Wczoraj strzelono Polakom gola! Senat przyjął ustawę antyterrorystyczną

, Wczoraj, 08:38

Od roku 2009 trzy różne rządy próbowały wprowadzić przepisy pozwalające władzy na blokowanie stron. Wczoraj Senat przyjął ustawę antyterrorystyczną, która umożliwi blokowanie stron właściwie bez sądu. Co gorsza, nie będzie to ostatnia taka ustawa. Prezydent może nas jeszcze obronić, ale czy on wysłucha obywateli czy poprzestanie na służeniu partii?

Wczoraj Senat bez poprawek przyjął ustawę antyterrorystyczną. Dyskusja nad kontrowersyjnym prawem trwała ponad sześć godzin aż do nocy. Oczywiście ta dyskusja nie miała najmniejszego znaczenia, bo partia rządząca wie wszystko lepiej niż obywatele. Partia chce bronić nas przed Napastnikiem oraz przed poprawnością polityczną. Każdy z nas może się okazać takim Napastnikiem, więc trzeba ograniczyć nasze prawa i to nas powstrzyma. To nawet logiczne.

Ustawa antyterrorystyczna w pigułce

Przypomnijmy krótko co wprowadzi ustawa antyterrorystyczna.

  1. Osoby niebędące obywatelami polskimi będą traktowane jak podejrzani. Służby będą mogły utrwalać ich wizerunki lub obraz linii papilarnych praktycznie przy byle okazji. Powinniście przy tym pamiętać, że osoby niebędące obywatelami polskimi to nie tylko uchodźcy. Mogą to być osoby np. z innego kraju UE, które zawarły związek małżeński z Polakiem/Polką i żyją od wielu lat w Polsce, albo po prostu tutaj pracują.
  2. ABW będzie mogła uzyskiwać dostęp do rejestrów publicznych i ewidencji.
  3. Wprowadzone zostaną 4 stopnie alarmowe – ALFA, BETA, CHARLIE, DELTA. Stopnie alarmowe wprowadza, zmienia i odwołuje premier po zasięgnięciu opinii MSZ i szefa ABW.
  4. Zakaz odbywania zgromadzeń publicznych będzie mógł zostać zarządzony po wprowadzeniu trzeciego lub czwartego stopnia alarmowego.
  5. Użycie broni w ramach działań antyterrorystycznych będzie możliwe na specjalnych warunkach np. nie trzeba będzie dbać o to, aby spowodować najmniejszą możliwą szkodę.
  6. ABW będzie mogła prowadzić testy bezpieczeństwa krytycznych systemów informatycznych i będzie mogła w tym celu stosować zabiegi i narzędzia, które w innej sytuacji byłyby nielegalne. ABW będzie też prowadzić centralny rejestr zdarzeń naruszających bezpieczeństwo systemów teleinformatycznych.
  7. Zablokowanie dowolnej strony lub usługi internetowej będzie możliwe na wniosek szefa ABW, który będzie musiał uzyskać zgodę Prokuratora Generalnego.Teoretycznie będzie to wymagało zgody sądu, ale w praktyce będzie możliwość zastosowania blokady przed wydaniem zgody sądu. Jeśli sąd nie wyda zgody na blokowanie, trzeba będzie blokadę cofnąć, ale dopiero po 5 dniach.
  8. Służby będą mogły niszczyć lub unieruchamiać drony stanowiące zagrożenie dla życia, chronionych obiektów lub imprez masowych.
  9. Posiadacze przedpłaconych kart SIM (tzw. prepaidów) będą musieli się zarejestrować. Dotychczasowi posiadacze takich kart będą musieli przekazać operatorowi swoje dane do 1 lutego 2017 r., inaczej ich karty zostaną wyłączone. Dane trzeba będzie nie tylko przekazać, ale również potwierdzić w sposób przewidziany ustawą (np. przez bank, systemy operatora albo z użyciem innych środków identyfikacji).
  10. Ustawa wchodzi w życie siedem dni po dniu ogłoszenia z wyjątkiem jednego artykułu.

