Przerażająca prawda o UE, paraliżujący brak świadomości

SZCZYT NIEMCY-FRANCJA-WŁOCHY NA WYSPIE VENTOTENE [NA KTÓREJ POWSTAŁ MANIFEST WS. FEDERACJI W EUROPIE – mg] – DYSKUSJA W TVP INFO [22.08.2016]

ALTIERO SPINELLI I NOWA EUROPA

K. Karoń: niebywała i przerażająca prawda o UE i paraliżujący brak świadomości cz.1

K. Karoń: niebywała i przerażająca prawda o UE i paraliżujący brak świadomości cz.2


Altiero Spinelli

Manifest z Ventotene

źródło: http://piotrbein.wordpress.com/2016/08/23/przerazajaca-prawda-o-ue-paralizujacy-brak-swiadomosci/

Reklamy

Komentarzy 7 to “Przerażająca prawda o UE, paraliżujący brak świadomości”

  1. mgrabas Says:

    KLUB NIEPOPRAWNYCH I NIEZALEŻNYCH

    Unia i globalizacja czyli świat w kajdanach

    Unia Europejska, taką jaka dziś znamy i która na naszych oczach chyli się ku upadkowi nie powstała z dnia na dzień.

    Jej powstanie poprzedzał wielowiekowy proces integracyjny. Nie było to jednak pragnienie tzw. mas bo te nie miały ani wtedy ani dziś zresztą, takich aspiracji. Obalenie w wyniku Wielkiej Rewolucji Francuskiej panującego systemu monarchistycznego otworzyło drogę do przyspieszenia procesu, który zaczął się jednak dużo wcześniej.

    Ratyfikowany przez 27 państw europejskich Traktat Lizboński, wybór Hermana Van Rompuja na stanowisko pierwszego prezydenta Unii i Catherine Ashton jako ministra spraw zagranicznych Unii sprawiły, ze 19 listopad 2009 stał się datą graniczną w globalistycznych ambicjach możnych tego świata. Unia Europejska mogła w końcu, według słów Henry Kissingera, „dać swój numer telefonu”, uzyskała osobowość prawną i potwierdziła prymat prawa europejskiego nad legislaturami narodowymi. W ten sposób Unia mogła stać się graczem na politycznej scenie świata.

    Mylne byłoby twierdzenie, że będzie odgrywać nową rolę w całkowitej niezależności od reszty świata. W rzeczywistości elity europejskie, popierane przez oligarchie finansową postępują w związku i jedności duchowej ze wszystkimi innymi formami rozwijających się związków regionalnych na świecie. I faktycznie, Unia Europejska jest jedynie jednym z komponentów globalnego programu bloków kontynentalnych, każdego w przyszłości ( w zamierzeniu) z własną walutą, obywatelstwem, parlamentem itd. A wszystkie te bloki powoływane są w celu utworzenia jednego rządu światowego.

    Powstanie unii regionalnych (na poziomie kontynentów) w kontekście jednoczesnej implozji państw, które wchodzą w skład tych wspólnot nie jest przypadkiem. W rzeczywistości, te mutacje to rezultat długotrwałej pracy od podstaw ze strony oligarchii finansowych, grup elit politycznych i różnych fundacji. Chcąc wyjaśnić historię ruchu globalistycznego należy wyjść od fundamentalnego znaczenia i potęgi finansowej anglosaskiej arystokracji i finansjery (przenikającej się zresztą całkowicie). Była ona zawsze „państwem w państwie”. Jej początki sięgają wprowadzenia „Magna Carta” w 1215 roku.

    Po porażce króla Anglii Jana Bez Ziemi w bitwie pod Bouvines (1214) baronowie angielscy uzyskali przywileje polityczne i finansowe. Od tej pory Korona była zmuszona współpracować z klasą, która łączyła w sobie siłę polityczna, potęgę finansową i ambicje handlowe. W ten sposób powstała elita, która jest protoplastą ośrodków władzy wywierających przemożny wpływ na władzę publiczną poprzez finanse, media i wywiad. Władza publiczna została praktycznie podporządkowana tym elitom i stała się od nich zależna. Te ośrodki polityczno – biznesowe istnieją do dzis, są ponad narodowe i nie podlegają już praktycznie żadnej kontroli.

