MARZENIE Andrzeja Szuberta

Niepodległa Słowiańszczyzna – w cieniu świętych dębów…

Nikt z obserwatorów politycznych nie wie, jak doszło do tego, że nagle Polacy milionowymi rzeszami wyszli na ulice wielu miast i zablokowali wszystkie urzędy państwowe począwszy od knessejmu, Belwederu i siedziby URM, poprzez ministerstwa i urzędy dzielnicowe, urzędy wojewódzkie, po ratusze i urzędy miejskie włącznie. Zablokowali także zachodnie ambasady, banki, biura NATO i Brukseli, siedziby tajnych służb, jednostki wojskowe i komendy oraz komisariaty policji. Według jednych obserwatorów była to typowa reakcja łańcuchowa – ilość mieszkańców wrogich okupantowi Polski, jego marionetkom PO/PiSraelitom i ich klonom i odpryskom, niechętnych jewrounii, NATO, Faszyngtonowi i Tel Awiwowi, odrzucających żydogenne gusła zwane krystowierstwem, chcących Polski słowiańskiej, wolnej i suwerennej oraz sprawiedliwej, osiągnęła masę krytyczną, co wywołało gwałtowną psychologiczną reakcję łańcuchową. Wg innych obserwatorów był to efekt tzw. „setnej małpy”. Bez względu na to, jak do tego przełomu świadomości doszło, efekt był taki, że milionom Polaków otworzyły się nagle oczy. Zrozumieli że od lat są zniewalani, okłamywani, oszukiwani i ograbiani. I wyszli na ulice.

Widząc wzburzenie milionów Polaków, wierchuszka PO/PiSraelitów już drugiego dnia helikopterami startującymi z dachów zablokowanych urzędów ewakuowała się za granicę, lądując ostatecznie w Tel Awiwie. Okupacyjna władza centralna rozwiązała się sama. NATO nie mogło przystąpić do pacyfikacji Polski, gdyż masowe zamieszki ogarnęły praktycznie całą jewrounię, a także USrael. Z chwilą ucieczki wierchuszki PO/PiSraelitów zawieszone zostały działania ministerstw, wojska, tajnych służb i banków. Jedynie policji, z której wyrzucono całe gorliwie służące okupantowi dowództwo i która poparła mieszkańców, pozwolono na statutową działalność – łapanie przestępców i pilnowanie porządku publicznego – oczywiście pod nadzorem społecznym.

W tym samym drugim dniu buntu w całym kraju zorganizowano na najniższym szczeblu samorządowym (wsie i dzielnice miast) wiece, które wyłoniły nowe podstawowe samorządy. Przedstawicieli nowych samorządów wybierano wg prostych kryteriów:
– nie byli członkiami żadnej służącej okupantowi partii,
– znani są z niechęci do zachodu, usraela, jewrounii i NATO,
– znani są z niechęci do banksterskiego złodziejskiego systemu bankowego i kapitalistycznego wyzysku,
– znani są z prospołecznej postawy,
– znani są z rzetelności i uczciwości,
– cieszą się szacunkiem współobywateli,
– szanują słowiańską kulturę i tradycję, odrzucając panoszenie się w kraju nadjordańskich guseł.

Wybrani nowi przedstawiciele podstawowych samorządów oddelegowali ze swoich szeregów przedstawicieli do samorządu nadrzędnego, czyli gminnego (gmin wiejskich, miejsko-wiejskich i miejskich). Ci oddelegowali spośród siebie przedstawicieli do samorządu powiatowego, samorządy powiatowe do samorządu wojewódzkiego, a wojewódzkie do sejmu. Powstały w ten sposób sejm wprowadził kraj na nową drogę.

Pierwszą uchwałą sejmu, rzeczywiście reprezentującego mieszkańców Polski było uchwalenie Prawa Matki Ziemi. Przywracało ono Ziemi podmiotowość, a człowieka uznawało za część Przyrody, a nie za jej pana i właściciela. Ochrona Przyrody i środowiska naturalnego człowieka stała się celem nadrzędnym. Przy okazji wszystkie stare drzewa, zwłaszcza dęby, ustawowo uznano świętymi drzewami. Uszkadzanie ich, a tym bardziej wycinanie, było przestępstwem surowo karanym. W całym kraju, także na wsi, w związku z ogłoszonym Prawem Matki Ziemi, którą upodmiotowiono, zlikwidowano możliwość posiadania ziemi na własność prywatną. Cały obszar kraju uznany został wspólną własnością całego społeczeństwa. Prywatną własność ziemi zastąpiono prawem bezterminowego indywidualnego użytkowania dotychczas posiadanej ziemi. Prawa indywidualnego użytkowania ziemi nie można było użytkownikowi odebrać. Jedynym wyjątkiem była sytuacja, gdyby użytkownik łamał Prawo Matki Ziemi. Każdy użytkownik miał prawo użytkowaną ziemię przekazywać własnym dzieciom, a one swoim dzieciom – bezterminowo. Jednej rzeczy użytkownik nie mógł zrobić – nie mógł posiadanej do użytku ziemi sprzedać, gdyż nie była jego prywatną własnością. Mógł natomiast przekazać ją innemu użytkownikowi, ale za zgodą lokalnej wspólnoty. Mógł też użytkowaną ziemię połączyć z ziemią sąsiadów i gospodarować na niej wspólnie z nimi. Mógł też zrzec się prawa do jej użytkowania oddając ją jako wspólną własność lokalnej społeczności. W sumie dla indywidualnych rolników nic się nie zmieniło. Nadal mieli niepodważalne prawo do użytkowania dotychczasowych gruntów, którego to prawa nikt nie mógł ich pozbawić. Tyle, że nie były one już jego prywatną własnością. Rolnikom przysługiwało też prawo powiększania użytkowanych gruntów, które mogła im przyznać lokalna społeczność.

Następnie nowy sejm ogłosił wyjście Polski z jewrounii i NATO oraz zerwanie konkordatu z Watykanem, upaństwowił banki odbierając im monopol na kreację pieniądza, co stało się prerogatywą rządu, znacjonalizował całą gospodarkę, przy czym kluczowe/strategiczne gałęzie gospodarki (energetyka, kopalnie, telekomunikacja, koleje) stały się własnością państwa, natomiast pozostałe fabryki, zakłady przemysłowe i firmy będące w prywatnych rękach stały się wspólną własnością wszystkich zatrudnionych w nich pracowników. Jedynie przedsiębiorstwa rodzinne, zatrudniające tylko członków rodziny, pozostały prywatnymi. Równocześnie zlikwidowano złodziejskie spółki akcyjne i kapitałowe, złodziejskie rady nadzorcze i zdelegalizowano złodziejską giełdę.

Likwidacji uległy wszystkie partie polityczne. Zlikwidowano też dwuwładzę, likwidując aparat administracyjny stojący dotychczas nad pionem samorządowym. Powołano wprawdzie rząd, ale był on agendą samorządu najwyższego szczebla czyli sejmu. Rząd wybrano drogą losowania spośród członków sejmu. Był czymś w rodzaju minisejmu wykonawczego. Rotacyjnie wchodzili do niego nowi przedstawiciele sejmu zastępując tych, którzy w rządzie okazali się nieprzydatni czy nieudolni, przez co odwoływano ich na bieżąco, zastąpując nowymi ministrami. Premiera rząd rotacyjnie co dwa lata wybierał poprzez losowanie. Ale można było go odwołać wcześniej na wniosek rządu, sejmu czy mieszkańców, których reprezentował. Zlikwidowano kadencyjność i sejmu i rządu. Likwidacji uległy też dotychczasowe farsy wyborcze, pełne demagogii. Wylądowały one, podobnie jak partie polityczne i demokratura parlamentarna, na śmietniku historii. Zastąpione zostały oddolną demokracją permamentną. Polegała ona na tym, że każda podstawowa wspólnota lokalna miała prawo w każdym momencie odwołać każdego jej przedstawiciela. Wystarczyło zwołać lokalny wiec lub urządzić lokalne referendum i cofnąć mu votum zaufania oraz wybrać na jego miejsce innego przedstawiciela do lokalnego samorządu. Lokalne samorządy z własnej inicjatywy lub na wniosek mieszkańców miały prawo natychmiastowego odwoływania z nadrzędnych samorządów swoich własnych w nich reprezentantów, jeśli stracono do nich zaufanie. W ten sposób usuwano z władz samorządowych wszystkich szczebli tych, którzy się nie sprawdzili, zastępując ich nowymi reprezentantami.

