Nie ma zgody na oddawanie majątków w Warszawie -odbudowała ją cała POLSKA.

28 sierpnia 2016 Autor:

Gdyby nie dekret Bieruta odbudowa Warszawy stała by pod znakiem zapytania – setki tysięcy ludzi mieszkało by w barakach .



Ręce precz od rozdawnictwa –Warszawa naprawdę była – jak głosił popularny slogan – budowana przez cały naród. ….



 

Znalezione obrazy dla zapytania ruiny warszawyZnalezione obrazy dla zapytania ruiny warszawyZnalezione obrazy dla zapytania ruiny warszawyZnalezione obrazy dla zapytania ruiny warszawy

Dla posiadaczy majątków komunalizacja gruntów prywatnych w stolicy budziła irytacje ich nie obchodził los setek tysięcy ludzi pozbawionych dachu nad głową. Z drugie strony są ludzie normalni co obronią dekret Bieruta przekonujących, że bez odebrania gruntu właścicielom miasto nie zostałoby szybko odbudowana Warszawa Trudno nie zgodzić się z tą argumentacją w przypadku straszliwie zdewastowanych centralnych części miasta – bez komunalizacji ciężko byłoby w ogóle myśleć na przykład o odbudowie Muranowa ,Woli gdzie po zdławieniu powstania w getcie Niemcy zrównali dzielnicę z ziemią, a większość żydowskich właścicieli wymordowali. – Dekret był niezbędny do odbudowy miasta – uważa Jan Stachura, właściciel kancelarii prawnej zajmującej się zwrotem nieruchomości w Warszawie. – W 1945 r. istniała pełna świadomość własności prywatnej, ale też świetnie zdawano sobie sprawę z tego, że wywłaszczanie posesji za pomocą tradycyjnych metod trwałoby dziesiątakami lat Podobnie odbudowa była realizowana przez dziesiątki lat..

Odbudowa Starego Miasta

Znalezione obrazy dla zapytania Odbudowa starówki zdjęcia

Znalezione obrazy dla zapytania Odbudowa starówki zdjęcia

Kronika Warszawy 1945 -1946





 

Bolesław Bierut poparł odbudowę Starego Miasta, ale bez murów obronnych. Jak głosi anegdota, bał się, że reakcja urządzi rozruchy i będzie się stąd ostrzeliwać. Zmienił zdanie, gdy prof. Jan Zachwatowicz narysował sylwetkę Starówki i spytał: „Co widać po usunięciu murów? Same kościoły”

Wg relacji świadków .

 

W środę 22 lipca 1953 r. od rana przygrzewało słońce. O godz. 10 na pachnący jeszcze świeżym tynkiem i farbą Rynek Starego Miasta wkroczyły najważniejsze osoby w państwie. Na czele w jasnym garniturze szedł szef partii i rządu Bolesław Bierut, obok wicepremier Józef Cyrankiewicz, przewodniczący Rady Państwa Aleksander Zawadzki i inni dygnitarze. W tłumie widać było przodowników pracy.

„Nadszedł wielki dzień dla mieszkańców Warszawy – IX rocznica PKWN i oddanie odbudowanego ukochanego przez warszawiaków Rynku Starego Miasta” – zanotował w pamiętniku inż. Mieczysław Strzelecki, kierownik robót przy odbudowie Starówki („A Starówka znów stoi”).

„Odświętnie wyglądają fasady kamieniczek. Dumni byli budowniczowie tej kolebki miasta, że dali radę w tak krótkim czasie odbudować pierwszą część zabytkowego Traktu. Cieszyli się, że uroczystości Święta Odrodzenia Polski rozpoczęły się na ich budowie, tak drogiej sercu każdego Polaka. Dumni byli, że Stare Miasto mogło dzięki ich wytrwałości gościć w dniu ogólnej radości kierownictwo naszego Rządu i Partii. Dumni byli, że dotrzymali słowa i że wskrzesili do nowego życia prastarą kolebkę naszej kultury narodowej” – donosił tygodnik „Stolica” (31/1953).

