PiS zaprasza US Army do okupacji Polski

 

us-army

Probierzem stanu nieświadomości współczesnych Polaków jest brak powszechnej reakcji na fakt bliskiej już obecności kontyngentów wojsk amerykańskich w Polsce, czyli w istocie znaczący krok w kierunku okupacji naszego kraju przez obcą armię.

Zamiast koncentrować się na groteskowych przepychankach kabaretowych polityków pookrągłostołowych wokół tzw. „kryzysu sejmowego” ( który być może wymyślono właśnie specjalnie po to, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od instalowania okupacyjnych wojsk amerykańskich na terytorium Polski) polscy obywatele winni nie tylko nazwać po imieniu fakt sprzeniewierzenie się posłów na Sejm  Konstytucji RP i złamanie przysięgi konstytucyjnej, a tym samym wyciągnąć konsekwencje nie tylko polityczne wobec winnych   zdrady narodowej – posłów, członków rządu i prezydenta RP, ale natychmiast zawiadomić stosowne instytucje i służby o przestępstwie karnym wymienionych funkcjonariuszy państwowych z tytułu: 

Art. 117. Wojna napastnicza

§ 1. Kto wszczyna lub prowadzi wojnę napastniczą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. (uchylony)
§ 3. Kto publicznie nawołuje do wszczęcia wojny napastniczej lub publicznie pochwala wszczęcie lub prowadzenie takiej wojny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Art. 126c. Przygotowania do działań terrorystycznych

§ 1. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w art. 117 wojna napastnicza, art. 118 eksterminacja lub art. 120 stosowanie środków masowej zagłady,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

Art. 129. Zdrada dyplomatyczna

Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Obowiązkiem środowisk narodowych jest wszczęcie powszechnej akcji uświadamiającej obywateli polskich o tym, że akceptując obecność wojsk amerykańskich na terenie Polski stają się zakładnikami agresywnej, awanturniczej polityki amerykańskiej oraz wyrażają zgodę na uczynienie z Polski najbardziej newralgicznego terenu konfrontacji ( włącznie z użyciem sił nuklearnych) między USA i Rosją.
Mieszkańcy terenów przylegających do miejsc zakwaterowania amerykańskich oddziałów i instalacji wojskowych ( lotnisk, przewidywanych stacjonarnych i mobilnych wyrzutni rakietowych itd.) winni sobie uświadomić, że od tej chwili żyją na terenach największego ryzyka.
Obowiązkiem środowisk narodowych jest wszcząć procedury postawienia przed powołanym specjalnie do tego celu Trybunałem Narodowym ( którego zadaniem jest osądzić winnych nie tylko zdrady konstytucyjnej, ale świadomego i z premedytacją oddania bezpieczeństwa i suwerenności Polski i Polaków pod administrację obcego państwa) polityków PO, PiS i PSL  i partii popierających wcześniejsze i obecne bloki rządowe oraz dowódców wojskowych – winnych przestępstw przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.
Jest także obowiązkiem polskich środowisk narodowych zwrócić się do nowego prezydenta USA Donalda Trumpa o cofniecie decyzji o lokacji jednostek wojsk amerykańskich na terenie Polski oraz natychmiastowe ich wycofanie łącznie z kadrą doradczą i sprzętem.
PZ

 

Polska szykuje się na przyjęcie amerykańskiej brygady pancernej

Już za tydzień, 12 stycznia, do Polski przybędzie amerykańska brygada pancerna. Gdzie zostaną rozlokowani żołnierze?

12 stycznia ma się odbyć oficjalne powitanie amerykańskiej grupy wojskowych z udziałem przedstawicieli MON i ambasady USA w Polsce.

„W piątek do portu w niemieckim Bremerhaven zaczną przybywać siły i sprzęt amerykańskiej brygady pancernej, która będzie stacjonować m. in. w Polsce. W przyszłym tygodniu pierwsi żołnierze tej grupy mają być w Żaganiu” — informuje PAP. „Zespoły, które przygotowują obecność ciężkiej brygady amerykańskiej, są już od grudnia w Polsce: objeżdżają i przygotowują poszczególne miejsca dyslokacji, a ciężka brygada będzie — nie wiem, czy ja to mogę powiedzieć, ale zaryzykuję — 12 stycznia” — cytuje PAP słowa Macierewicza w programie wyemitowanym w TVP 1. Według słów Macierewicza do Polski ma przybyć łącznie ok. 7 tys. zagranicznych żołnierzy, co stanowi „dużo ponad to, co kiedykolwiek sobie wyobrażano”, choć jednocześnie „można powiedzieć, że ciągle za mało”. Gdyby zdarzyło się, co jest niemożliwe, nierealne, że Rosja zaatakowałaby Polskę (…), to oczywiście nie jest to siła, która łącznie z polską armią zagwarantuje nam zwycięstwo (…) — powiedział Macierewicz.

Sprzęt amerykańskiej brygady zostanie przetransportowany koleją, konwojami wojskowymi i komercyjnymi z niemieckiego portu Bremerhaven, do którego dotrze w najbliższy piątek, w okolice Żagania (woj. lubuskie) i Drawska Pomorskiego (woj. zachodniopomorskie).

Amerykańska grupa bojowa składa się z ok. 3500 ludzi, ponad 400 pojazdów gąsienicowych i 900 kołowych, w tym 87 czołgów, 18 samobieżnych haubic Paladin, ponad 400 samochodów Humvee i 144 bojowych wozów piechoty Bradley — informuje PAP. Będzie to pierwsza, dziewięciomiesięczna zmiana z planu Atlantic Reserve. Kolejne będą nakładały się na poprzednie tak, by nie było przerw w obecności amerykańskich wojsk w regionie.

Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/polska/201701064562215-polska-amerykanska-brygada-pancerna/

 

Spotkanie z przedstawicielami ambasady USA

W czwartek 5 stycznia br. w MON odbyło się spotkanie z przedstawicielami ambasady USA w Warszawie.

zdjęcie - Spotkanie z przedstawicielami ambasady USA

fot.: mjr Robert Siemaszko/ CO MON

W spotkaniu, które było poświęcone  aspektom  stacjonowania wojsk  sojuszniczych i USA w Polsce uczestniczyli: Dyrektor Gabinetu Politycznego MON Bartłomiej Misiewicz, zastępca dyrektora Centrum Operacyjnego MON Beata Perkowska, Christopher Midura Radca ds. Kultury i Prasy Ambasady USA oraz Kathleen Morenski Radca ds. Politycznych.