Jak widzicie, ta ustawa ma wiele kontrowersyjnych elementów. Rząd może pewnego dnia uznać, że wszyscy jesteśmy zagrożeni toteż należy wprowadzić wyższy stopień alarmowy, zabronić zgromadzeń publicznych i można przy okazji zablokować pewne strony w związku z rzekomym zagrożeniem. Użycie wojska też nie będzie wykluczone.

Blokowanie „systemu teleinformatycznego”

Dziennik Internautów opisując tę ustawę od początku skupiał się na elementach „internetowych”. Przepis pozwalający na blokowanie stron brzmi dokładnie tak.

Art. 32c. 1. W celu zapobiegania, przeciwdziałania i wykrywania przestępstw o charakterze terrorystycznym oraz ścigania ich sprawców sąd, na pisemny wniosek Szefa ABW, złożony po uzyskaniu pisemnej zgody Prokuratora Generalnego, w drodze postanowienia, może zarządzić zablokowanie przez usługodawcę świadczącego usługi drogą elektroniczną dostępności w systemie teleinformatycznym określonych danych informatycznych mających związek ze zdarzeniem o charakterze terrorystycznym lub określonych usług teleinformatycznych służących lub wykorzystywanych do spowodowania zdarzenia o charakterze terrorystycznym, zwane dalej „blokadą dostępności”.

Blokowania niby dokonuje sąd, ale jest jeszcze przepis, dający to uprawnienie szefowi ABW do spółki z Prokuratorem Generalnym.

4. W przypadkach niecierpiących zwłoki, jeżeli mogłaby ona spowodować zdarzenie o charakterze terrorystycznym, Szef ABW, po uzyskaniu pisemnej zgody Prokuratora Generalnego, może zarządzić blokadę dostępności, zwracając się jednocześnie do sądu, o którym mowa w ust. 3, z wnioskiem o wydanie postanowienia w tej sprawie.

(…)

11. Blokady dostępności zaprzestaje się w przypadku: 1) nieudzielenia przez sąd, w terminie 5 dni od złożenia wniosku w trybie ust. 4, zgody na zarządzenie przez Szefa ABW blokady dostępności;

Czyli bez sądu można zablokować stronę przynajmniej na 5 dni.

Wspominaliśmy już, że „blokada systemu teleinformatycznego” może oznaczać różne rzeczy. Właściwie mogłaby ona oznaczać np. zablokowanie całego Facebooka albo całego YouTube, bo „gdzieś tam” znalazła się treść uznana za niebezpieczną. Byłoby szczególnie nieciekawie, gdyby taka blokada nastąpiła w momencie jakiegoś gorącego politycznie okresu.

Jak skutecznie blokować? Nie wiemy!

W kontekście blokowania stron wspominaliśmy o interpelacji posła Jacka Wilka, który pytał czy ABW będzie żądać blokowania TORa lub usług VPN. Skoro ABW chce skutecznie blokować to może powinna podjąć się walki z tzw. darknetem?

Warto w tym miejscu odnotować, że jest już odpowiedź na interpelację posła Jacka Wilka. MSWiA właściwie wymigało się od odpowiedzi stwierdzając, że „odpowiedź na pytania Pana Posła dotyczące szczegółowych działań w zakresie blokowania dostępu do danych znajdujących się w sieci Internet pozostaje w zakresie właściwości Ministra Cyfryzacji i Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego”. Można to odczytać w następujący sposób: „Tworzymy prawo, ale nie wiemy jak je zrealizować. Niech inni się martwią!”

Zero reakcji na krytykę. Okłamywanie obywateli

Jest więcej kwestii, przy których twórcy ustawy antyterrorystycznej pozwolili sobie na radosną ignorancję. Krytyka tego projektu od początku była bardzo rozbudowana. MSWiA musiało mieć świadomość, że blokowanie stron będzie wzbudzać kontrowersję. Jeszcze przed opublikowaniem projektu zapowiedziano, że ustawa nie będzie dotyczyć internetu, a potem bezczelnie przedstawiono ustawę z blokowaniem stron.

Co więcej, ustawa powstała zupełnie bez konsultacji. Wystąpiły przeciwko niej dziesiątki organizacji społecznych oraz tysiące obywateli. Nawet działająca przy Ministerstwie Cyfryzacji Rada ds. Cyfryzacji zwróciła uwagę zarówno na tryb tworzenia ustawy (brak konsultacji) jak i poszczególne rozwiązania.

