Polska: Ukraińska V kolumna chce „kolorowej rewolucji”

„22 lipca 2017 13:24

Fundacja „Otwarty Dialog”, jawnie wspierana i finansowana przez Sorosa, zaleca rozpoczęcie w Polsce „kolorowej rewolucji” znanej z ukraińskiego Euromajdanu. Fundacja „Otwarty Dialog” została założona przez Ukrainkę mieszkającą w Polsce, Lyudmylę Kozlovską a kierowana jest przez jej męża, Bartosza Kramka, który opublikował i promuje na jej stronach antypaństwowy apel „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”.

W scenariuszu są: narastające protesty; bunt sędziów; strajk generalny; niepłacenie podatków; pikiety pod siedzibami rządu, partii i pod domami polityków PiS; ciągłe prowokowanie Jarosława Kaczyńskiego, które ma doprowadzić do rozstroju emocjonalnego i rozpadu PiS na frakcje. To tylko część kroków ogłoszonych przez szefa Rady Fundacji Otwarty Dialog. Bartosz Kramek stworzył go, bazując na doświadczeniu ukraińskiego Majdanu.

Protesty są podstawą oporu społecznego, ale nie wyczerpują katalogu instrumentów, których zastosowanie zwiększa skuteczność obywatelskiego nieposłuszeństwa. Radykalne metody oporu z krajów wschodnich usprawiedliwiają wyjątkowe w historii III RP okoliczności. Władza, która przeprowadza destrukcję życia publicznego i ustroju państwa w stylu wschodnim, musi się liczyć z adekwatną i analogicznie inspirowaną reakcją społeczeństwa. Niniejsze opracowanie prezentuje 16 punktów opartych m. in. na doświadczeniach wyniesionych z misji obserwacji i wsparcia ukraińskiego Euromajdanu.

— ogłosił wczoraj na Facebooku Bartosz Kramek przewodniczący Rady Fundacji Otwarty Dialog, założonej przez Lyudmylę Kozlovską, prywatnie jego żonę. Jak stwierdził, spodziewał się „zagrożenia zewnętrznego ze strony putinowskiej Rosji, ale nigdy – zamachu na konstytucję i rządy prawa ze strony demokratycznie wybranego polskiego rządu”.

Cześć komentatorów z prawej strony strony sceny politycznej, sceptycznie nastawionych do charakteru III RP, już wcześniej wskazywała na uruchomienie w Polsce technologii „kolorowej rewolucji”. Jak zauważył w udzielonym dwa dni temu wywiadzie Stanisław Michalkiewicz:

– Ja bym się bał tylko jednego: że Niemcy uruchomią tutaj zadaniowaną wywiadowczo część ukraińskiej diaspory w Polsce, bo to jest 1,5 miliona ludzi. Większość z nich to są porządni poczciwcy, którzy tu chcą pracować i jakoś sobie ułożyć życie, ale ze statystyki może wynikać, że 0,5%, może nawet 1%, może być zadaniowanych wywiadowczo i to nie przez ukraińską służbę bezpieki, tylko przez niemiecką BND. Dlaczego to mówię? Dlatego, że wiem z dobrego źródła, że co najmniej od półtora roku, czy od roku, mamy do czynienia z dużym przemytem broni z Ukrainy do Polski. Ta broń musi mieć jakiegoś odbiorcę. (…) Taką kropką nad ”i” to było to, że przed Świętami Wielkanocnymi – o ile dobrze pamiętam – zostały na przejściu granicznym w Dorohusku zatrzymane dwie Ukrainki, które przemycały działo 30mm, czterolufowe, o szybkostrzelności 4000 pocisków na minutę. Pytam, komu w Polsce potrzebna jest taka broń i do czego? Przecież nie do napadów na banki.

(Na podst. wPotylice.pl, wPrawo.pl)

Komentarz Redakcji: Co najmniej od czasu naszego raport z Euromajdanu w Kijowie ostrzegaliśmy przed finansowaniem, szkoleniem i uzbrajaniem ukraińskiej ekstremy realizującej interesy Zachodu. Dziś ci, którzy to robili, sami stają przed zagrożeniem „kolorową rewolucją” w Polsce, której największymi beneficjentami w obecnej sytuacji będą Niemcy i Soros.

źródło: http://xportal.pl/?p=29950

od mg – czytaj także: https://7777777blog.wordpress.com/2012/04/07/kompleks-wladzy-judeocentrycznej-zakulisowo-realizuje-swoje-plany/comment-page-9/#comment-58633

Reklamy

Komentarzy 14 to “Polska: Ukraińska V kolumna chce „kolorowej rewolucji””

  1. mgrabas Says:

    23/07/2017

    PiSraelskie reformy tzw. „sądów”…

    .


    Reformy tzw. „sądów” Beaty Szydło

    .

    Beata Szydło w knessejmie poinformowała o reformie tzw. „sądów”.
    .


    .

    Zmiany wprowadzane przez PiSrael dobrze i zwięźle podsumował Jarosław Augustyniak w artykule o Mateuszu Piskorskim (o nim napiszę następnym razem):
    .
    „Lada dzień pisowski prezydent podpisze uchwalona głosami posłów PiS ustawę o ustroju sądów powszechnych, która w pełni podporządkuje sądy partii rządzącej. To minister Ziobro po nowelizacji będzie mianował i odwoływał prezesów sądów. Odwołany prezes będzie się wprawdzie mógł odwołać do Krajowej Rady Sądownictwa, ale ustawę o niej PiS też zmienił. Zasiadać w niej będą teraz sami ludzie PiS. Czterech wybranych przez Sejm posłów PiS i dwóch senatorów PiS (bo przecież innych Sejm i Senat nie wybiorą), 15 sędziów wybranych przez posłów PiS spośród starannie przez PiS wyselekcjonowanych, minister Ziobro we własnej osobie, pisowski prezydent w osobie swego przedstawiciela, Prezes Sądu Najwyższego wybrany przez PiS, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego wybrany dla odmiany przez… PiS. Będą niezależni?”
    http://pl.sputniknews.com/polska/201707175895579-SENSACJA-Mateusz-Piskorski-chinskim-szpiegiem-Jaroslaw-Augustyniak/
    .

    PiSraelskie reformy tzw. „sądownictwa” (dintojry) to nic innego jak wzięcie go twardą łapą za pysk. Ma być posłusznym narzędziem w rękach rządzącej agentury okupanta jak pałka w ręku policjanta.

    Przy czym antypisraelskie protesty organizowane przez tzw. „opozycję” to zwykła zmyłka, hucpa i faszywa barykada.
    .

    .

    Owa „opozycja”, gdy tylko wygra farsę wyborczą, sama będzie z tych „reform” korzystać, tak samo jak obecnie PiSrael. Bo tzw. „opozycja” (POparchy, jej klon KOD i inny plankton knessejowy) grają w tej samej drużynie co PiSrael. Owa „walka” jest inscenizowana. Chodzi w niej o rozbicie Polaków na wrogie sobie obozy (abyśmy połączeni nie przegonili całego POPiSu i jego klonów i odprysków), no i oczywiście o odwracanie naszej uwagi od tego, że POPiS to ta sama szajka.
    Przypominam, co powiedziała ikona PiSraela pobratymcom w Izraelu:
    .


    .

    Kalkstein wyraźnie stwierdził, że obojętnie kto w Judeopolonii wygra wybory (czytaj – ustawioną przez okupanta farsę wyborczą) – polityka Judeopolonii wobec Izraela (czytaj – służenie jego interesom) się nie zmieni.
    .

    Kalkstein nie kłamał. Gdy to mówił, rządził akurat (2005-2007) PiSrael. Potem do władzy doszły POparchy. I polecieli na dywanik do suwerena.
    .

    .
    A potem farsę wyborczą wygrał PiSrael i takoż poleciał na dywanik do tego samego suwerena.
    .

    .
    Istotne jest jeszcze to, że POPiS służy nie tylko interesom Izraela ale i interesom jego patronów – „ojców założycieli”. Kim oni są? Dla ułatwienia podpowiem – są właścicielami FED, Wall Street, City of London, zachodnich mediów, ponadnarodowych korporacji i koncernów, NATO, Grupy Bilderberga, USrAela i Jewrounii. Dlaczego PiSrael (+ „nowoczesna”) tak chciał wydać Judeopolonię umową TTIP w łapska lichwiarskich korporacji?
    .

    .
    http://opolczykpl.wordpress.com/2016/01/31/no-i-wyszlo-szydlo-z-worka/

    .

    Ano właśnie dlatego, że służy ojcom założycielom Izraela.

    Proponuję jeszcze w tym miejscu posłuchać mądrego człowieka o tym, co jest grane w USrAelu.

    .

    .

