Marian Misztalski: Lobby żydowskie w Polsce.

Opublikowany 06.04.2016

O politycznym lobby żydowskim w Polsce rozmawiał Rafał Mossakowski z Marianem Miszalskim – Autorem książki na ten temat.

źródło: Sumienie Narodu Sumienie Narodu

Odpowiedzi: 5 to “Marian Misztalski: Lobby żydowskie w Polsce.”

  1. mgrabas Says:

    Opublikowano by emjot

    Kaczyński nie chce, by 11 lipca Polacy czcili pamięć ofiar UPA 

    Jarosław Kaczyński. Fot. flickr.com

    Pomimo wcześniejszych deklaracji, — PiS nie chce, aby na mocy specjalnej ustawy dzień 11 lipca był upamiętnieniem ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

    Wskazuje na to wywiad udzielony przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a także to, jak wyglądają prace nad niedoszłą ustawą.

    W wywiadzie dla Gazety Polskiej  — prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do kwestii upamiętnienia męczeństwa Kresowian, pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

    Choć podkreślał, że

    „zbrodnie popełnione na naszych rodakach przez UPA muszą być nazwane ludobójstwem”, — a on sam nie dopuszcza — „żadnej formy wybielania tego straszliwego czasu naszej wspólnej historii”,

    — to jednak nie chce, żeby pamięć o ludobójstwie popełnionym przez Ukraińców była czczona 11 lipca. Mimo,   — że wcześniej tak właśnie deklarował PiS.

    W wywiadzie Jarosław Kaczyński powiedział, że upamiętnienie męczeństwa Kresowian zostanie przesunięte na 17 września.

    — „Ten dzień łączy w sobie wszystkie zbrodnie popełnione na Polakach na Wschodzie.   — Jest najbardziej uniwersalny”

    – powiedział Kaczyński.

    Ukraińskie naciski

    Wszystko wskazuje na to, że do zmiany daty upamiętnienia doszło pod naciskem strony ukraińskiej.

    — Na zmianę terminu obchodów Ukraińcy nalegali wprost podczas ostatniej wizyty delegacji polskich parlamentarzystów w Kijowie.

    O naciskach strony ukraińskiej donosił Jerzy Wójcicki, prezes Stowarzyszenia „Kresowiacy” z Winnicy,   — powołując się na wypowiedź Marcina Święcickiego (PO), który poinformował,

    — że Ukraińcy nie chcieli, żeby był to dzień 11 lipca, nawiązujący do daty apogeum ludobójstwa na Wołyniu. 

    W  zamian proponowali właśnie datę 17 września, ku której ostatecznie skłonił się PiS.

    Projekt   ustawy  przygotowywany przez PiS, — za który odpowiadał posełMichał  Dworczyk,   —    od początku budził duże kontrowersje w środowiskach Kresowian.

    — Zdecydowana większość z nich radykalnie odcięła się od tej inicjatywy, którą uznano za próbę zagłuszenia pamięci o ludobójstwie, poprzez upamiętnienie jej w kontekście szeregu innych antypolskich zbrodni.

    Projekt został ostatecznie zaakceptowany na zasadzie kompromisu jedynie przez część środowisk kresowych, którym bardzo zależało na tym, by upamiętnienie męczeństwa Kresowian miało moc ustawy, — a nie uchwały, która jest aktem prawnym niższej rangi.

    Ze względu na naciski pojawiła się propozycja odrębnego upamiętnienia ukraińskiego ludobójstwa i przesunięcia Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian na dzień 17 września.

    Wygląda jednak na to,   — że PiS próbuje utrącić upamiętnienie ofiar OUN-UPA w dniu 11 lipca.

    Zamiast ustawy prawdopodobnie będzie jedynie uchwała,   — która ma krótki okres   trwania   i   nie   jest  obowiązującym prawem – inaczej niż w przypadku ustawy.

    Pojawiają się również głosy, że była to celowa manipulacja ze strony PiS.

    — Zwracano też uwagę, że poseł Dworczyk nie prowadził rzeczowych konsultacji ze środowiskami kresowymi.

    Nie można ukrywać jednych zbrodni pod drugimi

    Do sprawy odniósł się również ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski:

    „Pojawia się pytanie   — dlaczego dzień 17 września, a nie 11 lipca?

    — Uważam, że powinny zostać przyjęte dwie niezależne od siebie ustawy.

    Jedna, która ustanawia 17 września dniem męczeństwa kresowian pod okupacją sowiecką   — oraz druga, która ustanawia 11 lipca dniem pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na polskich obywatelach”

    – mówi Kresom.pl ks. Isakowicz – Zaleski.

