W Czaplinku ma powstać ferma. Megaferma. Największa ferma w Europie.

 / 05-07-2017 21:51

W Strategii Rozwoju Gminy czytamy, że Czaplinek to: „atrakcyjne centrum turystyczne nad jeziorem Drawsko z bogatym dziedzictwem kulturowo-historycznym, gdzie kwitnie przedsiębiorczość i rozwija się przemysł nieuciążliwy dla środowiska naturalnego. Jakość życia jest na wysokim poziomie, z dobrą infrastrukturą, różnorodną ofertą kulturalną, rozrywkową, sportową i rekreacyjną.”
Ci, którzy nie znają tego rejonu, powinni wiedzieć, że są tam czyste jeziora do kąpieli, park krajobrazowy do pieszych wędrówek i obszary Natura 2000 dla tych, którzy szukają kontaktu z unikatową przyrodą. Dla tego regionu turystyka jest jednym z głównych filarów jego rozwoju.
I właśnie tu ma powstać największa w Europie ferma, nazwana przez inwestora: megafermą. 
W tym zamkniętym obiekcie 26,5 tys. loch zapewni roczną produkcję na poziomie 240 tys. tuczników do uboju i 500 tys. warchlaków do sprzedaży. Jej celem jest, jak wyjaśnia inwestor, Jerzy Kujawa, prezes firmy Progress Poland: „dostarczenie polskim hodowcom skazanym obecnie na import warchlaków z Europy Zachodniej krajowych prosiaków oraz (co ciekawe) ekologiczna produkcja wieprzowiny i jej przetworów.”

Wielkość planowanej hodowli przeraża nie tylko tamtejszych mieszkańców. Największe polskie hodowle liczą dziś ok. 40 tys., a 240 tys. świń to 20-krotność liczby mieszkańców całej gminy Czaplinek. Zwierzęta będą przetrzymywane na powierzchni 250 000 m2, jednak całość kompleksu pokryje obszar 450 ha. Megaferma ma być tak skonstruowana, by umożliwić realizację pełnego cyklu: od wyhodowania prosiaka do wyprodukowania gotowego wyrobu w postaci mięsa konsumpcyjnego i wędlin. A zatem w skład kompleksu będzie wchodzić będzie tu ubojnia z „wydajnością” 150 sztuk na godzinę i zakład przetwórstwa. Powstanie również elewator zbożowy o pojemności 200 000 ton, mieszalnia pasz, biogazownia i zbiorniki na gnojownicę. W przypadku tak dużej fermy rocznie powstanie jej aż 300 000 ton. Inwestor planuje ją kierować w całości do biogazowni, uzyskując w ten sposób energię oraz także poferment, który będzie dwa razy w roku rozprowadzał na polach. Warto wiedzieć, że poferment nie śmierdzi tak jak gnojowica, co nie oznacza, że wcale nie śmierdzi. W skład kompleksu będzie wchodzić też osiedle mieszkaniowe dla 250 rodzin, ponieważ zakład planuje zatrudnić 1200 pracowników.

Propozycja nowych miejsc pracy oraz dodatkowe wpływy do budżetu gminy nie przekonują jednak mieszkańców do budowy megafermy. Organizują pikiety, podpisują petycje oraz oskarżają obecnego burmistrza, Adama Kośmidera o bierność, a nawet stronniczość w tej sprawie. Sam burmistrz tłumaczy, że tylko rozwiązania prawne mogą nie dopuścić do realizacji tej inwestycji. Mają to być przede wszystkim odpowiednie zapisy w dokumentach planistycznych. Jednak czy uda się je opracować i uchwalić zanim inwestor wystąpi z wnioskiem o wydanie decyzji o warunkach zabudowy? Tym bardziej, że jak deklaruje, nastąpi to tuż po wakacjach. Firma już rozpoczęła procedurę wykupu gruntów. A lokalizacja megafermy została wybrana w tym miejscu nie bez powodu. Jak informuje inwestor, obszar prawie 500ha pomoże mu „oddzielić strefę brudną od czystej”, a dostęp do wody pitnej napoić tysiące świń. Jak wyliczył jeden z mieszkańców Czaplinka ilość wody, jaką rocznie zużyje megaferma wyniesie prawie 6 mln m3! Dla porównania, szacowana objętość tutejszego jeziora Czaplino to nieco ponad 13 mln m3. Można zatem założyć, że świniom wystarczą 2 lata by wypić tak ogromny zbiornik. Mieszkańcy słusznie obawiają się, że po uruchomieniu megafermy poziom wód gruntowych opadnie, a ich jakość się pogorszy.