Ustanowiona została jako fundament systemu politycznego pełna autonomia lokalnych wspólnot, co oznaczało, że one same decydowały o wszystkim, co dotyczyło ich codziennego życia. Samorządy nadrzędne wszystkich szczebli działały na zasadzie pomocniczości i zajmowały się zadaniami, które przekraczały możliwości samorządów podstawowych. Nie mogły jednak niczego im narzucać bez ich zgody.

Zlikwidowany został dotychczasowy tzw. „wymiar sprawiedliwości” i zawód sędziego. Zlikwidowano wszystkie sztywne i blokujące postępowania sądowe procedury. Zlikwidowano wszystkie kruczki prawne służące do przewlekania procesów. Na sędziów lokalne wspólnoty wybierały swoich przedstawicieli. Sędziowie prowadzili procesy kierując się przedstawianymi dowodami i zeznaniami oskarżonego, oskarżyciela i świadków. Wyroki wydawała ława przysięgłych, wybranych przez mieszkańców. Przy czym każdego sędziego i każdego ławnika w każdym momencie można było na wiecu lub w referendum większością głosów odwołać.

Całkowicie zreformowano szkolnictwo. Z programów nauczania wyrzucono 90 % niepotrzebnego, kutego dotychczas na pamięć materiału, nikomu do niczego w życiu niepotrzebnego. Wyrzucono ze szkół indoktrynację religijną (tzw. „lekcje religii”) zastępując je rzetelnym religioznawstwem, opisującym m.in. oszukańcze metody tworzenia religii tzw. „objawionych” (abrahamowych) i wykorzystywanie ich do panowania nad ludźmi. Ponadto rzetelnie opracowano historię Polski i historię powszechną. A przede wszystkim wprowadzono do programów szkół wszystkich szczebli kulturę, zwyczaje i historię ludów słowiańskich. Wprowadzono też warsztaty pradawnego słowiańskiego rzemiosła.

Całkowicie zmieniono system opieki zdrowotnej, stawiając go „na nogi”. Lecznictwo było bezpłatne, korzystało przede wszystkim z leczenia metodami naturalnymi. Zakazano stosowania większości, zwłaszcza najbardziej szkodliwych alopatycznych „leków”.

Doniosłym momentem było ogłoszenie Polski przez sejm Państwem Słowiańskim, w którym kultura i tradycja słowiańska otoczone zostały państwową ochroną, opieką i patronatem. Miało to wiele dalekosiężnych następstw i implikacji. I tak z kalendarza świąt państwowych usunięto wszystkie święta krystowiercze, wprowadzając w ich miejsce święta słowiańskie. Najważniejszymi z nich były cztery święta solarne:

Przesilenie zimowe czyli Szczodre Gody trwające od 21 do 24 grudnia (cztery dni wolne od pracy).
Równonoc wiosenna czyli Jare Gody trwające od 20 do 23 marca (cztery dni wolne od pracy).
Przesilenie letnie z kulminacją w Noc Kupały trwające od 20 do 23 czerwca (cztery dni wolne od pracy).
Równonoc jesienna czyli Plony trwające od 21 do 24 września (cztery dni wolne od pracy).

Ponadto państwowymi świętami ogłoszono:

2 lutego jako Dzień Perperuny, Perunicy zimowej będące równocześnie Świętem Ognia.
17 lutego jako Dzień Antyfanatyzmu Religijnego (17 lutego 1600 roku spalony został na stosie na podstawie wyroku inkwizycji Giordano Bruno).
30 marca jako Dzień Pamięci Ofiar Prześladowań Religijnych w Szlacheckiej Rzyczypospolitej (30 marca 1689 dokonano egzekucji Kazimierza Łyszczyńskiego „za ateizm”).
14 kwietnia (domniemana data wymyślonego krztu Mieszka I) jako Dzień Pamięci Bolesława II Pogańskiego, wymazanego z historii państwa Piastów wolą biskupów kk.
22 kwietnia jako Międzynarodowy Dzień Matki Ziemi, ustanowiony przez ONZ w 2009 roku z inicjatywy indiańskiego prezydenta Boliwii Evo Moralesa.
2 maja – jako Dzień Świętych Drzew.
12 czerwca jako Słowiański Dzień Pamięci o Arkonie, ostatnim bastionie zachodniej Słowiańszczyzny, zdobytej (a następnie zniszczonej) przez rzymskich szubieniczników 12 czerwca 1168 roku.
22 lipca – Dzień Perperuny, Perunicy letniej symbolizowanej błyskawicą.
15 sierpnia – Dzień Mokoszy – Matki Ziemi.
14 października – Dzień Kultury Słowiańskiej.
1 i 2 listopada – Dziady – Dni Pamięci o Przodkach i Zmarłych.
11 listopada – Dzień Pamięci Bohaterów Słowiańszczyzny (takich jak Drahomira, księżna czeska stojąca na czele  antykościelnego buntui w Czechach; Stoigniew, dowodzący w 955 roku wojskami obodryckimi w bitwie nad Reknicą, w której poległ; Bolesław II Pogański stojący na czele największego antykościelnego buntu w historii państwa piastowskiego; Masław ostatni pogański książę Mazowsza, zginął w roku 1047 podczas najazdu na Mazowsze mnicha Kazimierza Odszczepieńca wspieranego przez hordy Rusinów; Niklot, kniaź obodrycki, obronił mądrą taktyką wojenną swoje księstwo przed krucjatą połabską w roku 1147, zginął w zasadzce w roku 1160 broniąc kraju przed hordami rzymskich szubieniczników pod wodzą Henryka Lwa).

Dodatkowo świętem państwowym pozostał 1 maja – Dzień Pracy, a do rangi świąt państwowych (wolnych od pracy) podniesiono Dzień Kobiet (8 marca) i Dzień Dziecka (1 czerwca). Ponadto w każdą pełnię Księżyca, jeśli tylko dopisywała pogoda, organizowano w całym kraju Wieczory Słowiańskie przy ogniskach, połączone z tańcami i śpiewem oraz z opowieściami o historii i kulturze słowiańskiej.

Burzliwa debata społeczna toczyła się wokół problemu – co zrobić z żydogennym kk, śmiertelnym wrogiem tożsamości i kultury słowiańskiej. Nieomal zwyciężył pomysł całkowitej jego delegalizacji. Niemniej przeważyły głosy (także i mój) proponujące uznać katolicyzm za sprawę prywatną tych, którzy nadal chcą wierzyć w nadjordańskich idoli i nadjordańskie gusła. Niemniej nałożono na krystowierstwo daleko idące ograniczenia:

– Wszystkie krystowiercze kościoły zostały całkowicie odcięte od państwowych pieniędzy.
– Wszystkie materialne korzyści uzyskane przez kościoły krystowiercze i judaistyczne synagogi w ramach złodziejskich tzw. „komisji majątkowych” zostały przez państwo odebrane.
– Całą przestrzeń publiczną oczyszczono z rzymskich szubienic, przydrożnych” kapliczek”, „matek boskich” i innych krystowierczych idoli. Restrykcja ta dotyczyła także rzymskich szubienic na elewacjach i szczytach kościołów. Wszystkie je usunięto. Mogły być wystawiane jedynie w środku w kościołach i mieszkaniach prywatnych.
– Tą samą restrykcją obłożono meczety – wszystkie półksiążyce zostały usunięte z przestrzeni publicznej.
– Judaizm jako szowinistyczna, wręcz rasistowska ideologia wyższości Izraelitów nad gojami, ubrana w formę religii został zdelegalizowany. Zdelegalizowane zostały też jego symbole – menora i gwiazda Dawida.
– Na cmentarzach wydzielono obszary, na których groby nie mogły być zdobione jakąkolwiek krystowierczą symboliką z rzymską szubienicą włącznie. Restrykcja ta nie dotyczyła jedynie różnorakich krzyży pogańskich.
– Wymieniono krystowiercze nazwy wszystkich ulic i placów a także miejscowości na nazwy słowiańskie (np. Plac Trzech krzyży w Warszawie na Plac Trygława, a Aleję NMP w Częstochowie na Aleję Mokoszy).
– Wprowadzono zakaz publicznego propagowania nadjordańskich guseł i idoli w środkach masowego przekazu.
– Wprowadzono zakaz produkcji i sprzedaży w przestrzeni publicznej krystowierczych dewocjonaliów.
– Wprowadzono zakaz urządzania krystowierczych procesji w przestrzeni publicznej.
– Zlikwidowano wszystkie tzw. „kalwarie” uznając, że urządzane na nich makabryczne tzw. „drogi krzyżowe” szkodzą zdrowiu psychicznemu uczestników. Można je było urządzać jedynie wewnątrz kościołów, ale uczestnikami mogły być tylko osoby pełnoletnie.
– Zakazano krztu niemowląt oraz tzw. I komunii przed osiągnięciem pełnoletności.
– Żydowską biblię uznano za wybitnie szkodliwą społecznie księgę propagującą szowinizm czy wręcz rasizm, gloryfikującą zbrodnie dokonywane na eksterminowanych przez Izraelitów narodach, rzekomo z woli i z pomocą żydowskiego wymyślonego boga Jahwe. Zakazano jej dalszego druku, wycofano ze wszystkich bibliotek publicznych wszystkie jej egzemplarze, a także zakazano wzmiankowania o niej w środkach masowego przekazu i w szkołach pod nazwą „pismo święte”. Oficjalnie nazwano ją Księgą Zbrodni i Rasizmu i tylko używając tej nazwy można było o niej wzmiankować publicznie.
– Opracowano rzetelną historię zbrodni i oszustw krystowierczych kościołów/odprysków i wprowadzono tę wiedzę do programów szkolnych.
– Wszędzie, gdzie było to możliwe, nakazano krystowiercom natychmiastowe opuszczenie zagrabionych w przeszłości pogańskich świętych miejsc.
– Tam, gdzie to było niemożliwe, gdyż na zagrabionych pogańskich miejscach kultu stoją obecnie kościoły, katedry, bazyliki i klasztory, przy wejściu do wszystkich tych obiektów kościelnych ustawione zostały duże tablice informacyjne o tym fakcie. Obok tablic ustawiono symboliczne pogańskie chramy i posągi słowiańskich bogów.

Bezwzględnie i natychmiastowo odebrano krystowiercom prawo dalszego zawłaszczania pogańskiej świętej Ślęży. W przeciągu jednego popołudnia oczyszczono ją ze wszystkich rzymskich szubienić, „matek boskich”, „drogi krzyżowej” i wszystkich innych krystowierczych śmieci. Następnego dnia setki ochotników całkowicie zburzyły obskórny kościół na jej szczycie.

Prawie cały gruz wsypano do kościelnego podziemia, resztę zasypano ziemią opodal szczytu. Po czym umieszczono na nim przygotowany wcześniej, kilkumetrowej wysokości duplikat posągu Świętowita, usuniętego wcześniej pod naciskami fanatyków sulistrowickich ze schroniska PTTK na Ślęży.

Oprócz tego zasadzono na oczyszczonym z gruzu szczycie Ślęży młode dęby jako zaczątek świętego gaju. Tego samego dnia, gdy Ślężę oczyszczano z rzymskich szubieniec, to samo zrobiono na Łysicy – zrąbano i uroczyście spalono stojącą na jej szczycie rzymską szubienicę.

Po czym cały masyw Łysicy oczyszczono z wszystkich pozostałych symboli żydo-katolicyzmu. Dodatkowo przy wejściu do klasztoru benedyktynek zbudowanego u stóp Łysicy w miejscu zniszczonego pogańskiego chramu postawiono nowy chram a w nim posągi słowiańskich bogów oraz dużą słowiańską Swarożycę. Łysą Górę także odkatoliczono. W klasztorze „Świętego Krzyża” wybudowano na trawiastym dziedzińcu pogański chram z posągami czczonych tam wcześniej bogów.

Zakazano równocześnie nazywać samą górę „Świętym Krzyżem”. Obowiązywać zaczęła jej stara nazwa – Łysa Góra, ewentualnie Łysiec. Odkatoliczono też nazwę całych Gór Świętokrzyskich, nazywając je Górami Wiślańskimi. Łysa Góra w czasach pogańskich była wszak najważniejszym pogańskim sanktuarium plemion wiślańskich i rangą dorównywała Ślęży.

Tak samo odkatoliczono Śląską Górę Chełmską zakazując narzuconej jej przez krystowierców nazwy „Góra św. Anny”. Przy bazylice na szczycie góry postawiono pogański chram z posągami słowiańskich bogów. Podobnie zrobiono ze Świętą Górą w Polanowie – metalową rzymską szubienicę ze szczytu wywalono na złom:

W jej miejsce ustawiono kamienny obelisk z symbolem Swarożycy.

A obok franciszkańskiej pustelni…

postawiono słowiański chram.

Oczywiście usunięto także wszystkie symbole krystowiercze – „święte” figurki, „kapliczki” i rzymskie szubienice. Pustelnicy musieli trzymać je w środku ich pustelni.

Także w Częstochowie przy głównym wejściu do klasztoru paulinów ustawiono tablicę informacyjną o istniejącej tu wcześniej pogańskiej świątyni. Obok tablicy postawiono chram z posągami słowiańskich bogów oraz duży kamienny obelisk ozdobiony na szczycie metalową Swarożycą. W dokładnie ten sam sposób potraktowano wszystkie zagrabione przez krystowierców miejsca pogańskiego kultu w całym kraju.

Równolegle do odrodzenia słowiańskiego w Polsce podobne przemiany zaszły we wszystkich słowiańskich krajach, także w tych z dominacją prawosławia. Potraktowano w nich cerkiew identycznie jak kościół katolicki w krajach z dominacją katolicyzmu – zepchnięto ją do sfery prywatnej i do cerkiewnych krucht. W ciągu kilku tygodni cały żywioł słowiański powrócił do słowiańskiej tożsamości, kultury i tradycji. Następnie w Mińsku zorganizowano spotkanie przedstawicieli wszystkich słowiańskich państw. Jednogłośnie powołano na nim do życia Związek Narodów Słowiańskich i wybrano Najwyższą Radę Słowiańską, w której zasiadali przedstawiciele wszystkich słowiańskich państw w ilości proporcjonalnej do liczby ludności reprezentowanych przez nich krajów. Najwyższa Rada Słowiańska nie miała uprawnień narzucania któremukolwiek z krajów zrzeszonych w Związku Narodów Słowiańskich swej woli. Była ciałem przedstawicielskim i koordynacyjnym. Pod jej patronatem lingwinistycy opracowali nowy jednolity język słowiański będący wypadkową wszystkich aktualnie używanych słowiańskich narzeczy. Ponadto na bazie słowiańskich run opracowano jednolity słowiański alfabet, w którym każdej literze odpowiadała słowiańska runa. Odrzucono zarówno litery łacińskie jako niechcianą pozostałość antykultury katolicyzmu jak i cyrylicę będącą pogrobowcem prawosławia. W ten sposób ostatecznie i na zawsze uwolniono Słowiańszczyznę od jakichkolwiek związków z antykulturą łacińską i bizantyjską.

Ogromnym przemianom w żywiole słowiańskim towarzyszyły idące w tym samym kierunku przemiany w Europie Zachodniej. We wszystkich krajach zachodnich doszło do buntów, jewrounia i NATO zostały rozwiązane, upadł bandycki system bankowy i złodziejski kapitalizm. We wszystkich krajach zachodu nastąpił też renesans pogaństwa. Najbardziej interesujące dla nas wydarzenia miały miejsce we wschodnich Niemczech. Zaczęło się od Serbołużyczan, którzy wykorzystali panujący w Niemczech zamęt i ogłosili się niezależnym państwem słowiańskim, po czym natychmiast przystąpili do Związku Narodów Słowiańskich. Zaraz po nich na północnym Połabiu, gdzie jeszcze do połowy XVIII wieku w wielu regionach ludność wiejska mówiła po słowiańsku, większość mieszkańców zafascynowana prężnością i solidarnością Słowian postanowiła do nich się przyłączyć. Duże obszary byłych ziem Obodrytów, Związku Wieleckiego, oraz Rugia zamieszkała wcześniej przez Ranów głosiły secesję od Niemiec i przystąpienie wzorem Serbołużyczan do ZNS. Na okres przejściowy nowy język słowiański uznany został u nowych członków ZNS drugim językiem urzędowym obok niemieckiego. Ale już w ciągu jednego pokolenia język niemiecki został praktycznie całkowicie wyparty przez język słowiański. Na Rugii natychmiast zabezpieczono potężnymi falochronami wysokie wapienne brzegi pozostałości cypla, na którym przed wiekami mieściło się grodzisko Arkona, chroniąc je przed dalszym ich podmywaniem i kruszeniem.