    Bardzo szybko, bo już od średniowiecza, elity te zaczęły wykorzystywać swoją siłę polityczną i ekonomiczną. Takie firmy jak London Staplers, London Mercers Society czy od XVII wieku British East India Company były perłami w koronie imperializmu brytyjskiego. W ten sposób arystokracja handlowa przekazywała kontrolę nad bogactwami z pokolenia na pokolenie.

    Porażka Francuzów w Ameryce Północnej, która zakończyła się traktatem w 1763 (Francja straciła Kanadę i wiele pomniejszych terytoriów) może być uważana za datę graniczną i ustanowienie kompletnej hegemonii oligarchii brytyjskiej. W jej ręce dostał się w ten sposób cały kontynent z ogromnymi bogactwami i prawie pozbawiony ludności. Po upadku Napoleona w 1815 potęga anglosaska nie miała rywali także na morzach i oceanach.

    Potęga demograficzna, zaludnienie ogromnych obszarów Ameryki Północnej, Południowej Afryki, Australii i Nowej Zelandii, kontrola nad strategicznymi punktami na całym świecie (Gibraltar, Hongkong), grabież terytoriów na wszystkich prawie kontynentach, wysoka technologia i poparcie sektora bankowego pozwoliło tej arystokracji handlowej z Londynu i Nowego Jorku zacząć śnić o dominacji nad światem.

    Czołową postacią wyznającą ideały zdominowania świata był Cecil Rhodes. Ten wielki budowniczy Imperium Brytyjskiego wyemigrował do Południowej Afryki gdzie dzięki nieprzeciętnym zdolnościom i ogromnej pracy dorobił się na wydobyciu i handlu diamentami. Był założycielem kartelu diamentowego De Beers, który jest praktycznie monopolista na tym rynku aż po dziś dzień. Jego patronem i oparciem był Nathaniel Mayer Rothschild (1840-1915). Postać, której nie trzeba chyba przedstawiać… Jego kolosalna fortuna pozwoliła Rhodesowi położyć podwaliny pod państwo południowo- afrykańskie, podporządkowane Koronie brytyjskiej). Wpływy finansowe i polityczne pozwoliły kontrolować terytorium, które nazwane zostały jego imieniem – Rodezja. Podzielona następnie na Rodezję Północną i Południową stała się odpowiednio Zambią i Zimbabwe.

    Największym jego pomysłem była jednak budowa linii kolejowej z Kapsztadu do Kairu. W obronie interesów Imperium Brytyjskiego linie komunikacyjne były kwestią kluczową dla rozwoju jakiejkolwiek działalności i stanowiły jego kręgosłup. Oprócz dbania o rozwój Imperium Rhodes miał jeszcze inne marzenie. Przeświadczony o wyższości „rasy” anglosaskiej zaprojektował politykę nakierowaną na zagwarantowanie dominacji: zjednoczenie wszystkich Anglosasów a precyzyjniej – utworzenie bloku złożonego z Imperium Brytyjskiego i Stanów Zjednoczonych. Miał to być według Rhodsa fundament, na którym zostanie zbudowane Państwo Światowe według pryncypiów i filozofii arystokracji handlowej.

    By osiągnąć ten cel uważał za konieczne przyjmowanie do Uniwersytetów wybitnych jednostek, którzy powodowani tymi samymi ideałami mogliby zająć kluczowe pozycje w finansach, wojsku, systemie edukacji i dziennikarstwie. Prawdziwi jezuici globalizmu, przeznaczeni do zaprowadzenia nowego, światowego porządku. Ideę te urzeczywistnił poprzez stworzenie „stypendiów Cecila Rhodesa” ( Rhodes Scholarship) na Oxford University. Gdy przyjrzymy się liście stypendystów to zrozumiemy o jakie osoby chodzi… To tam właśnie „kształcił” się nasz Radek Sikorski za pieniądze fundacji Rhodesa.

    Ten model „kształcenia” a w rzeczywistości indoktrynacji w duchu globalistycznym odbywa się także w innych miejscach, głównie w USA. Z takich programów korzystali m.in. B.Szydło czy K.Szczerski. Kiedyś by objąć ważne funkcje w państwie wysyłano zdolną, zaufaną młodzież do Moskwy lub Leningradu, teraz zasada się nie zmieniła, zmienił się tylko kierunek.

