Rok 2016, bloger staje przed sądem za brak rejestracji. To jest Polska!

.
, Dzisiaj, 08:49

W Polsce każdy bloger może być postawiony przed sądem za brak rejestracji prasy bo ciągle obowiązują niejasne przepisy z czasów PRL. Kolejną ofiarą tego prawa jest twórca bloga Jawny Przedbórz. Nawet jeśli sąd go uniewinni to problemowe prawo i tak pozostanie.

W Dzienniku Internautów już kilkakrotnie pisaliśmy o problemach, jakie sprawa blogerom przestarzałe prawo prasowe z 1984 roku (sic!).

Większośc blogerów zakłada, że żyjemy w nowoczesnym kraju, w którym możesz tak po prostu prowadzić sobie bloga. Niestety w praktyce blog może być uznany za prasę, a prasę w Polsce trzeba zarejestrować (właśnie na podstawie prawa prasowego). Na co dzień brak rejestracji nikomu nie przeszkadza, ale niech tylko bloger komuś podpadnie! Wtedy nagle władze sobie przypominają, że za brak rejestracji można ukarać.

W praktyce kary za brak rejestracji najczęściej grożą lokalnym blogerom, którzy krytykują władze gminy lub ich znajomych. Nagle do organów ścigania trafia skarga na brak rejestracji, a lokalna policja zaczyna prezentować niezwykłą gorliwość w ściganiu tego „medialnego przestępstwa”. Ostatnia głośna sprawa tego typu dotyczyła serwisu WikiDuszniki.

– W sprawie o brak rejestracji wikiduszniki policja zgromadziła dwa tomy akt. Poza wydrukami stron są to głównie notatki służbowe. Policjanci opisują, jak przesłuchują przypadkowe osoby i to wielokrotnie, bo zdarza się im pomylić adresy. Przykład: policjanci pofatygowali się do firmy Andrzeja Radke, żeby przesłuchać jego pracowników. Przy okazji przesłuchali też klienta. Chcieli zrobić to jeszcze raz, ale źle zapisali kontakty i nachodzili potem Bogu ducha winne osoby – napisano na blogu WikiDuszniki.

Sprawa serwisu WikiDuszniki ostatecznie zakończyła się wyrokiem uniewinniającym w sądzie II instancji. Co z tego, jeśli teraz mamy kolejną podobną sprawę w kolejnym sądzie?

Przed sądem za Jawny Przedbórz

Jak donosi Obserwatorium Wolności Mediów HFPC, 13 października przed Sądem Rejonowym w Radomsku stanął twórca bloga Jawny Przedbórz.

Jawny Przedbórz jest dokładnie takim samym typem bloga jak WikiDuszniki. Autorzy poruszają tematy polityki lokalnej, wpisy mają charakter osobistej krytyki (nie wulgarnej, nie obraźliwej ale jednak krytyki). Na blogu Jawny Przedbórz nie ma żadnych reklam, jego twórca najwyraźniej nic nie zarabia na prowadzeniu strony. Wpisy pojawiają się nieregularnie i autorzy nie tworzą typowej redakcji.

Jawny Przedbórz

Z doniesień Obserwatorium Wolności Mediów wynika, że postępowanie przeciwko twórcom bloga została wszczęte w tym roku. Zawiadomienie na policję złożyło lokalne stowarzyszenie, którego działalność była na blogu krytykowana. Proszę zauważyć! To stowarzyszenie mogłoby sądzić się o naruszenie dóbr osobistych (gdyby czuło się urażone), ale najwyraźniej wolało skorzystać z PRL-owskiego przepisu żeby nasłać policję na twórców bloga. To takie wygodne, szczególnie jeśli miałoby się marne szanse na wygranie sporu o dobra osobiste!

Samo stowarzyszenie twierdziło, że zależało mu na uzyskaniu danych autorów wpisów w celu wszczęcia postępowania o naruszenie dóbr osobistych. Czyli stowarzyszenie otwarcie przyznało, że posłużyło się instrumentalnie postępowaniem karnym w celu uzyskania danych osobowych, co stamo w sobie jest etycznie wątpliwe. Jeśli jednak odwiedzicie blog Jawny Przedbórz to bez problemu znajdziecie nazwisko założyciela bloga i nawet telefon do niego. Jawny Przedbórz ma też stronę na Facebooku. Inna rzecz, że skoro stowarzyszenie poczuło się pomówione to mogło skorzystać z innego reliktu PRL jakim jest artykuł 212. Co prawda artykuł 212 jest równie brzydki jak polskie prawo prasowe, ale przynajmniej stowarzyszenie miałoby lepsze uzasadnienie swoich działań.