    „Nie można dowolnie wymieniać tych dwóch świąt i ukrywać jednych zbrodni pod drugimi.

    — Trzeba wyraźnie piętnować ludobójstwo dokonane przez Sowietów oraz ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich”.

    „Z wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego wnioskuję, że ma miejsce próba wrzucenia obu tych spraw to jednego worka.

    Tymczasem czym innym były zbrodnie sowieckie, które oczywiście trzeba upamiętniać 17 września (co do tego nie ma wątpliwości),

    — a czym innym zbrodnie UPA, SS Galizien i wielu innych kolaboranckich organizacji.

    Trzeba też zaznaczyć, że dotyczyło to nie tylko Kresów, ale też obecnego terytorium Polski – Lubelszczyzny i Podkarpacia”

    – zaznacza duchowny.

    Kaczyński deprecjonuje ludobójstwo na Polakach

    Działania PiS w tej sprawie krytykują również przedstawiciele Kukiz’15, w tym posłowie ze Stowarzyszenia Endecja.

    To skandaliczna sytuacja, że Jarosław Kaczyński deprecjonuje ludobójstwo dokonane na polskiej ludności i nie tylko.

    — Próba wrzucenia zbrodni dokonanej przez ukraińskich szowinistów do jednego kotła z wszystkimi zbrodniami dokonanymi przez sowietów jest wyrazem poprawności politycznej  i ulegania nastrojom międzynarodowym”

    – mówi Kresom.pl poseł Tomasz Rzymkowski.

    Poseł   Rzymkowski podkreśla,   — że przedstawiciele Kukiz’15 w czerwcu złożą   projekt   ustawy  ustanawiającej datę 11 lipca świętem państwowym — jako narodowy dzień pamięci zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Galicji Wschodniej przez OUN-UPA.

    Dodaje, że ich plany mają poparcie m.in. przedstawicieli środowiska akademickiego.

      „Chcemy, żeby   dzień   11   lipca   był   narodowym   dniem   pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej”

    – deklaruje poseł.

    Rzymkowski  zapowiada też,   — że Endecja przygotowuje specjalną uchwałę upamiętniającą zbrodnię na Wołyniu i Galicji Wschodniej.

    — Endecja chce również wprowadzić do kodeksu karnego przepisy karzące za podważanie zbrodni dokonanej przez OUN-UPA, — analogicznie jak w przypadku stosowania określenia „polskie obozy koncentracyjne”.

    „Chcemy, żeby Polacy byli szanowani. — A deprecjonowanie zbrodni ukraińskich  i zapominanie o cywilnych ofiarach, — szczególnie o kobietach i dzieciach w ramach poprawności politycznej i pseudo-dobrych relacji polsko-ukraińskich

    — jest próbą kreowania polityki polskiej na modłę czynników zewnętrznych.

    To próba zakłamywania historii”

    —  mówi Rzymkowski.

    Mimo prób, do momentu publikacji nie udało nam się skontantować ani z posłem Michałem Dworczykiem, ani z żadną osobą z PiS, która posiadałaby odpowiednie kompetencje w tym temacie.


    mt/tg/KRESY.PL

    Środa, 25 maja 2016

    Przeczytaj: Nowe święto – Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian

    Przeczytaj także: PiS obiecuje: Ludobójstwo Wołyńskie i sprawy polskiej mniejszości nie będą podlegać żadnej dyskusji

    Przeczytaj: Komu przeszkadza pamięć o Kresach i polska tożsamość narodowa

    źródło: http://forumemjot.wordpress.com/2016/05/26/kaczynski-nie-chce-by-11-lipca-polacy-czcili-pamiec-ofiar-upa/

    • mgrabas Says:

      f822b27e9466f7a8b2ab690e0a41ca8f

      Stanisław Srokowski, srokowski.art.pl

      Ocaleniec z Kresowego Ludobójstwa, — autor licznych powieści osadzonych w kresowym kontekście z których jedna stała się podstawą dla filmu „Wołyń”Wojciecha   Smarzowskiego —  Stanisław Srokowski ostro skrytykował projekt ustawy o „Dniu Męczeństwa Kresowian” złożony dziś do laski marszałkowskiej przez Prawo i Sprawiedliwość.

      W liście otwartym Srokowski pisze o „sprawie bardzo poważnej” i„przekręcie”   — jakiego usiłują się dopuścić parlamentarzyści PiS.

      — „Wielkimi literami poseł PiS-u, Michał Dworczyk, powiadamia fora internetowe,   — że przygotował projekt ustawy, uznającej 11 lipca jako Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian.