Następnie zrekonstruowano prastary gród i świątynię Świętowita. Zrekonstruowano także jego posąg i ustawiono go we wnętrzu świątyni. Dodatkowo z kościoła z pobliskiego Altenkirchen z muru ostrożnie, aby go nie uszkodzić, wydobyto Kamień Świętowita, zrabowany w Arkonie i wmurowany w ścianę tego kościoła w pozycji leżącej, aby Świętowita, pogaństwo i Ranów dodatkowo upokorzyć.

Samego kościoła nie wyburzono. Urządzono w nim Muzeum Zbrodni rzymskich szubieniczników. Zrekonstruowana Arkona stała się najbardziej znanym w słowiańskim żywiole miejscem wycieczek. Ze wszystkich słowiańskich państw w ramach lekcji historii jeździły na Arkonę wycieczki szkolne. Obok Stonehenge i greckich Delfów Arkona stała się jednym z najbardziej znanych centrów pogańskiej kultury.

Kultura pogańska odżyła i zapanowała w całej Europie. W ciągu dwóch pokoleń wymarli w niej ostatni krystowiercy. Papiestwo zostało rozwiązane a w Watykanie urządzono Światowe Muzeum Zbrodni Kościoła Katolickiego.

Po tych ogromnych przeobrażeniach życie Słowian popłynęło spokojnym naturalnym tokiem. Znów mieli czyste powietrze, wodę i ziemię. Nikt obcy, z zewnątrz, nie narzucał im swej woli. Pracowali wspólnie, wspólnie troszczyli się o dobro wszystkich. Wspólnie też świętowali w cieniu świętych dębów, przy ogniskach, nad świętymi jeziorami lub rzekami, tańcząc, śpiewając i ucztując. Powróciła im radość życia. Nikt już nie pamiętał o ponurych nadjordańskich gusłach, o żebraniu na kolanach u żydowskich bożków o miłosierdzie i „zbawienie”, o makabrycznych „drogach krzyżowych”, o przymusowych postach, o strachu przed wymyślonym piekłem i o symbolicznym kanibalizmie (tzw. „komunii św”). Ich kultura, jak przed wiekami, znów pełna była afirmacji życia.

Czy nie tęsknisz do tego, aby zatańczyć przy ognisku, w cieniu świętych dębów, tak jak nasi przodkowie?

opolczyk

źródło: http://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/11/w-cieniu-swietych-debow/

Reklamy

Komentarzy 5 to “MARZENIE Andrzeja Szuberta”

  1. opolczykpl Says:

    Myślę Mariusz, że taką Polskę mógłbyś zaakceptować, a nawet i polubić.


    od mg: pod warunkiem, że nikomu nie kneblowano by ust gdyby chciał publicznie mówić to co myśli, nie zmuszano by do życia wbrew przekonaniom, nie prześladowano za poglądy, nie dyskryminowano w pracy itd. innymi słowy gdyby każdy mógł być sobą i nie obawiał się za to szykan czy jakiegokolwiek innego braku szacunku ze strony ludzi, ani urzędów, ani ich przepisów, ani ich nie pisanych praktyk w życiu praktycznym – tylko wtedy mógłbym być dumny z takiej zmiany i szczerze w pełni ucieszyć się z niej

  2. opolczykpl Says:

    Mariusz – Słowianie na początku gościnnie przyjmowali krystowierców. Pozwalali im nawet na budowę ich kościołów. I zawsze kończyło się tak, że gdy tylko tamci postawili kościół natychmiast domagali się wycięcia świętych gajów, zniszczenia chramów i narzucenia wszystkim krystowierstwa i feudalizmu.
    Słowianie nigdy w historii nie prowadzili „nawracania” na siłę ani świętych wojen – poza buntami antykościelnymi w obronie własnej kultury i wolności.
    Tak więc możesz być spokojny – kto będzie chciał w Joszue wierzyć – będzie miał do tego prawo. Ale tylko prywatnie. Publiczny kult nadjordańskich idoli będzie zakazany z oczywistych powodów – tolerancyjnych krystowierców jak Ty czy Piotr nie ma zbyt wielu. Natomiast katolickich fanatyków chcących wyniszczyć kulturę Słowian są tysiące. I dlatego ich należy zapędzić do kościelnych krucht.
    Poza tym Polska będzie oficjalnie Słowiańska, a nie nadjordańska.

    Wsjo.


    od mg: uważam, że każdy bez wyjątku kult, jako sprawa prywatna i osobista, publicznie powinien być zakazany i nie powinien być faworyzowany czy narzucany przez państwo, natomiast publiczne mówienie głośno czy to o Jezusie czy to o postaciach ze słowiańskich wierzeń, czy o innych poglądach, powinien być publiczne uznawany za osobiste prawo każdego człowieka

  3. opolczykpl Says:

    Mariusz – w słowiańskiej Polsce nie będzie przymusu kultu Mokoszy czy Swarożyca. To będzie prywatną i osobistą sprawą mieszkańców. Państwo otoczy jedynie państwową ochroną kulturę słowiańską, w tym i panteon słowiański, który jest integralną częścią kultury naszych przodków. Nazywanie słowiańskich bogów „bożkami” czy „bałwanami”, jak to robią krystowiercy, będzie karalne. Tak samo karalne będzie ew. niszczenie ich posągów.

    O Joszue/Jezusie będzie miał prawo mówić publicznie każdy! Ale i każdy będzie miał prawo publicznie demaskować metody, jakimi żydowscy oszuści tego Galilejczyka wykreowali gojom na „zbawiciela”:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2017/10/19/joszue-jezus-z-nazaretu-syn-bozy-mesjasz-i-zbawiciel-prawda-czy-falsz-bog-czy-humbug/

    Mnie osobiście kompletnie nie przeszkadza to, że ktoś sobie będzie w Joszue/Jezusa wierzył. Problem tkwi jednak w tym, że wielu wyznawcom kult tego żyda/Żyda rabuje polską tożsamość:

    Tomasz Terlikowski: “Ja jako Żyd (duchowy)”
    http://www.fronda.pl/a/terlikowski-ja-jako-zyd-duchowy,25468.html

    Mirosław Salwowski: “Ja też jestem Żydem (duchowym)”
    http://www.konserwatyzm.pl/artykul/9128/ja-tez-jestem-zydem-duchowym

    Aleksandra Kowal: “W sensie duchowym jesteśmy Żydami.”
    http://www.katolik.pl/czy-jestesmy-zydami-,834,416,cz.html

    No i właśnie – jeśli Polska ma być krajem słowiańskim, a kult Joszue przerabia kato-Polaków na duchowych Żydów – to sam przyznasz Mariusz, że coś z tym zrobić należy. Bo nie może istnieć państwo słowiańskie zamieszkałe przez duchowych Żydów. Bo będzie nadwiślańską Judeą/Galileą a nie państwem słowiańskim.


