Miliony ludzi dołączają do sekty składającej dzieci w ofierze – Del Bigtree

Miliony ludzi dołączają do sekty składającej dzieci w ofierze

Miliony ludzi dołączają do sekty składającej dzieci w ofierze – Del Bigtree

Staram się zrozumieć problemy takie jak np. przyczyny wstępowania ludzi do różnych sekt czy kultów, zwłaszcza mocno agresywnych sekt?

Niech za przykład posłuży historia Davida Koresha i jego sekty. Zastanawiam się, jak to możliwe, że ktoś – w tych wszystkich historiach ma miejsce zawsze sytuacja z rodzaju tych, kiedy przywódca sekty karze wyznawcy oddać sobie żonę. Reakcja wyznawcy to coś w stylu:

„Tak, było to trochę niezręczne, nie bardzo wiedziałem, w jakim celu mam to robić, ale tak bardzo go wielbiłem, że oddałem mu swoją żonę.”

To jest właśnie ten moment, kiedy zastanawiasz się, co takiego jest w ludziach, że są podatni na wpływy sekt czy kultów. Pamiętacie pewnie historię Jima Jonesa, która skończyła się tym, że wszyscy członkowie sekty się otruli, po prostu się zabili.

Miliony ludzi dołączają do sekty składającej dzieci w ofierze

Pamiętacie też zapewne postać Charlesa Mansona, który wprawdzie nie miał dużej ilości wyznawców, ale wywierał na nich tak silny wpływ, że byli oni w stanie dla niego zabijać ludzi. Podobne myśli nasuwają mi się, gdy zastanawiam się, czy każda osoba jest w stanie stać się nazistą.  Niemcy nazistowskie to był kraj, w którym wszyscy w pewnym sensie zgodzili się, stać się potworami, a przynajmniej tak nam się to przedstawia. My tymczasem zachowujemy się tak, jakbyśmy byli przekonani, że

„Ja nigdy nie byłbym/nie stałbym się nazistą.”

„Ja nigdy nie wstąpiłbym do sekty.”

„To nie w moim stylu, nie mam takich pokus” – powiecie.

Mam zamiar udowodnić wam, że się mylicie. Pokażę wam, że byłbyś w stanie przyłączyć się do sekty. I co więcej, uważam iż być może już jesteś członkiem sekty. Temat, który poruszę, to gruba sprawa, a moje podejście może wydać się wam dosyć kontrowersyjne, gdyż nie mam zamiaru teraz mówić o jakiejś szczególnej sekcie.

Wyobraźcie sobie sektę, która praktykuje składanie niemowlaków w ofierze jako część swojej religii. Tak właśnie czyni. Chcę, abyście dokonali następującego eksperymentu myślowego:

Czy istnieje coś takiego na świecie, jakikolwiek powód, jakakolwiek rzecz, którą mogłaby wam zaproponować sekta, a która sprawiłaby, że powiedzielibyście:

„Wiesz co, ta cała sprawa z zabijaniem dzieci jest raczej mało zachęcająca, ale wszystko inne jest takie cudowne, że przymknę oko na te ofiary z dzieci.”

Czy uważasz, że taka reakcja z Twojej strony byłaby możliwa? Czy sądzisz, że gdzieś głęboko w Tobie istnieje taka możliwość, że byłbyś w stanie przyłączyć się do sekty zabijającej dzieci? Wyobraźcie sobie taki scenariusz: przyjmijmy, że tylko jedno dziecko rocznie składane jest w ofierze. Sekta ta ma miliony wyznawców na całym świece i raz do roku poświęcają jedno niewinne dziecko.

Cały rytuał transmitowany jest na telebimach w różnych świątyniach na całym świecie; wyznawcy oglądają lidera sekty, który bierze niewinne dziecko i je morduje po to, abyśmy my wszyscy mogli – nie wiem – pójść do Nieba, być zdrowi i szczęśliwi, byśmy mogli prowadzić idealne życie.

Ale ceną za takie życie, za te marzenia o miłości i szczęściu oferowane przez sektę, jest zamordowanie jednego dziecka rocznie. Czy przyłączyłbyś się do tej sekty? Czy sądzisz, że istnieje coś, co skłoniłoby Cię do wstąpienia do tej sekty? Czy byłbyś w stanie powiedzieć:

„To tylko jedno dziecko w imię dobra całego świata. Wprawdzie niewinne, ale to tylko jedno dziecko…”

A co, gdybyś nawet nie musiał oglądać samego aktu mordu? Pokazano by tylko tego dziwnego faceta, który jest uznawany za lidera sekty, choć na początku nie wydawał Ci się jakoś specjalnie przyjazny, nie jest też specjalnie atrakcyjny czy dynamiczny, choć niech i będzie porywający – jak tam chcesz. Może być przystojny, może wygląda nawet jak Brad Pitt. Wystarczy, że pokazane będzie, jak bierze to małe dziecko za rękę, otwiera złote drzwi i prowadzi z sobą to dziecko a Ty wiesz, że po zamknięciu się tych drzwi, nigdy już tego dziecka nie zobaczysz.

Po czym wychodzi on zza tych drzwi i wszyscy świętują, urządzają wielką fetę i krzyczą:

„Udało się, zabiliśmy jedno dziecko i teraz tylko czekać na wszelkie błogosławieństwa na nas spływające!”

Takie rzeczy towarzyszą ludzkości od wieków. Ludzie wrzucali przecież dziewice do wulkanów w akcie składania ofiary bogom. I wiecie, pomyślcie chwilę o Kościele Katolickim. Nie mam zamiaru pastwić się nad Kościołem Katolickim, ale każdy, kto deklarował się członkiem Kościoła musiał w końcu ustosunkować się do faktu, że w tej instytucji nie zabijano czy mordowano dzieci, ale pojawiały się przypadki gwałtów. Gwałtów tych dokonywała wprawdzie bardzo mała grupka, ale ileś osób wiedziało, że takie incydenty mają miejsce, a mimo to nadal chodziło do kościoła i ten moment, kiedy – jest nawet film fabularny na ten temat pt. „Spotlight”, gdzie grupa dziennikarzy odkrywa tego typu praktyki w kościołach i prowadzi własne śledztwo, i gdzie okazuje się, że policja wiedziała, ale przymykała oko, wiedzieli niektórzy ludzie, ale nic z tym nie robili.