***

Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa, czyli ABCT (ang. Armored Brigade Combat Team), to oddział będący częścią sił amerykańskich, które trafią do Polski w 2017 roku. Oprócz ABCT siły amerykańskie w Polsce tworzyć będą m.in. zespół zadaniowy Brygady Lotnictwa Bojowego i pododdziały logistyczne. Sama tylko ABCT to kilka tysięcy żołnierzy wyposażonych m.in. w czołgi, wozy bojowe Bradley i samochody HMMWV. Amerykanie zostaną przebazowani do Europy w ramach inicjatywy wzmocnienia regionu, tzw. Operation Atlantic Resolve (OAR), a ich pobyt bedzie miał charakter ciągły i rotacyjny.

Pierwszą rotację ABCT tworzy 3. Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa z 4. Dywizji Piechoty stacjonująca na co dzień w Fort Carson w stanie Colorado w Stanach Zjednoczonych. W ramach pierwszej rotacji ABCT dowództwo brygady oraz batalion inżynieryjny i wsparcia brygady, 3. Batalion 29. Pułku Artylerii i 4. Batalion 10. Pułku Kawalerii będą stacjonowały w obiektach wojskowych w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu. Z Polski część elementów ABCT zostanie rozmieszczona w innych lokalizacjach na wschodniej flance NATO. Jeden batalion trafi do państw bałtyckich, jeden do Bułgarii i Rumunii, a jeden wróci do Niemiec.
Wojska amerykańskie choć będą rozmieszczone głównie w zachodniej Polsce, będą działać w całym regionie, na wschodniej flance NATO m.in. będą ćwiczyły i szkoliły się na terenie całej Polski. Przerzut wojsk obecnej rotacji ABCT rozpoczął się już w grudniu zeszłego roku. 6 stycznia Amerykanie rozpoczną rozładunek w niemieckim porcie Bremerhaven i stamtąd przemieszczą się do miejsca zgrupowania w Polsce.

Bartłomiej Misiewicz
Rzecznik prasowy MON

za:http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/spotkanie-z-przedstawicielami-ambasady-usa-a2017-01-05/

 

„Wprowadzenie obcych sił na teren państwa świadczy o słabości tego państwa”

Koncern Lockhead Martin zaciera ręce – to on będzie produkować te manewrujące pociski rakietowe. Kontrakt opiewa na 940 milionów złotych. Jest już reakcja Rosji.

Jej ambasador przy NATO Aleksander Gruszko podkreślił, że Moskwa pilnie śledzi plany zakupów rakiet powietrze-ziemia, bo jest to nowy, znaczący czynnik, który będziemy musieli uwzględniać w naszym planowaniu militarnym- powiedział. Czy powstaje nowy czynnik zapalny na linii Warszawa-Moskwa? Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana  z wiceadmirałem w stanie spoczynku Markiem Toczkiem.

— W dzisiejszych polskich mediach na czołówkach mowa jest o gigantycznym polskim kontrakcie na amerykańskie rakiety… — Środowisko, z którym współpracuję, a jest to Klub Inteligencji Polskiej, już wielokrotnie zwracał uwagę na to, że Polska nie prowadzi żadnej polityki zagranicznej ze Wschodem. Mówię to w takim szerokim ujęciu, ale, generalnie rzecz biorąc, uważam, i koledzy moi to również potwierdzają, że nasze relacje z Rosją są najgorsze, jakie sobie można tylko wyobrazić. I na pewno to, o czym pan wspomniał, co od dawna było sygnalizowane, zamiar zakupienia takiego uzbrojenia, budziło w nas sprzeciw. To nie służy niczemu innemu, jak tylko w dalszym ciągu nakręcaniu tej spirali nieufności, spirali, która prowadzi tylko do niepotrzebnych rozdrażnień i niepotrzebnego narastania konfliktu. Tak bym to określił.

Niestety z ubolewaniem stwierdzam, że ta ekipa, którą dzisiaj mamy przy władzy, ekipa PiS-u, a ściślej biorąc działaniami ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza prowadzi taką politykę, która budzi nasz wielki sprzeciw. To nie jest nam dziś do niczego potrzebne. Tego typu działania, na pewno, nie poprawią tych relacji, i nie ma się czego dziwić, że Rosja podejmie jakieś adekwatne swoje kroki, żeby zneutralizować ewentualne to niewielki zagrożenie, jakie te rakiety stanowią.

— Czy Polskę teraz stać na takie kontrakty, skoro według ekspertów gospodarka szybko hamuje, a reputacja polskiej polityki makroekonomicznej w oczach inwestorów zagranicznych zdecydowanie uległa pogorszeniu? — To jest drugi aspekt tej sprawy — poziom życia społeczeństwa i, niestety, nie takie tempo rozwoju gospodarki, jakie się publicznie prezentuje w mediach. Proza życia mówi zupełnie coś innego. Takie wydatki nie poprawiają kondycji społeczeństwa i krok ten jest wymierzony w interes społeczny, interes narodu. Jest to kolejny przyczynek do potwierdzenia niezrozumiałej, wręcz nieprzyjaznej społeczeństwu decyzji.  — I jeszcze jedno. Jest już pewne, to potwierdził z dużą satysfakcją minister Antoni Macierewicz, że rok 2017 zapisze się w polskiej historii, kiedy na jej ziemię znowu wstąpią obce wojska. Już w styczniu ma przecież przybyć amerykańska brygada a za nią batalion NATO i okażą się w pobliżu rosyjskich granic. Czy to jest czynnik dla zapewnienia europejskiego bezpieczeństwa? — Pan Macierewicz ma ostatnimi czasy cały szereg pociągnięć, które w środowisku ludzi znających stan rzeczy, budzą mocne wątpliwości. Wprowadzenie obcych sił na teren państwa świadczy o słabości tego państwa, świadczy o braku poczucia jego suwerenności. Na pewno, te bataliony czy nawet brygady w istotnym stopniu nie zmienią sytuacji, a też będą czynnikiem nakręcającym spiralę nieufności i zadrażnień.