    od mg: tak jak obraźliwe dla wyznawców słowiańskich bogów jest nazywanie ich idoli bałwanami, bożkami itp. tak dla mnie tak samo obraźliwe jest nazywanie chrześcijan krystowiercami czy nazywanie Jezusa „zbawicielem”, przybłędą itp.
    podobnie utożsamianie chrześcijaństwa z religią (czyli nie z wartościami jakich uczył Jezus Chrystus, tylko z rytuałami + ideologią), jak np. z katolicyzmem, a tym bardziej z judaizmem jest również dla mnie obraźliwe, a to, że prasłowianie dawniej czcili swoje mityczne postaci i elementy natury ma być dla współczesnych Polaków przymusowo narzucane, to mi się bardzo nie podoba, bo jednych faworyzuje, a drugim łamie ich osobistą wolność i ich prawa naturalne
    jeśli ktoś chce wyznawać i kultywować słowiański politeizm czy nawet panteizm, to niech to robi osobiście, wyłącznie na swój własny użytek, ale niech nie narzuca tego nikomu, ani niech nie uważa innych za gorszych Polaków od siebie, ani niech na wymyśla dla nich kar, stawiając siebie ponad innymi, bo to jest fanatyzmem i nietolerancją, a wiemy z historii czym każda idea dająca sobie prawo do zmuszania czy karania innych się kończy – prześladowaniami i zabijaniem
    Jezus, w przeciwieństwie do żydów, nikogo nie prześladował za przekonania, ani nie wymyślał kar, tylko nauczał prawdy, całej prawdy, również tej niewygodnej, dawał przykład własnego życia, dawał ludziom wolny wybór i ten wybór respektował, bez przekonywania nikogo do niczego
    to religijni fanatycy tylko nazywający siebie chrześcijanami są odpowiedzialni za zbrodnie, właśnie wykonywane na chrześcijanach
    czy teraz kolejni współcześni fanatycy religijni, tylko nazywający siebie słowianami, zamierzają stosować wobec Polaków dyskryminację, kary i państwową „słowiańską” przemoc, bo dają sobie do niej „prawo”?
    to byłaby kolejna forma orwellowskiego koszmaru i uwsteczniania się w człowieczeństwie, kolejny NWO, z państwowym bałwochwalstwem jako uzasadnieniem deptania prawa naturalnego przez uzurpatorów słowiańskości, w praktyce odrzucających słowiański etos szacunku dla człowieka
    dlatego napisałem: pod warunkiem, że nikomu nie kneblowano by ust gdyby chciał publicznie mówić to co myśli, nie zmuszano by do życia wbrew przekonaniom, nie prześladowano za poglądy, nie dyskryminowano w pracy itd. innymi słowy gdyby każdy mógł być sobą i nie obawiał się za to szykan czy jakiegokolwiek innego braku szacunku ze strony ludzi, ani urzędów, ani ich przepisów, ani ich nie pisanych praktyk w życiu praktycznym – tylko wtedy mógłbym być dumny z takiej zmiany i szczerze w pełni ucieszyć się z niej
    i powtórzę: uważam, że każdy bez wyjątku kult, jako sprawa prywatna i osobista, publicznie powinien być zakazany i nie powinien być faworyzowany czy narzucany przez państwo, natomiast publiczne mówienie głośno czy to o Jezusie czy to o postaciach ze słowiańskich wierzeń, czy o innych poglądach, powinien być publiczne uznawany za osobiste prawo każdego człowieka
    p.s. Jezus nie był żydem, solidaryzował się z całą ludzkością, a od żydowskiej mentalności i od żydowskości zdystansował się tak jednoznacznie, że za to właśnie żydzi w końcu Go zabili, rękami rzymian i bardzo oburzyli się za nazwanie Go żydem przez Piłata, który na rzymskiej szubienicy kazał przybić nad głową Jezusa tabliczkę „Jezus nazarejczyk, żydowski król”
    p.s.2 to nie „kult Joszue przerabia kato-Polaków na duchowych Żydów”, ale fanatyzm
    i odwrócenie się od wszystkiego czego uczył Jezus, dlatego pozwalanie jakiemukolwiek kultowi, także „państwowemu”, ale nie tylko, bo także partiom, „poprawności politycznej” czy jakiemukolwiek partykularyzmowi na stosowanie przemocy na ludziach powinno być zabronione, aby ludzka wolność i godność była wartością podstawową, fundamentalną dla budowania państwowości Polski i tożsamości Polaków

    bez zrozumienia tego jesteśmy słabi i podzieleni, a powinniśmy stać się jednością poprzez tę wspólną hierarchię wartości, która jest uszanowaniem prawa naturalnego każdego człowieka

  4. opolczykpl Says:

    Mariusz, nie mam czasu na dyskusje. Odpowiem tylko na kilka kwestii.

    „Jezus nie był żydem”

    Jak to nie? Został przecież w ósmym dniu obrzezany, wg jewangelii chodził do synagog i do świątyni jerozolimskiej, do których wstęp mieli tylko żydzi. Ponadto świętował żydowską paschę. A świątynię jerozolimską poświęconą Jahwe nazwał domem swego ojca – Jahwe był więc jego „ojcem”, co łączy Joszue z judaizmem, a czego się wypierasz.

    „solidaryzował się z całą ludzkością”

    Hehehe – zwłaszcza wtedy gdy przyszła do niego Kananejka której kazał przekazać, że jest „posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela”. Wtedy nawet przyrównał żydów do dzieci a pogan do psów: „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom i rzucać psom.” (Mt 15, 24-26). I uczniom też przykazał – nie idźcie do pogan (Mt 10, 5). Po co więc wymyślasz bajki?

    „a od żydowskiej mentalności i od żydowskości zdystansował się tak jednoznacznie, że za to właśnie żydzi w końcu Go zabili, rękami rzymian i bardzo oburzyli się za nazwanie Go żydem przez Piłata”

    Oburzyli się za nazwanie go królem żydowskim a nie żydem. Nie wymyślaj nowej wersji jewangelii. Od żydowskiej mentalności nie odciął się – w jewangelicznych jego „naukach” przebija typowy żydowski ekskluzywizm i ideologia wybraństwa: „Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”.
    I jeszcze tu widać mentalność żyda-bankstera-kapitalisty: „Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.” I to właśnie zgodnie z nauką Joszue żydo-banksterzy obecnie realizują


    od mg: „Został przecież w ósmym dniu obrzezany”
    no i co z tego?
    np. ja byłem jako niemowlak ochrzczony
    a czy ten chrzest, który się odbył bez mojej wiedzy i zgody oznacza, że jestem katolikiem? nie
    jestem tym kim wybieram być – chrześcijaninem
    i nic na co nie daję zgody mnie nie definiuje ani nie ma władzy nade mną

    więc i to co z Jezusem w niemowlęctwie zrobiono tak samo nie oznacza, że był żydem

    „chodził do synagog itd.” a dokąd miał chodzić? rozmawiał z ludźmi tam gdzie żył, w miejscach gdzie się gromadzili ludzie i tam ich nauczał, a mimo życia wśród żydów, nie poddawał się mentalności żydowskiej, typowo żydowskim przegięciom jak np. zakazom pracy w sabat, nakazom rytualnego obmywania rąk itd., wyraźnie ją krytykował i wskazywał zupełni inną hierarchię wartości i sposób życia – to właśnie jest chrześcijaństwem

    Ojcem Jezusa nie był żyd, żyd Józef tylko adoptował Jezusa już w łonie Marii, a Maria również nie była żydówką (pochodziła od moabitki Ruth)

    gdy przyszła do Jezusa Kananejka, Jezus nie zachował się jak żyd tylko jak nieżyd: rozmawiał z nieżydówką i uzdrowił Ją oraz Jej córkę

    co do Ojca, o którym mówił Jezusa, że jest Jego Ojcem i co do upadłego anioła o imieniu Jahwe, na którego żydzi się powoływali, Jezus mówił żydom, że oni za ojca mają diabła – dokładnie to wyjaśniają kanały na YouTube: „Jezus Bez Religii” i „uzdrowienie.com.pl”

    przytoczone stwierdzenia: „Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”, „Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.” oznaczają zupełnie coś innego niż to co robią banksterzy i do innych rzeczy się odnoszą, stwierdzenia te dotyczą spraw duchowych, a nie judaistycznego kompleksu wyższości, odnoszą się do praw duchowych – pierwsze stwierdzenie mówi o różnicy między etosem, a jego wypełnianiem, drugie stwierdzenie przestrzega przed poprzestawaniem na złudnym przeświadczeniu o wystarczalności posiadaniu zdolności i o konsekwencjach ich rozwijania bądź skutków ich nie rozwijania

    p.s. nie odpowiada mi ten protekcjonalny, pogardliwy, insunuacyjny, prześmiewczy i szydzący ton wypowiedzi kierowanych tu do mnie, sprawia mi on przykrość

  5. mgrabas Says:

    „2017-11-24 10:00:46 by opolczykpl

    Ślęża, posąg Świętowita, Ryszard Staszak i farsa sulistrowickiego ślectfa – rekapitulacja….

    .

