W Łodzi stanęła skrzynka dla bezdomnych, każdy będzie mógł pomóc

Grudzień 15, 2016

Takich skrzynek kontaktowych jeszcze w Łodzi nie było. Potrzebujący napisze, czego najbardziej mu brakuje, a dzięki temu, że każdy będzie mógł to przeczytać, może znajdzie się ktoś, kto pomoże. – Nie chcemy wyganiać bezdomności na peryferia i udawać, że jej w Łodzi nie ma – deklarują autorzy przedsięwzięcia „Domni-Bezdomni”

Na wieczku do wrzutu przyklejona kartka. Na niej odręcznie napisany komunikat: „Dzień dobry, mam na imię Zenek. 54 lata. Na ulicy – czyli w bezdomności – jestem od 14 lat. Cóż, liczę na życzliwość, bo tego w Polsce jest coraz mniej lub jest to rzadkością. Dziękuję za każdy miły gest”. A niżej, drobniejszymi literami, wypisane, o co pan Zenek prosi: „plaster zwykły, jodyna, tabletki przeciwbólowe”. To tylko jeden z przejmujących komunikatów, które można było przeczytać przez ostatnie miesiące na skrzynce w Warszawie. W stolicy zorganizowano pierwszy projekt „Domni-Bezdomni”. Łódź będzie następna.

Dlaczego? – Bo pomoc najbardziej potrzebującym kojarzy się albo z roszczeniowym podejściem i życiem z zasiłków, albo z niedostatkiem i nieskutecznością – mówi Jolanta Woźnicka, animatorka z Centrum Opus. – Skrzynka ma być rozwiązaniem nowatorskim: będą i pomoc, i zachęta do działania.

W skrzynce będzie miejsce na 12 skrytek. Na wieczku każdej z nich bezdomny będzie mógł umieścić krótki komunikat (taki, jak pan Zenek z Warszawy). – Kilka słów o sobie, najważniejsze potrzeby, a także – i na to bardzo liczymy – informację o tym, co chce dać od siebie – opowiada Maria Nowakowska, animatorka „Społecznie Zaangażowanych”. – Może zna się na ogrodnictwie, może mógłby pomagać w pracach porządkowych w domu. W ten sposób będziemy aktywizować obie strony.

Obie – czyli i Domnych, i Bezdomnych. Tych drugich – namawiać do aktywności, tych pierwszych – do traktowania bezdomnych jak zwykłych ludzi, którym gorzej się w życiu powiodło. – Na tym polegał projekt Eugenii Wasylczenko, studentki ASP, która stworzyła warszawskie skrzynki jako element swojej pracy dyplomowej – opowiada Nowakowska. – Sprawdził się. Rozwieję wątpliwości: nie, nie skłaniał do postawy roszczeniowej. Potrzebujący prosili o dres, podpaski, bandaż lub czekoladę. Nieliczni o tytoń. To były drobne rzeczy, a dla nich ważne nie tylko w aspekcie materialnym. Przede wszystkim te podarunki pokazywały, że ktoś chce pomóc, że dla kogoś są ważni. Za to darczyńcy wiedzą, że nie pomagają anonimowej osobie, tylko konkretnemu człowiekowi, który ma swoje imię i realne potrzeby.

W Warszawie dzięki skrzynkom kilka osób wyszło nawet z bezdomności, bo zdobyło zatrudnienie. Jest nawet romantyczna historia: dwójka bezdomnych spotkała się przy skrzynkach i zapałała do siebie uczuciem. To nie wszystko. Udało im się nie tylko znaleźć miłość, ale także pracę i mieszkanie. Warszawski projekt dawno wyszedł poza ramy pracy dyplomowej i żyje własnym życiem. Nie oczekujemy cudów. Ale wierzymy, że i u nas uda się komuś pomóc, dlatego zdecydowaliśmy, że warto takie skrzynki sprowadzić do Łodzi.

 

źródło: http://dobrewiadomosci.net.pl/13899-lodzi-stanela-skrzynka-dla-bezdomnych-kazdy-bedzie-mogl-pomoc/

Reklamy

komentarze 2 to “W Łodzi stanęła skrzynka dla bezdomnych, każdy będzie mógł pomóc”

  1. mgrabas Says:

    „Kwiecień 20, 2016

    Pappadavada, popularna restauracja w Kochi, w Indiach, zachęca klientów, aby ci pozostawiali część swojego jedzenia w lodówce, stojącej na zewnątrz baru, by głodni mogli się poczęstować.

    Potrzebujący mogą skorzystać z lodówki w każdej chwili, bez zbędnych pytań.