    I zapewniam – on nie kłamie. Wie co mówi. Tyle, że tak samo jest na całym „demokratycznym” zachodzie, pod rządami agenturalnych żydo-banksterskich demokratur. W Polsce toże. Mamy właścicieli. A „politycy” – marionetki żydo-banksterów – są po to, aby wydawało się nam, że mamy prawo wyboru.
    .
    Nie mamy wyboru, mamy właścicieli…
    .
    .
    opolczyk”

    źródło: http://opolczykpl.wordpress.com/2017/07/23/pisraelskie-reformy-tzw-sadow/

  2. mgrabas Says:

    Super User Data dodania: 21 Jul 2017, 18:50:12

    ASTROTURFING CZYLI KTO ORGANIZUJE MAJDAN W WARSZAWIE

    W związku z tym co się ostatnio dzieje w Polsce, czyli eskalacją protestów na ulicy, spróbuje pokazać, siatkę powiązań ludzi odpowiedzialnych, czy też, organizatorów tychże, stymulowanych ręcznie „niepokoi społecznych”.Bo nic się nie dzieje spontanicznie.Po pierwsze do naszego słownika dotarło nowe słowo, określenie

    Astroturfing, co to jest? według definicji:

    Poprzez sztucznie napędzany rozgłos (astroturf marketing, buzz marketing) pozwala astroturferom stworzyć wrażenie prawdziwej organizacji o szczerych intencjach, równocześnie ukrywając swoją prawdziwą tożsamość. Jest kuszącą metodą dla pragnących uzyskać szybkie efekty specjalistów od public relations i marketingu

    Fantazja? już nie

    Przedstawiciele branży reklamowo-marketingowej chcą społecznie pomagać opozycji.

    przykład AstroTurfingu

    Warto dodać że W USA i w UK Astroturfing jest zakazany.

    Obszerny tekst na temat AstroTurfingu z 2014r

    http://forsal.pl/artykuly/806376,astroturf-marketing-na-zachodzie-zakazany-w-polsce-sie-rozwija.html

    Pozyskaniem młodych ludzi, czyli świeżej krwi która wyszłaby na ulice wesprzeć emerytowanych protestujących, zajęła się fundacja Otwarty Dialog a jej twarzą jest Bartosz Kramek.

    Bartosz Kramek otwarcie wzywa do majdanu w Warszawie

    Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!

    Bartosz Kramek zasiada w radzie fundacji Otwarty Dialog, razem z Janem Wielowieyskim, ojcem Dominiki Wielowieyskiej, twarzy Gazety Wyborczej.

    Otwarty Dialog: skład fundacji

    Prezesem Zarządu Otwarty Dialog jest Ludmyla Kozlowsky

    Tutaj na zdjęciach z Bartoszem Kramkiem i Georgem Sorosem

    Oraz zdjęcie Bartosza Kramka z Michnikiem i Swięcickim

    Oraz zdjęcie Bartosza Kramka z Michnikiem i Swięcickim

    Mężem Ludmily jest Petro Kozlovskyy, ważny donator fundacji o którym więcej możemy przeczytać tutaj:

    http://nick.salon24.pl/640564,kim-jest-petro-kozlovskyy-hojny-donator-fundacji-otwarty-dialog

    Warto również dodać ze siedzibę, fundacja Otwarty Dialog, otrzymała po Krytyce Politycznej.

    Kolejną osobą w radzie fundacji Otwarty Dialog jest Jacek Świeca

    Mecenas Jacek Świeca nie kto inny tylko wspólnik gen. bezp. Marka Dukaczewskego w firmie INT CORPS Sp. z o.o.

    Gen. bezp. Marek Dukaczawski występuje jako Prezes Zarządu w firmie INT CORPS Sp. z o.o. z/s w Warszawie ul. Bagatela 11/3

    źródło https://mojepanstwo.pl/int-corps

    Mecenas Świeca, co ciekawe, i jego kancelaria napisali Kamili Gasiuk-Pichowicz pozew przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu.

    Geneza powstania fundacji Dialog została opisana we Wprost gdzie początkiem było aresztowania kazachskich oligarchów w obronie których Kozlovskyy latała i lobbowała po całej europie

    Dlatego Kozłowska prawie nie wychodzi z samolotu. Lata po Europie i próbuje zainteresować. Efekt jest taki, że z fundacją współpracują dziś politycy kilku krajów Unii, w tym polscy. Ze sprawozdań merytorycznych można się dowiedzieć, że w wydarzeniach organizowanych przez ODF brali udział: Paweł Kowal (Polska Razem), Joanna Senyszyn (Sojusz Lewicy Demokratycznej), Marcin Święcicki czy Piotr Borys (obaj z Platformy Obywatelskiej).

    źródło https://www.wprost.pl/436103/Polscy-politycy-na-uslugach-kazachskiego-oligarchyczy

    Fundacje Otwarty Dialog wspiera oficjalnie

    Obserwuj

    Michal Broniatowski @MBroniatowski

    30-latkowie z Fundacji Otwarty Dialog, którzy przewodzili polskim wsparciem dla Majdanu, wzywają do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Fachowo https://twitter.com/ODFoundation/status/888467807259832321

    • 4242 podane dalej

    • 7878 polubień

    Twitter Ads – informacje i Polityka prywatności

    Michał Broniatowski jest obecnie redaktorem naczelnym Politico Onet

    Pan Broniatowski wsławił się, niegdyś, instrukcją, co musi się stać żeby w Polsce powstał majdan.

    http://presspolityka.pl/2017/07/22/astroturfing-czyli-organizuje-majdan-warszawie/

    Wtedy Pan Broniatowski był redaktorem naczelnym Forbes.

    Kolejnym etapem zrozumienia tego co się dzieje w Polsce będzie sprawdzenie darczyńców instytucjonalnych i indywidualnych fundacji Otwarty Dialog ale temu poświęcę kolejny tekst

    źródło http://odfoundation.eu/sprawozdanie/10062,sprawozdanie-finansowe-2016

    Tekst udało mi się napisać dzięki informacjom

    Anna Karpeta

    Olga

    Zawsze Polska

    PS. Nic się nie dzieje spontanicznie.”

    źródło: http://gazetawarszawska.com/pugnae/6057-astroturfing-czyli-kto-organizuje-majdan-w-warszawie

    • mgrabas Says:

      „Anna WiejakOpublikowano 23 lipca 2017

      Milczenie ukraińskiej V kolumny

      Przedziwna cisza zapadła po artykule, jaki opublikował szef zarządu Fundacji Otwarty Dialog, Bartosz Kramek, a w jakim nawołuje do dokonania w Polsce zamachu stanu. Jakby ukraińskie i proukraińskie środowiska w Polsce wystraszyły się, że za wcześnie odsłoniły swoje zamiary.

      Milczą nie tylko Petro Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce, czy ukraiński rewizjonista Marcin Rey, o Natalii Panczenko nie wspominając, ale także posłowie, którzy, jak chociażby Małgorzata Gosiewska (PiS), byli zaprzyjaźnieni z tą fundacją i często w niej bywali.

      „Czyżby ruscy agenci nam zakneblowali naszą postępową awangardę polityki wschodniej?” celnie zapytuje prof. Bogusław Paź. „Dziwna ta cisza, bo aż huczy” dodaje.

      O tym, że PiS strzela sobie w stopę przymykając oczy na rozwijający się neobanderyzm oraz sprowadzając do Polski Ukraińców bez ich uprzedniej weryfikacji środowiska patriotyczne ostrzegały już dawno. Dopieszczanie przebywających w Polsce ukraińskich nacjonalistów i ich propagandystów musiało się kiepsko skończyć, jako że trudno oczekiwać wdzięczności od osób, które mają nienawiść do Polaków wpisaną w deklarację ideową. Teraz wyszło szydło z worka…

      Ukraińskim środowiskom w Polsce marzy się kolorowa rewolucja, zamach stanu, na którym pewnie sami chcieliby dopłynąć do władzy. W końcu objąć rządy w Polsce to by było dla takiego Ukraińca naprawdę coś.

      Pewnie właśnie na tym bazuje George Soros, świetnie zorientowany w mentalności poszczególnych nacji. To z nim chętnie fotografowała się uśmiechnięta od ucha do ucha Ludymyla Kozlovska, prywatnie żona Bartosza Kramka, a zawodowo – razem z mężem prowadząca Fundację Otwarty Dialog.

      Nikt nie ma chyba żadnych wątpliwości, że 16 punktów w celu obalenia rządu w Polsce to pomysł George’a Sorosa, a środowiska ukraińskie zdecydowały się zaangażować w jego realizację.