Wyrok w tej sprawie ma być ogłoszony 27 października. Jeśli Sąd zdecyduje się skazać twórcę bloga za brak rejestracji to będzie to bardzo niepokojący sygnał dla wszystkich blogerów w Polsce. Nawet jeśli Sąd uniewinni blogera to niesmak pozostanie. Niesmak po tym, że ktoś z tego prawa jeszcze chce korzystać i naprawdę ma do tego warunki!

W oczekiwaniu na zmianę prawa

W Polsce było więcej spraw dotyczących rejestracji prasy „internetowej” (poza wspomnianą sprawą WikiDuszniki).

Głośny spór tego typu dotyczył Leszka Szymczaka, redaktora naczelnego portalu http://www.gazetabytowska.pl. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten uznał, że prasę w sieci trzeba rejestrować, choć postępowanie umorzono ze względu na niską szkodliwość społeczną. Co ciekawe, sam Sąd Najwyższy prowadzi stronę internetową, która ma charakter informacyjny i nie jest zarejestrowana jako prasa. Niekonsekwencja?

Problem mogliby rozwiązać politycy, gdyby chcieli. W roku 2014 pojawiły się propozycje znowelizowania prawa prasowego. W projekcie znalazł się zapis wyraźnie wyłączający blogi z definicji prasy i zwalniający je z obowiązku rejestracji. Niestety nie było to wówczas na tyle ważną sprawą, aby prace nad projektem doprowadzić do końca. Obecny rząd i Sejm mają większą moc sprawczą, choć nie zostanie ona pozytywnie wykorzystana jeśli prawo prasowe zostanie znowelizowane bez konsultacji społecznych (ryzyko jest niestety duże, bo obecny rząd unika konsultacji w ważnych sprawach, szczególnie tych dotyczących wolności obywatelskich).

Obszerniejsze wyjaśnienia na temat rejestracji blogów jako prasy znajdziecie w tekście pt. Dzień Blogów: Czy blog to prasa? Kiedy rejestrować? Poznaj opinie ekspertów

 

źródło: http://di.com.pl/rok-2016-bloger-staje-przed-sadem-za-brak-rejestracji-to-jest-polska-55638

Reklamy

Komentarze 3 to “Rok 2016, bloger staje przed sądem za brak rejestracji. To jest Polska!”

  1. mgrabas Says:
    Marcin Maj, 31-08-2015, 10:07

    Dzień Blogów: Czy blog to prasa? Kiedy rejestrować? Poznaj opinie ekspertów

    Dzisiaj obchodzimy Dzień Blogów. Z tej okazji Dziennik Internautów ma dla was coś szczególnego. Są to opinie trzech prawników, którzy tłumaczą, jakie są relacje między blogami a polskim prawem prasowym. Czy blog to prasa? Czy opłaca się go rejestrować? Eksperci odpowiadają.

    Na 31 sierpnia przypada „święto nietypowe”, jakim jest Dzień Blogów. Każdy się chyba zgodzi, że blogi w znacznej mierze ukształtowały internet, jaki znamy. Nawet jeden z ojców internetu – Tim Berners-Lee – przyznał, że w swoich pracach chciał dążyć do czegoś w rodzaju blogów. Chodziło mu o to, aby ludzie mogli w stosunkowo prosty sposób komunikować innym wybrane przez siebie treści.

    Oczywiście dziś blogi przestają być czymś prostym. Blogosfera sprofesjonalizowała się. Blogi nie są prostymi pamiętnikami, zaczynają zastępować media. Zmieniły się także prawne i rynkowe warunki funkcjonowania blogerów. Dziś muszą oni bardziej uważać na prawa autorskie, dysponują większym wpływem na rzeczywistość, ale rośnie też odpowiedzialność po ich stronie.