    Jedna z ważniejszych postaci ze „stajni” Rhodsa był jego faworyt Alfred Milner (1854 – 1925), znany także jako Lord Milner. Był m.in. ministrem wojny w rządzie Lloyda Georga podczas I Wojny Światowej. Podczas tej wojny doszło do zdarzenia, które miało ogromne konsekwencje dla przyszłych pokoleń. Tzw. Deklaracja Balfoura, bo o niej tu mowa, była dokumentem „przyznającym” żydom prawo do Palestyny. Deklaracja ta została sformalizowana w formie listu zaadresowanego do Waltera Rothschilda, który był pośrednikiem między ruchem syjonistycznym a Wielką Brytania. Głównie z tego powodu konflikt światowy trwał przynajmniej o dwa lata dłużej. Niemcy bowiem w obliczu spodziewanej klęski nalegali na zakończenie wojny lecz silne lobby syjonistyczne blokowało te kroki i doprowadziło do udziału USA w konflikcie. Stawką w grze była oczywiście Palestyna, która była częścią Imperium Otomańskiego, sojusznika Niemiec.Tylko całkowite pokonanie Państw Centralnych (Niemcy, Austro – Węgry, Turcja, Bułgaria) dawało szanse na podział łupów i oderwanie Palestyny. Autorem wspomnianej Deklaracji był w rzeczywistości Alfred Milner.

    Innym prominentnym spadkobiercą Rhodsa był Lionel Curtis (1872 – 1955). Oprócz udziału w pracach nad Traktatem Wersalskim, który narzucił Niemcom drakońskie warunki kapitulacji i był czynnikiem determinującym w ogromnym stopniu dojście nazistów do władzy w Niemczech, Curtis był autorem “Commonwealth of Nations“, którego aktualizacja datuje się na 1948 rok. Miało to przygotować upadłe już Imperium Brytyjskie do zmian politycznych w obliczu prac na globalizmem.

    Funkcjonowanie mechanizmów globalnych musi być postrzegane jak ogromne puzzle. Trzeba przyjrzeć się każdemu elementowi układanki by dostrzec obraz całości. W każdym razie powstaje szereg ciał ponadnarodowych pracujących dla wspólnego celu – wprowadzenia rządu światowego. Jedynie tarciom między poszczególnymi grupami interesów zawdzięczamy fakt, że takiego rządu formalnie jeszcze nie ma. W każdym razie jest bliżej niż dalej do celu. Tak przynajmniej wydaje się projektantom i funkcjonariuszom globalnego porządku.

    Pierwsza Wojna Światowa była zdarzeniem determinującym przejście od przygotowań do realizacji planów globalizacji. Ciekawą i niezwykle istotną postacią z tego okresu jest szwedzki bankier Olof Aschberg (1877-1960), który był ogniwem łączącym elity Wall Streat, londyńskiego City i sowieckich bolszewików, którzy za żydowskie pieniądze z Nowego Jorku dokonali przewrotu w Rosji. W tym kontekście nie dziwi kluczowy udział żydowskich, zawodowych rewolucjonistów jak Trocki czy Lenin. Oni byli bowiem gwarantem należytego wykorzystania wyasygnowanych środków.

    Wspomniany już Lord Milner był tą osobą, która wpłynęła na udzielenie silnego poparcia rewolucji bolszewickiej przez rząd brytyjski i finansjerę z City. Wszystko w imię globalizacji, nad którą nieustannie pracowano. Koniec wojny przyniósł całkowite podporządkowanie osłabionych Niemiec międzynarodowym kołom finansowym Londynu i Nowego Jorku, które pracowały w celu ich wzmocnienia. I faktycznie, gigantyczne kompleksy przemysłu stalowego i chemicznego (kluczowe dla zbrojeń) powstały na przestrzeni lat dwudziestych dzięki ich pieniądzom. Tak powstało m. in. IG Farben i Vereinigte Stahlwerke.

    Potencjał machiny wojennej Hitlera był w głównej mierze rezultatem inwestycji anglosaskich a w rzeczywistości żydowskich kół finansowych. Utworzenie Unii Paneuropejskiej w 1924 roku było następnym krokiem w tworzeniu Stanów Zjednoczonych Europy. Zamiarem twórców – Richarda Coudenhove-Kalergi i pierwszego prezydenta unii – Arstide Brianda było zjednoczenie Europy i integracja jej z politycznie zunifikowaną organizacją światową. Wtedy też wybrano hymn – Odę do Radości Beethowena, która stała się hymnem Unii Europejskiej.