    Niezorientowanym w sprawie ślężańsko-sulistrowickiej, w związku z którą otrzymałem akt oskarżenia i mam stawić się jako oskarżony w styczniu 2018 przed dintojrą…
    https://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/07/inkwizycja-dziala-mam-juz-akt-oskarzenia-i-wezwanie-na-rozprawe-glowna/
    .
    …zrekapituluję całą tę historię. Zaczęła się od głośnej w mediach „wojny” o posąg Świętowita:
    .
    http://www.se.pl/wiadomosci/polska/ksiadz-usunal-swiatowida-ze-slezy-poganie-alarmuja-papieza_366407.html
    .
    http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,14961858,Wojna_na_gorze__Kto_usunal_ze_Slezy_posag_Swiatowida_.html
    .
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/1038797,swiatowid-zniknal-ze-slezy-podpalono-tez-jezusa-wojna-religijna-pod-sleza,id,t.html
    .
    https://fakty.tvn24.pl/fakty-ekstra,52/tajemnicze-znikniecie-posagu-swiatowida-ze-slezy,367556.html
    .
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/swietowit-wyrzucony-ze-slezy/
    .
    https://elizadumoulin.blogspot.de/2013/11/wojna-na-swietej-gorze.html
    .
    https://www.wprost.pl/425410/Dolny-Slask-zaginal-Swiatowid-ktos-podpalil-Jezusa
    .
    https://wpolityce.pl/polityka/170705-swiatopogladowa-wojna-pod-sleza-czy-proba-zastraszenia-kaplana-w-tle-nieodpowiedzialne-zachowane-wroclawskiego-dziennika
    .
    Posąg Świętowita umieszczony został w schronisku PTTK na Ślęży 27.09.2010 roku. W październiku 2013 nagle został usunięty i było to związane z furią katoliczenia przez sulistrowickiego proboszcza Ryszarda Staszaka pogańskiej świętej Ślęzy. Mówiła o tym ówczesna (nie wiem czy nadal sprawuje tę funkcję) sołtys gminy Sulistrowice Ewa Jankowiak. Wypowiada się ona o Staszaku od 11:18 do ok 19 minuty:
    .

