną, czyli społeczeństwo? O, bardzo proste zadanie…., to jak zapalić papierosa… Słońcem.

    I. ODWRÓĆ UWAGĘ

    Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”).

    II. STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE

    Ta metoda jest również nazywana „problem — reakcja — rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. (Przykład-spalenie Reichstgu, WTC…). Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych.

    III. STOPNIUJ ZMIANY

    Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu…

    • mgrabas Says:

      od mg: zdecydowanie dystansując się od nieprawdy (o rzekomo istniejącej reinkarnacji i o zamieszkiwaniu Ziemi przez kosmitów, a nie, jak to jest naprawdę, przez demony i upadłe anioły), przytaczam pozostałe bajki Aleksa Berdowicza – pierwsza wskazuje sposób przezwyciężenia tej skutecznie wmówionej naszej podświadomości przez propagandę trzymających władzę nad nami, mentalności ofiary!

      Bajka na dobranoc – Porzuć mentalność ofiary

      Opublikowany 17 mar 2014

      Janet Swerdlow — fragment książki Blue Blood, True Blood: Conflict & Creation
      http://porozmawiajmy.tv/rf/BlueBlood.html

      Iluminaci jako nauczyciele

      Jeśli wszyscy i wszystko jest odbiciem Twoich wzorców umysłu, to znaczy, że Iluminaci są również jedynie odzwierciedleniem twojego własnego wzorca umysłowego. W związku z tym, czy należy się ich w ogóle obawiać? Czy może należałoby raczej nauczyć się czegoś od nich, po to, by zrozumieć swe własne wzorce myślowe?

      Dlaczego wybrałeś to życie z nimi tutaj, teraz, w tym wcieleniu? Czego oni uczą cię o Tobie? Większość ludzi odrzuca nawet możliwość ich istnienia. Zwykłe „odkrycie” ich istnienia jest już osiągnięciem, biorąc pod uwagę sposób, w jaki się ukryli. Pogratuluj sobie osiągnięcia tego poziomu wiedzy i potencjalnego samo-zrozumienia. Bo przecież, aby nauczyć zdolnego ucznia, potrzebny jest zdolny nauczyciel.

      Skoro są tacy źli, to dlaczego wydają się mieć wszystko co najlepsze rzeczywistość fizyczna może człowiekowi zaoferować, a Ty nie masz? Oni również otoczeni są swymi własnymi wzorcami umysłowymi. Ich wzorce umysłowe dostarczają im najlepszej rozrywki, najlepszych domów, dostępu do najlepszej opieki zdrowotnej, najlepszej edukacji, najlepszych stanowisk politycznych, największych zasobów finansowych, najlepszych zasobów ludzkich, najlepszej ochrony, najlepszego transportu, itp.

      Mentalność ofiary

      Ziemia jako planeta, przyciąga przede wszystkim dwa rodzaje istot — tych z mentalnością ofiary i tych z mentalnością oprawcy. Aby być ofiarą — trzeba mieć oprawcę, aby być oprawcą potrzebna jest ofiara. Razem tworzy to równowagę Boskiego Umysłu.

      Ta planeta została zaprojektowana, jako miejsce, gdzie istoty o mentalności ofiary, mogą nauczyć się z niej uwolnić. Dlatego, żadna „istota z wyższego poziomu” nigdy się w to nie zaangażuje, ponieważ jest to potrzebne dla nas tutaj, byśmy mieli możliwość pokonania mentalności ofiary. Istoty z wyższych wymiarów przyjmują postawę obiektywnych obserwatorów, którzy mogą Tobą kierować, instruować Cię i prowadzić przez lekcje „mentalności ofiary”, gdy się z nimi skontaktujesz, ale to jest wszystko. Te istoty nie są tutaj, by zbawić Ciebie albo tą planetę.