    Lepiej można zrozumieć znaczenie tej inicjatywy koncentrując się na jądrze wojny – pieniądzu. Finansowanie Unii Pan-Europejskiej ukazuje ścisłe powiązania swoich władz z innymi uczestnikami ruchu globalistycznego. Oprócz sponsorów wywodzących się z kręgów przemysłowców i finansistów R. Coudenhove-Kalergi cieszył się poparciem Maxa Warburga, reprezentującego niemiecki bank z Hamburga. Brat Maxa, Paul, był szefem FED i Council on Foreign Relations – jednego z filarów globalizmu. Max Warburg był ponadto członkiem Rady Nadzorczej IG Farben podczas gdy jego brat zasiadał w Radzie jej amerykańskiej filii. Jak widać, koncern mający kluczowe znaczenie dla przemysłu wojennego Hitlera miał dobrze sytuowanych opiekunów. (IG Farben produkował m.in. osławiony Cyklon B)

    Dojście Hitlera do władzy było możliwe dzięki poparciu finansjery anglosaskiej udzielonemu ich niemieckim odpowiednikom. Postacią, która spinała te dwa światy był Hjalmar Schacht, dyrektor Reichsbank i minister gospodarki Niemiec w latach 1934 – 39. Wcześniej, obok bankiera Emila Wittenberga, Schacht był członkiem komitetu dyrekcyjnego pierwszego sowieckiego banku, założonego w 1922 roku RuskomBanku. Szefem tego banku był Szwed Olof Aschberg a dyrektorem departamentu zagranicznego – Max May z „Guaranty Trust Company” (filia JP Morgan), reprezentujący interesy Wall Street w Moskwie. Sądzony na procesie w Norymberdze Schacht został uniewinniony. Zawdzięczał to ścisłym koneksjom z międzynarodową finansjerą i polityką.

    Symptomatyczne jest poparcie anglosaskiej arystokracji handlowej dla komunizmu i nazizmu. CCCP, nazistowskie Niemcy i USA potraktowane zostały jako laboratoria na poziomie lokalnym, mające wypracować idealny model, który ma zostać zaprowadzony na całym świecie. II Wojna Światowa będąca następnym wydarzeniem granicznym, skutkiem zakulisowych rozgrywek finansjery pozwoliła na wprowadzenie dwóch pozornie przeciwstawnych bloków. Jak by jednak nie patrzeć to obydwa „światy” zasilane były przez te same koła finansowe, dzięki czemu możliwe było położenie podwalin pod nowy światowy porządek.

    Po II wojnie w Europie nastąpił szereg inicjatyw integracyjnych zakończony Traktatem Lizbońskim. Biorą pod uwagę przedstawione wyżej fakty należy sobie zadać pytanie, jakie jest miejsce Polski w tym wszystkim? Czy przypadkiem nie jest tak, że karty zostały już dawno rozdane i wszelkie spory wewnętrzne są li tylko walką o lepszy dostęp do konfitur? Wydarzenia ponad 25 lat transformacji, czyli rzekome odzyskanie „wolności” wskazują, że niewiele mamy już, jako Naród do powiedzenia u siebie. I czy aby jeszcze „u siebie”? Pytań jest wiele i obawiam się, że odpowiedzi za wesołe nie są. Bo po prostu być nie mogą. Musimy oczywiście w jak najlepszy sposób zadbać o nasze interesy w naszym kraju. Musimy mieć jednak świadomość, że siły, które organizują i przeprowadzają cały proces globalizacji są potężne i zawsze będą usiłowały wywierać wpływ na kreowanie polityki w naszym kraju. Trudno jest więc wymyślić coś sensownego ale poddawać się też nie wolno.

    Jedna rzecz jest moim zdaniem pewna, najmniej można wierzyć tym, którzy najgłośniej używają retoryki patriotycznej uczestnicząc w polityce od zawsze. To są zwykłe zabiegi socjotechniczne mające na celu zdobycie władzy i możliwie najszersze legitymizowanie zdobytej władzy.

    Mija właśnie rok rządów PiS i widać już, że obiecywana „dobra zmiana” jest całkiem inaczej rozumiana przez społeczeństwo, któremu stara się zamknąć usta rozdawnictwem w postaci 500+ a rządzącymi, którzy potrafią pięknie się kłócić w Sejmie a jeśli przychodzi do kwestii zasadniczych jak Ukraina czy CETA to śpiewają jednym głosem z opozycją. Taki rodzaj „porozumienia ponad podziałami„. Bierze się to stąd, że istnieją granice, których nie wolno im przekroczyć. Stąd może nie rażą np. prezesa Kaczyńskiego osoby z komunistycznym rodowodem w jego otoczeniu. Bo w końcu jaka to różnica czy delikwent kształcił sie w Moskwie czy w Nowym Jorku skoro kierunek i cel jego kształcenia był ciagle ten sam – globalizacja. Ten schemat działa już od 25 lat i każdy kolejny rząd dołożył swój kamyczek do ogródka.