    Już przed laty w Polsce zaczęto stawiać pytania o to, czy blogerzy nie powinni być traktowani jak dziennikarze. Były też projekty ustaw, w których pojawiało się słowo „blog”, ale czym właściwie jest blog? Nie jest łatwo odpowiedzieć.

    Właśnie dziś, z okazji Dnia Blogów, chcemy wam przedstawić aktualne komentarze prawników na ten temat relacji między blogami a prawem prasowym. Sądzimy, że to nadal bardzo ciekawy temat. Na potrzeby tej publikacji swoich komentarzy udzieliło nam trzech ekspertów (kolejność alfabetyczna):

    Kiedy blog jest prasą?

    Pierwsze pytanie zadane ekspertom dotyczyło tego, czy w dzisiejszej rzeczywistości prawnej blog może być uznany za niezarejestrowaną prasę.

    Aktualne regulacje prawa prasowego, uzupełnione orzecznictwem sądów, pozwalają traktować niektóre blogi jako prasę. Dotyczy to tych publikacji sieciowych o charakterze dziennika, które cechuje periodyczność przekazu, ogólnoinformacyjny cel, a także poprzedzający samą publikację proces przygotowania redakcyjnego – uważa mec. Iwona Waglowska.

    Polskie sądy niejednokrotnie wypowiadały się w tej sprawie i kwalifikowały blogi jako prasę. Oczywiście znane są też przypadki, w których Sąd odmówił uznania za prasę bloga, wskazując, że nie zostały spełnione przesłanki określone przepisami prawa prasowego. Mowa tutaj w szczególności o periodyczności przekazu, jego niejednorodności, a także ogólnoinformacyjnym charakterze – zauważa Bartosz Pudo.

    Mec. Anna Szymańska wskazała na konkretne wyroki przemawiające za tym, że blog może być prasą.

    W wyroku z 2014 r. Sąd Najwyższy doprecyzował, że pojęcie prasy obejmuje nie tylko sytuacje, gdy przekaz internetowy towarzyszy publikacji tradycyjnej, drukowanej, stanowiąc inną, elektroniczną jej postać online, ale także przypadki, gdy istnieje tylko publikacja w formie elektronicznej, zachowująca ww. ustawowe cechy prasy, m.in. regularnie rozpowszechniane za pomocą Internetu biuletyny, serwisy i inne periodyki (I CSK 532/13). Natomiast w postanowieniu z 2013 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi wprost odniósł się do bloga jako formy publikacji, uznając, że może on wypełnić ustawowe znamiona definicji prasy (I ACa 1032/12). Ogólną dyrektywę decydującą o tym, czy publikacja internetowa ma charakter prasowy sformułował Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w postanowieniu z 2008 r., wskazując na cel, jakiemu służyć ma dana publikacja. Zdaniem Sądu cykliczne informowanie opinii publicznej o określonych faktach społecznych, ekonomicznych, gospodarczych, politycznych, oświatowych, kulturalnych, z zakresu m.in. muzyki, filmu i sztuki, pod oznaczonym tytułem, nazwą, adresem czy nawet linkiem zbieżne jest z rolą i zadaniem prasy (…) Przemawia to zatem za nadaniem danej publikacji statusu prasy – wskazała Anna Szymańska.

    Czy warto rejestrować bloga jako prasę?

    Blogerzy już dziś mogą zarejestrować swoje blogi jako prasę. Pytanie brzmi, kiedy się na to zdecydować, jak to wygląda i co to może dać blogerowi.

    Na pierwsze pytanie odpowiada mec. Iwona Waglowska.

    Judykatura wyjaśniła już, że możliwość zaliczenia bloga do pojęcia prasy będzie zależeć przede wszystkim od celu, któremu służy publikacja internetowa (…) Jeżeli więc konkretny blog realizuje cechy definicyjne dziennika lub czasopisma, w szczególności publikuje się na nim teksty informacyjne, a nie opiniotwórcze, zaliczane do kategorii twórczości literackiej, bloger powinien dopełnić rejestracji. Uchroni to blogera od odpowiedzialności z art. 45 prawa prasowego (kara grzywny) – mówiła przedstawicielka kancelarii SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy S.K.A.

    Anna Szymańska tłumaczy, jak w praktyce wygląda rejestracja bloga.