Burmistrz Czaplinka wskazuje także, że realizację inwestycji mogą powstrzymać uwarunkowania środowiskowe. Jednak, jak wyjaśnia Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, jeśli inwestor przedstawi technologie umożliwiające spełnienie wymagań z dziedziny ochrony środowiska, to organ nie będzie miał prawa by wydać mu decyzję odmowną. A w Polsce jak dotąd nie ma uwarunkowań prawnych dotyczących odorów.Jak Jak podkreśla burmistrz Czaplinka każdy mieszkaniec Unii Europejskiej może się zwrócić do niego z wnioskiem o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Także inwestor megafermy. I pomimo wyżej wspomnianych oskarżeń o przychylność dla niego, Adam Kośmider regularnie spotyka się z mieszkańcami szukając rozwiązania tej całej sprawy. Z drugiej strony, prezes Progress Poland deklaruje gotowość do takiego spotkania i na deklaracjach poprzestaje. Jak napisał w oświadczeniu skierowanym do mieszkańców Czaplinka:
„Pragnę z pełną życzliwością wszystkim zainteresowanym ostatecznie wyjaśnić wszelkie kwestie związane z powstaniem Megafermy w terminie do końca lipca 2017. Po tym terminie w przypadku dalszego ciągłego ataku na firmę Progress Poland w związku z planowaną inwestycją Mega Ferms, Zarząd podejmie kroki prawne wobec wszystkich naruszających prawa oraz dobre imię firmy.”
W oświadczeniu żadna propozycja terminu spotkania nie padła…

Megaferma to nie tylko zagrożenie dla Czaplinka, ale dla wszystkich polskich hodowców trzody chlewnej

Inwestycja będzie kosztować ponad 2 miliardy złotych. Pytaniem pozostaje, skąd firma, o której z internetu można się dowiedzieć jedynie o jej numerze KRS, posiada takie środki? A może to zagraniczny koncern próbuje wykończyć naszą polską hodowlę?
W 2009 amerykańska korporacja, lider w produkcji mięsa, Smithfield Food Corporated kupiła pod rumuńską miejscowością Timisoara ziemię. Tam zbudowała gigantyczne chlewnie nastawione na produkcję 4 milionów prosiaków rocznie. Ceny żywca spadły drastycznie, a 3 lata później tradycyjna hodowla świń w Rumunii praktycznie zniknęła. Przy systemie globalnym, z jakim mamy dziś do czynienia, ceny żywca spadły nie tylko w Rumunii, ale odbiły się na całej Europie. Mieszkaniec jednej z wiosek w rejonie chlewni twierdzi, że społeczność lokalna nic na tym nie zyskała. Smithfield zatrudnił 4 osoby z wioski, ponieważ cały proces hodowli jest tak nowoczesny i zmechanizowany, że nie potrzebne były ręce do pracy. Za to dolegliwości odczuwają wszyscy mieszkańcy tego rejonu: po pierwsze nieustanny smród, do tego latem dochodzą muchy. Najgorzej jest z wodą, ponieważ ta czerpana ze studni ma charakterystyczny zapach i smak gnojówki.

Powszechnie wiadomo, że problemem z którym borykają się dziś polscy hodowcy świń to głównie niestabilne ceny, które potrafią nawet przez długi okres nie pokrywać kosztów produkcji. W przypadku naszego kraju zależą one głównie od wahań na nie krajowej, lecz niemieckiej giełdzie. Czy kolejny gigant w branży trzody chlewnej produkujący bardzo tanio rzeczywiście im pomoże? Tylko dlatego, że deklaruje o gotowości sprzedaży krajowych prosiąt? Kto będzie kontrolował co dzieje się na terenie tego zamkniętego zakładu? Jak informowała w 2015 Najwyższa Izba Kontroli nadzór nad pracą takich hodowli jest dziurawy, a ich właściciele hipotetycznie dzielą je na mniejsze by nie musieć spełniać rygorystycznych wymogów związanych ze środowiskiem. Cierpi na tym nie tylko przyroda, ale i okoliczni mieszkańcy. Czy zatem na pewno megaferma firmy Progress Poland to dla naszego kraju dobrodziejstwo? Moim zdaniem, w tym przypadku mieszkańcy Czaplinka, żyjący w dotychczas pięknej i nieskażonej okolicy nie zyskają nic prócz niespełnionych obietnic prezesa.

Opracowano przede wszystkim na podstawie materiałów udostępnionych przez Stowarzyszenie Lobelia.

źródło: http://xebola.wordpress.com/2017/07/05/w-czaplinku-ma-powstac-ferma-megaferma-najwieksza-ferma-w-europie/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s