– W opinii Rady ds. Cyfryzacji przyjęcie Ustawy w proponowanym kształcie stworzy bardzo poważne zagrożenie dla rządów prawa i radykalnie obniży standard ochrony praw człowieka obowiązujący w Polsce – czytamy w uchwale Rady.

Apel do Prezydenta

Teoretycznie jeszcze jedna osoba może powstrzymać władze przed sprowadzeniem obywateli do roli potencjalnych Napastników. Prezydent Andrzej Duda mógłby tej ustawy nie podpisać. Obecnie organizacje pozarządowe takie jak Fundacja Panoptykon czy ePaństwo namawiają by pisać do Prezydenta w tej sprawie.

Aby zachęcić ludzi do działania, dziś niektóre strony internetowe będą witać odwiedzających taką planszą umieszczoną na czarnym tle.

Strona Zablokowana

To jest oczywiście tylko protest, chęć zwrócenia uwagi na problem i poruszenia wszystkich do myślenia. Może jednak przyjść taki moment, kiedy w czasie przeglądania internetu trafisz na prawdziwą „rządową” planszę informującą o tym, że nie możesz przejść dalej.

Sprzeciw wobec blokowania stron w ustawie antyterrorystycznej może mieć znaczenie większe niż się obecnie wydaje. Rząd już szykuje ustawę hazardową, która również przewiduje blokowanie stron. Dziś wprowadzamy blokowanie antyterrorystyczne, jutro antyhazardowe. Pojutrze okaże się, że trzeba blokować pornografię albo strony „uznawane za pirackie” (co niekoniecznie musi oznaczać naprawdę pirackie). Pewnego dnia może się to skończyć internetem takim jak w Chinach czy w Rosji. Nie zobaczysz w nim tego, co władza uznaje za niewłaściwą treść… i nie chodzi tutaj o władzę w postaci obecnego rządu. Będą jeszcze inne rządy, choć mogą się one posłużyć tworzonymi dziś przepisami.

Pamiętajmy. Narzędzia cenzury tworzy się dzisiaj w określonym celu, ale ktoś wykorzysta je jutro we własnym celu. Jeśli raz zbudujemy takie narzędzia, nie wiemy czym to się skończy. 

Uwaga: Ten tekst był poprawiany. W pierwszej wersji omyłkowo znalazła się informacja, która odnosiła się do wcześniejszej wersji projektu ustawy.

źródło: http://di.com.pl/wczoraj-strzelono-polakom-gola-senat-przyjal-ustawe-antyterrorystyczna-55059

Odpowiedzi: 4 to “Wczoraj strzelono Polakom gola! Senat przyjął ustawę antyterrorystyczną”

  1. Wczoraj strzelono Polakom gola! Senat przyjął ustawę antyterrorystyczną — 7777777blog | Pekok Antylichwiarz Says:

    […] via Wczoraj strzelono Polakom gola! Senat przyjął ustawę antyterrorystyczną — 7777777blog […]

  2. mgrabas Says:

    „Zenek said
    2016-06-17 (piątek) @ 13:03:49

    Ustawa wejdzie w zycie po podpisaniu przez Prezydenta RP A.Dude
    ale skad teraz wezma sie w Polsce terrorysci i z jakich narodow beda sie wywodzic ?”

    źródło: http://marucha.wordpress.com/2016/06/17/polska-ustawa-antyterrorystyczna-amerykanie-zaniepokojeni/#comment-589736

    „Czosnkowy Niedźwiedź said
    2016-06-17 (piątek) @ 15:02:02

    Panie Zenek, coś, Pan, królik? Naprawdę sie pan nie domyślasz, kto będzie robił teraz za terrorystów? To ja powiem. Pan będzie celem nagonki, ja też, większość z nas i Marucha. I wszyscy ci, którym, się nie podoba. Pan pewnie młody, nie pamięta czasów mrocznych. Wesoło było.”