Spotlight (2015) – Lektor PL   
https://www.cda.pl/video/701947b6

W końcu każdy z nas musiał spojrzeć faktom prosto w oczy, że ten sam Kościół, który głosi miłość i troskę o bliźniego, który wyznaje złotą regułę „Nie czyń bliźniemu, co Tobie niemiłe”, że konkretne osoby kierujące kościołami gwałciły te małe, niewinne dzieci.

Czy może uważasz, że to było łatwiejsze do przyjęcia, niż mordowanie tych dzieci? A co, gdyby w Kościele praktykowano zabijanie dzieci?

Gdyby Kościół argumentował tą sytuację tym, że – tak na marginesie – wydaje się, że Kościół szczerze zamierza uporać się z tą sytuacją i doprowadzić do zaprzestać takich praktyk, wielu wysoko postawionych w hierarchii osób, kardynałów itp. straciło pracę. Kościół oznajmił publicznie, że chce skończyć z gwałtami na dzieciach choć sam głosi przecież, że wszystkie dzieci są w istocie dziećmi bożymi. Zabierają się więc za sprawców tych czynów.

Wyobraźcie sobie na przykład, że Kościół oznajmia, że nie mają zamiaru ukrócić takich praktyk. Co więcej, jako Kościół stwierdzą, że ponieważ sposób w jaki funkcjonuje Kościół oraz przy uwzględnieniu faktu, że kapłani nie mogą brać ślubów, więc czasem dopuszczają się takich czynów i jest to pewien efekt uboczny wiary, więc niektóre dzieci od czasu do czasu muszą być zgwałcone.

Jak myślicie, ile osób po takiej deklaracji ze strony Kościoła nadal uważałoby się za katolików?

Po tym, gdy Kościół powiedziałby, że nic na to nie może poradzić, bo w istocie jest to część naszej doktryny, że w imię naszej religii ofiary z dzieci muszą być poniesione. Czy byłoby to legalne, gdyby wygłoszono taką deklarację w Stanach Zjednoczonych [Polsce]? Czy byłoby zgodne z prawem gdyby Kościół ogłosiłby, że

„wiemy że jakieś dzieci zostaną zgwałcone w tym roku, bo stanowi to część religii? Wprawdzie nie jest to coś, z czego jesteśmy szczególnie dumni, nie robimy tego celowo, ale takie zdarzenia mają miejsce, gdyż ma to ścisły związek ze specyfiką naszej religii.”

Czy nadal byłbyś częścią tej religii? Nadal nazywałabyś siebie katolikiem?

Nie chcę się wyżywać nad katolikami, podaję to tylko jako przykład, że w pewien sposób jest to forma kultu. Czyż nie? Mamy do czynienia z sytuacją, gdzie ludzie w coś wierzą. Przytoczmy może definicję kultu/sekty. Niech tylko spojrzę na ekran komputera. Mieliśmy dzisiaj problem z wydrukowaniem skryptu programu, więc muszę radzić sobie w inny sposób. Definicja kultu:

„Oddawanie czci osobie, idei, przedmiotowi, ruchowi społecznemu lub wytworowi ludzkiemu.” – Źródło: https://www.merriam-webster.com/dictionary/cult

Skoro już jesteśmy przy tej tematyce, przyjrzyjmy się od razu definicji religii:

Czy są jakieś znaczące różnice pomiędzy kultem, a religią?

Powiecie pewnie, że katolicyzm to nie jest sekta, tylko religia. W porządku, spójrzmy na definicję religii:

„4. Idea, zasada lub system przekonań gorliwie wyznawany.” – Źródło: https://www.merriam-webster.com/dictionary/religion

Tak więc w zasadzie bez posiadania dowodów na jakąś rzecz, siłą rzeczy pozostaje nam tylko wiara w nią. Wierzymy wtedy kapłanom, którzy mówią nam, że będziemy szczęśliwsi, że dostaniemy się po śmierci do Królestwa Niebieskiego, czy też nie wiem, nazwijcie to jak chcecie – doświadczenie piramidalne czy globalna świadomość.

Wystarczy tylko, że złożymy w ofierze jedno dziecko. Tak wygląda sekta, którą chcę wam dzisiaj przedstawić. Co jeśli chociaż raz w życiu poszlibyście do świątyni w celu sprawdzenia, jak to wszystko wygląda i okazałoby się, że rzeczywiście poczuliście napływ inspiracji, poczuliście się dobrze, czuliście się lepszą osobą. Pomyśleliście sobie, że ci wszyscy zgromadzeni ludzie są nawet ekstra. Czy potrafilibyście zaakceptować fakt, że zabijają oni jedno dziecko rocznie?

co, jeśli tych ofiar musiałoby być więcej? Na przykład 10 dzieci? Jestem pewien, że każdy oglądający ten program myśli sobie:

„Nie przyłączyłabym/przyłączyłbym się do żadnej takiej organizacji zabijającej chociażby jedno dziecko, a co dopiero 10.”

Czy sądzicie, że jest to niemożliwe?

co, jeśli wam powiem, że 97% Amerykanów/Polaków byłoby w stanie do takiej sekty się przyłączyć?

Co gorsze wiemy, że to jest fakt. Uwierzylibyście mi? Pewnie już sięgacie po pilota, by wyłączyć telewizor myśląc sobie: „Co on wygaduje?” Udowodnię wam, że tak właśnie jest. 97% naszego kraju jest częścią sekty, która składa dzieci w ofierze.

To jest fakt. A oto i dowód.

Kilka tygodni temu zrobiłem materiał na temat tragicznej historii Nicholasa Catone.

Nicholas to dziecko Nicka i Marjorie Catone. Nick to znany zawodnik MMA. Szybciutko przytoczę mały fragment tego bardzo, bardzo poruszającego i robiącego mocne wrażenie, bolesnego wywiadu z rodzicami dziecka, którzy zdecydowali się opowiedzieć światu swoją historię. Posłuchajmy.

Miliony ludzi dołączają do sekty składającej dzieci w ofierze - Nicka i Marjorie Catone

Nick Catone: Byłem w kuchni i wyjmowałem naczynia ze zmywarki, kiedy usłyszałem krzyk i od razu wiedziałem, że coś się stało. Żona krzyczała: „Nie żyje, nie żyje, nie żyje!” Wybiegłem z kuchni i padłem na kolana. Moja córka stała obok mnie patrząc na swojego nieżywego młodszego braciszka, spoczywającego w ramionach mojej żony. Nie mogłem w to uwierzyć, to nie mogła być prawda.