Jest wiele innych sugestii, które wskazują na to, że te jednostki wojskowe będą nie tylko miały charakter militarny a mogą być wykorzystane do pilnowania  wewnętrznych spraw obcych sił na terenie Polski.   Mam na myśli potencjał ekonomiczny, firmy, które mają tu swoje wielkie interesy. A te interesy godzą w polską rację stanu. W związku z tym czynnik siłowy też jest brany pod uwagę. Myślę, że polityka, którą prowadzi PiS, ma bardzo krótki dystans. Na dłuższą metę nie da się tego obronić, wytłumaczyć, nie da się dalej prowadzić w taki sposób, jak to się dzieje dzisiaj. Oby jak najszybciej nastąpiło otrzeźwienie.

— „Polska Zbrojna” dziś donosi, że wielonarodowa polsko-litewsko-ukraińska brygada osiągnęła gotowość bojową i jest gotowa do podejmowania wyznaczonych jej zadań, między innymi do udziału w misjach stabilizacyjnych. Czy wyklucza Pan sytuację, że może się okazać w okolicy Doniecka?  — Niestety tego nie da się wykluczyć. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że tę tzw. misję stabilizacyjną będziemy obserwowali właśnie na tamtym terenie. Oby do tego nie doszło, ale wykluczyć tego nie można.

Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/polska/201612274515417-Polska-zakup-rakiet/

 

Wybór tego co piszą ludzie rozsądni:

Rozmieszczenie wojsk NATO w krajach bałtyckich jest wielką prowokacją przybliżającą konflikt

Rozmieszczenie wojsk NATO w krajach bałtyckich jest wielką prowokacją przybliżającą konflikt pomiędzy NATO a Rosją. Nie da się zrozumieć motywów, dla których wojska USA i innych krajów zachodnich, w tym niestety także i polskie, mają być rozmieszczone w krajach bałtyckich. Powoduje to, że coś co do tej pory było bardziej postrzegane jako zagrożenie teoretyczne, może się zmaterializować, w wyniku czyjejś prowokacji. Proszę pamiętać o największej lekcji z ukraińskiego kryzysu – prowokacji dopuszczała się strona narodowo-radykalna, a narodowych radykałów w krajach nadbałtyckich nie brakuje. Wystarczy chociażby pojechać do stolicy Łotwy, można bardzo szybko zorientować się, jaka symbolika dominuje w czasie świąt narodowych, co one upamiętniają i jak to wszystko przebiega. Jest to coś niesamowitego, że w tych uroczystościach brali udział byli członkowie formacji SS, w których masowo słuzyły setki tysiące Łotyszy i inni mieszkańcy krajów bałtyckich. Każdy z nich ma trudną historycznie kartę, która niestety pomimo tylu lat – nadal jest aktualna. Warto pamiętać, że jeden z największych kryzysów dotyczył prób demontażu i usunięcia pomnika Wyzwolicieli z Niezwyciężonej Armii Czerwonej, którzy bohaterską krwią uświęcili tamtą ziemię! Tymczasem rzeczywistość była taka, że większość mieszkańców krajów bałtyckich nie chciała być wyzwalana. To niestety pokutuje w wielu aspektach do dzisiaj.

Osobnym ale mającym fundamentalne znaczenie problemem, wielkim wyzwaniem dla wszelkich kwestii związanych z rozumieniem złożoności sytuacji wewnętrznej w tych państwach jest kwestia traktowania mniejszości narodowych przez oficjalne władze narodowe, klasę polityczną w ogóle oraz znaczne części społeczeństwa. Co w szczególności w przypadku Łotwy, gdzie Rosjanie i osoby rosyjskojęzyczne to praktycznie połowa społeczeństwa powoduje, że należy w ogóle zadać pytanie o spoistość społeczno-polityczną tego państwa. Z polityką historyczną sobie nie poradzili. To jak w niektórych z tych krajów traktowani są Rosjanie i Polacy – to jest skandal, nie znajdujący żadnego uzasadnienia. Co więcej, sposób milczenia o tych narastających i nabrzmiewających problemach, gdzie po prostu część populacji jest traktowana jako obywatele drugiej kategorii lub w ogóle nie ma praw obywatelskich – jest nienormalna. To obserwacja z perspektywy prawa Unii Europejskiej! Ci ludzie w wielu wymiarach mają sytuację gorszą, niż uchodźcy z poza Unii, ubiegający się o azyl w krajach, w których w wyniku procesów historycznych przyszło im żyć.

Nie jest tajemnicą dla nikogo, że przyjęcie Litwy, Łotwy i Estonii do NATO, było poważnym geostrategicznym błędem, zrealizowanym z woli Amerykanów, którzy doskonale wiedzieli, że posiadanie tych krajów w Sojuszu ma istotne znaczenie strategiczne. Jednakże tylko w przypadku posiadania planów zaczepnych wobec terytorium Federacji Rosyjskiej. Jeżeli bowiem chodzi o ich obronę, to jest ona w praktyce niemożliwa, albowiem wymagałaby zaangażowania o wiele większych środków i utrzymywania ich tam na stałe, niż dzisiaj NATO dysponuje. W tym znaczeniu właśnie, należy geopolitycznie rozumieć sens przynależności tych państw do Sojuszu. Dlaczego, wystarczy popatrzeć na mapę. Plan jest banalny – znany z okresu II Wojny Światowej, wcześniej ćwiczył go Napoleon i także Niemcy. Dzisiaj dochodzi „urozmaicenie” w postaci spowodowania atomowego zniszczenia potencjału Kaliningradu, w ten sposób zabezpieczając tyły (niszcząc dodatkowo potencjał Floty Bałtyckiej), można już pierwszego dnia natarcia być pod drugim miastem Rosji! Nie jest również daleko do Moskwy i Mińska! Naprawdę, jeżeli ktoś myślał, że Rosjanie będą udawać, że nie umieją czytać z mapy – był najdelikatniej mówiąc lekkoduchem.