    źródło: http://marucha.wordpress.com/2016/06/17/polska-ustawa-antyterrorystyczna-amerykanie-zaniepokojeni/#comment-589773

  3. mgrabas Says:

    Marcin Maj, Wczoraj, 09:58

     Blokowanie stron ochroni przed bombami. Parlament Europejski też chce w to wierzyć

    Nie tylko polskie władze chcą blokowania stron w imię walki z terroryzmem. Parlament Europejski będzie dziś pracował nad dyrektywą antyterrorystyczną, która również może wprowadzić taki środek przeciwko atakom.

    W ubiegłym tygodniu, gdy Polacy przeżywali remis z Niemcami, Senat przyjął ustawę antyterrorystyczną. Dzięki temu w Polsce wejdzie w życie prawo, które będzie nas chroniło przed terroryzmem m.in. poprzez blokowanie stron internetowych. Niektórzy ludzie wierzą w taką magiczną ochronę. Nawet gdy ostatnio pisaliśmy o ustawie antyterrorystycznej to w kierowanych do nas tweetach ktoś napisał, że jego „prawo do niewysadzenia w powietrze” jest najważniejsze, a z blokadą stron WWW da się żyć. Owszem, tylko czy ta blokada stron naprawdę chroni przed atakiem bombowym?

    Dyrektywa antyterrorystyczna… i przeciw podróbkom

    Politycy również chcą nas przekonać, że blokowanie stron ochroni przed brutalną agresją. Dotyczy to polityków nie tylko polskich, ale także unijnych. Dziennik Internautów pisał już o unijnej dyrektywie antyterrorystycznej, nad którą pracuje obecnie Parlament Europejski. W ramach prac nad tą dyrektywą zaproponowano poprawki dotyczące m.in. blokowania internetu oraz… walki z podrabianiem znaków towarowych (sic!).

    Ta proponowana poprawka ze znakami towarowymi była bardzo znacząca. Niby politycy tworzą prawo dotyczące terroryzmu, ale przy okazji próbują załatwić wiele innych spraw.

    Co dalej z dyrektywą?

    Dziś dyrektywa antyterrorystyczna będzie przedmiotem prac w komisji Parlamentu Europejskiego odpowiedzialnej za wolności obywatelskie (LIBE). Na stronie Parlamentu Europejskiego znalazł się lakoniczny komunikat na ten temat.

    Komisja Wolności Obywatelskich (LIBE) we wtorek zagłosuje nad nowymi przepisami, które mają kryminalizować w całej UE przygotowanie do zamachu terrorystycznego. „Przygotowanie” ma obejmować m.in. odbywanie szkoleń na potrzeby terroryzmu, podróże tzw. zagranicznych bojowników to stref konfliktów w celach terrorystycznych oraz gromadzenie funduszy na cele terrorystyczne.

    W komunikacie niestety nie wspomniano o tym, że komisja LIBE zajmie się także poprawką wprowadzającą blokowanie stron internetowych w celu walki z terroryzmem.

    Poza tym w komunikacie pominięto fakt, że dyrektywa antyterrorystyczna ma być przyjęta szybko, przy debacie publicznej ograniczonej do minimum. Sprawozdawczyni Monika Hohlmeier będzie się starała o kontynuowanie prac w ramach tzw. trialogu, czyli w ramach sekretnych spotkań za zamkniętymi drzwiami. Pisaliśmy już o tym na czym polegają trialogi i dlaczego są one niedemokratyczne. Nawet jeśli Parlament Europejski będzie musiał ostatecznie zgodzić się na dyrektywe, trialog może sprowadzić całą procedurę do „klepnięcia” tekstu wypracowanego wcześniej za zamkniętymi drzwiami.

    Wspominaliśmy już, że zgłoszono wiele poprawek do dyrektywy antyterrorystycznej. Aby zmniejszyć ich liczbę, opracowano „poprawki kompromisowe”, co odbyło się również w czasie niejawnych spotkań. Tym samym znów skrócono czas prac i ograniczono debatę nad projektem.

    Trudno nie doszukać się analogii do polskiej ustawy antyterrorystycznej. Ona również powstawała szybko i bez konsultacji ze społeczeństwem.

    Blokowanie stron niezbędne, ale dobrowolne!