Marjorie Catone: Kiedy przyszedł policjant pytał o historię Nicholasa. Był on zdrowym i szczęśliwym chłopcem więc powiedziałam im, że ostatnio synek był szczepiony. To była jedyna rzecz, która wydawała mi się jakoś szczególna. Ta myśl nie dawała mi spać przez kilka tygodni, nie potrafię tego wytłumaczyć, to było tak, że nagle w środku nocy poczułam potrzebę zgłębienia tematu szczepionek, ponieważ gdzieś w głębi serca wiedziałam, że to z powodu szczepionki synek umarł.

Jeśli chcecie obejrzeć ten wywiad w całości, a nie mieliście ku temu wcześniej okazji, możecie obejrzeć go na naszym kanale na Youtube pt. „HighWire with Del Bigtree”.

Mój syn zmarł po szczepieniu
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/18-letni-tomek-gaicki-ze-strzegowa-zmarl-po-szczepieniu/m6z6t74

Ogólnie biorąc, 16% niemowląt miało związane ze szczepieniem potencjalnie śmiertelne zdarzenia krążeniowo-oddechowe z epizodami bezdechu (zaprzestania oddychania) i / lub bradykardią.  – J Pediatr. 2007 Aug;151(2):167-72.  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17643770

Oczywiście ślę kondolencję do Państwa Catone, to jedni z najdzielniejszych osób, jakie miałem przyjemność kiedykolwiek poznać, to jedna z najpiękniejszych rodzin, jaką spotkałem w życiu, miłość pomiędzy nimi jest wręcz odczuwalna w powietrzu; jest ona tak silna. Miłość dla ich córki, która na szczęście jeszcze żyje, a oddanie dla dziecka, które niestety nie jest już aktywną częścią ich rodziny, jest przeogromne.

Dobra, ale co to ma wspólnego ze wspomnianą przeze mnie sektą, jak to wszystko się łączy?

Otóż każda sekta ma lidera. Sekta ma lidera, kapłana, który przemawia do swych wyznawców. Mam na myśli to, że jesteście częścią sekty, którą jest establishment medyczny. Establishment medyczny to jest sekta. Posiada kapłanów, którzy przywdziewają białe kitle i obnoszą się swoją oficjalnością.

Odnoszą się do was „z góry” lub ciskają w was gromy. Nawet jeśli poprosicie o ulotkę szczepionki, to mówią wam, że „i tak nic z niej nie rozumiecie,” po prostu nie zrozumiecie i koniec.

Wyznania medycznego heretyka – dr Robert S. Mendelsohn

Podobnie jak w przypadku nieudolnych księży czy kapłanów, którzy trzymając w ręku Biblię, Koran, Torę czy inną świętą księgę i mówią:

„I tak tego nie zrozumiesz, musisz zaufać temu, co mówię, dobrze?”

Musisz tylko wierzyć. Po prostu miej wiarę i wierz.

„Stary, to szaleństwo!” – pomyślicie.

„Porównujesz lekarzy do religii czy sekty!”

Bo właśnie tym ten establishment jest. I powiem wam, skąd o to wiem. Wszelkie religie opierają się na wierze. Powiecie zapewne:

„Nie, nie, to jest nauka. To jest nauka, a nie religia.”

Nauka opiera się na faktach, na dowodach, a religia – cóż, oparta jest ona na wierze/przekonaniach. Możecie być chrześcijanami, żydami, muzułmanami czy buddystami, każdy z was może wierzyć w co innego.

„Szacuje się, że tylko od 10 do 20 % wszystkich procedur medycznych, obecnie stosowanych w praktykach lekarskich, okazało się skuteczne w badaniach z grupą kontrolną.” – Dr Kerr L. White, Assessing the Efficacy and Safety of Medical Technologies. Sierpień 1978. Office of Technology Assessment (OTA) http://www.princeton.edu/~ota/disk3/1978/7805_n.html

„Tylko około 15% interwencji medycznych jest poparte solidnymi dowodami… Po części dlatego, bo tylko 1% artykułów w czasopismach medycznych jest faktycznie naukowych i częściowo dlatego, bo wiele kuracji w ogóle nie zostało sprawdzonych.” – Where is the wisdom…? Dr Richard Smith, Redaktor, BMJ. 1991 Oct 5; 303(6806): 798–799.  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1932964

O stronniczości badań i publikacji finansowanych przez przemysł farmaceutyczny
Prawda o firmach farmaceutycznych. Jak nas oszukują i co z tym robić – dr Marcia Angell

Bill Posey: A więc jasno i definitywnie, jednoznacznie – badaliście porównawczo dzieci szczepione i nieszczepione?
dr Coleen Boyle: Nie prowadziliśmy takich badań porównujących szczepionych z nieszczepionymi.” – Kongresmen Bill Posey pyta dr Coleen Boyle z CDC o badania na temat autyzmu

Nauka stałą się dla wielu wiarą

Możecie twierdzić, że macie dowody na swoją wiarę. W porządku, ja też mam swoje przekonania, nie jest moim celem krytykować jakąkolwiek religię. Krytykuję ludzi nauki, którzy twierdzą, że osoby wierzące są szalone, a oni są tymi, którzy mają monopol na dowody.

Dobrze?

Każdy z was, czy prawie każdy z was, łącznie z większością lekarzy, mówi mi, że są dowody na to, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne. Jasne. Jeśli byłbyś tu w studiu lub trollujesz mnie na czacie wypisując teksty w stylu:

„Del jest wariatem, twierdzi, że szczepionki nie są bezpieczne i skuteczne, choć udowodniono to wielokrotnie.”

A widzieliście te dowody? Mieliście w ręku i czytaliście materiały? Przeczytaliście szczepionkową Biblię?

Czytaliście w niej o tym co powiedział wam kapłan?

Czy tylko po prostu powtarzacie to, co ktoś powiedział?

Tak właśnie działa establishment medyczny w całej Ameryce, a już zwłaszcza w kwestii szczepionek. Powtarzacie coś przyjmując to na wiarę, coś co wmawiano wam i wmawiano bezustannie, powtarza to każdy kapłan w każdej medycznej świątyni czy szpitalu na terenie całego kraju i w większości innych krajów na świecie. Oni powtarzają wam to samo:

„Szczepionki są bezpieczne i skuteczne. Taka jest prawda.”