    Czy ten proces można zatrzymać? Arogancja elit globalistycznych doprowadziła do erozji systemu. Wymuszanie zgody na pewne fakty, mimo negatywnych opinii społeczeństwa wyrażonych w referendach doprowadziły do powstania i rozkwitu ruchów nazywanych „skrajnie nacjonalistycznymi”, gdzie słowo „skrajnie” ma sugerować odbiorcy pejoratywny charakter. To jak pogwałcenie święcie ustalonego porządku. Wybór Trumpa na prezydenta USA też nie spodobał się elitom bo daje paliwo dla rozwoju takich ruchów mimo tego, że tak naprawdę nie wiadomo czego możemy się po tej prezydenturze spodziewać. No ale walczyć trzeba bo inaczej nasze dzieci i wnuki zamiast legitymacji szkolnej bedą już miały czipy.

    PRZECZYTAJ TAKŻE

    źródło: http://spiritolibero.neon24.pl/post/135050,unia-i-globalizacja-czyli-swiat-w-kajdanach

  2. mgrabas Says:

    Musisz to wiedzieć! (209) „Franciscus Cornelis Gerardus Maria Timmermans”-zdradził wredny plan UE!

    Opublikowany 21 kwi 2017

  3. mgrabas Says:

    Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 22, 2017

    U.E NOWE PRAWO DLA ISLAMSKICH IMIGRANTÓW , GWAŁT ,RABUNEK A NAWET MORDERSTWO , NIE PODLEGA KARANIU !!!

    IMMUNITET BEZKARNOŚĆ DLA IMIGRANTÓW NOWY POMYSŁ U.E

    Opublikowany 21 cze 2017

    źródło: http://miziaforum.wordpress.com/2017/06/22/u-e-nowe-prawo-dla-islamskich-imigrantow-gwalt-rabunek-a-nawet-morderstwo-nie-podlega-karaniu/

  4. mgrabas Says:

    Polska będzie wielka, jeśli Polacy będą wielcy (dr Jan Przybył)

    Opublikowany 29 lip 2017

    Zapis wystąpienia pt. „Czy Polska może być wielka?” wygłoszonego przez dr Jana Przybyła podczas spotkania w Skierniewicach.

    Protokoły mędrców internetu (dr Jan Przybył)

    Opublikowany 29 gru 2016

    Wystąpienie dr Jana Przybyła pt. „Protokoły mędrców internetu,czyli jak ogłupia się ludzi przez nowoczesne media”. Prelegent zajmuje się m.in. pochodzeniem popularnych legend o Lechii promowanych przez tzw. „Turbosłowian” oraz o innych dziwactwach modnych w obecnym sezonie. (Łódź, 14.12.2016)


    od mg: dr bezmyślnie powtarza niebiblijne poglądy katolicyzmu np. o „wiecznych torturach w piekle”, o utożsamianiu upadłego anioła Jahwe z Bogiem, o „rasizmie Boga” itd.

  5. mgrabas Says:

    Konferencja „W stronę czterech swobód czy protekcjonizmu?”

    Published on May 29, 2017

    Zapis konferencji „W stronę czterech swobód czy protekcjonizmu? Perspektywy relacji gospodarczych między krajami UE”, która odbyła się w Sejmie RP pod patronatem europosła Michała Marusika.
    W wydarzeniu udział wzięli: księżna prof. dr Ingrid Detter de Frankopan, Andrzej Sadowski (Centrum im. Adama Smitha), Henryk Siodmok (prezes zarządu Grupy Atlas), Jacek Wilk (poseł KNP z Klubu Kukiz ’15), Zbigniew Jarząbek (prezes Fundacji „Akademia Patriotów”), Piotr Feliński (Stowarzyszenie KOLIBER), Jan Wojciech Kubań (prezes Fundacji PAFERE).
    Warszawa, 27.05.17

  6. mgrabas Says:

    LIPIEC 4, 2017 

    ZORGANIZOWANA GRABIEŻ NARODÓW POD UNIJNYM PARASOLEM

    Jak majątek publiczny, znaczy wspólny, zassać do prywatnych kieszeni wybranych? Doprowadzić do kryzysu w kraju, a potem ratować go przez prywatyzację. Albo uznać, że np. Koloseum jest pasożytem w garnuszku państwa. Albo po prostu sprywatyzować, tak jak polskie stocznie, a potem ślepo słuchać zaleceń Unii Europejskiej i wysłać je w kosmos. Obejrzeliśmy wczoraj bardzo niepokojący francuski dokument „Europa na sprzedaż” z 2014 r., w reżyserii Andreasa Pichlera. Wynika z niego, że dosłownie do wszystkiego można przyczepić kartkę z ceną i sprzedać. Co koniec końców zostanie dla ludzi, którzy nie należą do ósemki najbogatszych ludzi świata?

    W filmie przedstawiono kuriozalne wyprzedaże majątku publicznego w sześciu krajach Europy, choć takie cuda dzieją się na całym świecie.

    Mieszkańcy niewielkiego miasteczka (wsi?) w austriackim Tyrolu dowiedzieli się przypadkiem, że na sprzedaż wystawiono dwie góry, u podnóża których mieszkają. Miały kosztować 129 tysięcy euro. Chciała je kupić jakaś firma i nazwać swoim imieniem. Miejscowi narobili hałasu – ostatecznie gór nie sprzedano.

    W 2013 roku rząd Irlandii ogłosił prywatyzację lasów – na sprzedaż wystawiono WSZYSTKIE lasy państwowe w tym kraju. Irlandia była w tym czasie bliska bankructwa, bo wskutek kryzysu finansowego z 2007 r. przejęła długi banków, żeby ratować je przed bankructwem, na które same ciężko zapracowały. Tylko na ratowanie Anglo Irish Banku państwo wydało prawie 30 mld euro. Ceną miało być pozbawienie ludzi lasów – skoro byłyby własnością prywatną, to właściciel mógłby zakazać wstępu, może wyciąłby drzewa. Wskutek protestów sprzedaż zawieszono, ale nie zrezygnowano z niej.

    We Francji rząd uznał, że część historycznych budynków publicznych nie jest użyteczna, w tym reprezentacyjny i zabytkowy pałac Hotel de la Marine z XVIII w. na paryskim Placu Zgody, więc wystawił je na sprzedaż. Takimi transakcjami zajmuje się France Domaine – francuska agencja rządowa. W filmie podano, że jedynie 15% dochodu uzyskanego ze sprzedaży takich budynków we Francji (a więc ze sprzedaży dobra wspólnego) przeznacza się na spłatę długu publicznego. Co dzieje się z resztą pieniędzy?

    Włochy poszły jeszcze dalej. Spółka Berlusconiego miała wyprzedać całe dziedzictwo narodowe tworzone przez tysiąclecia – łącznie z Koloseum. Wycofano się z tego wskutek hałasu w mediach. Mimo to bilety do Koloseum sprzedaje prywatna firma, która kasuje za to 70% zysków (koszt biletu 12 euro, 6 mln zwiedzających rocznie). Tymczasem państwo ponoć nie ma pieniędzy na restaurację tego zabytku.

    Również w Grecji rządzący postanowili wyprzedać majątek narodowy: porty, drogi, budynki użyteczności publicznej, telewizję publiczną. Określono to jako „Najambitniejszy program prywatyzacyjny na świecie”. Skoro tak, to Akropol też należy oddać w prywatne ręce, by biznesmen zarabiał na greckim dziedzictwie? Tymczasem część wyspy Korfu wydzierżawiono na 99 lat amerykańskiemu funduszowi inwestycyjnemu. Niewiele się to różni od sprzedaży.

    Z Niemiec podano nieco inny przykład, choć też pasujący do tej układanki. Nocą, znaczy wiedząc, że to coś niewłaściwego, rozebrano fragment słynnego muru berlińskiego, bo stoi na działkach o dużej wartości i blokował możliwość wybudowania luksusowego, zamkniętego osiedla, które odbierze ludziom dostęp do brzegów Sprewy. Publicznymi terenami zarządza tu prywatna korporacja!