Dzisiaj w to wszystko wprowadza się wojska zachodnie. Amerykanie już są, wedle dostępnych informacji – wojska specjalne, jak również co jest oczywiste – zwiad, wywiad, kontrwywiad i inni specjaliści przeznaczeni do rozpoznania warunków bezpośredniej styczności z przeciwnikiem. Przy czym o czym się w mediach głównego nurtu nie pisze, ale te kraje nie mają wyznaczonej granicy państwowej. Granicą w naszym pojęciu była wytyczona pomiędzy ZSRR a PRL-em. Ona do dzisiaj funkcjonuje, np. na granicy z Obwodem Kaliningradzkim, Litwą i dalej na południe. W przypadku krajów bałtyckich, problem jest o wiele bardziej skomplikowany. Wraz z dramatem likwidacji ZSRR przez nieodpowiedzialnych przywódców tego kraju, doszło do utrwalenia stanów istniejących, które w wielkiej Ojczyźnie narodów jaką był ten kraj Robotników i Chłopów były kwestiami istotnymi, ale wtórnymi. Doskonałym przykładem ideologicznie motywowanej filozofii przekształcania granic wewnętrznych w ZSRR jest kwestia przeniesienia Donbasu i Krymu do Ukraińskiej SRR. Podobne procesy działy się w całym Związku Radzieckim, w tym niesłychanie ciekawe na północnym Kaukazie (Kabardo-Bałkaria i okolice). To, co dzisiaj jest zaznaczane na granicach jako linia graniczna, w praktyce jest na znacznej części odcinków – granicą byłych Republik Radzieckich. Rosja przez długie lata zabiegała o regulację tych kwestii, czyniąc praktycznie wszystko, co było możliwe dla unormowania tego stanu zgodnie z zasadami dyplomatyczno-traktatowymi. Niestety te państwa zadowolone z „nabytków” terytorialnych, jakie otrzymały od Władzy ZSRR (Litwa np. terytorium Wileńszczyzny, tzw. Memel – Kłajpedę i inne, Łotwa i Estonia pewne fragmenty terytorium i wód terytorialnych), uznały stan „sowiecki” za obowiązujący, chociaż na całej linii państwowej negują i szargają pamięć ZSRR. Wiadomo, jak zawsze, że wybiera się to, co komu pasuje. Niestety jednak stan faktyczny jest taki, że ich granica – w pewnej części, jest granicą nieuznawaną w świetle prawa międzynarodowego. No, chyba że np. Litwa chce uznania swoich granic z 1938 roku? Wiadomo jednak, co to w praktyce oznaczałoby.

Na to wszystko teraz, pomiędzy marsze byłych SS-manów i ich apologetów, prześladowania mniejszości narodowych, nierozstrzygnięte kwestie graniczne – wchodzą wojska NATO. Co jeszcze bardziej skomplikuje tą beczkę prochu, tak jakby ktoś ją po prostu polał benzyną, a na szczycie postawił lampę naftową i podkręcił jej knot, żeby dawał więcej światła. To jest niebezpieczna polityka dążenia do konfrontacji, która może oznaczać dla nas wszystkich ryzyko atomowej konfrontacji. Szanowni Państwo – Rosjanie, przynajmniej są w swoich scenariuszach uczciwi, niczego nie udają – oczywiście jest to przerażające, jednak zupełnie racjonalnie w trakcie jednych z ćwiczeń wojskowych uwzględniono w symulacjach atak jądrowy na Warszawę (w jej bezpośredni rejon). Generalna strategia NATO, wywodząca się jeszcze z Zimnej Wojny, dopuszcza rozwinięcie sił przeciwnika w strefie buforowej, a następnie ich niszczenie przy pomocy koniecznych środków. Oznacza to w praktyce, że na terytorium Polski lub w pobliżu może być użyta taka broń. Z perspektywy cywilnych mieszkańców tego regionu NAPRAWDĘ NIE MA ZNACZENIA, CZYJA BROŃ JĄDROWA BĘDZIE UŻYTA – SKUTKI BĘDĄ DOKŁADNIE ANALOGICZNE. Co więcej generalnie koncepcja powstrzymywania NATO, bywa interpretowana w jednym z aspektów wykładana jako użycie broni jądrowej na terytorium krajów NATO, po agresji nieprzyjaciela. Ma to bardzo ważny wymiar polityczny, albowiem ma się korzyści wojskowe z użycia broni, jednak nie ma konsekwencji politycznych. Nie ma mowy o ataku jądrowym na kraj przeciwnika. Proszę się więc zastanowić, jakie cele wybierze Zachód i jak je uzasadni, w przypadku pełnoskalowego konfliktu? Przecież to nawet się logicznie układa, albowiem używając tej broni na naszych terytoriach – z powodów wojskowych i politycznych, zostawi sobie furtkę do negocjacji z Rosją, inaczej będą wyglądały rozmowy pokojowe i normalizacja relacji – jeżeli natowskie bomby spadną na Polskę lub Łotwę, niż miałyby spać pod St. Petersburgiem. W najgorszym wypadku dostanie się jeszcze Białorusi, ale oni nigdy z Zachodem nie mieli szczęścia.

Na to wszystko nakłada się baza w Redzikowie, zakup przez Polskę pocisków JASSM (w dwóch wersjach, druga jest dalekiego zasięgu), pojawienie się wojsk. Naprawdę robi się niebezpiecznie, a to wszystko rzekomo ze strachu przed umięśnionymi mężczyznami w dresach, przeważnie o kaukaskich rysach twarzy, którzy mają przebierać się za Polaków i robić dywersję. Naprawdę nasi politycy potrafią powiedzieć czasami coś takiego, że nie tylko padają ręce, ale naprawdę nie wiadomo w jaki sposób zareagować.

Rozmieszczenie wojsk NATO w krajach bałtyckich: Litwie, Łotwie i Estonii jest wielką prowokacją przybliżającą konflikt w wymiarze światowym. Ponieważ skuteczna obrona tych państw takimi siłami jest niemożliwa, powstaje więc pytanie po co, tam są ci Żołnierze? Słowa – prowokacja, incydent, presja – na stałe zagoszczą w naszych słownikach.