„Nie musicie mieć wglądu w skład tych szczepionek, zaufajcie nam, przeprowadziliśmy badania i testy, mamy dowody na istnienie tego Boga medycyny, musicie tylko mieć wiarę i nam uwierzyć.”

A jeśli nie daj boże zaczniecie kwestionować tę wiarę, dopadniemy was, wyzwiemy od hipokrytów, będziemy z was drwić i śmiać się, zniszczymy wasze kariery, ponieważ zadarliście z naszym bogiem. I tak, to jest dla was bóg, ponieważ nie mieliście nawet w ręku danych naukowych na ten temat.

Skąd to wiem?

Ponieważ ja to zrobiłem.

Porzuciłem pracę jako producent programu o tematyce lekarskiej po to, by zbadać dane naukowe dotyczące bezpieczeństwa szczepionek. Miałem dosyć bycia częścią programu, w którym powtarza się na każdym kroku, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne, choć dowodów brak. Postanowiłem więc pożegnać się z tą pracą i poszukać dowodów na własną rękę.

I one nie istnieją. Nie istnieją. Nie przeprowadza się porządnych badań i testów dotyczących bezpieczeństwa szczepionek. Mówiłem to już wielokrotnie – ja podjąłem wysiłek sięgnięcia po dowody.

Bezpieczeństwo szczepień – jak sprawdzane są szczepionki pod kątem bezpieczeństwa?

A wy możecie powtarzać sobie te wasze wierzenia przekazywane przez waszych kapłanów w kitlach ile tylko chcecie. Ale to czyni z was tylko religijnymi świrami. Taka postawa nie czyni was naukowcami i w żaden sposób nie sprawi, że stanie się to prawdziwe.

Historia wam tego nie zapomni, a jeśli chodzi o składanie dzieci w ofierze, to macie rację. Wasza religia składa ofiary z niewinnych dzieci. Jeśli mi nie wierzycie i wątpicie to dobrze, ale zaraz wam to udowodnię.

Dorit Reiss to jedna z tych znanych osób proszczepionkowych. W środku całego tego dramatu rodziny Catone’ów, ich jakże bolesnych osobistych doświadczeń po stracie dziecka, popełniła ona artykuł zatytułowany:

„Syn Nicka Catone zmarł w tragicznych okolicznościach – obwinia szczepionki, choć dowodów brak.”

Możecie sprawdzić sobie ten artykuł na stronie  Skeptical Raptor, nie będę was powstrzymywał od poznania wersji drugiej strony sporu. Ja nie mam z tym problemu. To raczej oni zaniepokojeni są tym, co ja mam wam do powiedzenia, gdyż to, co mówię, ma ogromny sens. Proszę bardzo, przeczytajcie ten artykuł pani Dorit, to tylko spowoduje, że jeszcze więcej osób stanie po mojej stronie. Im więcej wypowiedzi tej osoby przeanalizujecie,  im więcej artykułów Paula Offita przeczytacie, im więcej artykułów Dorit Reiss przeczytacie, tym bliżej wam będzie do prawdy, gdyż przekonacie się, jakie to szaleństwo.

Atakuje ona Catone’ów, stara się wprawdzie robić to w kulturalny sposób i zapewne szczerze im współczuje, ale zarazem stawia tezę, że narażają oni innych ludzi na niebezpieczeństwo głosząc, że szczepionka jest przyczyną nagłej, niewytłumaczalnej śmierć ich dziecka [SIDS].

Oto dwa fragmenty z jej artykułu, które uważam za szczególnie interesujące. Pierwszy cytat:

Miliony ludzi dołączają do sekty składającej dzieci w ofierze

„Nawet jeśli ta tragedia ma jakikolwiek związek ze szczepionką – a dowodów na to nie ma – nie zmienia to faktu, że szczepienie się jest bezpieczniejszym rozwiązaniem.”

Twierdzi ona, że ok, rozstrzygnijmy wątpliwości na ich korzyść i przyjmijmy, że ich dziecko w istocie zmarło z powodu szczepionki, ale i tak wierzę, że wszyscy powinni się szczepić.

Dotarło wreszcie do was?

To jest właśnie to. To jest to jedno dziecko. Ona twierdzi, że jest gotowa poświęcić życie dziecka Catone’ów dla religii, którą wyznaje, dla celu jaki dostrzega,  jakim jest zdrowie wszystkich dzieci na świecie.

Jedynym sposobem by ten cel osiągnąć jest to, by ludzie tacy jak państwo Catone zwyczajnie pogodzili się z tym, że Twoje dziecko musi umrzeć, aby moje dziecko mogło być uratowane.

Miliony ludzi dołączają do sekty składającej dzieci w ofierze - szczepionkowa sekta

Nie potrafię wyobrazić sobie osoby bardziej egoistycznej. Nie potrafię wyobrazić sobie osoby bardziej pozbawionej człowieczeństwa niż ta, która potrafi wypowiedzieć słowa, że w zasadzie to dziecko Catone’ów zasłużyło na śmierć.

Na kogoś musiało to trafić, ponieważ w naszej religii składa się ofiary z ludzi. Myślicie, że przesadzam? Oto cytat numer dwa:

Miliony ludzi dołączają do sekty składającej dzieci w ofierze

„Biorąc pod uwagę miliony dzieci, które co roku są podawane szczepieniom, jakaś liczba z nich umrze w konsekwencji podania szczepionki – to nieuniknione.  [W chwili publikacji tego tłumaczenia oryginalny tekst został zmieniony]

To nieuniknione!!

No i masz!

Moje dzieci są zdrowe, twoje mają przechlapane – przykro mi, że nie żyją. Praktykujmy dalej naszą religię, a co!

Może urządzimy imprezę i sprawimy sobie wielki tort. Uczcijmy to!

Dziecko Catone’ów nie żyje, ale nasze są zdrowe!

Oczywiście, że mnie to oburza.

To przeczy wszystkiemu, w co wierzę jako człowiek.

Zastanówcie się.

Czy nie twierdziłeś wcześniej, że nie istnieje nic takiego, w co byłbyś w stanie uwierzyć, a co potrafiłoby Cię nakłonić do zgodzenia się na zabijanie jednego niewinnego dziecka rocznie?

Dorit właśnie zakomunikowała wam, że tych ofiar będzie znaczenie więcej. „…jakaś liczba (dzieci) z nich umrze…” – użyła liczby mnogiej – jeśli zaszczepimy wszystkie z nich.