I co teraz maja im zwracać kamienice lub grunty –oszołomy .Prawicowe -media dodają oliwy do ognia a powinny wyciszać ta sytuacje..Te zdjecia pokazują ogrom zniszczeń.

Znalezione obrazy dla zapytania Odbudowa starówki zdjęcia

W rezultacie straty w zabudowie Warszawy na początku 1945 r. szacowano na 84 procent, przy czym infrastruktura przemysłowa i obiekty zabytkowe zniszczone były w 90 procentach, a budynki mieszkalne w 72 proc. Po Powstaniu Warszawskim miasto, w którym przed wojną mieszkał milion ludzi, było niemal opustoszałe. Kilka tysięcy osób gnieździło się pośród zgliszcz.

 







Perspektywa odbudowy wydawała się czymś tak nieprawdopodobnym, że władze PRL rozważały przeniesienie stolicy do Łodzi, gdzie przetrwała większość przedwojennych zabudowań. Czemu więc Warszawę jednak odbudowano?

Z dwóch powodów. Pierwszym był czynnik ludzki – od stycznia 1945 ludzie nieprzerwanie napływali do miasta; dawni mieszkańcy i inni przybysze pozbawieni dachu nad głową gromadzili się pośród skutych lodem ruin, rozpoczynając odbudowę na własną rękę.

Krajowa Rada przyjęła rezolucję o odbudowie 3 lutego 1945 r., zaś kilka dni później, 14 lutego, ukonstytuowało się Biuro Odbudowy Stolicy. Wraz z utworzeniem BOS rozpoczęła się realizacja jednego z najbardziej ambitnych projektów w dziejach ludzkości. Nikt nigdy dotąd nie próbował odbudowywać miasta, przeoranego wojną na taką skalę.

Decyzja, by się tego podjąć, kontrastowała z dominującą podówczas doktryną konserwatorską. Niemcy, Anglicy, Holendrzy, Francuzi czy Włosi, którzy po wojnie również stanęli przed koniecznością odbudowy wielu swoich miast, decydowali się na rekonstrukcję jedynie wybranych, pojedynczych budowli historycznych. Odbudowa Warszawy realizowała dokładnie odwrotną strategię.

 

Jak tak ogromne przedsięwzięcie było możliwe w kraju tak gospodarczo wyniszczonym przez wojnę? Trudno dziś w to uwierzyć, ale jedynym źródłem finansowania były dobrowolne datki obywateli, zbierane przez Społeczny Fundusz Odbudowy Stolicy. Utworzony w 1945 r. i rozwiązany dopiero w 1965 r., był jedyną instytucją państwową, powołaną do realizacji tego celu.

 

Warszawa naprawdę była – jak głosił popularny slogan – budowana przez cały naród. Datki napływały z całego kraju, robotnicy rekrutowali się z różnych części Polski, wiele osób pracowało ochotniczo. Ten powszechny entuzjazm, uchwycony w ówczesnych kronikach filmowych, nie był wcale wymysłem komunistycznej propagandy. To naprawdę mógł być główny czynnik, który sprawił, że odbudowa okazała się możliwa.

Warto też wspomnieć o społecznym aspekcie odbudowy Warszawy, jakim było dostarczenie wielu ludziom miejsca do życia i szansy na nowy start. Dotyczyło to całych klas społecznych, uprzednio wykluczonych z udziału w życiu miejskim.

 



 

 

P/s

Polska podpisała z 12 państwami umowy „inemizacyjne” na 45 mln dolarów i za owe dolary każdy kto wyjechał z Polski stawiał się w konsulacie i zrzekał się za odszkodowanie własności .
Obecnie te same nieruchomości na podstawie tych samych glejtów radośnie oddaje się w ręce tych „następców prawnych ” którym Polska już dawno odszkodowanie zapłaciła. Po drugie aby domagać się zwrotu kamienicy powinni zapłacić wartość jej odbudowy ,remontów, lub utrzymania..Za grunty na których stoją budynki dla użyteczności publicznej nie powinno być odszkodowań bo są one dla dobra publicznego. Powinno się potraktować tak jak straty wojenne ..