    .
    Wzburzenie usunięciem posągu/figury Świętowita ogarnęło wszystkich pogan, rodzimowierców oraz sympatyków Słowiańszczyzny i kultury słowiańskiej. Zaowocowało m.in. listem otwartym do papieża i wrocławskiego arcybiskupa podpisanym przez 1361 osób z Polski i zagranicy.
    .
    „Naszym kolejnym krokiem był LIST OTWARTY skierowany do papieża Franciszka oraz do Metropolity Wrocławskiego, pod którym w krótkim czasie zebraliśmy 1361 podpisów.
    (…)
    Niestety, 1361 osób nie doczekało się żadnej odpowiedzi. A właściwie doczekało się – odpowiedzą władz Kościoła Katolickiego jest zorganizowanie na Ślęży głównych obchodów 1050 rocznicy tak zwanego „chrztu Polski” oraz liczne mniej lub bardziej śmieszne zarzuty w stronę rodzimowierców.”
    http://zrzeszenieslowian.org/wici/
    .
    Ja także wystosowałem do nich indywidualnie własny protest:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/11/14/alternatywny-list-otwarty-do-papieza-i-arcybiskupa-wroclawskiego/
    .
    Ponadto wcześniej już napisałem e-list do sulistrowickiego fanatyka Staszaka, w którym domagałem się od niego, aby swoje łapska trzymał z daleka od Ślęży. E-list do niego wysłałem 26 października 2013 roku, o czym pół godziny później, na moim blogu poinformowałem czytelników:
    .
    „ps. Na adres parafii fanatyka Ryszarda Staszaka (kancelaria@parafiasulistrowice.pl) wysłałem maila zatytułowanego „Łapska precz od naszej Ślęży!”
    .
    Treść maila stanowił ostatni akapit powyższego tekstu oraz dołączony link.
    .
    „Ryszardzie Staszaku, mściwy żydłaku, fanatyku rzymskiej szubienicy – won ze Ślęży. Nie masz do niej, renegacie i zaprzańcu żadnego prawa. To jest nasza pogańska Święta Góra. Wy macie wasze “święte” miejsca nad Jordanem. I tam się wynoście. Przestańcie plugawić naszą Świętą Słowiańską Ziemię jakimiś obskurnymi gusłami rodem znad Jordanu.”
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/
    .
    I to był wstęp do farsy sulistrowickiego ślectfa, w trakcie którego początkowo chciano mnie wrobić także w rzekomą próbę podpalenia sulistrowickiej drewnianej kaplicy tytułowanej przez Staszaka „sanktuarium”. Bo tak się dziwnie złożyło, że w nocy po moim e-liście ktoś rzekomo próbował owo staszakowe „sanktuarium” podpalić. I tylko całkiem przypadkowo podpalacz podłożył ogień w dwóch miejscach, które wcześniej zaimpregnowano substancjami ognioochronnymi oraz całkiem przypadkowo ktoś z plebanii natychmiast ogień zauważył i go ugasił. Szkody materialne wyrządzone przez „podpalacza” były praktycznie zerowe, ale zyski dla Staszaka były ogromne – ze sprawcy ogromnego wzburzenia i medialnej wojny o Ślężę i Świętowita tym jednym posunięciem stał się ofiarą prześladowań ze strony wstrętnych pogan. Przy czym już następnego dnia (27.10.2013) po moim do niego e-liście żydo-katolickie media próbowały powiązać mnie z tą prowokacją:
    .
    (…) Kapłanowi grożono
    .
    Sprawa jest poważna ponieważ od kilku miesięcy systematycznie niszczone są zamontowane staraniem proboszcz z Sulistrowic stacje Drogi Krzyżowej na Ślężę, kapłan jest publicznie znieważany przez grupy satanistów, grożono mu także w internecie. Oto cytat jednej z gróźb zamieszczonej na platformie blogerskiej wordpress, pod którą podpisał się niejaki „Opolczyk”:
    .
    „Ryszardzie Staszaku, mściwy żydłaku, fanatyku rzymskiej szubienicy – won ze Ślęży. Nie masz do niej, renegacie i zaprzańcu żadnego prawa. To jest nasza pogańska Święta Góra. Wy macie wasze “święte” miejsca nad Jordanem. I tam się wynoście. Przestańcie plugawić naszą Świętą Słowiańską Ziemię jakimiś obskurnymi gusłami rodem znad Jordanu”
    http://www.radiorodzina.pl/wiadomosci/8147/
    .
    Tu jeszcze nadmienię, że jednym z obecnych oskarżycieli jest Krzysztof Kunert, dyrektor programowy tegoż właśnie żydo-katolickiego radia (a przynajmniej był nim w 2913 roku). Radio rodzina w oczywisty, tradycyjnie katolicki sposób łgało – ja Staszakowi niczym nie groziłem, a jedynie żądałem od niego, aby zostawił w spokoju naszą pogańską Ślężę. Natomiast na moim blogu praktycznie wszyscy komentatorzy uznali ową rzekomą próbę podpalenia za prowokację (podaję przykłady):
    .
    „Ogień podłożył ksiądz aby móc pozować na ofiarę zemsty „złych pogan”
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53725
    .
    „Jawna prowokacja teraz to zostali męczennikami ! zrobią wszystko aby ich marsz do zawłaszczenia Ślęży nie został zatrzymany”
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53761
    .
    „Opolczyku, to podpalenie, czy raczej nadpalenie, ma znamiona prowokacji. Po pierwsze – nic wielkiego się nie stało, bo ogień został natychmiast dostrzeżony i ugaszony. Po drugie – to świetna okazja do odegrania teatru pokrzywdzonych i zastraszanych. Po trzecie – daje motyw do wskazywania winnych wśród oburzonych ich postępowaniem wolnych Słowian.
    .
    Watykaniści nie takie rzeczy robili, żeby utrzymywać władzę”
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53739
    .
    „Ten Staszak teraz będzie odgrywał pokrzywdzonego. Uważam, że wszystko było z góry ukartowane; figura wisinakrzyżu lekko podpalona- lekko żeby nie musieli robić zrzuty na drugą i, o dziwo, natychmiast ktoś zauważył płomienie (…)”
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53753
    .
    Ja podsumowałem tę prowokację tak:
    .
    Gdy pierwszy raz usłyszałem dzisiaj o rzekomej próbie podpalenia tego kościoła, myślałem że to prawda i że ktoś rzeczywiście chciał to zrobić. Obecnie jestem pewien, że to była wredna prowokacja.
    Przesłuchałem wypowiedź fanatyka Staszaka (w poniższym linku jest jego wypowiedź w radiu):
    http://www.radiorodzina.pl/wiadomosci/8147/
    i zwróciłem uwagę na kilka istotnych szczegółów.
    Otóż Staszak stwierdził, że się tego spodziewał. Jeśli tak było, to dlaczego nie zgłosił tego na policję i nie zażądał zainstalowania kamery monitoringowej. Najlepiej ukrytej. Wtedy mieliby podpalacza/podpalaczy w ręku. Mógł to zresztą zrobić Staszak sam, z kasy kk. Nakradli majątku za pośrednictwem komisji majątkowej, dostają miliony od państwa za friko, wożą dupska luksusowymi brykami – to zwykła kamerka monitoringowa dla nich nie jest żadnym wielkim wydatkiem
    Dalej…
    Rzekomo aby się przed podpaleniem zabezpieczyć zaimpregnowano drzwi i figurkę obrzezanego cieśli. Jakby byli prorokami i wiedzieli, co podpalacze będą podpalać. I podpalacze rzeczywiście podpalili tylko to co zostało zaimpregnowane. Aby nic się nie spaliło…
    Dalej – skąd księżulo wiedział, że figurkę obrzezanego cieśli i drzwi czymś polano? Jeśli tak rzeczywiście było, to płyn łatwopalny wypalił się błyskawicznie i jego śladów nie można było po ciemku stwierdzić.
    Dalej…
    Jakim cudem w nocy natychmiast zauważono i ugaszono pożar.
    Dalej… Jeśli podpalacz użył płynu łatwopalnego, to nawet zaimpregnowane drewno byłoby dużo mocniej nadpalone, osmażone i zwęglone. Chyba że podpalacz tylko trochę czymś łatwopalnym popryskał, podpalił i chwilę później sam ugasił „pożar”. Po czym zaalarmował policję.
    .
    Zyski z takiej operacji:
    .
    – lekko okopcona figurka obrzezanego cieśli i drzwi staną się nieomal świętymi relikwiarzami uratowanymi cudem od zniszczenia przez satanistów lub wrednych pogan,
    – Staszak stanie się niedoszłym męczennikiem prześladowanym przez żydomasonów, pogan, cyklistów, satanistów i pederastów,
    – kk będzie opromieniony kolejnymi „prześladowaniami” za głoszoną „świętą” żydowską wiarę,
    – wzrośnie gorliwość owieczek wstrząśniętych niegodziwym atakiem na „świątynię”. Gorliwiej też będą zwalczać „wrogów” kościoła i bronić „świętej wiary”,
    – cała zadyma wykorzystana zostanie do dalszego zdecydowanego tępienia Słowiańszczyzny, dając Staszakowi przepustkę do dalszej samowoli.
    .
    A księżulo albo z tego oszustwa się nie wyspowiada, albo wyspowiada i dostanie łagodną pokutę. Bo działał ku chwale kościoła.
    .
    Aha, jeszcze jedno…
    Niedawno miało miejsce podpalenie meczetu w Gdańsku. Tam straty były spore. Tydzień temu próbowano podpalić cerkiew we Wrocławiu. Czy nie jest głupio katolakom, że w Polsce płoną „świątynie” islamu i prawosławia, a katolickie nie?
    No i wreszcie i katolicką „świątynię” też ktoś podpalił. Aby katolicy też byli „prześladowani”.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53766
    .
    Śledztwo w sprawie rzekomej próby podpalenia staszakowego „sanktuarium” ostatecznie umorzono. Nie wykluczone, a nawet prawdopodobne, że policja i inkwizycja same domyśliły się, że mogła to być faktycznie prowokacja, katolicka operacja obcej flagi, ale nie odważyły się postawić Staszaka w stan oskarżenia. Wdrożona natomiast została farsa sulistrowickiego ślectfa o „obrazę uczuć religijnych” i o „publiczne znieważenie” na podstawie denuncjacji mnie przez Ryszarda Staszaka i klikę jego adoratorów. Byli to Andrzej Szawan – były starosta powiatu wrocławskiego, Stanisław Dobrowolski – burmistrz Sobótki, Mariusz Starke – radca prawny, Waldemar Zaremba – nadleśniczy, Krzysztof Kunert – dyrektor programowy Radia Rodzina i Wiesław Drozdowski – dyrektor Ślężańskiego Ośrodka Kultury.
    .
    W styczniu 2014 na wniosek wrocławskiej inkwizycji byłem wzywany na przesłuchanie do konsulatu w Monachium, ale nie pojechałem na nie.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2014/12/02/upierdliwy-jahwizm/
    .