    Minu Pauline, właścicielka Pappadavada, ochrzciła lodówkę, wystawioną dnia 23 marca w cieniu sąsiadującego drzewa, “nanma maram” albo “drzewo dobroci”

    Lodówka jest dostępna przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Pauline prosi darczyńców aby na opakowaniu, w którym pozostawiają jedzenie, napisali, kiedy zostawili pakunek, aby ci, którzy z nich korzystają wiedzieli, ile czasu było w lodówce.

    Większość jedzenia nie pozostaje w lodówce na długo. Pauline poinformowała Huffington Post, że pomimo ogromnego odzewu ze strony społeczności i pokaźnym darowiznom, zapasy w lodówce muszą być regularnie uzupełniane.

    Sama Pauline zostawia w lodówce około 75 do 80 porcji jedzenia dziennie ze swojej restauracji.

    “Są dni, gdy zostawiam 100 porcji. Nie ma limitu” mówi Pauline.

    Pomysł na postawienie lodówki na ulicy przyszedł do Pauline pewnego dnia późną nocą, gdy zobaczyła jak pewna kobieta szuka jedzenia w śmietnikach. Spoglądając na kobietę, miała okropną myśl:

    “Ta kobieta musiała obudzić się z głodu i zamiast spać, była zmuszona wstać w poszukiwaniu jedzenia.”

    Szczególnie zasmuciło ją to, że tego dnia w restauracji przyrządzono tyle jedzenia, że mogliby je tak po prostu dać tej kobiecie, aby ta nie musiała już szukać go w śmietnikach.

    To doświadczenie sprawiło, że miała wrażenie przyczyniania się do marnotrawstwa, a unikanie marnotrawstwa jest tym, na czym skupiła się Pauline.

    “Pieniądze są twoje, ale zasoby zależą do społeczeństwa. To przesłanie, które chcę propagować. Jeśli marnujesz pieniądze, to twoje pieniądze. Ale marnujesz zasoby społeczności. Nie marnuj zasobów, nie marnuj jedzenia.”

    Jednocześnie ma pewne zastrzeżenie do jedzenia pozostawionego w lodówce.

    “Jedyną rzeczą, od której chcę odwieść darczyńców, to kupowanie jedzenia specjalnie po to, by zostawić je w lodówce, co jest bardzo hojne. Ale wolałabym, aby ludzie pozostawiali tam jedzenie, które kupili dla siebie, ale nie są w stanie go zjeść, i robili to, zamiast wyrzucić je do śmieci.

    Źródło: huffingtonpost.com

    Tłumaczenie: Aleksandra Żukowska”

     

    źródło: http://dobrewiadomosci.net.pl/10838-restauracja-wystawia-lodowke-przed-swoj-lokal-aby-stali-klienci-mogli-zostawiac-jedzenie-dla-potrzebujacych/

  2. mgrabas Says:

    „Listopad 18, 2015

    Policjantka uspokoiła bijące się nastolatki – tańcem

     

    Kobieta wezwana do bijących się nastolatek, uspokoiła je w nietypowy sposób. Policjantka, która chce pozostać anonimowa, została wezwana na interwencję. Kiedy dotarła na miejsce zdarzenia, zobaczyła grupę agresywnych nastolatek.

    Zamiast używać siły, funkcjonariuszka, postanowiła wyzwać je do tańca. Jedna z dziewczyn, 17-letnia Aaliyah Taylor podjęła wyzwanie.

    Nagranie z całego zdarzenia stało się bardzo popularne. Szefowa policji w Dystrykcie Columbia tłumaczy, że pomysł przyniósł oczekiwany efekt. Nastolatki przestały się bić i uspokoiły się. Taniec spodobał się nie tylko internautom, ale i samej Aaliyah. – „Nie wszyscy gliniarze są źli” – powiedziała w wywiadzie.

    „Zamiast z nami walczyć, próbowała zrobić coś zabawnego. Nigdy nie myślałam, że gliniarze są tacy fajni” – dodała 17-latka. Taniec funkcjonariuszki został uwieczniony na Facebooku oraz w serwisie YouTube. Internauci obejrzeli go już prawie pół miliona razy, chętnie go też komentują. „Policjantka użyła swojego człowieczeństwa, by rozładować napiętą sytuację. I udało się” – napisał jeden z użytkowników Twittera.

    Źródło: buzzfeed.com ”

    źródło: http://dobrewiadomosci.net.pl/8776-policjantka-uspokoila-bijace-sie-nastolatki-tancem/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s