      Cieszymy się, że PiS pamięta o Kresowiakach,   — ale nie zgadzamy się, jako środowiska kresowe, na fałszowanie historii”

      —  pisze Srokowski.

      Ocenia,   — że projekt PiS jest „karłowaty” i „fałszywy”,   — jest według niego takim samym „potworkiem językowym” jak uchwała rocznicowa przeforsowana przez Platofrmę Obywatelską, w której zbrodnie OUN-UPA określono jako   — „zbrodnię o znamionach ludobójstwa”.

      Jak zaznacza pisarz

      —  „Znowu nie pokazuje całej prawdy.   — Kresowianie bardzo liczą na rzeczową i konkretną nazwę tego projektu.

      Od lat chcemy uchwały, a jeszcze lepiej, ustawy, którą będzie mówiła, że dzień 11 Lipca jest Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Kresach dokonanego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię.

      — Chcemy prawdy!   — Bo ten projekt znowu zakłamuje rzeczywistość”.

      Srokowski podkreśla,   — że to właśnie te organizacje odpowiadają za ludbójstwo, którego apogeum przypadło na 11 lipca 1943 r., — właśnie rocznicę   tego   dnia PiS postuluje w projekcie „Dniem Męczeństwa Kresowian”.

      „Poseł Michał Dworczyk ilustruje swoją inicjatywę złotą myślą:

      —  „Naród, który siebie nie szanuje, nie będzie szanowany przez innych”.

      Panie   pośle, — naród polski siebie szanuje i chce być szanowany przez inne narody.

      — Ale także przez własne władze.   — I na kłamstwa się nie godzi”

        — pisze Srokowski dodając

        — „W pokrętnym uzasadnieniu projektu   — zamazuje się odpowiedzialność band OUN i UPA.

      Komu zależy na oszustwie?   — Posłowi Dworczykowi,   — czy silnej grupie agentów wpływu, którzy znowu pragną zakłamać historyczne fakty”.

      Pisarz wzywa obywateli do wywierania presji na posłach w swoich okręgach wyborczych na rzecz odkłamania tekstu projektu ustawy.

      Zobacz: Kaczyński nie chce, by 11 lipca Polacy czcili pamięć ofiar UPA

      ***

      kresy.pl

      Środa, 10 lutego 2016″

      źródło: http://forumemjot.wordpress.com/2016/05/26/stanislaw-srokowski-oskarza-pis-o-przekret-w-sprawie-kresowego-ludobojstwa-2/

      • mgrabas Says:

        bcd31ed8671f28d39fce8d1571aef516Andrij Parubij. Fot. zn.ua

        Przewodniczący ukraińskiego parlamentu Andrij Parubij zaapelował do polskich posłów,  —  by zawiesić dyskusje na tematy historyczne dzielące Polaków i Ukraińców.

        —  Argumentował, że Ukraina obecnie broni Europy przed Rosją.

        Z   kolei   szef polskiej delegacji poinformował  o planach uczczenia w Polsce pamięci   Mychajło  Hruszewskiego, — nazywanego „największym ukraińskim polonofobem”.

        W poniedziałek delegacja polskich posłów z Polsko-Ukraińskiej Grupy Parlamentarnej Sejmu RP gościła na Ukrainie.

        Spotkała się z ukraińskimi parlamentarzystami, w tym przewodniczącym Rady Najwyższej Andrijem Parubijem.

        Podczas spotkania Parubij zaapelował do Polaków o odrzucenie tego, co dzieli narody polski i ukraiński,  —  a w zamian poszukiwania wydarzeń historycznych, które je łączą.

        — Jego   zdaniem  — dyskusje historyczne dzielące Polaków i Ukraińców powinny zostać zarzucone.

        Argumentował, — że są one „na rękę” oponentom dobrych relacji dwustronnych.

        Parubij   dziękował   też za wsparcie udzielone Ukrainie, która – jak twierdzi 

        „faktycznie walczy o swoją niepodległość z putinowską Rosją”.

        Dodał, że

        — „nikt tak jak Polska nie rozumie, że nasi chłopcy bronią nie tylko Ukrainy,   — ale całej przestrzeni europejskiej”.

        „Przeszłość nie powinna strzelać w przyszłość, szczególnie w czasach oporu przed nawałą”

        – powiedział przewodniczący ukraińskiego parlamentu.

        Po rozmowach przewodniczący delegacji, poseł Michał Dworczyk mówił,

        — że przyszłość można budować wyłącznie w oparciu o prawdę i szczerość w naszych relacjach, a

        „źle rozumiana poprawność polityczna w relacjach dwustronnych niczego dobrego nie przyniesie”.