    Interwał czasowy, w jakim publikowane są na blogu nowe treści, determinuje to, czy blog jest postrzegany jako dziennik czy też jako czasopismo w rozumieniu prawa prasowego. Jednym z obowiązków wynikających z ustawy jest konieczność rejestracji dziennika lub czasopisma, prowadzonego w formie bloga, w sądzie wojewódzkim właściwym miejscowo dla siedziby wydawcy. We wniosku o rejestrację należy wskazać tytuł bloga, siedzibę i dokładny adres redakcji, dane osobowe redaktora naczelnego, wydawcę, jego siedzibę i dokładny adres, częstotliwość ukazywania się nowych treści na blogu. Każda zmiana ww. danych powinna zostać niezwłocznie zgłoszona organowi rejestracyjnemu. Prowadzenie bloga można rozpocząć po zaakceptowaniu wniosku przez organ lub po upływie 30 dni od zgłoszenia wniosku, w przypadku milczenia ze strony organu. Sankcją za publikowanie treści na blogu, bez dopełnienia obowiązku rejestracji jest kara grzywny. W postanowieniu z 2007 r. Sąd Najwyższy potwierdził, że rozpowszechnianie treści przez serwisy internetowe o specyfice prasowej bez rejestracji może być niezgodne z prawem (IV KK 174/07) – przypomina założycielka kancelarii Media Law.

    Jeśli już rejestracja jest dopełniona, może to dawać pewne przywileje.

    Autor zarejestrowanego bloga korzysta z wszelkich praw, jakie ustawa przyznaje dziennikarzom prasy tradycyjnej. Przede wszystkim mowa tutaj o prawie do informacji, a więc uprawnieniu żądania zarówno od podmiotów publicznych, jak i niepublicznych informacji o ich działalności. Blogerowi-dziennikarzowi przysługuje również prawo do zachowania dziennikarskiej tajemnicy zawodowej, w tym do korzystania z informatorów, których personalia autor bloga może pozostawić w tajemnicy – tłumaczy prawnik z kancelarii Ślązak, Zapiór i Wspólnicy.

    Iwona Waglowska i Bartosz Pudo zwrócili też uwagę na to, że prasa ma możliwość nieodpłatnego rozpowszechniania pewnych utworów, zgodnie z tzw. licencją prasową określoną w art. 25 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

    Oczywiście rejestracja bloga jako prasy to nie tylko przywileje. Są też obowiązki. Bartosz Pudo wskazuje, że dziennikarze mają ustawowy obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy gromadzeniu i publikowaniu materiałów prasowych.

    Prawo do poprawki… na wczoraj

    Nasuwa się jeszcze jedno pytanie, które można postawić ekspertom. Czy prawo dotyczące blogów i rejestracji prasy nie powinno być zmienione?

    Jest to konieczne ze względu na wątpliwości, jakie powstają na tym tle, a przyznać trzeba, że jest ich sporo. Ustawa pochodzi z 1984 r., kiedy to nikt nie myślał jeszcze o rozwoju internetu i powstaniu blogosfery. Co ciekawe, w przepisach ustawy wciąż możemy znaleźć odwołania do Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej – zauważa Bartosz Pudo.

    Podobnego zdania jest Anna Szymańska.

    Obecnie zakres zastosowania przepisów ustawy prawo prasowe w odniesieniu do blogów określany jest na poziomie orzecznictwa sądowego indywidualnie w ramach rozpatrywania każdej sprawy. Niekiedy jednak rozstrzygnięcie, czy dany blog odpowiada ustawowej definicji prasy, czy raczej jest przejawem twórczości literackiej lub działań reklamowych, nastręcza wiele trudności. – mówi prawniczka.

    Dziennik Internautów opisywał pojawiające się projekty nowelizacji prawa prasowego. Iwona Waglowska przypomina o niektórych z nich.