 

Od 1945 r. miasto i skarb państwa jest prawnym i faktycznym właścicielem wszelkich gruntów tzw. roszczenia, nie powiano się uwzględniać, bo jako właściciel ziemi to wyłącznie miasto decyduje, co z daną nieruchomością się stanie a nie sąd, czy skorumpowany urzędnik piszący tzw. decyzji o ustanowieniu na 99 prawa wieczystego użytkowania.
Dziś się krytykuje rząd Bieruta, ale jak dla celów miasta i potrzebuje to korzysta z ustawy wywłaszczeniowej i odbiera się ludziom grunty i budynki pod cele publiczne ..
Wywłaszczają w całej Polsce pod autostrady czy na inne cele, ale ci sami krytykują rząd Bieruta za to samo, czego sami się dopuszczają…Czas na odrobinę pokory oddać hołd budowniczym Warszawy ,zakończyć plucie i ujadanie na władze PRL bo przez 45 lat dokonano wielkiego skoku cywilizacyjnego .Polska przez 45 lat była bezpieczna..

Dwa pokolenia Polaków żyły, nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci co było codzienną zmorą w II RP .

Na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomnych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania ..Jak to dzieje się w III RP .

 

Dekretem z 1945 r., uzasadnianym „racjonalnym przeprowadzeniem odbudowy stolicy i dalszej jej rozbudowy zgodnie z potrzebami narodu”, objęto około 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości. W myśl dekretu właściciele gruntów mogli w ciągu sześciu miesięcy od dnia objęcia działek w posiadanie przez gminę zgłosić wnioski o przyznanie im na tych terenach „prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym lub prawa zabudowy za symboliczną opłatą”. Wiele osób nie złożyło w ogóle wniosków, bo nie przebywamy na terenie Warszawy lub przebywały za granica albo nie czytały ogłoszenia, bo były małe nakłady prasy i wszędzie nie docierała..

 

To NASZE POKOLENIE –odbudowało z pietyzmem dziesiątki pałaców, kościołów, Zamek Królewski w Warszawie oraz tysiące w całym kraju pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny przez NIEMCÓW.

.

 

Fort Mokotowski. Maszt Polskiego Radia.Foto wlasnosc www.historiaradia

stacja nadawcza w Warszawie

http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,odszkodowania-za-dekret-bieruta-coraz-blizej,101822.html

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/922187,Wojna-na-antenie-radia-Musimy-myslec-o-jednym-walka-az-do-zwyciestwa

 

2 Komentarze

    1. Jak można oddawać Polską ziemię obcokrajowcom, która była polana krwią i potem Polaków pod czas walk z faszyzmem i przy odbudowie całkowicie zniszczonego miasta? Dlaczego? Bo ktoś na tym teraz zarabia? Hańba!

  1. Jedna uwaga: datki na FOS raczej nie były dobrowolne. Z tego co mówiła moja babcia, ludziom odtrącano tę składkę z pensji, bez względu na to czy mieszkali w Warszawie, czy nie. Faktem jest jednak, że odbudowa Warszawy, Gdańska czy Szczecina to gigantyczne osiągnięcie PRL, a „zwracanie” budynków to skandal i okradanie narodu.

     

źródło: http://okres-prl.blog.onet.pl/2016/08/28/nie-ma-zgody-na-oddawanie-majatkow-w-warszawie-odbudowala-ja-cala-polska/

Jedna odpowiedź to “Nie ma zgody na oddawanie majątków w Warszawie -odbudowała ją cała POLSKA.”

  1. mgrabas Says:

    „09/09/2016

    SUPER-ALARM Nieruchomości zniszczone w Warszawie przejmuje żydłactfo

    W dniu 2016-09-05 o 15:45, Leszek Pieczyński pisze:

    Witaj, nawiązując do tekstu, który mi Przesłałeś w sprawie skandalicznych prywatyzacji, a które teraz wychodzą na światło dzienne, a od lat zamiatanych pod dywan, świadczących o głębokiej demoralizacji tzw. elit.