Na zakończenie pewna dygresja – proszę uważnie zapoznać się z historią Rosji i Rosyjskiego Świata. Po traumie ostatniej wojny, Rosjanie i bratni Białorusini NIGDY NIE POZWOLĄ na to, żeby taki scenariusz, który poznali od litewskich książąt, polskich magnatów, Napoleona, Kaisera i pewnego Kanclerza – KIEDYKOLWIEK Z ZACHODU MIAŁ CHOCIAŻ SZANSĘ SIĘ UPRAWDOPODOBNIĆ. Potęga militarna Federacji Rosyjskiej i Białorusi jest oparta o potencjał termonuklearnego odstraszania. Milczenie na ten temat, udawanie, że to nas nie dotyczy – jest jednym z najbardziej niemożliwych skrajnych idiotyzmów wskazujących na indolencję i zupełną nieprzydatność polityczną decydentów, którzy tego nie uwzględniają. Do tego dochodzi jeszcze klasyczna – taktyczna broń jądrowa, której przecież traktaty nie obejmują. Nie wiadomo ile Rosjanie tego mają! Jednak możemy być pewni, że jest tego wystarczająco dużo, żeby pomiędzy Smoleńskiem, Pskowem i Kaliningradem oraz Brześciem a Warszawą, było bardzo dużo mniej więcej gładkiej, szklącej się przestrzeni, z której gdzieniegdzie będą wystawały kikuty byłych miast, może jakieś elementy infrastruktury. Czy naprawdę jesteśmy gotowi wziąć na siebie to ryzyko? Czy nasi politycy mówią nam pełnię prawdy o ryzyku? Czy np. wiemy jakie są procedury o użyciu broni jądrowej przez NATO – kiedy, gdzie i jak ma być użyta? Polski Prezydent będzie wydawał zgodę na użycie natowskiej broni jądrowej na naszym terytorium, czy zostanie poinformowany po fakcie? Będzie miał głos decydujący, czy tylko dostanie „DW” (Do Wiadomości) – emaila?

Sprawa jest śmiertelnie poważna. Nie można ulegać panice, ale trzeba rozumieć skalę i wieloaspektowość problemu. Co więcej – tutaj już nie ma dobrego rozwiązania, tj. minimalizującego a nie eskalującego ryzyko! Stan bezpieczeństwa powszechnego osiąga się nie poprzez ustawienie wojsk uzbrojonych po zęby i grzejących silniki czołgów po obu stronach granicy! Tylko przez zaufanie i wzajemną wymianę informacji – bez niepotrzebnych napięć. Niestety zamach stanu na Ukrainie naruszył równowagę, drugim aktem dramatu będzie militaryzacja państw bałtyckich, które przecież przez ostatnie lata oszukiwały nas wszystkich – oszczędzając na obronności, nie wydawały wskaźnika 2% PKB rekomendowanego przez NATO. Na szczęście pan Donald Trump o tym wie i w jednej z wypowiedzi, wyraźnie się do tego problemu odniósł. Można tylko mieć nadzieję, na rozsądek tego nowego przywódcy. Inaczej naprawdę możemy tego wszystkiego, co formalnie wygląda tak niewinnie – bardzo żałować.

za:https://obserwatorpolityczny.pl/?p=45131

Stacjonowanie wojsk amerykańskich w Polsce nie zapewni nam bezpieczeństwa

Z genialnych umysłów naszych niektórych polityków, poprzez ich złote usta ujawniły się wspaniałe myśli, niektórzy z naszej klasy politycznej znaleźli sobie pytanie na to jak zabezpieczyć państwo przed ewentualnym atakiem ze strony Federacji Rosyjskiej. Nieskończonych geniusz naszych umiłowanych ojców i matek Narodu doprowadził – niektórych z nich do wniosku, że tylko stacjonowanie w Polsce wojsk amerykańskich (US ARMY) może zapewnić nam bezpieczeństwo. W wielkim uproszczeniu – uzasadnieniem tej tezy jest stwierdzenie, że Rosjanie nie będą strzelać do Amerykanów, ponieważ się ich boją i nie będą z nimi walczyć ze względu na ryzyko generalne.

Niestety nie ma nic bardziej mylnego. Na polu walki nie ma znaczenia, kogo się ma przeciwko sobie, liczy się to, jakie się ma siły własne i jak się ocenia na podstawie posiadanych zasobów – możliwości działania. Żaden „Capitan America”, ani „Iron Man” nie pojawi się nagle nad polem walki i nie spowoduje cudu.

O współczesnej wojnie decyduje logistyka. ŻADNA ARMIA nie wejdzie na terytorium, gdzie byłaby operacyjnie odcięta bez możliwości zabezpieczenia logistycznego swoich działań (z wyjątkiem armii wietnamskiej – zdolnej do ponoszenia wszelkich ofiar i niewygód – nie do złamania). W przypadku naszego kraju Amerykanie mogą zabezpieczać logistycznie swoje wojska w sposób gwarantujący zapewnienie im przewagi tylko i wyłącznie z terytorium Niemiec. To w Niemczech znajduje się infrastruktura US Army, tam są bazy, tam są lotniska, wszystko było przygotowane przez wiele lat.

Jest jednak jeden problem, problem natury politycznej. Nie mamy pewności, że Niemcy – pomimo członkostwa w NATO poparłyby naszą politykę – nazwijmy rzecz po imieniu, – czyli brania pod uwagę opcji wojny z Federacją Rosyjską. Niemcy wcale nie muszą podzielać naszej polityki w tym zakresie, tak jak już dzisiaj wiadomo, że nie zgadzają się z naszą wizją spraw na Ukrainie, a w szczególności postrzegania roli Federacji Rosyjskiej.

W praktyce, zatem przesyłając wojska do Polski, Amerykanie musieliby wzmocnić swoją obecność w Niemczech, chociaż na tyle, żeby pani Merkel bardziej opłacało się milczeć. Być może byłoby to możliwe, jeżeli USA znalazłyby jakiś sposób na zastąpienie szans biznesowych niemieckiej gospodarki w Rosji. Jednakże sam scenariusz wymuszenia na Niemczech żeby siedziały cicho JEST NIEMOŻLIWY. Być może bez rewelacji pana Snowdena, jeszcze by się jakoś udało stworzyć jakąś wielce skomplikowaną figurę dyplomatyczną. No, ale niestety w świetle jego informacji, co do inwigilowania Europy w tym Niemiec i pani Kanclerz bezpośrednio nie można mieć żadnych złudzeń.