    Projekt nowelizacji prawa prasowego z 8 grudnia 2010 r. przewidywał, że tylko blogi podlegające procesom przygotowania redakcyjnego i spełniające pozostałe cechy definicyjne prasy, mogły być zaliczone do prasy. Co do zasady blogi nie miały być uważane za prasę. Wydawanie dziennika lub czasopisma w formie dokumentu elektronicznego miało nie wymagać rejestracji. (…) Rejestracja nie była bowiem przewidziana jako warunek konieczny bycia prasą. Jednakże już projekt nowelizacji przedłożony do Sejmu 23 maja 2012 r. (druk sejmowy nr 459), którego pierwsze i ostanie czytanie w komisji miało miejsce ponad rok temu, i który wywołał szerokie dyskusje w środowisku, wprowadził do definicji prasy rejestrację dzienników i czasopism o charakterze konstytutywnym. Na gruncie takiej regulacji nie byłoby miejsca na niezarejestrowaną prasę – tłumaczy Iwona Waglowska.

    W zaproponowanym w 2014 r. projekcie nowelizacji prawa prasowego znalazł się zapis wyraźnie wyłączający blogi z definicji prasy i zwalniający je z obowiązku rejestracji. Postulowana zmiana nie weszła jednak w życie – dodaje Anna Szymańska.

    O tym niewdrożonym projekcie zmian Dziennik Internautów pisał m.in. w marcu ubiegłego roku.

    Co dalej?

    Pytani przez nas eksperci zgadzają się co do tego, że projekt zmian w prawie prasowym nie zostanie uchwalony w tej kadencji Parlamentu, a w przyszłości prace nad zmianami pewnie trzeba będzie zaczynać od nowa.

    Dodajmy, że prawo prasowe to delikatny temat. Jakby nie patrzeć, władza podejmuje wówczas decyzje dotyczące mediów, które tę władzę kontrolują. Krytyka obecnej ustawy jest na tyle rozbudowana, że można wskazać pewne istotne rzeczy do poprawienia, jak np. przepisy dotyczące autoryzacji. Można się spodziewać, że politycy będą dyskutować o zmianach z przedstawicielami mediów. Czy nie powinni dyskutować także z blogerami? Naszym zdaniem tak. Blogi to ważne media w naszych czasach, czy się nam to podoba, czy nie.”

     

    źródło: http://di.com.pl/dzien-blogow-czy-blog-to-prasa-kiedy-rejestrowac-poznaj-opinie-ekspertow-52947

    • mgrabas Says:

      Marcin Maj, Wczoraj, 11:56

      „Medialny przestępca” wymknął się policji! Bloger z Przedborza nie odpowie za brak rejestracji prasy

      Paul Matthew Photography / Shutterstock

      Rok 2017, Polska. Bloger po raz drugi stanął przed sądem w związku z zarzutem prowadzenia prasy bez rejestracji. Co
      prawda już raz został uniewinniony, ale policja nie mogła mu odpuścić i złożyła apelację. Wyrok uniewinniający został podtrzymany, ale samo doprowadzenie sprawy do tego etapu jest dowodem na oderwanie prawa od rzeczywistości.

      Sąd Apelacyjny w Piotrkowie Trybunalskim podtrzymał wyrok uniewinniający dotyczący Pawła Zięby, autora bloga Jawny Przedbórz. Ta sprawa jest bardzo ważna dla wszystkich blogerów w Polsce, którym ciągle zagraża przestarzałe polskie prawo z 1984 roku. Na szczęście sądy rozumieją wady tego prawa i wydają rozsądne wyroki.

      Przed sądem za blog bez rejestracji

      Przypomnijmy tło sprawy. Paweł Zięba prowadzi blog Jawny Przedbórz, na którym krytykuje władze lokalne. Krytyka uraziła pewne osoby, toteż bloger stanął przed sądem za niezarejestrowanie bloga jako prasy. Zawiadomienie na policję złożyło lokalne stowarzyszenie, którego działalność była na blogu krytykowana. Samo stowarzyszenie twierdziło, że zależało mu na uzyskaniu danych autorów wpisów w celu wszczęcia postępowania o naruszenie dóbr osobistych (czytaj: zasadnicze naruszenie prawa prasowego było tylko pretekstem do postawienia Zięby przed sądem).

      W tym miejscu należy przypomnieć, że polskie pochodzi z 1984 roku i zawiera odniesienia do konstytucji PRL. W świetle tej ustawy blog może być uznany za prasę, a prasę trzeba zarejestrować. Takie były wymogi państwa totalitarnego, w którym ta ustawa powstała. Dziś przepis o rejestracji działa tak, że stanowi bat na niewygodnych lokalnych blogerów. Jeśli napiszesz zbyt dużo, ktoś doniesie na policję i już jesteś „medialnym przestępcą”.