    Warto temat ująć trochę inaczej, nie stosując tak archaicznych i agresywnych zwrotów, bez szermowania określeniami “Żydzi” czy “załgana III RP”, co od razu deprecjonuje najbardziej logiczną argumentację.

    Należy rzeczywiście podkreślić świadomość, że bez dekretu Bieruta nie byłoby stolicy w Warszawie, jak również to, że nikt z byłych właścicieli, czy ich spadkobierców nie byłby w stanie odbudować zrujnowanego w ponad 85% miasta a nawet nie byłby w stanie odbudować swojej nieruchomości w tamtym powojennym okresie. To właśnie dzięki dekretowi Bieruta o nacjonalizacji gruzów Warszawy, ponownie zaistniała Warszawa, jako wyrzut sumienia dla agresorów!

    Czarę goryczy i niesprawiedliwości, w końcu przelał Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej mec. Grzegorz Majewski, który niewątpliwie wykorzystując swoją pozycję i znajomości dzięki ORA, zwrócił się teraz o zawieszenie go w tej funkcji w związku z kontrowersjami wokół zwrotu działki obok Pałacu Kultury, pod dawnym adresem Chmielna 70. Ta działka miała właścicieli /USA i Dania/ którym tzw. komuna zapłaciła. Pan Dziekan, korzystając z politycznego przyzwolenia, pozyskał dokumenty i stał się współwłaścicielem działki o wartość 160 mln zł. Czy to jest jego wina, skoro “wszyscy” którzy mogli, od lat to robili w całej Polsce i za granicą, łącznie ze służbami i chyba w dużym stopniu, też dzięki nim ! W ten sposób w Krakowie na bazie dokumentów notarialnych z całego świata, oddawano WSZYSTKO co chcieli, bo to urzędnicy krakowscy z politykami wiedzieli co jest tzw. bezpańskie i potem tworzyli za pieniądze, nowe – stare dokumenty w różnych krajach. Podobny proceder uprawiany jest od lat w odniesieniu do mienia zabużańskiego. Sami organizatorzy takich przekrętów okazali się wyjątkowo przedsiębiorczy, tylko nie tam gdzie z mozołem trzeba tworzyć majątek dla dobra gospodarki kraju, czyli w produkcji – zostawiając tę domenę frajerom – sami zajęli się biznesem trochę jak hieny cmentarne, opartym na fałszerstwach dokumentów i ksiąg wieczystych. Okazuje się, że prawo nie funkcjonuje w stosunku do “elit” bo na tych, niby elitach, opiera się cały zachodni system tzw. wartości demokratycznych. Chodzi o to, by elity akceptowały największe bzdury, to zapewniono im całkowitą bezkarność, poprzez mechanizmy korupcyjne. Od czasu do czasu SYSTEM wybiera na ogół odrzuconego bądź zbyt zachłannego i go karze… . W przypadku pana mecenasa sprawa wydaje się prosta, wystarczy ustalić /około 6 miesięcy/ czy podrabiano, antydatowano, gmatwano i mataczono w sądach i księgach hipotecznych oraz w Urzędzie Stołecznym /gdzie pracowała jego żona/ i osądzić w ciągu 3 – 4 miesięcy /dożywotnio odebrać uprawnienia adwokackie plus adekwatne grzywny w stosunku do wartości działki./ Chciałeś mecenasie grać o wysoką stawkę więc teraz wysoko płać. Nic się nie zmieni. To są tylko rozgrywki wewnętrzne. Należy czekać na ujawnienie list właścicieli nielegalnych kont bankowych i degradacje oraz zmniejszenie emerytury niektórym wysokim oficerom policji /niektórym generałom, pułkownikom i innym / oraz postawić na odbudowę prewencji, bo obowiązkiem Państwa jest stale zapobiegać a nie czynić z obywateli przestępców !!!!!!!!!

    (…) Większość z nas jest przekonywana i już nawet w obecnym pokoleniu została przekonana, że dekret Bieruta zabierał wyłącznie cudzą własność, bo władza była taka wredna !

