Stephen Sizer: „Chrześcijański” SYJONIZM. Nowa herezja blokująca pokój na Bliskim Wschodzie

Co najmniej jedna czwarta amerykańskich „chrześcijan” w sondzie prowadzonej przez “Christianity Today” stwierdziła, że wierzy, iż jej wynikającym z Biblii obowiązkiem jest wspieranie państwa Izrael. Według Pew Research Center stanowią oni 63% białych „chrześcijan” ewangelikalnych. „Chrześcijański” syjonizm jest bardzo silny wśród głównego nurtu amerykańskich wspólnot ewangelikalnych, charyzmatycznych i niezależnych w tym Zgromadzeń Bożych, zielonoświątkowców i południowych baptystów, oraz wielu niezależnych megakościołów. Jego wpływy są mniejsze u denominacji historycznych, które okazują większy szacunek dla pracy ONZ, wparcie dla praw człowieka, zasad prawa międzynarodowego i empatię wobec Palestyńczyków.

Korzenie tego ruchu sięgają XIX w., gdy grupa ekscentrycznych brytyjskich „chrześcijan” zaczęła lobbować na rzecz osiedlania Żydów w Palestynie, co miało być niezbędnym warunkiem powrotu Chrystusa. Ruch nabrał rozmachu w II połowie XIX w., kiedy Palestyna stała się ważnym elementem brytyjskich, francuskich i niemieckich interesów kolonialnych w Bliskim Wschodzie. Pierwotny syjonizm „chrześcijańki” wyprzedzał zatem syjonizm żydowski co najmniej o 50 lat. Wiele głośnych głosów poparcia dla Theodora Hertzla płynęło z ust duchownych „chrześcijańskich”.

„Chrześcijański” syjonizm jest współczesnie ruchem politycznym i teologicznym przyjmującym najbardziej skrajne stanowiska syjonizmu. Stał się poważną przeszkodą na drodze do sprawiedliwości i pokoju w stosunkach izraelsko-palestyńskich. Propaguje pogląd, który redukuje przesłanie chrześcijaństwa do ideologii imperium, kolonializmu i militaryzmu. W najbardziej skrajnych formach kłądzie nacisk na wydarzenia apokaliptyczne zwiastujące koniec czasów, zamiast na przeżywanie dzisiaj miłości i sprawiedliwości Chrystusa.

Jego zwolennicy są przekonani, że powstanie państwa Izrael w 1948 r. i zajęcie Jerozolimy w 1967 były cudownym spełnieniem obietnic jakie Bóg dał Abrahamowi, mówiących o ustanowieniu wiecznego państwa „żydowskiego” w Palestynie.

Niesławna seria powieści Tima LaHaye “Left Behind” i inne spekulacje o końcu czasów autorów takich jak Lindsey, John Hagee i Pat Roberston sprzedały się w ponad 100 milionach egzemplarzy. Towarzyszą im ksiązki dla dzieci, filmy a nawet pełne przemocy gry komputerowe.

Organizacje zrzeszające „chrześcijańskich” syjonistów, takie jak International Christian Embassy (ICEJ), Christian Friends of Israel (CFI) i Christians United for Israel (CUFI) posiadają niemałe wpływy na Kapitolu i głoszą, że popiera je poand 50 mln gorliwych wiernych. Znaczy to, że „chrześcijańskich” syjonistów jest co najmniej dziesięć razy więcej niż żydowskich. Ich europejscy kuzyni są nie mniej aktywni w propagowaniu syjonizmu i lobbowaniu na rzecz Izraela, atakowania jego krytyków i dławieniu procesu pokojowego. USA i Izrael są często przedstawiane jako bliźnięta syjamskie połączone sercem, dzielące wspólne wartości historyczne, religijne i polityczne.

Pastor John Hagee jest jednym z liderów chrześcijańskiego syjonizmu w USA. Jest on założycielem Cornerstone Church, liczącej 19 tysięcy członków wspólnoty ewangelikalnej poprzez  160 stacji telewizyjnych i 50 rozgłośni radiowych docierającej do ok. 99 milionów domów w 200 krajach . W 2006 r. założył Christians United for Israel przyznając: “Od ponad 25 lat przemawiam w telewizji do społeczności ewangelikalnej. Biblia to bardzo proizraelska księga. Jeśłi chrześcijanin powie, że wierzy Biblii mogę zrobić z niego zwolennika Izraela, albo zmusić, by wyrzekł się chrześcijaństwa. Można powiedzieć, że mam ich w garści.”

W marcu 2007 r. Hagee przemawiał na konferencji politycznej American Israel Public Affairs Committee (AIPAC). Wystąpienie rozpoczął od słów: “Śpiący olbrzym „chrześcijańskiego” syjonizmu przebudził się. Jest 50 milionów „chrześcijan”, którzy popierają i pochwalają Izrael” .