    W filmie wspomniano o grupie NCH Capital Inc., której specjalnością są tego typu „zakupy” w krajach dotkniętych kryzysem. NCH jest jednym z największych inwestorów w regionie Morza Czarnego. Obecnie około połowa aktywów jest zaangażowana w ziemię, głównie na Ukrainie i w Rosji. Niezły biznes na skupywaniu majątków narodowych, tylko co z tego mają ich prawowici właściciele czyli naród?

    Poza filmem – uważam, że w podobnie niejasnych okolicznościach jak przedstawione na filmie (choć w białych rękawiczkach), zlikwidowano m.in. polskie stocznie. Biorąc za przykład stocznię Gdynia: w 1991 r. przedsiębiorstwo państwowe przekształcono w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Dwa lata później okazało się, że stocznia ma trudności finansowe. Rada Ministrów zdecydowała o restrukturyzacji zadłużenia, w wyniku czego właścicielami jej akcji stały się banki. Te sprzedały akcje stoczni – kluczowym akcjonariuszem stał się Stoczniowy Fundusz Inwestycyjny, który zaciągnął milionowe kredyty w różnych bankach pod zastaw majątku stoczni i wyciągnął pieniądze z kieszeni stoczniowców, za które mieli otrzymać akcje stoczni po jej wejściu na giełdę.

    Szef SFI został prezesem stoczni, która nigdy nie weszła na giełdę. W stoczni działo się coraz gorzej. Rząd „ratował” prywatną stocznię „kroplówką” z publicznych pieniędzy, która nie miała prawa zadziałać, bo kwoty były zbyt małe. Wmieszała się Unia Europejska uznając udzieloną stoczni przez polski rząd pomoc publiczną za nielegalną. Zaczęło się szukanie inwestora – oczywiście prywatnego i za granicą. Nic z tego nie wyszło. Ok. 2009 r. stocznia wyzionęła ducha. Pieniądze z SFI się rozpłynęły, a sąd uniewinnił ówczesny zarząd stoczni i szefa SFI. Raport NIK wbił w ziemię nieudolne polskie rządy, ale tylko na papierze. Nikt nie poniósł konsekwencji.

    Do czego może doprowadzić taka wyprzedaż i rozkradanie majątku publicznego? Ośmiu ludzi ma połowę majątku całego świata. To zapewne oni i jeszcze kilka „biedniejszych” osób wykupią majątek publiczny wielu państw. Jeśli te plany zostaną zrealizowane to możliwe, że pewnego poranka obudzimy się na prywatnej Ziemi, na planecie będącej własnością kilku ludzi, którym wciąż jest za mało pieniędzy. Wszyscy będziemy intruzami na ich prywatnym terenie. I tych kilka finansowych rekinów będzie miało dwa wyjścia. Po pierwsze każą intruzom wynosić się z ich Ziemi. Gdzie? Tak wiem. Nie zrobią tego, bo kto będzie za nich i dla nich pracował? Wybiorą drugie wyjście – każą sobie płacić za wszystko. Za to, że postawimy na ich ziemi dom (tak dzieje się od dawna), za to że będziemy chcieli przejechać ich drogą (tak, za to też już płacimy), za to, że zechcemy podejść do wody (już dzisiaj są prywatne plaże i jeziora), za oddychanie (już płacimy podatek klimatyczny), itd. Po to będziemy potrzebni kilku właścicielom Ziemi. Brzmi jak science fiction? Mnie brzmi to realnie, tak samo jak dobrze znane pojęcie: niewolnictwo.

    Jeśli ktoś stwierdzi, że przecież mamy wybór, bo to my, szaraczki, możemy sobie kupić te dwie góry w Tyrolu, Koloseum, grecką wyspę i całą resztę, by robić na tym kokosy, to obśmieję się jak norka. Stocznia Gdynia miała kilka tysięcy pracowników (w szczytowym momencie 12 tys.) i jakoś nie mieli za co jej kupić. Pozostaje pytanie, które zadałam w jednym z poprzednich wpisów: czyja jest ziemia?

    NA ZDJĘCIU: Rzymskie Koloseum. Może ktoś chce odkupić? 🙂 FOT: Diliff/wikipedia.org

     

    Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

    źródło: http://rudaweb.pl/index.php/2017/07/04/zorganizowana-grabiez-narodow-pod-unijnym-parasolem/

  7. mgrabas Says:

    http://pl.sputniknews.com/opinie/201708176092578-Varoufakis-story-czyli-jak-Unia-dobila-Grecje-Agnieszka-Wolk-Laniewska/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s