    Jednak, trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że po zniszczeniach dokonanych przez Niemców po wojnie, nie było już “żadnej własności”, ta własność warszawskich kamienic przemieniła się w gruzy, bez ulic, bez dzielnic bo zostały wyburzone bombami, wypalone i metodycznie wypalone przez niemieckie wojsko z rozkazu komendanta, który w ciągu 2-óch dni wymordował ludność wg. szacunków 180 tys cywilnych mieszkańców i bez kary dożył do naturalnej śmierci w Niemczech na stanowisku burmistrza jednego z miast. Warszawa została doszczętnie i barbarzyńsko zniszczona z całą swoją infrastrukturą, bez wodociągów i kanalizacji, była to jedna wielka ruina, zatem te działki, gruzowiska miały już tylko potężną wartość ujemną.

    Jakakolwiek odbudowa miasta tak zniszczonego (w 85%) stała się więc możliwa tylko i wyłącznie dzięki wysiłkowi i kosztem wielokrotnie większym niż budowa nowego miasta na pustkowiu. Stało się to możliwie tylko i wyłącznie dzięki wysiłkowi całego narodu!

    Wstydem i kompromitacją jest, być tak durnym jak dotychczasowe władze sprawowane przez kilka kadencji w niby sprawiedliwej już i solidarnej Polsce, by nie rozumieć prostej prawdy, że właściciele zrujnowanych nieruchomości nigdy nie byliby w stanie odbudować tak zniszczonego miasta. Tej oczywistej prawdy nie da się podważyć żadnymi argumentami. Jednocześnie trudno sobie nawet wyobrazić sytuację, by naród chciał w swoim poświęceniu odbudowywać Warszawę i poszczególne nieruchomości z gruzów i je później lekką ręką podarować byłym właścicielom a właściwie, jak się okazuje w większości fałszywym spadkobiercom, czyścicielom kamienic, by Ci wyrzucili ich ma bruk a nawet sięgali do zabójstw opornych.

    Ci ludzie, którzy podarowali nam Warszawę już w większości nie żyją, stąd łatwo manipulować ich darowizną i dobro publiczne zamieniać w prywatę. Ktoś kto to robi jest albo głupi albo do cna zdemoralizowany i w obu przypadkach powinien ponieść karę razem z zamieszanymi prawnikami, reprezentującymi zawód zaufania społecznego. Zastanawiające, kto wychował i wykształcił tą perfekcyjną mafię złodziei  ?

    Cała Polska odbudowywała Warszawę. Wszystkim osobom pracującym w Polsce z ich wynagrodzenia za pracę odtrącali 3% podatku na odbudowę Warszawy. Podatek na odbudowę stolicy płaciliśmy do końca grudnia 1970 roku!

    Jednocześnie uczniowie wszystkich szkół podstawowych, średnich i wyższych, mieli obowiązek pomagania w odbudowie Warszawy, był to szkolny obowiązek.

    Na przykład we Wrocławiu, uczniowie wszystkich szkół musieli i chcieli chodzić i odgruzowywać miasto z ruin, a odzyskaną i wyczyszczoną cegłę ułożoną w pryzmy, wozacy swoimi furmankami zawozili na stację, tam ładowane były do wagonów jako dar Wrocławia dla Warszawy! I ten przymus pomocy odbudowy stolicy był wypełniany przez nas wszystkich i myśmy to bardzo chętnie robili. Tak było we wszystkich zburzonych miastach Polski, cegły z odzysku zburzonych budowli szły dla Warszawy.

    Nikt, ani wozakom, ani pozostałym nie płacił jednego grosza za odgruzowywanie miasta i darowanie cegieł Warszawie. To był przecież dar całego narodu dla stolicy a nie dla właścicieli kamienic! Nie po to dawaliśmy darmową pracę, darmowy transport, darmowe cegły, by odbudować z ruin zburzone majątki i darować je byłym właścicielom, najczęściej jak się okazuje złodziejom. Naród, nigdy nie pomagałby w odbudowie stolicy gdyby miał świadomość, że pomaga w odbudowie cudzych majątków. Nikt nie znalazłby frajerów by chcieli za darmo odbudowywać cudze zniszczone majątki, gdy sami byli w potrzebie i żyli w skrajnej biedzie!