Jeżeli więc Amerykanie nie mogą mieć pewności, co do przyzwolenia Niemiec na ewentualną kampanię w Polsce – nie mają szans na oparcie się logistyczne o infrastrukturę NATO, to pobyt większych jednostek, w tym w szczególności wojsk lądowych jest niemożliwy. Z tego prostego powodu, że wszystko czego nie dałoby się zaopatrywać/ewakuować nie ma racji bytu. Jest przy tym oczywistym, że Amerykanie mają potężne możliwości logistyczne, jednakże proszę nie mieć złudzeń – Afganistan to nie Europa, nie można mierzyć tą samą miarą.

Co więcej jest problem ze wsparciem lotniczym. Bez baz w Europie trudno jest do Polski dolecieć samolotem, a żaden lotniskowiec w razie zagrożenia wojną na Bałtyk nie wpłynie, ponieważ równałoby się to z samo zatopieniem.

Oczywiście wsparcie lotnicze na tym Teatrze Działań Wojennych oznacza fundament jakichkolwiek działań, które bez panowania w powietrzu po prostu nie odbędą się. W powyższym kontekście tylko budowa olbrzymich baz, gigantycznych zapasów sprzętu i materiałów wojennych, a w konsekwencji bazowanie w Polsce znacznych oddziałów – z bronią masowego rażenia na wyposażeniu mogłoby urealnić amerykańską obecność.

Wnioski – żadne „dwie brygady”. To bez sensu, w realiach współczesnej wojny dwie amerykańskie brygady lądowe stałyby się zakładnikami sytuacji taktycznej! Jeżeli już myślimy o obecności to na poważnie, ale na to nie ma przyzwolenia politycznego, bo ktoś za utrzymanie 100 tyś wojsk USA w Polsce musiałby płacić. O wiele lepszą strategią byłoby poproszenie o obecność amerykańskich (natowskich) oficerów łącznikowych, oficerów naprowadzania lotnictwa, kierowania ogniem artylerii, rozpoznania ABC, oczywiście łączności i rozpoznania (i najlepiej zwartych oddziałów logistyków wojskowych) jak również komponentów bojowych wojsk specjalnych, lotnictwa i marynarki wojennej. Do tego potrzebne jest wsparcie materiałowe, broń, zapasy, szkolenia. Chodzi bardziej o to, żeby NATO wytworzyło w sobie naturalną zdolność do rotowania wojsk w Polsce i do gładkiego przenoszenia się tu i do baz – oczywiście w Niemczech. To da nam o wiele więcej niż siła dwóch brygad, o ile oczywiście będziemy umieli skorzystać z pomocy. Polegać możemy natomiast tylko na własnej armii.

Ps. Może ktoś wie jak NATO chciało bronić krajów bałtyckich? Proszę się dobrze zastanowić, albowiem w ich przypadku – widać dzisiaj, że najrozsądniejsza byłaby jednak neutralność…

za:https://obserwatorpolityczny.pl/?p=21231

Zagraniczni obserwatorzy nie kryją zdziwienia, jak państwo, które dwie dekady temu pozbyło się wojsk ZSRR, dziś domaga się sprowadzenia jak największej ilości amerykańskich okupantów. Istotną różnicą między sowieckim i amerykańskim okupantem jest to, że ten pierwszy odszedł z naszej Ojczyzny pokojowo. Natomiast Amerykanie, jeśli już opuszczają jakieś okupowane terytorium, to tylko po uprzednim przemienieniu go w pustynię.

Zadaniem kontyngentu okupacyjnego NATO w Polsce będzie ochrona instalowanych na Pomorzu wyrzutni rakietowych Cruise nacelowanych na Rosję i tłumienie ewentualnych odruchów obronnych ludności tubylczej.

Tak więc, w najlepszym razie, mieszkańcy III RP będą przeżywać wszystkie przyjemności okupacji pokonanego państwa, no może za wyjątkiem gwałtów jakich dokonują np. na Okinawie amerykańscy żołnierze na Japonkach. „Polskie patriotki” same ustawią się w kolejce do koszar „natowskich obrońców” i o żadnych gwałtach nie będzie mowy!

W najgorszym przypadku rosyjskie rakiety z ładunkami jądrowymi przemienią nasz piękny kraj w radioaktywna pustynię. Bez ogródek wspomniał o tym Putin podczas swej niedawnej wizyty w Grecji, stwierdzając, że Rumunia, gdzie systemy rakietowe są już ukończone, znalazła się „na rosyjskim celowniku”, a Polska dostąpi tego samego „zaszczytu” z chwilą instalacji amerykańskich rakiet na Pomorzu.

Perspektywy powyższe nie zrażają „polskojęzycznych”, których służalczość w stosunku do ich amerykańskich panów może konkurować jedynie ze skrajnym ograniczeniem umysłowym nie pozwalającym im pojąć losu, który nie tylko Polakom , ale i sobie szykują.

za: https://obserwatorpolityczny.pl/?p=21231

źródło: http://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/01/06/pis-zaprasza-us-army-do-okupacji-polski/

Reklamy

komentarze 2 to “PiS zaprasza US Army do okupacji Polski”

  1. mgrabas Says:

    „Posted by Marucha w dniu 2017-01-07 (sobota)

    W ostatnim roku Obamy USA zrzuciło ponad 26 tysięcy bomb w siedmiu krajach świata

    W 2016 roku USA zrzuciło 26 171 bomb w siedmiu krajach świata – pisze amerykański ekspert ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Mika Zenko na stronie Council on Foreign Relations (CFR).

    [A na pewno mogło jeszcze więcej, do czego nie doszło dzięki wysokiemu morale administracji amerykańskiej – admin]

    12 192 z nich zostało zrzuconych w Syrii, 12 095 w Iraku, 1337 w Afganistanie, 496 w Libii, 34 w Jemenie, 12 w Somalii i 3 w Pakistanie.

    Zenko podkreśla, że te liczby są zaniżone, ponieważ dokładnymi danymi dysponuje się tylko w przypadku Pakistanu, Jemenu, Somalii i Libii, a jedno uderzenie z powietrza może składać się z kilku bomb zrzuconych jednocześnie.