      PiS ma teraz niemały orzech do zgryzienia – przyjaźń PiS-owsko-ukraińska runęła niczym domek z kart. Problem wizerunkowy mają też niektóre media, które uchodzą za prawicowe, a w rzeczywistości są medialną tubą propagandową środowisk ukraińskich. Trudno będzie bowiem wytłumaczyć czytelnikom poparcie dla kręgów, które dążą do obalenia legalnie wybranej w Polsce władzy.

      WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie. 

      źródło: http://prawy.pl/54664-milczenie-ukrainskiej-v-kolumny/


      od mg: z tą (rzekomą) „legalnością władzy” (żydowskiego okupanta w Polsce) szanowna pani redaktor raczyła popełnić grubą „nieścisłość”…

  3. mgrabas Says:

    w niemieckojęzycznej żydowskiej TV ARD 20.07.2017 dyskutowano o planach obalenia rządu PiS jesienią 2017 za pomocą PSL

    źródło: http://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/20229148_1017499801720265_341127152976310265_n.png?oh=5b4816c4afc342e4b3c7447c48802ea9&oe=5A013E6A

    największa „holenderska” Gazeta codzienna też dzielnie kopie dołek pod prezesem partii PiS ;)
    a może przeciwnie – tworzy właśnie legendę pogromcy UE? ;)

    Dr Zbigniew Kękuś: jaki będzie skutek weta Andrzeja Dudy dla ustaw o Sądzie Najwyższym?

    Opublikowany 24 lip 2017

    więcej: http://kekusz.pl

    • mgrabas Says:

      Dr Zbigniew Kekuś: dlaczego Jarosław Kaczyński dąży do mordowania Polaków. Ustawa 1066 czeka.

      Opublikowany 20 lip 2017

      więcej: http://kekusz.pl

      • mgrabas Says:

        Dr Zbigniew Kękuś: panie Kaczyński proszę przestać wyprowadzać Polaków na ulice

        Opublikowany 8 sie 2017

        Więcej: http://kekusz.pl
        Realizacja Marek Podlecki http://monitor-polski.pl

        Kraków, dnia 7 sierpnia 2017 r.

        Zbigniew Kękuś

        Pan

        Jarosław Kaczyński

        Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

        Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość

        ul. Nowogrodzka 84/86

        02-018 Warszawa

        Dotyczy:

        1. Wniosek o:
          1. zaprzestanie przez Pana organizowania tzw. „miesięcznic smoleńskich”, w tym rezygnację z przeprowadzenia „miesięcznicy” w dniu 10 sierpnia 2017 r., a jeśli nie Pan jest organizatorem „miesięcznic” to o – patrz: pkt I.2,
          2. zaprzestanie przez Pana udziału w „miesięcznicach smoleńskich”, w tym w „miesięcznicy” w dniu 10 sierpnia 2017 r.

        w części „miesięcznicy” polegającej na marszu, który wyrusza po mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu oraz na zgromadzeniu przed Pałacem Prezydenckim.

        1. Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona na stronie http://www.kekusz.pl.

        Przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posłowie składają przed Sejmem następujące ślubowanie:„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej” Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania: „Tak mi dopomóż Bóg.”

        Artykuł 104.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

        Uzasadnienie

        Zbliża się 10 sierpnia. Odbędzie się kolejna, 88, tzw. „miesięcznica smoleńska”.

        Wskazać należy, że podatnicy ponoszą ogromne koszty zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom „miesięcznic”. Jak podawały media, w dniu 10 kwietnia 2017 r. akcja policji kosztowała podatników 706,5 tys. zł, a podczas 86 „miesięcznicy”, 10 czerwca 2017 r. w stan gotowości postawiono blisko 1900 policjantów, co kosztowało około 500 tys. zł.

        Koszty obejmują zabezpieczenie nie tylko marszu i zgromadzenia, mającego na celu czczenie pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej, ale także antagonistycznych do zgromadzenia z Pana udziałem kontrmanifestacji i zgromadzeń.

        Koszty „miesięcznic” systematycznie rosną. Żeby zabezpieczyć „zwykłą” miesięcznicę, przed dwoma laty wystarczyło stu policjantów. W czerwcu br. było ich 1891.

        Przebieg ostatnich miesięcznic wskazuje na wielce prawdopodobną eskalację napięć społecznych towarzyszących kolejnym „miesięcznicom”, co skutkować będzie koniecznością angażowania dużej liczby policjantów i potrzebą pokrycia – w kwotach setek tysięcy złotych miesięcznie – kosztów ich zaangażowania.

        W związku z powyższym wnoszę o niezwłoczne zaprzestanie przez Pana organizowania „miesięcznic”, w tym o rezygnację z przeprowadzenia miesięcznicy w dniu 10 sierpnia 2017 r. Jeśli nie Pan nie jest organizatorem miesięcznic, wnoszę o zaprzestanie przez Pana udziału w „miesięcznicach”, w tym o rezygnację przez Pana z udziału w „miesięcznicy” w dniu 10 sierpnia 2017 r.

        Mam na myśli tę tylko część „miesięcznicy”, która odbywa się po zakończeniu mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela., tj. marsz, który wyrusza po mszy pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu oraz na zgromadzeniu przed Pałacem. Zakwalifikowane jako spotkania religijne, a zatem o charakterze publicznym muszą być chronione przez Policję.

        Uważam, że ponad 7 lat po katastrofie smoleńskiej eliminująca zagrożenie zamieszkami ulicznymi modlitwa w kościele w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej wystarczy.

        To Pan jest główną, najważniejszą postacią „miesięcznic” smoleńskich. To z Pana inspiracji i dla Pana bierze w niej udział większość uczestników. To z powodu „miesięcznicy” organizowane są kontrmanifestacje i kontrzgromadzenia.

        Jeśli Pan poprzestanie na udziale w mszy św., inni uczestnicy „miesięcznic” pójdą – tym bardziej jeśli Pan do nich o to zaapeluje, o co proszę – za Pana przykładem. Skończą się marsz i zgromadzenie, kontrmanifestacje i kontrzgromadzenia, ustanie potrzeba ich kosztownej dla podatnika ochrony przez Policję.

        Jeśli argumentacja ekonomiczna – setki tysięcy złotych wydawane każdego miesiąca i kilka milionów rocznie – Pana nie przekonuje, pragnę zwrócić Pana uwagę na z każdą kolejną „miesięcznicą” rosnące agresję i wrogość okazywana sobie przez uczestników marszu i zgromadzenia z Pana udziałem oraz uczestników kontrmanifestacji i kontrzgromadzeń.

        Jest Pan obecnie najbardziej skutecznym „wyprowadzaczem” Polaków na ulice.

        Wyprowadza Pan Polaków na ulice – prowokując zamieszki – w warunkach obowiązywania ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

        Tak, bardzo krytycznie, pisał o niej po jej uchwaleniu przez Sejm senator PiS – obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego – Henryk Cioch: „Z inicjatywy Donalda Tuska został przygotowany rządowy projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druk sejmowy nr 1066). Według autorów projektu ustawa ta ma na celu wykonywanie prawa UE.

        Z założenia, ma ona także umożliwić funkcjonariuszom lub pracownikom państw członkowskich UE i Schengen oraz państw trzecich udział we wspólnych operacjach na terytorium RP. Udział ten ma polegać na ochronie porządku i bezpieczeństwa publicznego, zapobieganiu przestępczości; w trakcie zgromadzeń, imprez masowych, klęsk żywiołowych i katastrof.

        W dniu 10 stycznia 2014 r. Sejm uchwalił ustawę 286 głosami posłów PO, PSL, SLD i TR. Przeciw głosowało 140 posłów PiS i Solidarnej Polski. Ustawa ta została przekazana Prezydentowi i Marszałkowi Senatu. W Senacie zaś – gdzie Klub Senatorów PiS jest w mniejszości – z pewnością będziemy głośno i wyraźnie wskazywać na zagrożenia i naruszenia prawne, które ta ustawa ze sobą niesie, domagając się jej odrzucenia.

        W czym problem? Dotychczas wspólne operacje i działania ratownicze mogły się odbywać na terytorium RP, na podstawie dwustronnych umów, które Polska zawarła m.in. z sąsiadami (poza Białorusią). Wydaje się, że te bilateralne umowy są w zupełności wystarczające do podejmowania wspólnych działań, które nie powinny budzić większych wątpliwości. Mam tutaj na myśli wspólne działania przeciwko terroryzmowi, zorganizowanym i działającym transgranicznie grupom przestępczym. Tym bardziej nie mam nic przeciwko temu, ażeby w razie poważnej klęski żywiołowej albo katastrofy np. budowlanej; nasz kraj – jeśli nie będzie sobie w stanie samodzielnie poradzić – skorzystał z pomocy ratowników, czy straży pożarnej np. z Niemiec, czy Czech. Zwłaszcza, że Polska partycypuje przecież w międzynarodowym systemie udzielania pomocy ratowniczej i nasze służby pomagały wielokrotnie przy tego typu zdarzeniach w innych krajach.