    Przechodząc do sedna sprawy. Powołany 22 lipca 1944 rząd PKWN postanowił udowodnić światu, że Warszawa nadal będzie stolicą Polski i zostanie odbudowana. Tamten rząd mógł wybrać na stolicę naszego kraju dowolne miasto, to on o tym decydował – stąd może ten rząd PKWN, złodziejska “platforma” powinna oskarżyć o winę za przekręty i złodziejstwo.

    Niemieccy emeryci, stateczni ojcowie rodzin, rezerwiści rozkazem Hitlera po upadku Powstania Warszawskiego  zostali wcieleni do Wermachtu by palić, wysadzać i zniszczyć Warszawę oraz by wymordować podobne do swoich, też stateczne rodziny z dziećmi, a pozostałych mieszkańców wysiedlić z naszej stolicy wysyłając do obozów i nikt do nich nie ma o to pretensji, nie obciąża kosztami. Po prostu jakby nigdy nic, wrócili do swoich rodzin i zrobili wszystko, by zapomnieć swój grzech.

    Bez dekretu Bieruta o nacjonalizacji prywatnej własności w Warszawie, nikt nie byłby w stanie odbudować stolicy. NIKT!

    I taka jest prawda o dekrecie „zbrodniarza” Bieruta.

    Wg prawdziwej historii- nawet tej powtarzanej przez zakłamaną władzę III RP, miasto Warszawa zostało zburzone co najmniej w 85%.

    Wszystkie warszawskie zburzone nieruchomości, cała infrastruktura zbudowana w Warszawie w czasach PRL, jest własnością tylko i wyłącznie naszego narodu, nas wszystkich. Nikt nie ma żadnego prawa do „zwrotu jego majątku”.

    NIKT!

    Każdy darowany budynek przez władze III RP byłym „właścicielom” jest bezprawiem i pospolitym złodziejstwem,  jest po prostu kradzieżą.

    Po odbudowie Warszawy przez nasz cały naród i wspólnie przez lata ponoszone koszty, mowy być nie może o jakimś prawie własności, kogokolwiek do czegokolwiek! Nie ma czegoś takiego jak odzyskanie własności, bo tę nową własność zbudował od podstaw naród dla siebie, a nie dla kamieniczników.

    Na koniec, to właśnie PKWN pod wodzą zbrodniarza Bieruta postanowił o tym, że Warszawa będzie stolicą Polski. Oczywiście to było pragnieniem wszystkich nas Polaków i nie można było postanowić inaczej. PKWN mógł jednak wyznaczyć każde inne miasto na stolicę Polski. Kraków był nietknięty wojną, śmiało mógł zostać stolicą, tym bardziej że kiedyś nią był. Gdyby Kraków został stolicą Polski, to morze gruzów w Warszawie z parcelą pełną gruzów, nie miałoby żadnej wartości. Nikt nie kupiłby parceli w zagruzowanym mieście. Tylko i wyłącznie dzięki dekretowi zbrodniarza Bieruta, Warszawa została odbudowana i jest stolicą Polski. Tylko i wyłącznie dzięki rządowi PKWN, odbudowano miasto zniszczone przez nieodpowiedzialną decyzję londyńskiego rządu dla zdobycia władzy. Dzięki PRL, Warszawa jest stolicą Polski. To PRL zbudował od podstaw stolicę! Wszyscy dawni właścicieli działek i nieruchomości tak bestialsko zniszczonych, zbombardowanych, spalonych i wyburzonych w Warszawie i w Polsce, powinni pisać pozwy o odszkodowania do Niemiec, do Strasburga!Teraz zapowiada się kolejny akt dramatu i zwrot 60 mld zł, ale nie można się już godzić na podobne do obecnych reprywatyzacje, tym bardziej złodziejskie dokonywane przez kliki prawnicze i sądownicze !