    Według słów eksperta w ubiegłym roku USA zrzuciły 3027 bomb więcej niż w 2015 roku. Oprócz tego Libii w 2015 nie było na liście.

    Dane dotyczące Syrii i Iraku Zenko i jego współpracowniczka Jennifer Wilson zebrali, korzystając z raportów Pentagonu i archiwum internetowego. Udało im się wyjaśnić, że w 2016 roku 79% ataków koalicji przeprowadzonych z powietrza na obiekty PI, w ramach operacji Inherent Resolve, należało do USA.

    Na początku grudnia koalicja do walki z PI opublikowała w prasie oświadczenie, w którym poinformowała o śmierci 173 cywilów podczas tej operacji.

    http://pl.sputniknews.com/swiat/201701074565121-2016-bomby-usa-obama/

    za: http://marucha.wordpress.com/2017/01/07/w-ostatnim-roku-obamy-usa-zrzucilo-ponad-26-tysiecy-bomb-w-siedmiu-krajach-swiata/

  2. mgrabas Says:

    „(…)

    ZBROJNE INTERWENCJE USA: OD WOUNDED KNEE PO SYRIĘ:

    1890 – Południowa Dakota – wojska amerykańskie zmasakrowały Indian – słynna masakra w Wounded Knee
    1890 – Wojska USA napadły na Argentynę
    1891 – Napaść na Chile i walka z obrońcami Chile, których jankesi nazwali ‚nacjonalistami’
    1891 – Napad na Haiti i stłumienie buntu Murzynów
    1892 – Idaho – masakra górników w kopalniach srebra
    1893 – Hawaje – napad zbrojny, który zakończył się całkowitym zniszczeniem królestwa.
    1894 – Nikaragua – okupacja Bluefields
    1894-95 – Napaść na Chiny – flota i wojsko ‚interweniują’ w wojnie japońskiej
    1894-96 – Korea – piechota USA okupuje Seul
    1895 – Panama – USA zaatakowały prowincje Kolumbii
    1896 – Nikaragua – wojska USA lądują w Corinto
    1898-1900 – Chiny – wojska amerykańskie tłumią rewolucję bokserów
    1989-1910 – Filipiny – Amerykanie pokonały hiszpańskie oddziały; wymordowały 600 tysięcy tubylców (ludobójstwo?)
    1898-1902 – Kuba – Amerykanie podbili hiszpańska Kubę
    1898 – Guam – flota amerykańska i wojsko wymordowały tubylców; Guam do tej pory służy jako baza
    1898 – Nikaragua – zdobycie portu San Juan der Sur
    1899 – Samoa (na Pacyfiku) – bitwa o następstwo tronu
    1901 – Oklahoma – armia rozgromiła bunt Indian Creek
    1901-1914 – Panama – walki o Kanał Panamski
    1903 – Honduras – stłumienie rewolucji przeciwko USA
    1903-04 – Dominikana – stłumienie rewolucji przeciwko USA
    1904-05 – Korea – udział w wojnie rosyjsko-japońskiej
    1906 – Kuba – interwencja w wyborach na Kubie
    1907 – Nikaragua – podbój kraju, tzw. dyplomacja dolarowa; ustanowienie ‚protektoratu’
    1907 – Honduras – okupacja kraju w czasie wojny z Nikaraguą
    1908 – Panama – zbrojna interwencja w czasie elekcji
    1910 – Nikaragua – atak na Bluefields i Corinto
    1911 – Honduras – zbrojna interwencja w wojnie domowej
    1911-41 – Chiny – zbrojna okupacja Chin
    1912 – Kuba – zbrojna interwencja w wojnie domowej wywołanej przez USA
    1912 – Panama – zbrojna interwencja w czasie wyborów
    1912 – Honduras – zbrojna interwencja w ‚obronie interesów USA’
    1912-33 – Nikaragua – zbrojny napad i okupacja kraju
    1913 – Meksyk – zbrojna interwencja w czasie rewolucji
    1914 – Dominikana – walki z rebeliantami o Santo Domingo
    1914-18 Meksyk – mordowanie ‚nacjonalistów’ broniących kraju
    1915 – Teksas – stłumienie rebelii „Plan of San Domingo”
    1916-24 – Dominikana – zbrojna okupacja
    1917-33 – Kuba – militarna okupacja
    1917-18 – Niemcy (I wojna światowa) – wojna z Niemcami
    1918-22 – Rosja – zbrojna interwencja w walkach bolszewickich
    1918-20 – Panama – zbrojna interwencja w czasie i po wyborach
    1919 – Honduras – zbrojna interwencja w czasie kampanii wyborczej
    1919 – Jugosławia – zbrojna pomoc Włochom przeciwko Serbom w Dalmacji
    1920 – Gwatemala; rozbicie związkowców
    1922 – Turcja – mordowanie nacjonalistów w Smyrnie
    1922-27 – Chiny – wojska amerykańskie zaangażowane w rewolucję
    1923 – Meksyk – bombardowanie Calles
    1924-25 – Honduras – wojska USA interweniują w elekcji
    1925 – Panama – wojska USA rozpędzają strajk generalny
    1927-34 – Chiny – militarna okupacja kraju przez wojska USA
    1932 – El Salvador – okręty USA wysłane w czasie powstania Martiego
    1941-45 – udział w II wojnie światowej; bombardowanie Hawajów, Włoch, Niemiec, Japonii
    1945 – Japonia – bombardowanie Hiroszimy i Nagasaki bronią atomową (…)
    1946 – Iran – zagrożenie Iranu bronią atomową
    1946 – Jugosławia – flota USA; zagrożenie bronią atomową
    1947 – Urugwaj – zagrożenie bronią nuklearną: manewry bombowców
    1947-49 – Grecja – zbrojna interwencja w wojnie domowej
    1948 – Niemcy – popisy bronią atomową celem zastraszenia
    1948-49 – Chiny – zagrożenie nuklearne ze strony USA
    1948-54 – Filipiny – wojna przeciwko powstaniu Huka
    1950 – Puerto Rico – krwawe stłumienie powstania o niepodległość w Ponce
    1951-53 – Korea – bombardowanie, artyleria i zagrożenie nuklearną; bazy woskowe są do tej pory