        Jak wynika z uzasadnienia projektu, rząd motywuje konieczność uchwalenia ustawy potrzebą dostosowania polskiego porządku prawnego do zapisów trzech decyzji Rady UE z czerwca 2008 r. dotyczących współpracy transgranicznej, szczególnie w zwalczaniu terroryzmu i przestępczości transgranicznej oraz w sprawie usprawnienia współpracy pomiędzy specjalnymi jednostkami interwencyjnymi państw członkowskich UE w sytuacjach kryzysowych (decyzje Rady: 2008/615/WSiSW, 2008/616/WSiSW, 2008/617/WSiSW). Decyzje te są również ściśle związane z tzw. Konwencją z Prüm o współpracy transgranicznej w walce z terroryzmem i przestępczością transgraniczną (Rezolucja legislacyjna Parlamentu Europejskiego z dnia 7 czerwca 2007 r.).

        W powyższych aktach mowa jest m.in. o wymianie pomiędzy państwami członkowskimi UE i Schengen (np. Szwajcarii i Norwegii) danych osobowych, danych daktyloskopijnych oraz danych profili DNA oraz o wspólnych patrolach i operacjach służących ochronie porządku i bezpieczeństwa publicznego, a także prewencji kryminalnej. O ile można wytłumaczyć potrzebę takich działań walką z terroryzmem i międzynarodową przestępczością zorganizowaną, to zupełnie nie rozumiem, w jaki sposób pomoc państw obcych miałaby być przydatna i celowa przy zgromadzeniach publicznych. W art. 2 pkt 1 b rządowego projektu ustawy wyraźnie zdefiniowano, że wspólne operacje to ,,wspólne działania prowadzone na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej z udziałem zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami, klęskami żywiołowymi oraz poważnymi wypadkami w celu ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz zapobiegania przestępczości – prowadzone przez funkcjonariuszy lub pracowników Policji, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu lub Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego”.

        Przypominam, że zgromadzenie – od strony prawnej – jest zgrupowaniem co najmniej 15 osób w celu wspólnego wyrażenia stanowiska lub w celu wspólnych obrad zorganizowane na otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób. W praktyce więc chodzi tutaj o różnego rodzaju manifestacje, demonstracje, wiece i pikiety osób publicznie wyrażających swój sprzeciw (lub poparcie) wobec jakichś działań politycznych, czy problemów społecznych.

        Ustawa o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stwarza więc również wyraźną podstawę do zaproszenia i legalnego działania obcych sił policyjnych i innych służb prewencyjnych, specjalnych również przy ,,rozpędzaniu’’, czy pacyfikowaniu legalnych demonstracji, w ogólnie sformułowanym ,,celu ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego’’.

        A funkcjonariusze obcych państw (występujący we własnych uniformach) będą mieli identyczne uprawnienia jak polskie służby mundurowe, z prawem użycia środków przymusu bezpośredniego, broni palnej i środków pirotechnicznych włącznie (art. 4 ust. 1 ustawy). Dodatkowo będą mogli poruszać się uprzywilejowanymi pojazdami służbowymi, statkami powietrznymi i jednostkami pływającymi oraz dokonywać zatrzymań i kontroli uczestników ruchu drogowego oraz obserwacji i inwigilacji naszych obywateli. Co ciekawe, te ostatnie czynności (art. 4 ust. 1 pkt 9) mogą być wykonywane samodzielnie, a więc nie pod dowództwem i w obecności polskiego funkcjonariusza. A skoro tak, to można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że działania te (podsłuchy, obserwacje, nagrania) będą mogły być wykonywane poza kontrolą polskich służb i niekoniecznie będą musiały mieć związek z celem zaproszenia funkcjonariuszy i pracowników (zagranicznych firm ochroniarskich, zagranicznych służb specjalnych?) państw obcych.

        Tutaj dochodzę do kolejnego i chyba najbardziej bulwersującego zagadnienia. Rządowy projekt ustawy został przygotowany w celu realizacji prawa UE. Powstaje więc pytanie, dlaczego ustawa ta przewiduje również wspólne operacje na terytorium RP funkcjonariuszy spoza Unii Europejskiej i spoza państw należących do układu Schengen? Rozumiałbym, gdyby udział tych państw był ograniczony jedynie do wspólnych operacji ratowniczych albo przynajmniej gdyby ich udział nie dotyczył zgromadzeń na terytorium Polski. Jednak w projekcie ustawy podpisanym przez Donalda Tuska takich wyłączeń nie ma. Jedynym ,,obostrzeniem” jest to, że z wnioskiem o pomoc do kraju obcego (np. Rosji, USA) musi wystąpić Rada Ministrów, a nie Minister Spraw Wewnętrznych.

        W uchwalonej przez Sejm (głosami koalicji rządzącej, SLD i TR) ustawie jest jeszcze wiele zapisów, które budzą niepokój i pytania o ich zgodność z Konstytucją. Jestem również niezmiernie ciekawy, jakie jest w tym względzie stanowisko Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych odnośnie danych polskich obywateli, które będą mogły być przekazywane państwom trzecim.

        Konkludując – na pytanie, czy w bardzo bliskiej przyszłości będzie możliwe ażeby demonstracja polityczna, czy marsz niepodległościowy został spacyfikowany przy pomocy przykładowo niemieckich funkcjonariuszy – należy odpowiedzieć twierdząco. I niestety nie będzie to populizm. Tłumaczenia zaś, o tym, że nie taki jest ,,duch’’ ustawy, bo chodzi o słuszne skądinąd wspólne działania ratownicze, czy antyterrorystyczne będzie nietrafione. Bo ,,litera prawa” będzie mówić również wyraźnie, że użycie obcych sił mundurowych będzie w pełni legalne przy rozpędzaniu np. antyrządowych zgromadzeń publicznych.

        Ustawę powyższą może odrzucić jeszcze Senat RP, może ją także zawetować Prezydent RP B. Komorowski.; autor: Henryk Cioch, prawnik, senator RP, profesor, pracownik naukowy KUL.”

        Źródło: prof. Henryk Cioch: „Dlaczego rząd wprowadza prawo zezwalające funkcjonariuszom obcych państw rozpędzać demonstracje w Polsce!?; http://wpolityce.pl/polityka/183656-dlaczego-rzad-wprowadza-prawo-zezwalajace-funkcjonariuszom-obcych-panstw-rozpedzac-demonstracje-w-polsce, 21 stycznia 2014 r., /podkreślenia redakcji – ZKE/ –

        Na 120 obecnych podczas głosowania posłów PiS 119 – w tym poseł Andrzej Duda i poseł Beata Szydło – glosowali przeciwko uchwaleniu „ustawy 1066”. Pan nie brał udziału głosowaniu.

        Senat przyjął ustawę „1066”, a prezydent Bronisław Komorowski podpisał ją nie skorzystawszy przed podpisaniem z konstytucyjnego uprawnienia do przekazania jej Trybunałowi Konstytucyjnemu celem zweryfikowania jej zgodności z Konstytucją.

        W dniu 13 stycznia 2016 r. posłowie Ruchu Kukiz’15 złożyli do laski marszałkowskiej projekt „ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”. W uzasadnieniu podali między innymi: „(…) Jednakże w przypadku decyzji, które mają wiążących adresatów, tj. Państwa Członkowskie, implementacja jest zbędna i przyjęcie ustawy z dnia 7 lutego 2014 roku nie stanowiło wykonania prawa unijnego. Ponadto ustawa obejmuje udział zagranicznych funkcjonariuszy i pracowników państw trzecich, a więc państw, które nie są członkami Unii Europejskiej, co nie może stanowić wykonania prawa unijnego.
        (…) Na podstawie art. 9 ust. 1 pkt 3 i 4
        funkcjonariusze zagraniczni uzyskali uprawnienia do korzystania z broni palnej oraz środków przymusu bezpośredniego na takich samych zasadach jakie obowiązują funkcjonariuszy Policji. Oznacza to, że na mocy ustawy, zagraniczni funkcjonariusze Policji oraz innych jednostek mogliby zostać wykorzystani do tłumienia w Polsce zgromadzeń publicznych, także z wykorzystaniem broni palnej, gazów bojowych, pałek itp.