I ma rację. W tej kwestii mówi wam prawdę.

W rzeczy samej, jak już wspomniałem, 59 tysięcy zgłoszonych do systemu VAERS (System Monitorowania  Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych) przypadków powikłań poszczepiennych w zeszłym roku432 z tych przypadków skończyło się zgonem.

A HHS (Departament Zdrowi i Opieki Społecznej), rządowe ciało nadzorujące ten system twierdzi,  że liczba ta stanowi mniej niż 1% wszystkich przypadków.

„Działania niepożądane leków i szczepionek są powszechne, ale są niedostatecznie raportowane. Chociaż 25% chorych leczonych ambulatoryjnie doświadcza niepożądanych efektów ubocznych, to mniej niż 0,3% wszystkich zdarzeń niepożądanych i 1-13% poważnych niepożądanych efektów ubocznych zgłoszono Agencji ds. Żywności i Leków (FDA). Podobnie, mniej niż 1% niepożądanych odczynów poszczepiennych [NOP] zostało zgłoszone.” – Electronic Support for Public Health–Vaccine Adverse Event Reporting System (ESP:VAERS) https://healthit.ahrq.gov/sites/default/files/docs/publication/r18hs017045-lazarus-final-report-2011.p

Mniej niż 1%? 432 zgonów w samej tylko Ameryce? Pisaliście się na coś takiego? Czy kazali wam wypełnić formularz z takim zapisem, gdy składaliście wniosek o wstąpienie do tego kultu, tej religii, tej wizji medycyny.

Że te 432 osoby muszą umrzeć?

A następnie liderzy tej religii, rzeczony HHS, mózg całej tej operacji, mówią oni nam, że stanowi to zaledwie 1% wszystkich ofiar. Czyli, prawdopodobnie zabiliśmy 43 tysiące niewinnych osób w zeszłym roku? W tej religii…

I to ma być jedyny sposób aby przeżyć? Chcę, abyś zastanowił się, czy wygodnie Ci z tym? Czy jest to spójne z Twoim systemem wartości?

Na rodziców którzy rodzą w szpitalu i nie wyrażają zgody na podanie noworodkowi tuż po narodzinach szczepionki przeciwko WZW typu B nasyła się instytucje zajmujące się ochroną dzieci.

Pomyślcie o tym. Zastanówcie się też nad faktem, że nikt przedtem w historii nie musiał być poddawany szczepieniu przeciwko WZW typu B, jako warunek wypuszczenia ze szpitala – ani wasze matki, babcie, ani wasze ciotki – żadna z tych osób w przeszłości nie miała takiego obowiązku.

Aż do niedawna, gdy sytuację w której rodzice zwyczajnie nie życzyli sobie, by ich dziecko było czymś faszerowane uznano za znęcanie się nad dzieckiem.

Którzy to rodzice nie chcieli, aby faszerować ich dziecko aluminium czy inną neurotoksyną w pierwszym dniu po narodzinach.

„Czy nie możemy po prostu zabrać dziecka do domu i karmić go piersią, opiekować się nim.”

A tak na marginesie – nam tej szczepionki w pierwszym dniu po narodzinach nie podawano i żyjemy. Taka postawa może spowodować, że was aresztują i skażą na więzienie, że odbiorą wam dziecko. Dzieje się to w Stanach Zjednoczonych Ameryki. A dzieje się tak, ponieważ ten kult rozprzestrzenił się na miliony, miliony osób.

Jak udało się tego dokonać? Strach. Strach przed śmiercią.

Jak udało się waszym dziadkom przeżyć? Jak udało się przeżyć waszym rodzicom? Nie otrzymali oni przecież tej samej ilości szczepień, co wy. A waszym dzieciom są podawane jeszcze większe ich ilości. Dlaczego więc nielegalnym miałoby być podawanie tej samej ilości szczepionek, co np. Twojej matce?

Co takiego się stało? Sekta/Kult przejął stery.

Kult oparty na wierze, której integralnym elementem jest składanie dzieci w ofierze. A każdy z was, kto w nią wierzy, ma krew tych dzieci na swoich rękach.

Możecie się w niej kąpać, możecie nawet spijać tę krew i twierdzić, że czujecie się dzięki temu młodsi. Dzięki krwi dziecka Catone’ów chronicie przecież swoją rodzinę.

Bo w to wierzycie. Wierzycie w to, bazujcie na wierzeniach. Nie na podstawie wiedzy, którą sami zdobyliście, ale dlatego, że osoby tytułujące się naukowcami, osoby w białych szatach powiedziały wam, że tak wygląda prawda.

Więc w to wierzycie. Możecie sobie mieć tę swoją religię.

Ja żyję w Stanach Zjednoczonych Ameryki, gdzie wolność wyznania to zasada nadrzędna. Ja nigdy, przenigdy nie przyłączę się do religii czy instytucji medycznej, która przyznaje otwarcie – są to słowa samej Dorit Reiss  – że będziemy musieli niektóre dzieci zabić, aby osiągnąć nasz cel.

Zobacz na: Bóg nie popiera szczepionek – Megan Heimer

Miliony ludzi dołączają do sekty składającej dzieci w ofierze

Art. 53. [Wolność sumienia i wyznania] – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. http://www.cossw.pl/file/redir.php?id=5603
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

Kwestia odmiennego podejścia do poświęcania części społeczności, w tym dzieci dla dobra ogółu to kwestia ucywilizowania – według definicji cywilizacji Feliksa Konecznego. Sprzeczanie się oto czy jest to czy nie jest uzasadnione to ścieranie się ze sobą dwóch cywilizacji, w tym przypadku łacińskiej i żydowskiej. Można być obywatelem polski czy innego kraju i przedstawicielami innych cywilizacji. Del jako  przykład osoby, która poświęci czyjeś życie podał wypowiedź Dorit Reiss. Dorit Rubinstein Reiss urodziła się w Izraelu i nadal ma tam dużą rodzinę. Jest profesorem prawa na Hastings College of Law w Kalifornii. Pracowała również w Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie oraz Departamencie Prawa Publicznego Ministerstwa Sprawiedliwości Izraela.