    Na koniec odnosząc się do reprywatyzacji i zwrotów majątków, należy kierować się prostą logiką stanowiącą podstawę prawa wynikającą z ekonomii, a mianowicie:

    Jeżeli majątek w wyniku zdarzeń losowych a przede wszystkim w wyniku wojny czy kataklizmu w tym również własność nieruchomości utracił swoją wartość, to Państwo a tym samym Naród, gdy go stać może rekompensować częściowo stratę na poziomie wyjścia z biedy i przeciwdziałania zw. wykluczeniu społecznemu (10-15)% ale tylko wtedy, gdy taka sytuacja, że go stać – zachodzi. Natomiast straty powinien pokrywać ubezpieczyciel jeżeli taki był, lub ten co spowodował szkodę, czyli kraj agresora w przypadku wojny.

    Logika takiego rozwiązania opiera się na:  analogicznej sytuacji, gdy np. właściciel w normalnych warunkach, swój majątek lokuje w akcjach firmy, która nagle plajtuje a on wszystko traci – żadne Państwo, żaden Naród w imieniu którego działa to Państwo – nie rekompensuje straty. Wojna i utrata budynku jest właśnie takim analogicznym przypadkiem, gdzie zbudowana czy kupiona nieruchomość wydawała się świetną akcją ale straciła całkowitą wartość, narażając na straty innych, którzy w tej nieruchomości mieszkali i płacili czynsz. Na przykład pracownik w fabryce, która splajtowała nie z jego winy, żądał by odszkodowania od właściciela. W przypadku kamienicy jest jeszcze gorzej dla właściciela, bo najemca płacił za miejsce bezpiecznego przechowywania jego majątku i być może część jego rodziny przebywająca w tej nieruchomości straciła życie, gdy właściciel tych nieruchomości przebywał daleko od niebezpieczeństw działań wojennych. Dlaczego nikt tym najemcom mieszkań w zburzonych kamienicach nikt nie chce niczego zwracać – a może trzeba ich odszukać i pomóc, by wystąpili o wyrównanie swoich strat od nowych właścicieli, że nie zabezpieczyli ich majątku przed zniszczeniem i nie zapewnili bezpieczeństwa ich rodzinom z odsetkami za 70 lat wyszło by bardzo drogo. Natomiast wracając po wojnie do miasta, często do tych ruin gdzie kiedyś mieszkali, uczestniczyli w odbudowie nieruchomości, którą teraz ktoś w imieniu dawnego właściciela przewłaszczył i ich w glorii prawa jak w przypadku jednego z żyjących jeszcze weteranów wojny wyrzucił z mieszkania do piwnicy.

    Czyżby SOLIDARNOŚĆ miała się okazać w ten sposób największym przekrętem społecznym i cywilizacyjnym, stając się spiskiem nieuczciwych prawników, manipulujących całym środowiskiem prawniczym – co widać po ich ostatnim kongresie? Przejmowanie wartości odtworzonej od podstaw nieruchomości przez Państwo w innym układzie odniesienia niż pierwotny i obciążanie odpowiedzialnością majątkową całego Narodu jest amoralne i kwestionuje cały dotychczasowy dorobek cywilizacji, prowadząc nas ku społecznej katastrofie. Bezwzględnie trzeba mieć pretensję do przywódców politycznych, każdej kadencji władz w wolnej Polsce za te zaniechania (gdyż ta zniewolona próbowała się jakoś bronić) – ale trzeba mieć tu przede wszystkim pretensje do postaw moralnych przedstawicieli prawa, zawodu zaufania społecznego, który w tej kwestii zawiódł, nie kiwnął palcem a wprost przeciwnie wykorzystuje narastającą patologię, żerując na niej. Dojdzie do tego, że chcąc na nowo przywrócić znaczenie tego zawodu, trzeba będzie zmienić jego nazwę.

    Pozdrawiam z umiarkowanym optymizmem,
    Leszek Pieczyński

    Niech nareszcie każdy agresor, każdy burzyciel mienia cywilów, i morderca ludności cywilnej, niezwłocznie zacznie płacić odszkodowania i reperacje wojenne i odpowiada za ludobójstwo! – tego potrzebuje ludzka cywilizacja !

    źródło: http://piotrbein.wordpress.com/2016/09/09/super-alarm-nieruchomosci-zniszczone-w-warszawie-przejmuje-zydlactfo/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s