        Ustawa otwiera rządowi i jednostkom podległym możliwość wykorzystania zagranicznych funkcjonariuszy do tłumienia protestów niezadowolenia społecznego w sytuacji, gdy polskie służby odmówią wykonania rozkazu kierując się zasadą obywatelskiego nieposłuszeństwa. Ponadto zagraniczni funkcjonariusze mogą na mocy ustawy zostać dopuszczeni do działań operacyjnych polegających na podsłuchiwaniu, nagrywaniu i prowadzeniu obserwacji wobec obywateli Polski. Nikt nie daje gwarancji jakie informacje zdobędą w trakcie prowadzenia tych działań i w jaki sposób wykorzystają je po powrocie do swojego państwa. Ustawa otwiera więc w znaczący sposób możliwość działania obcych wywiadów na niekorzyść Polski i Polaków pod przykrywką wspólnych działań operacyjnych. Ustawa dopuszcza również to, że zagraniczni funkcjonariusze w trakcie wspólnych działań na terytorium Polski będą korzystać z własnej broni palnej (art. 9 ust. 1 pkt 7 ustawy) oraz sprzętu służącego do podsłuchiwania i nagrywania. To również może prowadzić do poważnych nadużyć ze strony zagranicznych funkcjonariuszy, którzy nie zawsze mogą korzystać z uprawnień, które przyznaje im ustawa w dobrej wierze. Co więcej, nie są oni zobowiązani przysięgą do służenia Polsce i Polakom, a swoim państwom.”

        Mimo, że PiS głosowało przeciwko „ustawie 1066”, a od listopada 2015 r. posiada pełnię władzy w Polsce, ustawa wciąż obowiązuje.

        Po tym, gdy posłowie Kukiz’15 złożyli w dniu 13.01.2016 r. do laski marszałkowskiej wspomniany wyżej projekt ustawy o uchyleniu „ustawy 1066” trzykrotnie kierowałem wniosek do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, jaki jest stan prac Sejmu nad projektem. Pismem z dnia 10 maja 2016 r. poinformowała mnie główny specjalista w Biurze Komunikacji Społecznej Kancelarii Sejmu Małgorzata Niebieszczańska – Załącznik 1: „Wyjaśniamy, że poselski projekt ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 346) wpłynął do Sejmu dnia 13 stycznia 2016 r.

        W dniu 16 marca br. skierowany został do I czytania do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Jest to obecny stan prac legislacyjnych nad w/wym. projektem. GŁÓWNY SPECJALISTA Małgorzata Niebieszczańska”
        Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo z

        dnia 10 maja 2016 r. głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej – Załącznik 1

        Kolejnymi dwoma pismami:

        1. z dnia 18 grudnia 2016 r. – Załącznik 2: Odpowiedź nasza z dnia 10.05.br pozostaje nadal aktualna. (…) GŁÓWNY SPECJALISTA Małgorzata Niebieszczańska”

        Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo

        głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 18 grudnia 2016 r. – Załącznik 2

        1. z dnia 31 stycznia 2017 r. – Załącznik 3: Odpowiedź nasza z dnia 18.12.2016 r. pozostaje nadal aktualna. (…) GŁÓWNY SPECJALISTA Małgorzata Niebieszczańska”

        Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815-17,

        pismo głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 31 stycznia 2017 r. – Załącznik 3

        PiS’owski Sejm utrzymuje w mocy antypolską „ustawę 1066”.

        Po kierowanych przeze mnie wielokrotnie, od grudnia 2015 r., do premier Beaty Szydło wnioskach o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, dlaczego PiS utrzymuje w mocy ustawę, przeciwko której głosował, w tym przeciwko której ona głosowała jako poseł, w dniu 25 maja 2017 r. – po tym, gdy pismem z 27 kwietnia 2017 r. zawiadomiłem premier B. Szydło, że tego dnia, 27 kwietnia 2017 r., złożyłem w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Śródmieście skierowane do prokuratora rejonowego Krzysztofa Ćwirty zawiadomienie o popełnieniu przez nią przestępstwa z art. 231 § 1 k.k. w związku z uchylaniem się przed nią od odpowiedzi na moje wnioski – dyrektor Departamentu Porządku Publicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Andrzej Sprycha sporządził pismo do mnie o treści – Załącznik 4: „Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Porządku Publicznego DPP-OP-051-7/17 Warszawa, dnia 25 maja 2017 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie W nawiązaniu do Pana pisma dotyczącego uzasadnienia celowości utrzymywania w mocy prawnej ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2014 r., poz. 295), uprzejmie informuję, że aktualnie trwają prace nad przygotowaniem projektu stanowiska Rządu wobec poselskiego projektu ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 346).

        Projekt ten, zgodnie z obowiązującym procesem legislacyjnym, zostanie opublikowany na stronie podmiotowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji: https://bip.mswia.gov.pl

        Jednocześnie uprzejmie informuję, że opóźnienie w udzieleniu odpowiedzi na Pana wystąpienie – za co przepraszam – spowodowane było w szczególności koniecznością dogłębnego zbadania zagadnienia prze przystąpieniem do właściwych prac, o których wspomniałem powyżej. Z wyrazami szacunku Dyrektor Departamentu Porządku Publicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Andrzej Sprycha”
        Źródło: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Porządku Publicznego, znak: DPP-OP-

        051-7/17, pismo z dnia 25 maja 2017 r. dyrektora Departamentu Andrzeja Sprychy – Załącznik 4

        Okazuje się zatem, że Rada Ministrów premier Beaty Szydło pracowała pod koniec maja 2017 r.i wciąż pracuje, bo ustawa według projektu posłów Kukiz’15 wciąż nie została poddana pod głosowanie Sejmu – nad przygotowaniem projektu stanowiska rządu wobec poselskiego projektu ustawy, który do laski marszałkowskiej wpłynął w dniu 13 stycznia 2016 r.

        Antypolska, z całą pewnością sprzeczna z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej „ustawa 1066” wciąż obowiązuje.

        Jak wspomniałem, Pan – utrzymujący w mocy, z Pana, PiS, Sejmem i Senatem w mocy „ustawę 1066” – jest, w związku z tzw. „miesięcznicami smoleńskimi” pierwszym, tj. najczęstszym i najbardziej skutecznym „wyprowadzaczem” Polaków na ulice. Z rosnącymi z każdą kolejną tzw. „miesięcznicą” napięciami, eskalacją emocji, w tym wrogości okazywanej sobie przez ludzi wyprowadzonych na ulice przez Pana oraz kontrmanifestantów. Z rosnącym zagrożeniem wykorzystania przeciwko Polakom zapisów „ustawy 1066”.

        W związku z powyższym, przypominając, że wielokrotnie, od 1989 roku, gdy został Pan senatorem I kadencji, a potem, gdy Polacy wybierali Pana na posła na Sejm I, III, IV, V, VI, VII i VIII kadencji, uroczyście ślubował Pan:

        Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”

        Artykuł 104.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

        wnoszę – w interesie społecznym – jak na wstępie.

        Przynajmniej do uchylenia – przez PiS’owski Sejm i Senat oraz prezydenta – „ustawy 1066”.

        Powodowany prywatą, systematycznie wyprowadzając Polaków na ulice, eskalując napięcia w Polsce, sprzeniewierza się Pan ośmiokrotnie złożonemu przez Pana, zacytowanemu przeze mnie wyżej ślubowaniu. Pomijając bardzo ważny aspekt ekonomiczny „miesięcznic”, zamiast czynić, jak Pan ślubował wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli”, czyni Pan wszystko, żeby zastosowano przeciwko Polakom utrzymywaną przez PiS wbrew Państwa, PiS, głosowaniu w dniu 10 stycznia 2014 r. – a potem w Senacie – przeprowadzoną przez procedurę legislacyjną przez Platformę Obywatelską pod przewodnictwem Donalda Tuska ustawę z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2014 r., poz. 295).

        Zbigniew Kękuś

        Załączniki: Załączniki od 1 do 5 do ściągnięcia tutaj

        1. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo z dnia 10 maja 2016 r. głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej
        2. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815/16, pismo głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 18 grudnia 2016 r.
        3. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Komunikacji Społecznej, sygn. akt BKSP-141-1815-17, pismo głównego specjalisty Małgorzaty Niebieszczańskiej z dnia 31 stycznia 2017 r.
        4. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Porządku Publicznego, znak: DPP-OP-051-7/17, pismo z dnia 25 maja 2017 r. dyrektora Departamentu Andrzeja Sprychy

        źródło: http://kekusz.pl/2017/08/rzady-zydow-w-polsce-wniosek-do-jaroslawa-kaczynskiego-o-zaprzestanie-wyprowadzania-polakow-na-ulice/

    • mgrabas Says:

      Mamy dowód na piśmie, że „Sąd Najwyższy” jest PRZEKUPNY.