Feliks Koneczny pisał, że „chcąc opanować przyrodę, musimy postępować zgodnie z jej prawami. Chcąc tworzyć historię, trzeba pracować zgodnie z prawami dziejowymi.”
Prawa cywilizacyjne według profesora Feliksa Konecznego:
*Mieszanki cywilizacyjne giną, ze względu na brak spójności.
*Nie można być cywilizowanym na dwa sposoby.
*Cywilizacje na styku muszą się zwalczać.
*Przy równouprawnieniu i braku walki zwycięża niższa.
*Każda cywilizacja dąży do ucywilizowania sąsiadów na własną modłę.

W Polsce nie mamy tradycji, żeby wystawiać najsłabszych na straty lub jako tarcze. Warto wiedzieć jakie podejście do tej kwestii mają przedstawiciele cywilizacji żydowskiej. Dzieci w tej cywilizacji są traktowane jako element społeczeństwa, który najłatwiej odtworzyć. Rąbka tajemnicy dotyczącego standardów etycznych w tej kwestii odkrywa historyk dr Ewa Kurek w książce „Poza Granicą Solidarności. Stosunki Polsko-Żydowskie 1939-1945″ http://www.rodaknet.com/ksiazka_Poza_granica_solidarnosci_ewa_kurek.pdf

„Pierwsze tradycyjne prawo żydowskie mówi o możliwości składania w ofierze życia części Żydów w celu ratowania życia reszty społeczności żydowskiej…” – str. 169
„Drugie prawo żydowskie mówi o nieograniczonym prawie Żydów do ratowania się od natychmiastowej śmierci…” – str. 171

dr Ewa Kurek „Relacje polsko-żydowskie” Częstochowa 24.02.2017 – 30:42

dr Ewa Kurek „Relacje polsko-żydowskie” – Q&A 24.02.2017 – od 28:40

Definicje pojęcia ŻYD:
* najdawniej: wyznawca religii mojżeszowej, starotestamentowo-talmudycznej;
* przynależność narodowa (definicja syjonistyczna);
* konecznańska: ktoś, kto uznaje normy cywilizacji żydowskiej;
* cybernetyczna:
– ideologia ważniejsza, niż normy poznawcze;
– etyka tożsama z prawem.

Z hasłem pojęcie mamy do czynienia kiedy „używany jest w określonym znaczeniu, gdy towarzyszy mu rzeczowa, metodologiczna, precyzyjna definicja. Warstwa poznawcza jest tam więc decydująca, natomiast warstwa wartościująca, oceniająca jest minimalna lub nie występuje w ogóle. Dokładnie odwrotnie jest w wypadku stereotypu. Tu warstwa poznawcza, metodologiczna jest minimalna, a wartościująca, oceniająca (na plus, lub minus — stereotypy pozytywne i stereotypy negatywne) jest rozbudowana i decydująca. Stereotypy służą do sterowania różnymi grupami ludźmi, a szczególnie tymi, które nie żądają precyzyjnych informacji i nie sprawdzają ich wiarygodności w źródłach. By sterować, czy też manipulować tymi grupami, należy wiedzieć jakie stereotypy w danej społeczności są pozytywne, a jakie negatywne. Ten sam wyraz może być różnym stereotypem w zależności od grupy. Myślenie pojęciowe to myślenie opierające się przede wszystkim na faktach, źródłach, pragnące odkryć i dotrzeć do prawdy obiektywnej w danym temacie. Osoba, która się nim kieruje, gdy słyszy opinie przeciwne jej poglądom, przekonaniom czy wiedzy w danym temacie, nie odrzuca ich a priori, ale stara się je zweryfikować, sprawdzić. Gdy okażą się zgodne z rzeczywistością, osoba ta, gotowa jest raczej zmienić swoje przekonania i opinie w danym zakresie, niż swą ideologię, stawiać ponad odkrytą prawdę, fakty, rzeczywistość. W myśleniu stereotypowym dominuje ideologia, utarte przekonania, stereotypy (stąd nazwa), przyzwyczajenie itp. Gdy osoba kierująca się tym typem myślenia spotyka się z poglądami i informacjami burzącymi jej utarte przekonania, gotowa jest raczej odrzucić te informacje bez weryfikacji, ograniczyć czy zakończyć znajomość z osobami i podmiotami, które takich informacji dostarczają. – Myślenie pojęciowe, a myślenie stereotypowe – Andrzej Wronka

MEDYCYNA – Nowa Światowa Religia

 


Kontrola umysłów dla każdego – lub jak zostać liderem kultu

 

 

źródło: http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/12/06/miliony-ludzi-dolaczaja-do-sekty-skladajacej-dzieci-w-ofierze/

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Miliony ludzi dołączają do sekty składającej dzieci w ofierze – Del Bigtree”

  1. mgrabas Says:

    WHO opublikowało podręcznik – Jak publicznie odpierać argumenty przeciwników szczepień. – Forrest Maready

    WHO opublikowało podręcznik – Jak publicznie odpierać argumenty przeciwników szczepień. - Forrest Maready

    WHO opublikowało podręcznik – Jak publicznie odpierać argumenty przeciwników szczepień.

    Moja niesamowita opinia!

    Pijawki, larwy i g**no

    Ten tydzień spędziliśmy na przeglądaniu artykułów popełnionych przez osoby uzależnione od szczepionek, bigoteryjnych naukowców oraz osoby chowające głowę w piasek, które nie dopuszczają do siebie niczego innego poza to, co mówią im ich farma-rządowi władcy.

    Dzisiaj omówimy trzeci i zarazem ostatni artykuł. Chciałbym przyjrzeć się dzisiaj raportowi, który pochodzi bezpośrednio od farma-rządowego władcy, a mianowicie od Światowej Organizacji Zdrowia lub jak wolą niektórzy: WHO [KTO]?

    Ta publikacja to prawdziwa perełka. Nie mam zamiaru omawiać tu całości, a tytuł tego odcinka stanie się jasny pod jego koniec, pozostańcie więc ze mną do końca.

    Jak publicznie odpierać argumenty przeciwników szczepień

    WHO stworzyło absolutnie piękną, oszałamiającą 44-stronicową książeczkę zatytułowaną: „Jak publicznie odpierać argumenty przeciwników szczepień.” [How to respond to vocal vaccine deniers in public]

    WHO opublikowało podręcznik – Jak publicznie odpierać argumenty przeciwników szczepień.

    Jak publicznie odpierać argumenty przeciwników szczepień.