      Na szczęście są jeszcze sądy…

      Pierwsze uniewinnienie

      Pod koniec października ub.r. Sąd Rejonowy w Radomsku uniewinnił Pawła Ziębę. Uznał, że w pewnych przypadkach blogi mogą podlegać rejestracji, ale w przypadku bloga Jawny Przedbórz nie było regularności w publikowaniu wpisów. Trudno go było uznać za dziennik lub czasopismo. Dodajmy, że blog Jawny Przedbórz nie ma charakteru komercyjnego i nie ma standardowo zorganizowanej redakcji. To po prostu miejsce na subiektywne wpisu kilku osób.

      Policja nie odpuściła

      Sprawa mogła się zakończyć na pierwszym uniewinnieniu, ale przedborska Policja po prostu nie mogła znieść myśli, że bloger mógł wymknąć się aparatowi sprawiedliwości. Komendant Policji w Przedborzu Mariusz Pawłowski złożył apelację do Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim.

      W tej apelacji, której pełną treść publikowaliśmy, Komendant zarzucał Sądowi Rejonowemu „brak szacunku do prawa powszechnie obowiązującego” (bo Sąd ośmielił się stwierdzić, że prawo z 1984 nie pasuje do współczesnych realiów). Komendant twierdził też, że jego zadaniem jako policjanta jest ocena, czy opinie Pawła Zięby mają wpływ na społeczeństwo(!?). Policja powinna też ustalić „czy Paweł Zięba winien, jako przedstawiciel prasy, zarejestrować swego bloga jako czasopismo”. Komendant wspominał też, że wyrok skazujący powinien mieć „walor edukacyjny i wychowawczy”(!?!?).

      Uniewinnienie podtrzymane

      Niestety Policja znów poległa na froncie ścigania medialnych przestępców. Gazeta Radomszczańska poinformowała, że Piotrkowski sąd podtrzymał wyrok uniewinniający.

      Paweł Zięba nie musiał rejestrować swojego bloga, bo to nie czasopismo i nie podlega prawu prasowemu – czytamy na stronie gazety na Facebooku.

      O wyroku poinformował na Facebooku również sam Paweł Zięba.

      Sąd stwierdził, że Jawny Przedbórz można traktować jako prasę, jednak nie spełnia on warunków rejestracji ponieważ nie jest czasopismem ani dziennikiem. Od wyroku można jeszcze wnieść kasację. Czekam na uzasadnienie pisemne. Dziękuję wszystkim tym, którzy udzielili mi ogromnego wsparcia w związku z tą sprawą

      Dziennik Internautów postara się o uzyskanie uzasadnienia wyroku. Opublikujemy je.

      Zobacz także:

      Absurdy PRL-u

      Zagadki z tamtych lat do dziś fascynują. Piotr Lipiński i Michał Matys rozwiązują najbardziej niedorzeczne z nich. Dlaczego w PRL-u brakowało papieru toaletowego i cukru? Kto zjadł mięso? Kto pokazał pupę premierowi Jaroszewiczowi? Jak dolar stał się w Polsce drugą walutą? .*

      Podobne przypadki

      Polskie sądy uniewinniały też innych blogerów posądzonych o brak rejestracji. Pisaliśmy o sprawie bloga WikiDuszniki, która zakończyła się wyrokiem uniewinniającym również w sądzie II instancji. Przy okazji tej sprawy również dało się zauważyć niezwykłą gorliwość policji.

      – W sprawie o brak rejestracji wikiduszniki policja zgromadziła dwa tomy akt. Poza wydrukami stron są to głównie notatki służbowe. Policjanci opisują, jak przesłuchują przypadkowe osoby i to wielokrotnie, bo zdarza się im pomylić adresy. Przykład: policjanci pofatygowali się do firmy Andrzeja Radke, żeby przesłuchać jego pracowników. Przy okazji przesłuchali też klienta. Chcieli zrobić to jeszcze raz, ale źle zapisali kontakty i nachodzili potem Bogu ducha winne osoby – napisano na blogu WikiDuszniki.