      Opublikowany 1 sie 2017

  4. mgrabas Says:

    „31 lipca 2017 17:45

    Polska: Fundacja Otwarty Dialog ma związki z handlem bronią

    Według dzisiejszych ustaleń portalu wPolityce.pl pod lupę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji trafił Bartosz Kramek, który jest przewodniczącym Rady Fundacji Otwarty Dialog. Publicyści portalu przypomnieli, co o działalności Kramka pisała na łamach „wSieci” Marzena Nykiel:

    Prowadzi własną działalność biznesową, m.in. na terenie Kazachstanu. Według naszych źródeł ma koncesję na obrót bronią i amunicją. Z wykształcenia jest menedżerem. Studiował na UJ i na Akademii Leona Koźmińskiego.

    Według portalu, to właśnie koncesja na obrót bronią i amunicją jest powodem, dla którego – w połączeniu z wezwaniami do zorganizowania w Polsce czegoś na kształt Majdanu – Kramek trafił pod lupę MSWiA. Należy jeszcze zaczekać na oficjalne potwierdzenie informacji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji – jednak informacje portalu powiązanego z rządzącą partią PiS (i zapewne posiadającego wielu informatorów w różnych ministerstwach) można uznać za wiarygodne.

    Jak wiadomo, wcześniej działalnością FOD zainteresowali się koordynator służb specjalnych M. Kamiński oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

    Poprzednio na łamach Xportalu publikowaliśmy listę darczyńców Fundacji – podobnie jak inne portale reprezentujące nurt „mediów narodowych” wskazując na podejrzanie wyglądające związki między Fundacją a ukraińskimi oligarchami, oraz z zachodnimi podmiotami biznesowymi i instytucjami kultury. Zaciekawiła nas także kwestia bardzo dużych darowizn wpływających na konto fundacji od samego Bartosza Kramka, przewodniczącego jej Rady. Interesująca jest także kwestia zaangażowania Fundacji, a także pewnych prominentnych polityków PiS na Ukrainie, w Rosji oraz w Kazachstanie – notabene kraju, gdzie Kramek ma prowadzić działalność biznesową.

    Tajemnicę poliszynela stanowi, że Kazachstan nie jest już tak zależny od Rosji co niegdyś. Kazachskie elity polityczne po upadku ZSRR pogłębiały współpracę gospodarczą z Chinami, natomiast na płaszczyźnie kulturowej i polityki historycznej starały się zaakcentować własne dziedzictwo, poprzedzające czasy sowieckie (celowo zaniedbywane wcześniej). Postawiły także na współpracę gospodarczą z Europą. Pomimo tego, różni „aktywiści demokratyczni” i organizacje zachodnie nie zaniechały ataków na Kazachstan – powołując się na „deficyt demokracji”, autorytarną władzę prezydenta Nazarbajewa i rzekome „represje”. Zupełnie ignorując fakt, że kultury Wielkiego Stepu nie wytworzyły podstaw demokracji (może poza tzw. kurułtajem), oraz że nie jest ona zakorzeniona kulturowo w tamtejszych społeczeństwach. Natomiast w kręgach analityków geopolitycznych mówiło się o groźbie destabilizacji Kazachstanu szczególnie w ubiegłym roku, gdy w tym kraju nasiliły się ataki fanatyków islamskich – czego się raczej nie spodziewano, gdyż przez stulecia Kazachowie prezentowali bardzo zdroworozsądkowe podejście do zasad islamu, nadal pozostając dalekimi od wszelkiego fanatyzmu. Natomiast związany z tym wzrost poczucia zagrożenia w społeczeństwie miał wzmocnić grunt pod pożądane przez elity zachodnie „przemiany demokratyczne” w Kazachstanie.

    Wśród wymienianych najczęściej przyczyn takiego stanu rzeczy pojawiał się fakt, że kraj ten, także ze względu na swoje położenie geograficzne, jest solą w oku dla przeciwników Chin i koncepcji Nowego Jedwabnego Szlaku.

    Komentarz Redakcji: Przyznajemy, nawet my jesteśmy zaskoczeni najnowszymi ustaleniami nt. FOD i związanych z nią osób. Natomiast analizując przebieg i skutki ukraińskiego Majdanu, oraz próbując zrozumieć powody zaangażowania pana Kramka w jego wspieranie, jesteśmy autentycznie zszokowani możliwością, że jedna i ta sama osoba (na dodatek tak młoda) mogłaby występować publicznie z gadką o wolności, demokracji, prawach człowieka itd. tylko po to, by po eskalacji konfliktu napędzać własny biznes krwią wplątanych w niego ludzi.

    Natomiast wskazani w naszych wcześniejszych artykułach politycy PiS (reprezentujący najbardziej euroatlantyckie skrzydło tej partii) powinni się wytłumaczyć z tego, czy w czasie ukraińskiego Majdanu wiedzieli o tym, że Kramek handluje bronią. Oraz, czy zdawali sobie sprawę z jego powiązań z ukraińskimi oligarchami, nawykłymi do zarabiania ogromnych pieniędzy na działaniach mafijnych.

    źródło: http://xportal.pl/?p=30100

    • mgrabas Says:

      „23 lipca 2017 17:48

      Marcin Skalski: Jak Telewizja Republika lansowała dywersantów Sorosa

      Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog jest w polskim życiu publicznym postacią zagadkową, choć wcale nie nową. Rozgłos zapewniały mu nie tylko media lewicowo-liberalne, jak chociażby stacja TVN, ale też ośrodki medialne biorące na siebie odgrywanie roli „patriotycznych”, jak na przykład Telewizja Republika. Dla tej sympatyzującej z PiS-em stacji wystarczającym powodem była rusofobia i popieranie przez Kramka ukraińskiego Majdanu.

      Po przyjęciu przez zdominowaną przez PiS większość sejmową nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym Kramek opublikował wzorowaną na rozwiązaniach zastosowanych na Ukrainie 16-punktową instrukcję, której celem ma być obalenie polskiego rządu. Kramek wzywa do sparaliżowania działalności państwa polskiego, zarazem dopuszcza on przeprowadzenie działań wzorowanych na obaleniu władzy na Ukrainie na przełomie 2013/2014 roku, co w efekcie uwikłało państwo ukraińskie w stan trwałego chaosu, bezsensowną wojnę z proklamowanymi w Donbasie republikami i konflikt terytorialny z Federacją Rosyjską o Półwysep Krymski. Gospodarka Ukrainy zmalała w błyskawicznym tempie, ludność zubożała, czego skutkiem jest masowa emigracja Ukraińców do Polski i do Rosji. Nic więcej dziwnego, że dla PiS-u i jego medialnych sekundantów scenariusz Majdanu nad Wisłą kojarzy się jak najgorzej – mimo że sami aktywnie popierali obalanie władz Ukrainy, czyniąc to ręka w rękę z politykami Platformy Obywatelskiej. Dość dodać, że protesty w Kijowie politycy z PO i PiS-u poparli z uwagi na ich wyraźnie przychylny Unii Europejskiej charakter – tej samej Unii Europejskiej, która teraz wkłada kij w szprychy rządowi PiS-u.

      Sam Jarosław Kaczyński pojawił się na Majdanie w towarzystwie lidera banderowskiej partii Swoboda Oleha Tiahnyboka, pozdrawiając demonstrantów zawołaniem „Sława Ukrainie”. Tłum odpowiedział mu wówczas „herojam sława”, a następnie pomajdanowe władze Ukrainy rozpoczęły kampanię konsekwentnego wynoszenia do panteonu bohaterów narodowych wspomnianych „herojów”, wśród których nie zabrakło banderowskich zbrodniarzy.

      Wówczas zwracanie uwagi na banderowskie akcenty w symbolice stosowanej na Majdanie groziło ostracyzmem ze strony pozbawionych wszelkich skrupułów zwolenników krwawej jatki w Kijowie. Szantaż emocjonalny stosowała również Telewizja Republika, której ówcześni pracownicy – Michał Rachoń i Krzysztof Kossowski – pozwalali sobie w lutym 2015 roku chociażby na chamskie uwagi pod adresem portalu Kresy.pl, sugerując oczywiście jego powiązania z Rosją i nazywając „Kresami.ru”. Miało to miejsce w programie „Blogosfera”, gdy komentowano jedną z wypowiedzi redaktora naczelnego portalu, Tomasza Kwaśnickiego. Kwaśnicki postulował bowiem wstrzemięźliwość wobec jednoznacznego popierania Ukrainy, a późniejszy bieg wydarzeń przyznał rację właśnie takim jak on i jemu podobnym.

      Do pro-ukraińskiej propagandy zaprzężono właśnie wspomnianego Bartosza Kramka. 25 sierpnia 2015 roku Kramek wystąpił w prowadzonym przez Michała Rachonia (obecnie w TVP INFO) programie „Wolne Głosy”. Towarzyszył mu późniejszy ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło, który zasłynął z bagatelizowania banderyzacji polityki historycznej nad Dnieprem. We wspomnianym programie Kramek nazwał pomysł prowadzenia jakichkolwiek rokowań z Rosją i – jak ich określił – tak zwanymi separatystami mianem „poronionego”. Z kolei Jan Piekło nazwał ”pożytecznymi idiotami” tych z uczestników dyskursu publicznego, którzy nie podzielali jego (oraz Kramka i Rachonia) skrajnie pro-ukraińskich poglądów. Piekło zasugerował również, że część z nich jest opłacanych przez Moskwę.