    Best practice guidance – How to respond to vocal vaccine deniers in public
    http://www.euro.who.int/__data/assets/pdf_file/0005/315761/Best-practice-guidance-respond-vocal-vaccine-deniers-public.pdf

    „Sugestie zawarte w publikacji wypracowane zostały na podstawie badań psychologicznych dotyczących perswazji, badań dotyczących zdrowia publicznego, badań nad komunikacją społeczną oraz w oparciu o wytyczne WHO odnośnie udzielania informacji o ryzyku.”

    Zauważcie, że broszura te przeznaczona jest dla osób prowadzących dialog PUBLICZNY z przeciwnikami szczepień. Zakładam, że posiadają inną książeczkę dotyczącą operacji psychologiczno-propagandowych dla osób PRYWATNIE dyskutujących z przeciwnikami szczepionek. Ja to określam mianem „posiadania odpowiedniego poziomu finansowania.” Może mają też podręcznik, jak odpowiadać przeciwnikom szczepionek w WIĘZIENIU?

    Ach, marzenia.

    Już sam wstęp wskazuje nam ton publikacji – autorzy piszą:

    „Natarczywi/prominentni przeciwnicy szczepień nie przeprowadzają obowiązkowych szczepień i nie są w stanie dać się przekonać, by zmienili zdanie w tej kwestii bez względu na to, co pokazują dowody naukowe.”

    Przezabawne. Sam już nie wiem, czy oni sami wierzą w to, co piszą, czy zakładają, że ludzie do których ta publikacja jest kierowana to idioci.

    Natarczywi/prominentni przeciwnicy szczepień – [Vocal vaccine deniers – osoby głośno wyrażające swój przeciw, negujące szczepienia ] określenie jak sadzę powstało w wyniku presji ze strony „policji stojącej na straży politycznej poprawności”, bo nie mogli ot tak napisać, że chodzi o „antyszczepionkowców”.

    Ale mniejsza o to. Osoby kwestionujące szczepienia to zróżnicowana społecznie i poglądowo grupa. Niektórzy z nich woleliby, aby szczepienia ich dzieci były wyłącznie rekomendacją, a nie obowiązkiem/przymusem. Wiem: co za dramat!

    Niektórzy nie chcą ich w ogóle. Bez względu na to, w co wierzą, zapewniam was, że większość zamożnych, wykształconych, inteligentnych IDIOTÓW, którzy są przeciwnikami szczepionek – bez względu na stopień ich niechęci wobec szczepionek – nie postępują tak bez powodu.

    Nie postępują tak dlatego, że Jenny McCarthy/Justyna Socha tak powiedziała, nie dlatego, że tak powiedział Andrew Wakefield, albo z powodu tego co nie powiedział. Przecież wiemy, że często szuka się łatwych kozłów ofiarnych.

    Jednak prawie każda z osób przeciwnych szczepionkom miesiącami badała i zdobywała informacje w tym temacie. Włożyli oni w to sporo pracy i zapewne po drodze stracili dwóch swoich lekarzy i najlepszego przyjaciela/przyjaciółkę, pomimo takich, a nie innych rekomendacji ze strony rządu.

    Jestem przekonany, że to co teraz powiem was zmartwi, ale mylicie się co do tego, kim są przeciwnicy szczepionek. Jeśli nawet nie wiecie kim jesteśmy, to jak w takim razie jesteście w stanie manipulować naszymi przekonaniami?

    Autorzy publikacji podają nieco charakterystyk opisujących przeciwników szczepionek:

    Przeciwnicy szczepionek wykazują szereg podobieństw do fanatyków religijnych i politycznych, a mianowicie utwierdzeni są oni w przekonaniu niepoddającym się dyskusji, które nie sposób poddać w wątpliwość, choć poddawanie w wątpliwość jest fundamentalną zasadą postępu naukowego.

    Nie wiem, co powiedzieć. To pokazuje tylko, jak głęboka przepaść jest między nami. Niemożność poddania w wątpliwość? Jesteśmy poddawani wyzwaniom za każdym razem, gdy tylko coś powiemy. Każdego dnia czytamy i badamy temat, aby móc wspierać własne twierdzenia. Pewnie jest tak dlatego, że nie przyjmujemy na WIARĘ jakiś edyktów autorstwa niewidzialnego ciała złożonego z osób narzucających z góry swoje przekonania innym.

    Tak jak wy to robicie! W odróżnieniu od was, jesteśmy tak daleko od fanatyzmu religijnego czy politycznego, jak tylko się da. Przepaść pomiędzy nami jest zbyt szeroka. Niekiedy myślę, że naprawdę jest ona tak olbrzymia.

    W publikacji znajduje się sekcja zatytułowana „Jak się bronić?” Nie bardzo wiem, dlaczego oficjalni reprezentanci medycyny muszą się bronić, choć oczywistym jest to, że ludzie niekoniecznie potulnie reagują na groźby „porwania” ich dzieci, jeśli nie zgodzą się na realizację waszych planów wobec ich dzieci. Przesadzają? Nie sądzę.

    Tak czy inaczej, ta sekcja jest pełna rzeczy, których nie mogłem pominąć. Mówimy o tym, jak się bronić.

    Cytuję:

    „Wasz umysł przechowuje tysiące różnych informacji, które służą do ostrzegania was, gdy coś jest nie tak. Zaufajcie waszemu instynktowi i jeśli poczujecie się niekomfortowo, wycofajcie się z sytuacji, w której się znaleźliście. O tym, czy był to błąd dowiecie się dopiero, gdy zignorujecie sygnały waszego instynktu. Czy warto ryzykować?

    Nie mogę przejść obojętnie obok absolutnej ironii tej sytuacji. Każdy z rodziców dzieci poszkodowanych w wyniku szczepienia powiedziałby wam dokładnie to samo odnośnie szczepionek, słowo w słowo:

    „Zaufajcie Waszemu instynktowi, jeśli poczujecie się niekomfortowo.” – Tak!

     „Wycofajcie się z sytuacji, w której się znaleźliście.” – Tak!

     „O tym, czy był to błąd dowiecie się dopiero, gdy zignorujecie sygnały Waszego instynktu. Czy warto ryzykować?” – Nie!

    Oni mówią to do was, matek z całego świata. Kierujcie się instynktem, jeśli coś wydaje się wam złe, zapewne takie właśnie jest. To całkiem interesująca publikacja, ale sama okładka mówi więcej, niż jej treść. Nawet nie wiem jak wyrazić moje rozczarowanie dotyczące jakże smutnego, bardzo smutnego tytułu tej publikacji. „Jak reagować na argumenty natarczywych przeciwników szczepionek,” nie mając na uwadze wszystkich innych procedur medycznych, co do których nikt nie zgłasza wątpliwości.