Jak zauważono w Jerusalem Post, jego przemowa była pozbawiona niedomówień. Ostrzegał w niej: „Mamy rok 1938. Iran to Niemcy a Ahmadineżad to nowy Hitler. Musimy powstrzymać zagrożenie nuklearne z Iranu i śmiało stanąć u boku Izraela, jedynej demokracji na Bliskim Wshcodzie. Pomyślcie o naszej potencjalnej przyszłości: 50 milionów „chrześcijan” ewangelikalnych połączonych wspólną sprawą z pięcioma milionami Żydów w Ameryce, razem działających na rzecz Izraela. To wymarzone partnerstwo” .

„Chrześcijańcy” syjoniści wykazują różne stopnie entuzjazmu wobec sześciu głównych przekonań politycznych wypływajacych z ich opartej na dosłownym odczytaniu Biblii fundamentalistycznej teologii:

  1. Przekonanie, że Żydzi pozostali narodem wybranym prowadzi „chrześcijańskich” syjonistów do materialnego wspierania Izraela. Nieodmiennie owocuje również bezkrytycznym poparciem i usprawiedliwianiem jego rasistowskiej polityki apartheidu w mediach, wśród polityków i poprzez wyrażanie solidarności z Izraelem.
  2. Jeśli Żydzi są narodem wybranym, ich działania zmierzajace do podporządkowania sobie Palestyny winny być aktywnie wspierane, finansowane i realizowane w porozumieniu z nimi.
  3. Erec Izrael, jak powiada Pismo rozciąga się od Nilu do Eufratu i należy wyłącznie do Żydów, zatem ziemia ta musi zostać anektowana, Palestyńczycy wygnani z domów, a nielegalne osiedla żydowskie powinny być rozszerzane i skonsolidowane.
  4. Jerozolima jest uznawana za wieczną i wyłączną stolicę Żydów i nie można się nią dzielić z Palestyńczykami. Dlatego „chrześcijańscy” syjoniści działają na rzecz przeniesienia ambasady USA do Jerozolimy by zapewnić, że jest ona uznana za stolicę Izraela.
  5. „Chrześcijańcy” syjoniści wspierają organizacje takie jak Żydzi Wierni Wzgórzy Świątynnemu, których celem jest zburzenie meczetu na skale i odbudowa świątyni żydowskiej.
  6. „Chrześcijańscy” syjoniści nieodmiennie charakteryzują się pesymistyczną wizją przyszłości. Są przekonani, że niedługo rozpęta się Armageddon – apokaliptyczna wojna. Są głęboko sceptyczni względem możliwości trwałego pokoju między Żydami a Arabami, sprzeciwiają się zatem procesowi pokojowemu. W kompromisowej propozycji „ziemi za pokój” widzą odrzucenie obietnicy danych przez Boga i popieranie swoich wrogów.

W światopoglądzie „chrześcijańskich” syjonistów, Palestyńczycy uznawani są za obcych mieszkańców Izraela. Wielu syjonistów „chrześcijańskich” nie uznaje ich za odrębny naród, twierdząc, że imigrowali do Izraela z sąsiednich krajów arabskich z przyczyn ekonomicznych wiedzeni możliwościami zarobku. W ich dualistycznej, manichejskiej teologii głęboko zakorzenione są także lęk i nienawiść do islamu. „Chrześcijańskich” syjonistów nie interesuje sytuacja arabskich chrześcijan, mimo ich ciągłości z pierwotnym Kościołem.

W 2006 r. przygotowałęm dokument znany jako „Jerozolimska Deklaracja o „Chrześcijańskim” Syjonizmie”, którą podpisali patriarcha łaciński Michel Sabbah, arcybiskup patriarchatu syriackiego Swerios Malki Mourad, biskup Riah Abu El-Assal z Kosćioła Episkopalnego Jerozolimy i Bliskeigo Wschodu i biskup Munib Younan z Ewangelickiego Kosćioła Luterańskiego w Jordanii i Ziemi Świętej. Sygnatariusze głoszą:

„Kategorycznie odrzucamy doktryny „chrześcijańskiego” syjonizmu jako fałszywe nauczanie sprzeniewierzające się biblijnemu przesłaniu miłości, sprawiedliwości i pojednania.

Odrzucamy obecny sojusz organizacji „chrześcijańskich” syjonistów i ich przywódców z elementami w rządach Izraela i Stanów Zjednoczonych, które obecnie realizują politykę jednostronnego narzucania granic i dominacji nad Palestyną. Prowadzi to w sposób nieunikniony do niekończącego się cyklu przemocy, która zagraża bezpieczeństwu wszystkich narodów Bliskeigo Wschodu i reszty świata.