      Wcześniej głośno było o sprawie Leszka Szymczaka, redaktora naczelnego portalu http://www.gazetabytowska.pl. Sprawa dotarła aż trafiła do Sądu Najwyższego, który uznał iż prasę w sieci trzeba rejestrować. Postępowanie umorzono ze względu na niską szkodliwość społeczną. Co ciekawe, sam Sąd Najwyższy prowadzi stronę internetową, która… nie jest zarejestrowana jako prasa.

      Prawo do remontu

      Jeszcze raz powtórzmy, że polskie Prawo prasowe nadaje się tylko do remontu. W roku 2014 pojawiły się propozycje znowelizowania prawa prasowego. W projekcie znalazł się zapis wyraźnie wyłączający blogi z definicji prasy i zwalniający je z obowiązku rejestracji. Niestety ówczesny rząd nie postarał się, aby prace nad projektem doprowadzić do końca. Obecny rząd i Sejm mają większą moc sprawczą, choć nie zostanie ona pozytywnie wykorzystana jeśli prawo prasowe zostanie znowelizowane bez konsultacji społecznych (ryzyko jest niestety duże, bo obecny rząd unika konsultacji w ważnych sprawach, szczególnie tych dotyczących wolności obywatelskich).

      Czytaj także: Zamazanie twarzy na zdjęciu nie chroni przed odpowiedzialnością za naruszenie dóbr osobistych – wyrok

      źródło: http://di.com.pl/medialny-przestepca-wymknal-sie-policji-bloger-z-przedborza-nie-odpowie-za-brak-rejestracji-prasy-56362

  2. mgrabas Says:

    „2016-12-03 19:28, akt. 03.12.2016 19:28

    Francuski sąd nakazał usunięcie z parku w Publier figury Matki Boskiej

    • Władze mają trzy miesiące na zastosowanie się do wyroku
    • Decyzja została podjęta z uwagi na laickość państwa
    • Figura Matki Boskiej stanęła w parku w Publier w 2011 roku

    Już po raz drugi w ciągu dwóch lat sąd z uwagi na laickość państwa nakazał usunięcie figury Matki Boskiej z parku w Publier na wschodzie Francji – podała AFP, powołując się na mera miejscowości Gastona Lacroix.

    Zgodnie z decyzją sądu z 24 listopada władze gminy mają teraz trzy miesiące na zastosowanie się do wyroku, pod groźbą kary finansowej.

    Mer Publier, który sam siebie określił jako „gwaranta laickości”, zapowiedział, że władze znajdą teren prywatny, na który statua zostanie przeniesiona.

    Figura Matki Boskiej stanęła w parku publicznym w Publier (departament Górna Sabaudia, przy granicy ze Szwajcarią) w 2011 roku Ufundowana była ze środków gminy, jednak decyzja o jej postawieniu nie był przedmiotem debaty w radzie miejskiej, co wywołało sprzeciw mieszkańców.

    Zobacz obraz na Twitterze

    Les juges font supprimer la Vierge Marie du parc de la commune de Publier à la demande d’une association gauchiste.

    W związku z tym figurę sprzedano jednej z organizacji religijnych. Władze chciały następnie sprzedać organizacji również teren o powierzchni 36 m kwadratowych, na którym stoi Matka Boska, jednak sąd administracyjny w Grenoble nie zezwolił organizacji na ten zakup.

    Przeniesienie figury z przestrzeni publicznej sąd nakazał już w styczniu 2015 roku, jednak dotychczas władze gminy nie zastosowały się do wyroku. „Nie jestem głuchy na decyzje sądu administracyjnego. Po prostu od pięciu lat nie dostałem żadnego nakazu od służb państwowych” – tłumaczy cytowany przez portal „Le Figaro” Lacroix.

    Oprac. Tomek Orszulak”

    źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Francuski-sad-nakazal-usuniecie-z-parku-w-Publier-figury-Matki-Boskiej,wid,18618604,wiadomosc.html


    od mg: więcej

    http://forumdlazycia.wordpress.com/2016/12/12/francja-miasto-bedzie-placic-100-euro-dziennie-kary-dopoki-nie-usunie-posagu-maryi/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s