    Chirurgia, anestezjologia, antybiotyki, transfuzja krwi – jasne, staramy się unikać tego typu zabiegów jeśli to tylko możliwe, ale czy potraficie sobie wyobrazić sytuację, w której WHO wydaje broszurę pt. „Jak reagować na argumenty natarczywych przeciwników zabiegów chirurgicznych” czy „Jak reagować na argumenty natarczywych przeciwników anestezjologii”?

    Co mam na myśli… Otóż zastanówmy się chwilę, gdzie się obecnie znajdujemy. W końcu udało się wywalczyć dopuszczenie stosowania marihuany leczniczej jako legalnej metody leczenia. Zajęło to lata, lata nacisków ze strony idiotów i głupków przekonujących, że niesie ona ze sobą szereg namacalnych korzyści, a w zamian spotykała ich tylko nienawiść ze strony różnych środowisk.

    Zobaczcie teraz, jak daleko zaszliśmy i pomyślcie o innych „nowoczesnych” metodach praktykowanych obecnie w medycynie.

    Pijawki stosowane są przez zawodowych lekarzy pracujących w szpitalach

    Pijawki stosowane są przez zawodowych lekarzy pracujących w szpitalach, z powodu substancji antykoagulacyjnych pomocnych w normowaniu krążenia krwi po takich zabiegach jak przyszycie palca ręki czy stopy.

    Profesjonalni lekarze stosują także w ramach praktyki szpitalnej larwy, które mają na celu oczyszczenie zakażonych ran.

    Profesjonalni lekarze stosują także w ramach praktyki szpitalnej larwy, które mają na celu oczyszczenie zakażonych ran.

    Przeszczep kału - Fekalia osób zdrowych są przeszczepiane do organizmu osób chorych w celu odbudowania flory bakteryjnej ich układu pokarmowego.

    Fekalia osób zdrowych są przeszczepiane do organizmu osób chorych w celu odbudowania flory bakteryjnej ich układu pokarmowego.

    Te praktyki mają teraz miejsce. Stosuje się je na całym świecie. Nikt nikogo nie zmusza do poddania się takim zabiegom, ludzie wręcz sami o nie proszą.

    Nie ma przymusu prawnego lub zagrożenia w postaci odebrania dzieci przez instytucję państwową.

    Pijawki, larwy i g**wno są stosowane dobrowolnie w szpitalach na całym świecie jako legalna metoda leczenia, no ale w kwestii szczepionek niezbędne są regulacje i prawa, groźby przemocy oraz 44-stronicowy poradnik psychologiczno-propagandowy dotyczący perswazji.

    O czym to świadczy? Czy nie zapala się wam lampka w mózgu, że może, MOŻE coś jest nie tak? Przecież już tyle lat stosowane są szczepionki, powiecie. Od ponad 200 lat je stosujemy, ale stają się niestety coraz gorsze. Stajemy się coraz bardziej schorowani.

    Nie boimy się larw czy g**wna, choć zamożni i wykształceni rodzice bardziej niż kiedykolwiek przeciwstawiają się szczepionkom.

    Czy to nie daje wam do myślenia, że może coś jednak jest na rzeczy?

    Może ci rodzice rzeczywiście bliżej zainteresowali się tą kwestią i zbadali temat?

    Może głębiej przeanalizowali temat, niż CDC czy MayoClinic?

    Może zobaczyli coś, co zrodziło u nich obawy?

    Jeśli jeszcze sami tego nie zrobiliście, radzę tak uczynić.

    Oto moja niesamowita opinia.

    Jak publicznie odpierać argumenty przeciwników szczepień – napisy PL

    Zobacz na: Szczepienia przeciwko grypie i perswazja – dr Jeffrey Benabio
    Manifest proszczepionkowy – Brett Wilcox
    20 powodów, dla których nazywam siebie „Anty-Szczepionkowcem”! – T. Matthew Phillips
    Jak poprawnie nienawidzić antyszczepionkowców – poradnik – – Forrest Maready
    Jak wymóżdżać – krótki kurs propagandy – Rafał Brzeski
    Myślenie pojęciowe, a myślenie stereotypowe – Andrzej Wronka 
    Rozumienie pojęcia prawdy w różnych systemach sterowania społecznego – Józef Kossecki

     

    Nie wszyscy antyszczepionkowcy zgadzają się we wszystkich kwestiach, postawy obejmują szerokie spektrum przekonań, ale w ogólności uważamy, że szczepionki nie działają tak skutecznie, jak to jest reklamowane, że wbrew powszechnemu przekonaniu szkodzą częściej, niż ludzie zdają sobie z tego sprawę. Uważamy, że wcale nie są tak niezbędne, jak się powszechnie uważa. – Co u licha antyszczepionkowcy mają w głowach – – Forrest Maready

    „Działania niepożądane leków i szczepionek są powszechne, ale są niedostatecznie raportowane. Chociaż 25% chorych leczonych ambulatoryjnie doświadcza niepożądanych efektów ubocznych, to mniej niż 0,3% wszystkich zdarzeń niepożądanych i 1-13%
    poważnych niepożądanych efektów ubocznych zgłoszono Agencji ds. Żywności i Leków (FDA). Podobnie, mniej niż 1% niepożądanych odczynów poszczepiennych [NOP] zostało zgłoszone.” – Electronic Support for Public Health–Vaccine Adverse
    Event Reporting System (ESP:VAERS) https://healthit.ahrq.gov/sites/default/files/docs/publication/r18hs017045-lazarus-final-report-2011.pdf

    „Kiedy tylko zostanie wykryta reakcja przypuszczalnie związana ze szczepieniem, pracownik medyczny powinien poinformować rodziców lub opiekunów dziecka o bezpieczeństwie szczepienia, przekonać ich co do tego i wytłumaczyć im, że reakcja ta być może zwyczajnie pokryła się w czasie ze szczepieniem, lecz nie stanowiła jego skutku.” – WHO, str. 11, Stages of the investigation, How to address events allegedly attributable to vaccination or immunization?  http://www.who.int/vaccine_safety/publications/en/immunization_safety_E.pdf

    źródło: http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/12/07/jak-publicznie-odpierac-argumenty-przeciwnikow-szczepien/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s