      Wówczas Jan Piekło był jednak szefem Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI z siedzibą w Warszawie, która sama funkcjonowała także między innymi dzięki pieniądzom niemieckim, np. powiązanej z niemieckimi Zielonymi fundacji Heinricha Bolla, która na sztandarach ma wypisane demokrację i prawa człowieka. Na stronie Fundacji PAUCI znajdują się tez informacje o wsparciu z Kanady i innych podmiotów bynajmniej nie będących polskimi. „Jako część politycznego ruchu zielonych Fundacja im. Heinricha Bölla działa międzynarodowo na rzecz zrównoważonego rozwoju, demokracji płci, ponadkulturowego porozumienia i wspierania edukacji obywatelskiej” – dowiadujemy się z kolei ze strony wspomnianej niemieckiej fundacji. Współpracownika tego typu podmiotów Telewizja Republika wytypowała sobie na autorytet w dziedzinie stosunków międzynarodowych, Prawo i Sprawiedliwość zaś – na ambasadora w Kijowie.

      Komentując politykę Federacji Rosyjskiej Jan Piekło powiedział z kolei, że „jest głęboko przekonany”, iż państwo to się rozpadnie. Kramek dodał natomiast, że „podziela ten pogląd”, czemu miałaby rzekomo sprzyjać wojna na Ukrainie. Kramek wieszczył również wyjście ze składu Federacji Rosyjskiej takich podmiotów jak Tatarstan.

      „Niewątpliwie Rosja jest zainteresowana tym, żeby Polacy i Ukraińcy różnili się tak bardzo, żeby nie mogli ze sobą współpracować. To jest coś, co było ćwiczone przez carat, to jest coś, co było ćwiczone w czasie drugiej wojny światowej, kiedy doszło do tragicznej Rzezi Wołyńskiej. I to jest ćwiczone w PRL-u, gdy mówiono o bandach UPA – nie o żołnierzach niepodległości ukraińskiej, którzy chcieli po prostu walczyć o wolną ojczyznę. I to dzieje się również dzisiaj, gdy próbuje się zdetonować historię” – mówił dalej Piekło, gdy omawiano temat historii stosunków polsko-ukraińskich. Na relatywizację działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii nie zareagował w żaden sposób prowadzący Michał Rachoń, który skupił się na rzekomym dzieleniu Polaków i Ukraińców przez Moskwę.

      Z kolei Kramek zarzucił ks. Isakowiczowi-Zaleskiemu, ze postrzega Ukrainę – tu cytat – „przez pryzmat tragedii wołyńskiej”, przyznając zarazem, że polegała ona na masakrze Polaków. Rachoń przyznał natomiast, że na Wołyniu zginęły tysiące naszych rodaków, wyrażając jednak obawę, że z tego faktu skorzysta rosyjska propaganda.

      Jan Piekło, odnosząc się do tej uwagi, powiedział, że polski i ukraiński Instytut Pamięci Narodowej powinny utworzyć wspólną komisję i współpracować w tej kwestii. Dodajmy, że dziś to właśnie ukraiński Instytut Pamięci Narodowej blokuje ekshumacje pomordowanych na Wołyniu Polaków, zaś obecny ambasador, którym jest właśnie Jan Piekło, nie wystąpił publicznie w tej sprawie, by wyrazić stanowczy sprzeciw wobec takich praktyk strony ukraińskiej. Kramek z kolei powiedział, że „powinniśmy się skoncentrować, by Ukraina wyszła z tego konfliktu zwycięsko”.

      Kramek wystąpił też w Telewizji Republika 24 sierpnia 2016 roku w programie prowadzonym przez Ryszarda Gromadzkiego. Sam Gromadzki pozwolił sobie na stwierdzenie, że „silna Ukraina to silna Polska”, gdy gościł Marka Jakubiaka w studio Republiki 28 września 2015 w programie „W punkt”. Z kolei program z udziałem Kramka zaczął Gromadzki od komplementowania i wymieniania zasług Fundacji Otwarty Dialog dla dialogu polsko-ukraińskiego. Obydwaj – Gromadzki i Kramek – pozytywnie ocenili fakt, że Andrzej Duda pojechał do Kijowa na uroczystości obchodów Święta Niepodległości Ukrainy, mimo że był tam jedyną głową państwa. Gromadzki nazwał określił rolę żołnierzy Symona Petlury w wojnie polsko-bolszewickiej jako „ogromną”.

      Kramek i Gromadzki zarzucili również Rosji chęć przebudowy ładu światowego, do czego narzędziem ma być odzyskanie kontroli nad Ukrainą. „Czy świat jest gotowy wesprzeć Ukrainę i się temu przeciwstawić?” – pytał Kramek. Następnie Gromadzki i Kramek snują wizje rosyjskiej agresji na kraje bałtyckie i Polskę.

      W kolejnej części Kramek pozwolił sobie na krytyczne uwagi o stanie rosyjskiej gospodarki, dodając zarazem, iż „Ukraina się już ustabilizowała”. Podkreślił on również, że po roku Rosji skończą się pieniądze (wypowiedź padła 11 miesięcy temu). Przedstawiciel Fundacji Otwarty Dialog zaznaczył ponadto, że „Ukraińcy wychodzą na prostą, jeśli chodzi o PKB”. Odnotujmy, że ostatnio na łamach „Rzeczypospolitej” nawet skrajnie pro-ukraiński (wzywający m.in. do otwierania dla Ukraińców takich instytucji jak armia) komentator Andrzej Talaga zauważył, że PKB Ukrainy spadło od 2013 roku z poziomu 183 mld dolarów do obecnych 83 mld dolarów.

      Ryszard Dromadzki określił natomiast jako „jedyną rozsądną strategię” postawę Polski wobec Ukrainy jako „adwokata”. Dodał on, że zgadza się pod tym względem z Kramkiem. Sam Kramek gościł w Republice już kilka lat temu, gdy 13 czerwca 2013 roku został zaproszony do programu Michała Rachonia, wcześniej działającego w młodzieżówce Prawa i Sprawiedliwości. O samym Rachoniu pierwszy raz było głośno, gdy w 2009 roku przebrał się za penisa z napisem „Put in” (po polsku: „włóż”). Będąc udekorowanym w taki właśnie sposób, Rachoń pojawił się pod hotelem w Gdańsku, gdzie mieszkał przybyły na obchody 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej Władimir Putin. Spod powłoki penisa wydobywały się wówczas z ust Rachonia okrzyki „morderca”, kierowane pod adresem prezydenta Federacji Rosyjskiej.

      Telewizja Republika postawiła wówczas jednoznacznie na tych, którzy podzielali jej obsesje na punkcie Rosji i prezydenta tego kraju, eksponując skrajnie pro-ukraińskie stanowisko i popierając kijowski Majdan. Zarazem – lansując postacie pokroju Kramka – zamieniła się w szczekaczkę wobec tych, którzy wobec tegoż Majdanu zajmowali stanowisko sceptyczne. Z echami tego podejścia zetknęliśmy się jeszcze niedawno, gdy właśnie portal Telewizji Republika opublikował informacje zawarte w rzekomym „raporcie węgierskich służb”, który był tak naprawdę propagandowym biuletynem jednej z węgierskich fundacji, w którym o związki z Rosją oskarżono jak leci wszystkie podmioty o konserwatywnej bądź narodowej agendzie politycznej. Pikanterii dodaje fakt, iż rzekomy „raport węgierskich służb” puścił w obieg lewacki think-tank finansowany przez George’a Sorosa. Właśnie z takimi środowiskami grali przez parę lat do jednej bramki nieskazitelni patrioci z Telewizji Republika. Obecnie zaś mogą już zacząć wyjmować z nocnika unurzane po łokcie w ekskrementach ręce, gdyż ich niedawny sojusznik Bartosz Kramek pozostał wierny idei „majdanu”, przy czym potraktował ją dosłownie i eksterytorialnie, proponując krwawą jatkę w imię „wolności i demokracji” już nie Ukraińcom, ale Polakom. Sympatyczna foteczka jego małżonki – pochodzącej z Ukrainy Ludmiły Kozłowskiej – w towarzystwie George’a Sorosa, powinna zostać wywieszona nad wejściem do siedziby Telewizji Republika, żeby kolejne roczniki nieskazitelnych patriotów nauczyły się tego, co być może nigdy nie dotrze do Rachonia i jemu podobnych.