    Propozycja blokowania stron znalazła się wśród „kompromisowych poprawek”. Już same teksty tych poprawek wskazują, że europosłowie tak naprawdę nie wiedzą czy blokowanie treści jest konieczne do walki z terroryzmem. W proponowanych przepisach czytamy, że państwa członkowskie mogą, ale nie muszą uciekać się do takich blokad.

    Z drugiej jednak strony blokowanie zostało wrzucone do przepisów o „niezbędnych” środkach. Co więcej, blokowanie ma podlegać nadzorowi sądu, ale o wiele lepszym pomysłem byłoby blokowanie po uprzedniej zgodzie sądu (takie propozycje padały w komisji LIBE). Dyrektywa przewiduje też, że „przemysł internetowy” może dobrowolnie podejmować pewne działania w zakresie usuwania lub blokowania treści.

    Co ciekawe europosłowie przekonują, że wzorowali się na przepisach dotyczących walki z pedofilią. Rzecz w tym, że zaproponowane poprawki wcale nie wydają się identyczne jak przepisy o walce z pedofilią.

    • Więc oto mamy: blokowanie jest niezbędne, choć nie jest. Zabezpieczenia (praw podstawowych) muszą być zastosowane, mimo że nie muszą. Tekst bazuje na dyrektywie o wykorzystywaniu seksualnym dzieci, choć nie bazuje na nim – podsumował Joe McNamee z organizacji European Digital Rights.

    Dyrektywa to jedno, sposób prac to drugie

    Kilka organizacji społecznych protestuje przeciwko dyrektywie antyterrorystycznej, podobnie jak wcześniej protestowano przeciwko ustawie antyterrorystycznej w Polsce. Zwykle przy takich okazjach zwolennicy zaostrzania prawa mówią, że przecież trzeba tworzyć przepisy przeciwko terroryzmowi, bo zamachy są tuż, tuż!

    W rzeczywistości żadna organizacja społeczna nie sprzeciwia się tworzeniu przepisów antyterrorystycznych. Żadna. Istnieją tylko organizacje krytykujące:

    • sposób prowadzenia prac nad tymi ustawami,
    • ograniczanie zdrowej demokratycznej debaty,
    • wprowadzania takich środków antyterrorystycznych, które stanowią zagrożenie dla demokracji i nie są żadnym zabezpieczeniem przed terroryzmem.

    Na cześć tej krytyki Parlament Europejski mógłby odpowiedzieć poprzez zrezygnowanie z nadmiernego pośpiechu w pracach nad dyrektywą.

    Przypomnijmy w tym miejscu ataki w Paryżu. Możemy być pewni, że blokowanie stron nie powstrzymałoby tych ataków. Po prostu do koordynacji czy planowania ataku nie wykorzystano żadnej strony. Nie korzystano też z usług oferujących szyfrowanie. Wiemy, że terroryści używali zwykłych telefonów komórkowych, ale raczej naiwna jest wiara w to, że teraz wszyscy terroryści będę rejestrować karty prepaid na swoje prawdziwe nazwiska.

    Jeszcze raz warto podkreślić. Nikt nie protestuje przeciwko przepisom antyterrorystycznym.Nikt nie protestuje przeciwko walce z terroryzmem i nikt nie broni terrorystów. Są natomiast ludzie patrzący politykom na ręce, byśmy w pakiecie z przepisami antyterrorystycznymi nie dostali przepisów antyobywatelskich.”

    źródło: http://di.com.pl/blokowanie-stron-ochroni-przed-bombami-parlament-europejski-tez-chce-w-to-wierzyc-55069

  4. mgrabas Says:

    Marcin Maj, Dzisiaj, 11:30

     Rząd konsultuje pomysł „czarnej listy stron” ale tak, by nikt o tym nie wiedział

    Kolejna ustawa dająca władzy możliwość cenzurowania internetu jest już w drodze. Tym razem ministerstwo finansów twierdzi, że projekt „de facto podlega konsultacjom”. To oznacza, że konsultacje nie były ogłoszone i nie wiadomo jaki dzień ministerstwo uzna za datę ich zakończenia. (…)”

    źródło: http://di.com.pl/rzad-konsultuje-pomysl-czarnej-listy-stron-ale-tak-by-nikt-o-tym-nie-wiedzial-55100

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s