        Dodawał, że nie można przemilczać

        — „dramatycznych wydarzeń w historii Polaków i Ukraińców”,

        w tym ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu.

        Dworczyk  poinformował również,   — że w polskim parlamencie są inicjatywy, które mają upamiętniać „dobre” momenty historii polsko-ukraińskiej.

        Wskazał przy tym na przypadającą w tym roku 150. rocznicę urodzin Mychajło Hruszewskiego.

        — Ten urodzony w Chełmie historyk i pierwszy prezydent Ukrainy w swoim dziesięciotomowym dziele „Historia Ukrainy-Rusi” — udowadniał m.in. okupacyjny — w jego przekonaniu  —  charakter polskiej władzy we Lwowie.

        Generalnie kontestował on polskość tego miasta.

        — Hruszewski poszedł później na kolaborację z sowietami. — Od 1924 pracował w Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Sowieckiej we Wszechukraińskiej Akademii Nauk.

        Jego biograf, historyk dr Łukasz Adamski nazwał go — „największym ukraińskim polonofobem”.

        Ustaliliśmy, że z okazji 150. rocznicy urodzin prezydenta Hruszewskiego   —  jako   polscy   parlamentarzyści zadbamy,

        —  aby   jedną   z   ulic czy skwer w Warszawie lub w Chełmie nazwać jego imieniem”

        – powiedział dziennikarzom poseł Dworczyk.

        Dodał,   — że polscy i ukraińscy posłowie wezmą z kolei udział w uroczystościach w Żytomierzu,   — gdzie jednej z ulic nadano imię prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

        W parlamentach w Kijowie i Warszawie ma z kolei zostać pokazana wystawa dotycząca sojuszu Józefa Piłsudskiego i Symona Petlury.

        — „Rozumiem dobre chęci,   — ale inicjatywa upamiętniania w Warszawie Hruszewskiego  —  największego ukraińskiego polonofoba   —  to błąd!”

        – komentował na Twitterze dr Adamski.

        W swojej relacji zamieszczonej w Internecie Jerzy Wójcicki, — prezes Stowarzyszenia „Kresowiacy” z Winnicy — wspomniał z kolei,

        — że poseł PO Marcin Święcicki mówił dziennikarzom o propozycji strony ukraińskiej ws. wyznaczenia „daty męczeństwa pamięci narodu polskiego”.

        Ukraińcy nie chcieli, żeby był to dzień 11 lipca, nawiązujący do daty apogeum ludobójstwa na Wołyniu.

        — W zamian proponowali datę 17 września.

        Polscy posłowie wyrazili również pełne poparcie dla przemian ustrojowych i reform prowadzonych na Ukrainie, a także dla jej proeuropejskiego kursu.

        ***

        Zobacz:

        Stanisław Srokowski oskarża PiS o przekręt w sprawie Kresowego Ludobójstwa |APEL!

        Kaczyński nie chce, by 11 lipca Polacy czcili pamięć ofiar UPA

        Dzieje.pl / Zn.ua / facebook.com / Kresy.pl

        17 maja 2016″

        źródło: http://forumemjot.wordpress.com/2016/05/26/szef-ukrainskiego-parlamentu-chce-zawieszenia-dyskusji-o-ludobojstwie-na-wolyniu-polski-posel-uhonorowania-najwiekszego-ukrainskiego-polonofoba/

        • mgrabas Says:

          Polska polityka wschodnia nie istnieje – rozmowa z dr. Andrzejem Zapałowskim

          Zapalowski_Andrzej_0.jpg
          Czy mianowanie Jana Piekło ambasadorem RP na Ukrainie jest dla pana zaskoczeniem?
          – Tak, to duże zaskoczenie. Pomimo tego, że w środowiskach liderów PiS-u tolerowanie banderyzmu jest zasadą, to aż tak jaskrawego przypadku w postaci mianowania na stanowisko ambasadora Polski propagatora tez nacjonalistów ukraińskich się nie spodziewałem. Należy tu podkreślić, iż Ukraina jest przed bardzo dużą destabilizacją wewnętrzną, która z dużym prawdopodobieństwem spowoduje rozpad państwa. Tam potrzeba przedstawiciela Polski, który poprzez swoje doświadczenia i wiedzę będzie umiał z tej sytuacji wydobyć jak najwięcej interesów dla nas.