      Wniosek jest bowiem prosty i oczywisty – popieranie i promowanie danej postaci tylko dlatego, że ma obsesję na punkcie Rosji, zawsze będzie się kończyć tego typu „niespodziankami”. Wszelkie liberalne think-tanki będą zwalczać tak Putina, jak i Kaczyńskiego czy Orbana, nie zważając na aktualne polsko-rosyjskie niesnaski (z których większość ma źródło w popieraniu Kijowa przeciwko Moskwie, z czego Polska nie odnosi żadnych korzyści). Jakiekolwiek odejście od modelu liberalnego, w promocję którego Soros zainwestował grube miliardy, będzie się kończyć próbami destabilizacji danego państwa. Różnica polega na tym, że Putinowi mogą one naskoczyć, Orban zaś wypracował sobie alternatywę, nie popierając bezmyślnie każdej ruchawki w imię „demokracji”, emancypując się spod wpływów takich centrów jak Bruksela czy Berlin.

      Natomiast Jarosław Kaczyński powinien wyciągnąć wniosek, że popieranie „majdanów” w cudzym kraju nie popłaca, bo dokładnie te same siły mogą potem zorganizować majdan przeciwko niemu. Jeśli V kolumna Sorosa postanowiła świadomie wyprowadzać go z równowagi wzmiankami o jego zmarłym bracie, to powinien sobie zdać wreszcie sprawę, że sam igrał z ogniem i że jego przeciwnicy nie cofną się przed niczym.

      Lider PiS przyłożył bowiem rękę do podpalenia Ukrainy z nadzieją, że zapali się Rosja. Tymczasem, zapłonąć może nasz polski dom. Polskim patriotom, tak bezceremonialnie traktowanym w mediach PiS-owskich za nie dość pro-ukraińską postawę, nie pozostaje jednak nic innego, jak zwalczać w imię suwerenności narodowej niedawnych sojuszników Telewizji Republika i to najprawdopodobniej ramię w ramię z tymi, którzy V kolumnę Sorosa usilnie i skutecznie wylansowali.

      Życzmy sobie, by Jarosław Kaczyński nie stał się drugim Janukowyczem, bo ten drugi przynajmniej miał dokąd uciec.

      Marcin Skalski

      Tekst ukazał się pierwotnie na portalu MediaNarodowe.com

      za: http://xportal.pl/?p=29975

  5. mgrabas Says:

    Musisz to wiedzieć (238) Ukraińcy zbierali pieniądze na zakup broni,teraz podżegają do obalenia rządu!

    Published on Aug 6, 2017

  6. mgrabas Says:

    Sensacja! Dudą kierują ludzie z fundacji Georga Sorosa!

    To jest totalny skandal! Nie wiem, czy takie działanie Dudy w tak bardzo ważnej sprawie – niejako na zlecenie fundacji Sorosa – nie kwalifikuje się pod Trybunał Stanu? Bo co innego z tym można zrobić? – Na taczce przecież wywieźć go nie wypada! : /

    http://www.batory.org.pl/upload/files/pdf/Apel%20do%20Prezydenta.pdf

    Apel Zespołu Ekspertów Prawnych [Fundacji Batorego] do Prezydenta RP o powstrzymanie wejścia w życie ustaw o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o ustroju sądów powszechnych

    W wysłanym w nocy apelu Zespół Ekspertów [Fundacjin Stefana Batorego] stwierdza, że ustawy te ingerują w fundamentalne wartości konstytucyjne i podważają zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej.

    Do apelu dołączono opinie o ustawach o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o ustroju sądów powszechnych

    – czytamy na stronie Fundacji Stefana Batorego ufundowanej w czasach komuny przez, … George’a Sorosa >>> http://www.batory.org.pl/programy_operacyjne/przeciw_korupcji/zespol_ekspertow_prawnych_przy_fundacji_Batorego

    Wysłany w nocy przez Fundację Batorego apel nosi datę 23 lipca 2017 r.

    -Sedno apelu brzmiało:

    „zwracamy się do Pana o powstrzymanie wejścia w życie niszczących polskie sądownictwo ustaw i skierowanie do ponownego ich rozpatrzenia przez Sejm„.

    Nie wiem czy wczesnym rankiem, ale dnia następnego 24 lipca 2017r., Pan Andrzej Duda, chyba nie jako Prezydent, tylko „Wysoki Komisarz Sorosa na Polskę”, [Fundacja Batorego założona została jeszcze za komuny przez Sorosa] zarządził co następuje:

    „otóż zdecydowałem o tym, że zwrócę z powrotem do rozpatrzenia Sejmowi, czyli zawetuję Ustawę o Sądzie Najwyższym, jak również Ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa”.

    – No i mamy skandal szanowni Państwo!

    Duda „rozpatrzył” apel zgodnie z wolą fundacji Sorosa! – Duda ma w DU*IE Polaków !

    ŻEBY BYŁO JESZCZE CIEKAWIEJ, JAK WIDZIMY WYŻEJ „Generał-Gubernator” obiecał przedstawić Polakom nowe wersje ustaw reformujących polskie sądownictwo. / Pytany w Programie I Polskiego Radia o to,

    „kiedy poznamy skład zespołu ekspertów, który przygotuje prezydenckie propozycje w sprawie reformy sądownictwa”

    Minister Łopiński odpowiedział:

    -To generalnie będą przygotowywali prawnicy, „kiedy poznamy zespół ekspertów, który przygotuje prezydenckie propozycje w sprawie reformy sądownictwa”,pracujący w Kancelarii Prezydenta, czyli to najbliższe zaplecze prezydenta, pod kierunkiem zapewne jednego z ministrów” – powiedział rzecznik prezydenta. – Jak dodał, na dalszym etapie prac, zostaną do nich włączone różne środowiska.”

    -No cóż, obawiam się, że „prezydenckie propozycje” już przygotował zespół ekspertów Fundacji Batorego, … jedyne co pozostało, to zapewne je tylko „odgrzać”, w Pałacu Namiestnikowskim. : /

    Nie wiem tylko, czy działanie Dydy w tak ważnej sprawie, niejako „na zlecenie Sorosa”, nie kwalifikuje się pod prokuratora i Trybunał Stanu?

    http://m.neon24.pl/a1febb4bc068577bc04711f354b8287e,0,0.jpg

    http://m.neon24.pl/e9fea1e8ba039b5f3797503fa20fc4c6,0,0.jpg

    http://m.neon24.pl/9d84a02c21f319c7c4331f06c04c7288,0,0.jpg

    Soros:”Kaczyński odniósł sukces” robiąc z muzułmanów diabła

    Soros: Chociaż Kaczyński i Orbán to bardzo różni ludzie, reżimy, jakie zamierzają ustanowić są bardzo podobne. Jak sugeruję, starają się wykorzystać mieszankę nacjonalizmu etnicznego i religijnego w celu utrwalenia się przy władzy. >>> http://ziut.neon24.pl/post/132052,soros-kaczynski-odniosl-sukces-robiac-z-muzulmanow-diabla

    W pewnym sensie, starają się przywrócić ten rodzaj demokracji pozornej, jaka panowała w okresie między pierwszą a drugą wojną światową za czasów admirała Horthyego z Węgier i marszałka Piłsudskiego w Polsce.

    Gdy są u władzy, są oni w stanie uchwycić niektóre instytucje demokracji, które są i powinny być autonomiczne, czy to bank centralny, lub sąd konstytucyjny. Orbán już to zrobił; Kaczyński zaczyna dopiero teraz. – Będzie trudno ich [Kaczyńskiego i Orbana] usunąć.

    Instrukcja fundacji Otwarty Dialog – jak obalić Kaczyńskiego

    http://ziut.neon24.pl/post/139443,instrukcja-fundacji-otwarty-dialog-jak-obalic-kaczynskiego

    George Soros to ten, … pierwszy od lewej obok „Złotej Rybki” Komorowskiego

    WYŚLIJ WIADOMOŚĆ

    „Ziut” /// Wcześniej … Kacpro.BlogSpot.com

    Ziut Polskę Zbaw – „Ruch (robimy) Listopadowy – Listopad ‚ 16″ – Wygrajmy Myśląc Wspólnie Ziut.NEon24.pl/post/133700,Zamiast-Flagi-Ruch-Listopadowy-Bialo-Czerwona-Kartka”

    źródło: http://ziut.neon24.pl/post/139518,sensacja-duda-kieruja-ludzie-z-fundacji-georga-sorosa

  7. mgrabas Says:

    Banderowcy przez Otwarty Dialog obalają rząd w Warszawie

    Opublikowany 15 sie 2017

    Ekspozytury obcego wywiadu przez Fundacje działają w Polsce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s