    O odmowie stawienia się w konsulacie powiadomiłem telefonicznie zarówno konsulat jak i wrocławską inkwizycję. Po tej odmowie ślectfo sulistrowickie wyraźnie zwolniło kroku. Bo dopiero ponad rok później (marzec 2015), również na wniosek wrocławskiej inkwizycji, wezwano mnie na niemiecką policję.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/25/msciwe-katolactfo-i-prokuratura-wroclawska-nie-odpuszczaja/
    .
    Tamto przesłuchanie opisałem tu:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/26/slectfo-slezansko-sulistrowickie-parodia-prawa/
    .
    Przyznałem się wtedy do większości zarzutów:
    .
    „A więc były pytania – czy jestem właścicielem strony https://opolczykpl.wordpress.com/, czy używam nicku opolczyk i czy opublikowałem tekst i komentarze o fanatyku Staszaku.
    Odpowiedziałem – tak.
    Następne pytanie – czy nazwałem Staszaka „Fanatiker Judeschwein”.
    Odpowiedziałem – „fanatyk” tak, bo nim jest. „Judeschwein” nie.
    Pytanie – czy nazwałem go „fanatische Judekatholik”. Odpowiedziałem – oczywiście. Katolicy są fanatykami. Mordowali pogan i „heretyków” milionami, wszędzie pchają się z ich krzyżami. No i sami katolicy nazywają się duchowymi Żydami. Nawet papieże używali tego określenia. Nie jest to więc obraza a stwierdzenie faktu.
    Kolejne pytanie – czy nazwałem go „Fanatiker römicher Galge”. Odpowiedziałem – tak – bo on jest fanatykiem rzymskiej szubienicy. Wszędzie na świętej pogańskiej Ślęży stawia te jego rzymskie szubienice.
    Wyjaśniłem ponadto okoliczności konfliktu – pod naciskiem Staszaka usunięto figurę Świętowita. Wywołało to ogromne wzburzenie, mówiła o tym telewizja, pisała prasa, wrzało w internecie. Nawet umiarkowani katolicy przyznawali, że Ślęża jest pogańska i potępiali zapędy Staszaka. Ślęża jest najbardziej znanym świętym miejscem pogańskiego kultu w Polsce, wszystkie inne zostały przez kk zniszczone, zagrabione i skatoliczone. Na Ślęży spotykają się różne grupy pogańskie, jest to nasze ostatnie refugium, a ten fanatyk chce górę skatoliczyć i nam odebrać. I stąd ten cały ambaras.
    Kolejne pytanie – czy nazwałam Staszaka renegatem i zaprzańcem (Ab­trün­nig). Odpowiedziałem – oczywiście że tak – bo on jest renegatem i zaprzańcem. Wyparł się słowiańskiej tożsamości i kultury na rzecz antykultury rodem z Palestyny (tak jest w protokole – Antikultur aus Palestina).
    Tak w skrócie wyglądało przesłuchanie. Wygląda na to, że do procesu może dojść. Niech jednak ten fanatyk jahwista żydo-katolik nie myśli, że go przeproszę. Wolę więzienie niż kajanie się przed fanatycznym renegatem.
    Aha było jeszcze jedno pytanie – czy tekst i komentarze w sprawie Staszaka umieszczałem w internecie z mojego komputera w Niemczech. Podejrzewam, że gnidy chcieliby mnie wrobić w owo „podpalenie” w Sulistrowicach i dlatego prokuratura o to pytała. Na szczęście mam żelazne alibi – tekst i komentarze pisałem u siebie w Pforzheimie, co można sprawdzić. Tak więc w podpalenie mnie nie wrobią (…).”
    .
    I tutaj uwaga – choć przyznałem się na przesłuchaniu w marcu 2015 do większości zarzutów, inkwizycja wroclawska nie sporządziła wtedy aktu oskarżenia i nie wniosła sprawy do dintojry! A wręcz przeciwnie – ponad rok później (29 czerwiec 2016) inkwizycja zawiesiła „dochodzenie”.
    .
    .
    Po prawie dwóch latach od poprzedniego przesłuchania zostałem w styczniu 2017 ponownie wezwany na policję niemiecką, ponownie w farsie sulistrowickiego ślectfa, choć w tym czasie nadal było ono oficjalnie przez inkwizycję zawieszone od 29 czerwca 2016 roku.
    .
    https://opolczykpl.wordpress.com/2017/01/25/w-kleszczach-katodebili-i-departamentu-inkwizycji/
    .
    Na tym kolejnym przesłuchaniu odmówiłem składania jakichkolwiek zeznań. Złożyłem jedynie prześmiewcze oświadczenie.
    .
    .
    Niezwykłe przyspieszenie działań wrocławskiej inkwizycji nastąpiło dopiero we wrześniu br. Najpierw 4 września inkwizycja wznowiła ślectfo sulistrowickie:
    .
    .
    Przy czym powyższe pismo inkwizycji zawiera ewidentne kłastwo. Kłamstwem tym jest stwierdzenie: „Mając na uwadze, że przyczyna zawieszenia ustała należało podjąć i kontynuować dochodzenie”. Zawieszenie ślectfa w czerwcu 2016 uzasadniała inkwizycja tym, że mieszkam za granicą, przez co występują trudności w przesłuchaniu mnie. Tyle, że już wtedy inkwizycja dysponowała moim przyznaniem się do popełnienia zarzucanych mi czynów – pisania treści „obrażających uczucia religijne” i „obelg” pod adresem Staszaka – podczas przesłuchania na niemieckiej policji w marcu 2015. Więc już wtedy mogła, a nawet powinna była sporządzić akt oskarżenia. Ponadto ja nadal mieszkam za granicą, przez co wcale nie ustała przyczyna wcześniejszego zawieszenia dochodzenia. A nawet się pogłębiła – przed zawieszeniem ślectfa na przesłuchaniu w marcu 2015 złożyłem obszerne wyjaśnienia i odpowiedziałem na wszystkie zadawane mi pytania. Po jego zawieszeniu na przesłuchaniu w styczniu 2017 odmówiłem składania jakichkolwiek wyjaśnień. To jak inkwizycja może twierdzić, że przyczyna zawieszenia ustała?
    .
    Następnie zaledwie 8 dni po wznowieniu dochodzenia – 12 września 2017 – inkwizycja miała już gotowy akt oskarżenia i przekazała go dintojrze.
    .
    .
    Dintojra też nie marudziła i 31 października wysłała mi akt oskarżenia i termin rozprawy głównej wyznaczony na 10 stycznia 2018.
    .
    .
    https://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/07/inkwizycja-dziala-mam-juz-akt-oskarzenia-i-wezwanie-na-rozprawe-glowna/.
    .
    W tym miejscu zwrócę jeszcze uwagę na matactwa inkwizycji w samym akcie oskarżenia. Otóż inkwizycja oparła go na moich komentarzach na stronie Białczyńskiego, natomiast nie wspomina w nim ani słowem o moim blogu. Na przedostatniej stronie aktu oskażenia inkwizytorka Winiarska pisze, że przesłuchiwany w charakterze podejrzanego przyznałem się do publikowania obraźliwych tekstów.
    .
    .
    Owszem – przyznałem się podczas przesłuchania na policji w marcu 2015 roku do publikowania u mnie na blogu – bo o to wtedy byłem pytany – „obraźliwych treści” – a nie u Białczyńskiego, o czym pisze w akcie oskarżenia!
    .
    .
    .
    Tak więc o ile prawdą jest, że się przyznałem (w 2015 roku), o tyle kłamstwem jest, że przyznałem się do komentarzy pisanych u Białczyńskiego – a tak wynika z treści aktu oskarżenia. O komentarze u Białczyńskiego chciała inkwizycja pytać mnie za pośrednictwem niemieckiej policji w styczniu 2017, ale wtedy odmówiłem składania jakichkolwiek zeznań i odpowiedzi. A ponadto – o czym już wspominałem – skoro przyznałem się w marcu 2015, dlaczego już wtedy inkwizycja nie sporządziła aktu oskarżenia? Zamiast mnie oskarżyć – bo się przecież przyznałem – i sprawę skierować do dintojry – inkwizytorka Winiarska zawiesiła w czerwcu 2016 dochodzenie. Choć mogła a nawet powinna – jeślim popełnił przestępstwo – wytoczyć mi proces już w 2015 roku. A nie czekać jeszcze ponad dwa i pół roku po to, aby odwiesić ślectfo podając kłamliwy tego powód i sporządzić załgany akt oskarżenia, jakobym przyznał się do komentarzy u Białczyńskiego. Jeszcze większym matactwem inkwizytorki była szybkość, z jaką sporządziła akt oskarżenia. W postanowieniu o podjęciu zawieszonego dochodzenia jest pouczenie mówiące o tym, że mam prawo zaskarżyć owo postanowienie w przeciągu 7 dni od daty jego otrzymania. Postanowienie inkwizytorki nosi datę 4 września. Wysłane zostało pocztą ponad tydzień później i dotarło do Pforzheimu 19 września. A w tym czasie, już 12 września, inkwizytorka sporządziła akt oskarżenia, nie czekając nawet na ewentualne zaskarżenie przeze mnie owego postanowienia. I nawet gdybym to zrobił, byłoby już za późno, bo akt oskarżenia był już sporządzony. W ten sposób inkwizytorka Winiarska po prostu z premedytacją pozbawiła mnie możliwości zastopowania tej inkwizycyjnej farsy.
    .
    Kolejnym matactwem jest umiejscowienie procesu we Wrocławiu.
    .
    Art. 5. KK:
    „Ustawę karną polską stosuje się do sprawcy, który popełnił czyn zabroniony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jak również na polskim statku wodnym lub powietrznym, chyba że umowa międzynarodowa, której Rzeczpospolita Polska jest stroną, stanowi inaczej.”
    https://prawo.money.pl/kodeks/karny/czesc-ogolna/rozdzial-i-zasady-odpowiedzialnosci-karnej/art-5
    .
    Art. 31. KPK:
    „§ 1. Miejscowo właściwy do rozpoznania sprawy jest sąd, w którego okręgu popełniono przestępstwo.”
    https://prawo.money.pl/kodeks/postepowania-karnego/dzial-ii-sad/rozdzial-1-wlasciwosc-i-sklad-sadu/art-31
    .
    A ja mieszkam w Pforzheimie, pisałem wszystkie zaskarżone treści tu, a nie we Wrocławiu. Ewentualny proces powinien więc toczyć się w Pforzheimie. Poprzedzony jednak powinien być procesem przed sądem właściwym dla Sulistrowic wytoczonym z urzędu przez prokuraturę Ryszardowi Staszakowi i jego pomocnikom nachalnie katoliczącym pogańską Ślężę, co jest ewidentną obrazą uczuć religijnych tysięcy rodzimowierców, pogan i sympatyków kultury słowiańskiej i co wywołało niepokoje społeczne i głośną wojnę medialną o Ślężę i posąg Świętowita. Oraz procesem przed tym samym właściwym sądem wytoczonym z urzędu przez prokuraturę Ryszardowi Staszakowi i jego pomocnikom z plebanii za zainscenizowanie próby podpalenia jego „sanktuarium” i rzucenie podejrzenia na mnie i innych „pogańskich wrogów” kk i Ryszarda Staszaka.
    .
    I dlatego tak nazywam i odbieram owo sulistrowickie ślectfo – jako farsę. Bo czy nie cuchnie to wszystko farsą???
    .
    .

    opolczyk ”

    źródło: http://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/24/sleza-posag-swietowita-ryszard-staszak-i-farsa-sulistrowickiego-slectfa-rekapitulacja/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s