Odrzucamy nauczanie „chrześcijańskiego” syjonizmu, które usprawiedliwia i wspiera tę politykę, gdyż prowadzi do wykluczenia na tle rasowym i nieustannej wojny zamiast głosić przesłanie miłości, odkupienia i pojednania głoszone przez Jezusa Chrystusa. Zamiast skazywać świat na zgubę Armageddonu, wzywamy wszystkich by wyzwolili się od ideologii militaryzmu i okupacji. Zamiast nich, dążmy do uzdrowienia narodów!

Wzywamy chrześcijan wszystkich kontynentów do modlitwy za narody palestyński i izraelski, które cierpią jako ofiary militaryzmu i okupacji. Dyskryminacja zmienia Palestynę w zubożałe getto otoczone izraelskimi osiedlami. Budowa nielegalnych osiedli i muru na ziemi odebranej Palestyńczykom jest ciosem  wymierzonym w palestyńską państwowość oraz pokój i bezpieczeństwo całego regionu.”

Konklucja brzmi, “Bóg żąda, by sprawiedliwości stało się zadość. Trwały pokój, bezpieczeństwo ani pojednanie nie są możliwe bez fundamentu sprawiedliwości. Żądanie sprawiedliwości nie zniknie. Walka o sprawiedliwość musi odbywać się w sposób skrzętny i wytrwały, lecz bez użycia przemocy.” Prorok Micheasz pyta „I czegoż żąda Pan od ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim?” (Mi 6:8)

Po ponad dziesięciu latach badań nad „chrześcijańskim” syjonizmem jestem przekonany, że jest on największym, najbardziej kontrowersyjnym i najbardziej destrukcyjnym nurtem w łonie chrześcijaństwa. Ponosi odpowiedzialność za podtrzymywanie napięć na Bliskim Wschodzie, usprawiedliwianie izraelskiego apartheidu i  kolonialnej polityki oraz blokowanie procesu pokojowego.

W ostatnim rozdziale Nowego Testamentu spotykamy wizję Edenu po zniesieniu przekleństwa wywołanego upadkiem: „I ukazał mi rzekę wody życia, lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka. Pomiędzy rynkiem Miasta a rzeką, po obu brzegach, drzewo życia, rodzące dwanaście owoców – wydające swój owoc każdego miesiąca – a liście drzewa [służą] do leczenia narodów (Ap 22:1-2).” Z pewnością to miał na myśli Jezus, gdy posyłał swoich uczniów jako posłańców pokoju i pojednania, by działaniem i modlitwą zapewnii, by Królestwo i Wola Boża były jako w Niebie tak i na ziemi.

Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl

christian-zionism38
źródło: http://xportal.pl/?p=19628

Advertisements

Jedna odpowiedź to “Stephen Sizer: „Chrześcijański” SYJONIZM. Nowa herezja blokująca pokój na Bliskim Wschodzie”

  1. mgrabas Says:

    „28 marca 2017 16:58

    Polska: Syjonistyczni lobbyści z USA otwierają biuro w Warszawie

    Swoje biuro w Warszawie otworzy organizacja American Jewish Committe, która jest jedną z największych żydowskich grup lobbingowych w Stanach Zjednoczonych. Jej celem ma być promocja Izraela jako „jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie” oraz promowanie dalszej integracji państw Europy Środkowo-Wschodniej z Izraelem i organizacjami euroatlantyckimi.

    Organizacja zapowiada, że jej biuro w Warszawie ma oddziaływać także na sąsiednie państwa regionu Europy Środkowo-Wschodniej, takie jak Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Słowacja czy Węgry. Głównym celem American Jewish Committe ma być ukazanie Izraela jako „jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie”, a także jako”młodego, dynamicznego i zróżnicowanego społeczeństwa”. Przedstawiciele tej wpływowej grupy lobbingowej dodają, iż Polska jest dla nich ważna z powodów historycznych oraz rozwiniętej działalności miejscowej społeczności żydowskiej.

    Na początku marca dyrektor wykonawczy AJC David Harris spotkał się w tej sprawie z ministrem spraw zagranicznych Witoldem Waszczykowskim. Żydowski aktywista podkreślał wówczas, że jego organizacja zajmuje się także wzmacnianiem relacji transatlantyckich pomiędzy Europą i Stanami Zjednoczonymi oraz Izraelem, stąd po wypowiedziach amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa na temat NATO, AJC oficjalnie wsparło ten wojskowy sojusz.

    AJC istnieje od 1906 r. i jest uważana za jedną z najważniejszych żydowskich grup lobbingowych na świecie. Statutowe cele Komitetu to między innymi „promowanie praw religijnych i obywatelskich dla żydowskiej społeczności”.

    Za: Autonom.pl

    za: http://xportal.pl/?p=28876

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s