          Jak pan ocenia politykę PiS wobec Ukrainy – czy uważa pan, że wyborcy tej partii zostali oszukani?
          – Wyborcy PiS-u są zakładnikami tego, że nie ma na razie wyraźnej alternatywy wyborczej. Sam PiS dba o to, aby takowa nie powstała i używa do tego różnych instrumentów. Jednak trzeba pamiętać, iż rośnie nowe pokolenie, które nie będzie miało takich rozterek, a mianowicie czy tolerować zdradę Polaków na Kresach i wspomaganie antypolskich środowisk politycznych na Ukrainie i Litwie tylko dlatego, że ta partia prowadzi dużo lepszą od poprzedniego rządu politykę w stosunku do Brukseli. Prawdziwym zderzeniem dla elektoratu PiS-u będzie postawa rządu w przypadku upadku Ukrainy. Węgrzy już się na to przygotowują poprzez oficjalne żądanie autonomii dla swoich rodaków. Tu rozczarowania będą największe i nastąpi odpływ elektoratu, zwłaszcza że sprawy z Brukselą będą już w znacznym stopniu załatwione.

          Jak pan interpretuje aresztowanie i uwięzienie Mateusza Piskorskiego?
          – Trudno się tu jednoznacznie wypowiadać bo zarzuty są utajnione. Należymy do tradycji prawnej cywilizacji rzymskiej i dopóki komuś czegoś się nie udowodni, to go nie wolno publicznie skazywać. Tutaj potrzebny jest czas, który wiele kwestii wyjaśni. Jeżeli służby specjalne nie będą miały twardych dowodów na stawiane Piskorskiemu zarzuty, to skończy się to wielką kompromitacją.

          Czy w pańskiej opinii polska polityka wschodnia już sięgnęła dna, czy coś nas może jeszcze zaskoczyć?
          – Tak naprawdę nie ma już polskiej polityki wschodniej a jest tylko realizowana przez Warszawę polityka sojusznicza. Nie widać tam jakikolwiek elementów sukcesu w zamian za poparcie polityczne i finansowe Polski. Nasza obecność gospodarcza na Ukrainie się kurczy, litewskie i ukraińskie instytucje państwowe zwalczają polskość i promują antypolską politykę historyczną, jesteśmy wciągani w nie naszą wojnę, Kościół rzymskokatolicki na Ukrainie i Białorusi jest zwalczany, o czym otwarcie mówi abp. Mokrzycki. Przyjmujemy do pracy setki tysięcy Ukraińców a jednocześnie podobne ilości młodych Polaków jest zmuszana do ekonomicznej emigracji. Tak naprawdę polityka wschodnia PiS-u jest gorsza od polityki PO.

          W czasie kampanii wyborczej i tuż po niej pojawiały się opinie, że Andrzej Duda może dokonać korekty polskiej polityki wschodniej. Minęło pół roku i wygląda na to, że były to nadzieje płonne.
          – Dwa lata temu byłem na wykładzie na Akademii Obrony Narodowej, gdzie był obecny były europoseł Paweł Zalewski i obecny minister kancelarii Prezydenta RP Krzysztof Szczerski. Obydwaj panowie po swoich referatach w dyskusji na pytanie, jak będzie wyglądała Ukraina za kilka lat stwierdzili, iż będzie ona zapewne bez Krymu i Donbasu. Wydawało się, iż Pan Prezydent będzie prowadził politykę wschodnią realną, opartą o jednoznaczne polskie interesy na tym kierunku a nie wspierał tylko politykę Brukseli i Waszyngtonu. Oczywiście w niektórych obszarach cele mogą być wspólne. Jednakże obecnie okazuje się, iż wspomniana korekta naszej polityki wschodniej polega zasadniczo na rezygnacji z naszych interesów na tym kierunku. Dawanie pieniędzy i poparcia bez stawiania żądań jest głupotą i naiwnością a to właśnie robimy w stosunku do Litwy i Ukrainy. Jedyny pozytywny stygnął to ostudzenie napięć z Białorusią, ale prawdopodobnie nie jest to także nasza samodzielna inicjatywa.

          Rozmawiał: Jan Engelgard

          Dr Andrzej Zapałowski jest historykiem, wykładowcą akademickim, autorem prac naukowych poświęconych polityce wschodniej. Był posłem na Sejm RP (III kadencja) i euro deputowanym (2005-2009).

          źródło: http://www.mysl-polska.pl/889

        • mgrabas Says:

          http://forumemjot.wordpress.com/2016/05/29/pis-w-kijowie-konsultowal-ustawe-o-ludobojstwie-z-negacjonista-wolynskim-czy-to-juz-zdrada/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s