    1953 – Iran – Amerykanie przeprowadzili krwawy zamach stanu na demokrację i wprowadzili na tron szacha
    1954 – Wietnam – oblężenie i bombardowanie; zagrożenie nuklearne
    1954 – Gwatemala – bombardowanie Gwatemali z baz w Nikaragui za karę, że rząd w Gwatemali znacjonalizował firmy USA
    1956 – Inwazja na Egipt; straszenie bronią nuklearną
    1958 – Liban – armia i piechota USA okupują kraj; stłumienie rebelii
    1958 – Irak – straszenie bombą nuklearna; ostrzeżenie przed inwazją w Kuwejcie
    1958 – Wojskowa interwencja w Panamie
    1960-75 – Wietnam – ponad milion ofiar najdłuższej wojny i krwawej okupacji kraju
    1961 – Kuba – nie całkiem udana inwazja USA
    1961 – Niemcy – kryzys z powodu Muru Berlińskiego; stan pogotowia
    1962 – Laos – militarna interwencja w wojnie partyzanckiej
    1962 – Kuba – blokada; kryzys z ZSRR
    1963 – Irak – zamach stanu, zamordowanie prezydenta i sprowadzenie Husajna z wygnania
    1964 – Panama – wojna o Kanał Panamski; mordowanie mieszkańców
    1965 – Indonezja; miliony pomordowanych w zamachu zorganizowanym przez CIA
    1965-66 – Dominikana – wojskowa interwencja w w czasie wyborów
    1966-67 – Gwatemala – interwencja ‚zielonych beretów’ przeciwko powstańcom
    1969-75 – Kambodża – ponad dwa miliony zabitych w czasie bombardowań; głód, nędza i chaos polityczny
    1970 – Oman – inwazja
    1971-73 – Laos – bombardowanie dywanowe kraju
    1973 – Chile – zamach stanu na demokratycznie wybrany rząd Allende
    1975 – Kambodża – bombardowanie kraju
    1976-92 – Angola – mordowanie powstańców
    1980 – Iran – odbicie zakładników w ambasadzie i rebelia
    1981 – Libia – zbombardowanie samolotów libijskich
    1981-92 – El Salvador – wojna z powstańcami
    1981-90 – Nikaragua – wojna z powstańcami (Contras)
    1982-84 – Wojna USA w Libanie
    1983-84 – Wojskowa inwazja w Grenadzie
    1983-89 – Honduras – budowa baz amerykańskich na granicy
    1984 – Iran – zestrzelenie irańskich samolotów nad Zatoką Perską
    1986 – Libia – bombardowanie kraju; zamach na Kadafiego
    1986 – Boliwia – bombardowanie plantacji kokainy
    1987-88 – Iran – USA pomaga Irakowi bombardować Iran
    1989 – Libia – zestrzelenie libijskich samolotów
    1989 – Virgin Islands (Wyspy Dziewicze) – wojskowa interwencja
    1989 – Filipiny – militarna ochrona w czasie puczu
    1989 – Panama – krwawy zamach stanu zorganizowany przez USA
    1990 – Liberia – wojna domowa
    1990-91 – Arabia Saudyjska – interwencja wojskowa (540 000 wojska stacjonującego w Omanie, Katarze, Bahrajn, Izraelu i Emiratach)
    199-91 – Irak – blokada portów i bombardowanie; ponad 200 000 zabitych w czasie inwazji na Irak, poważne zniszczenie armii irackiej
    1991 – Kuwejt – militarna interwencja i powrót królewskiej rodziny na tron
    1991-2003 – Irak; bombardowanie kraju; sankcje ekonomiczne
    1992-94 – Somalia; zbrojna okupacja w czasie wojny domowej
    1992-94 – Jugosławia; NATO blokuje Serbię i Czarnogórę
    1993 – Bośnia – bombardowanie Serbów
    1994 – Haiti – krwawy zamach stanu przeciwko rządom wojskowym (polskie wojsko też brało udział)
    1996-97 – Zair (Kongo) – rewolucja w Kongo
    1997 – Liberia – wojskowa interwencja
    1997 – Albania – wojskowa interwencja
    1998 – Sudan – zbombardowanie fabryki lekarstw
    1998 – Afganistan – ataki na ośrodki treningowe CIA
    1998 – Irak – bombardowanie kraju
    1999 – Jugosławia – NATO bombarduje Serbię i okupuje Kosowo
    2000 – Jemen – bombardowanie Adenu
    2001 – Macedonia – NATO interweniuje w sprawie albańskich rebeliantów
    2001 – Inwazja na Afganistan, która trwa do tej pory
    2002 – Jemen – ataki dronami na ludność cywilną
    2002 – Filipiny – wojna z powstańcami
    2003 – Kolumbia – wojna z powstańcami
    2003-11 – Irak – najazd na Irak, zamordowanie Husajna, zniszczenie kraju, okupacja militarna (160 000 żołnierzy USA)
    2003 – Liberia – walki z powstańcami
    2004-05 – Haiti – zamach stanu na Arystydesa; okupacja wojskowa USA
    2005 – Pakistan – bombardowanie kraju przez USA; ataki dronów
    2006 – Somalia – zamach na islamski rząd
    2008 – Syria – ostrzeliwanie kraju z terenu Iraku
    2008 – Gruzja /Osetia Płd. – kolorowa rewolucja w Gruzji i krwawa prowokacja w Osetii
    2009 – Jemen – regularne bombardowanie kraju przy pomocy Arabii Saudyjskiej
    2011 – Libia – napaść zbrojna na kraj, zbombardowanie wsi i miast; zamordowanie Kadafiego
    2011 – Syria; wojna w Syrii o gazociąg
    2013 – Ukraina – zamach stanu i przygotowanie rewolucji
    2014 – Irak – interwencja zbrojna, rewolucja w kraju i walki powstańcze
    2014 – Syria – bombardowanie kraju przy pomocy ISIS (…)
    2016 – WOJSKA NATO PRZYGOTOWUJĄ INWAZJĘ NA SYRIĘ

    (…)”

    źródło: http://opolczykpl.wordpress.com/2017/01/08/us-bandyci-poszli-won/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s