      Każda istota, która zrobi cokolwiek, aby Cię „uratować” dokonuje ingerencji w rozwój Twojej duszy. Tylko Ty możesz „wybawić” siebie samego z mentalności ofiary. Tylko Ty i lekcje, które sam sobie „zaprojektujesz” i przepracujesz nauczą Cię wszystkiego o mentalności ofiary. Tylko Ty możesz przerobić te lekcje, co w rezultacie pozwoli Ci się uwolnić z mentalności ofiary. Nikt nie czeka, by Ci pomóc — nie daj się nabrać istotom, które składają takie obietnice.

      http://porozmawiajmy.tv/bajka-na-dobranoc-porzuc-mentalnosc-ofiary/

      Bajka na dobranoc – Atlanci, Lemurianie i inni – część 1

      18 października 2013 00:35

      W sierpniu 2013 Kerry Cassidy z Project Camelot przeprowadziła wywiad z urzędnikiem wysokiego szczebla jednego z państw Unii Europejskiej. Wywiad zawiera kluczowe informacje dotyczące obecnych czasów, historii świata i różnych ras, włącznie z Reptilianami. Ponieważ cały transkrypt jest bardzo długi, bo zawiera 49 stron, przedstawiam tu jego ciekawsze fragmenty i streszczenia. Cały tekst w języku angielskim znajduje się pod linkiem zamieszczonym poniżej. Ze zrozumiałych względów rozmówca nie ujawnia swojego nazwiska, podaje jedynie, że jest z małego kraju.

      Oryginalny transkrypt tej rozmowy w języku angielskim:

      Revelations_from_an_EU_member_state_official.pdf

      Transkrypt tej rozmowy w języku polskim (przetłumaczone fragmenty z wszystkich trzech części bajek):

      Bajka_na_dobranoc_-_Atlanci_Lemurianie_i_inni.pdf

      źródło: http://porozmawiajmy.tv/bajka-na-dobranoc-atlanci-lemurianie-i-inni-czesc-1/

      Bajka na dobranoc – Atlanci, Lemurianie i inni – część 2

      24 października 2013 22:40

      Oryginalny transkrypt tej rozmowy w języku angielskim:
      Revelations_from_an_EU_member_state_official.pdf

      źródło: http://porozmawiajmy.tv/bajka-na-dobranoc-atlanci-lemurianie-i-inni-czesc-2/

      Bajka na dobranoc – Atlanci, Lemurianie i inni – część 3

      29 listopada 2013 21:45

      Oryginalny transkrypt tej rozmowy w języku angielskim:

      Revelations_from_an_EU_member_state_official.pdf

      źródło: http://porozmawiajmy.tv/bajka-na-dobranoc-atlanci-lemurianie-i-inni-czesc-3/

      Bajka na dobranoc – Muzyczna kariera KTOSIA, część 1

      17 stycznia 2014 21:45

      Dawno, dawno temu zaczęła się zawzięta walka o wpływy nad światem materialnym, mentalnym i duchowym. W tym pojedynku, w szranki stanęły zarówno Siły Ciemności, jak i przedstawiciele światów o najwyższych wibracjach, zarówno przedstawiciele gatunku Homo Sapiens, jak i delegaci innych ras, zamieszkujących planetę Ziemię. Legenda głosi, że walka ta ma miejsce od tak dawna, jak dawno zrodziło się w człowieku pragnienie do górowania nad innymi, skłonność do okrucieństwa i przekonanie, że bogacenie się cudzym kosztem jest jedyną sprawdzoną metodą na życie w dostatku i szczęściu. Walka ta przybiera wiele form, a jedna z nich, szczególnie niebezpieczna z powodu swojej masowości, dotyczy artystów, gwiazd i ich odbiorców. Myślisz, że to Ciebie nie dotyczy? Słuchasz muzyki? Czytasz gazety? Kojarzysz twarze z telewizji? Więc też jesteś uczestnikiem tej gry. Dobrze byłoby zatem poznać jej reguły.

      Muzyczna_kariera_KTOSIA.pdf

      źródło: http://porozmawiajmy.tv/bajka-na-dobranoc-muzyczna-kariera-ktosia-czesc-1/

      Bajka na dobranoc – Muzyczna kariera KTOSIA, część 2

      13 lutego 2014 22:37

      Muzyczna_kariera_KTOSIA.pdf

      źródło: http://porozmawiajmy.tv/bajka-na-dobranoc-muzyczna-kariera-ktosia-czesc-2/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s