Australia stała się pierwszym krajem na świecie, który odwrócił się od walki ze „zmianami klimatycznymi”

Australia zniosła kontrowersyjny podatek od emisji CO2

17-07-2014 13:45

Australia zniosła kontrowersyjny podatek od emisji CO2
Fot. Fotolia

Australijski Senat zniósł w czwartek podatek od emisji CO2, krytykowany przez kompanie węglowe. Nie jest jasne, jak kraj, jeden z największych światowych emitentów dwutlenku węgla na osobę, spełni swoje zobowiązania wynikające z walki z globalnym ociepleniem.

Głosowanie jest zwycięstwem konserwatywnego premiera Tony’ego Abbotta, który podczas kampanii wyborczej w 2013 r. obiecał znieść podatek od emisji dwutlenku węgla i zapewniał wyborców, że dzięki temu będą oni płacić niższe rachunki za prąd. Jego koalicja miała kłopoty z przeforsowaniem ustawy w Senacie, w którym nie ma większości.

Jednak dzięki poparciu górniczego magnata Clive’a Palmera, którego partia utrzymuje równowagę sił w izbie wyższej parlamentu, oraz innych mniejszych ugrupowań, w czwartek za zlikwidowaniem podatku zagłosowało 39 senatorów, a przeciw było 32.

Podatek wprowadził w lipcu 2012 r. ówczesny socjaldemokratyczny rząd Julii Gillard. Dlatego od dwóch lat prawie 350 firm będących największymi emitentami płaciło 24 dolary australijskie (22,6 USD) za każdą tonę wyemitowanego CO2. Popularność Australijskiej Partii Pracy (ALP) spadła, gdyż konsumenci musieli więcej płacić za elektryczność. Jednak według agencji AP podatek odpowiadał za stosunkowo niewielką część tego wzrostu cen.

Zniesieniu podatku stanowczo sprzeciwiała się opozycyjna obecnie ALP i Zieloni. Partie uznały, że głosowanie jest plamą na międzynarodowej reputacji kraju.

Przywódca ALP Bill Shorten nazwał Abbotta „środowiskowym wandalem”. „Dzisiaj Tony Abbott sprawił, że Australia stała się pierwszym krajem na świecie, który odwrócił się od walki ze zmianami klimatycznymi” – powiedział.

Premier Abbott od dawna argumentuje, że podatek jest ciężarem dla gospodarki i konsumentów w kraju, który jest uzależniony od elektrowni węglowych. Według szefa rządu podatek w niewielkim stopniu przyczynia się też do zmniejszenia emisji CO2. „Dzisiaj nie ma już podatku, za którego pozbyciem się głosowaliście. Niepotrzebny, szkodliwy podatek, który niszczył miejsca pracy, zwiększał koszty życia rodzin i tak naprawdę nie pomagał środowisku” – powiedział.

Jednak z raportu Australian National University wynika, że dzięki podatkowi udało się zmniejszyć emisje CO2 w sektorze elektrycznym o 17 mln ton – podał dziennik „Sydney Morning Herald”.

Abbott zamierza zastąpić podatek funduszem o wartości 2,55 mld dolarów australijskich (2,39 mld USD), z którego firmom wypłacane byłyby zachęty do korzystania z czystej energii. Jednak temu funduszowi sprzeciwia się Palmer.Australia odpowiada za 1,5 proc. światowej emisji gazów cieplarnianych, czyli jest pod tym względem daleko za USA czy Chinami. Mimo to ten 22-milionowy kraj jest jednym z największych emitentów tych gazów na mieszkańca.

Canberra zobowiązała się do zredukowania do 2020 r. emisji gazów cieplarnianych o 5 proc. w porównaniu z 2000 r. Jednak teraz niektórzy eksperci wątpią, że to się uda.

 

źródło: http://energetyka.wnp.pl/australia-zniosla-kontrowersyjny-podatek-od-emisji-co2,230452_1_0_0.html

Odpowiedzi: 2 to “Australia stała się pierwszym krajem na świecie, który odwrócił się od walki ze „zmianami klimatycznymi””

  1. mgrabas Says:

    „Autor: WNP.PL (PIOTR STEFANIAK)
    11-05-2016 15:49
    <h2Co przyniesie nowelizacja ustawy o OZE?


    Fot. Fotolia

    Do końca czerwca powinna zostać przyjęta ustawa o zmianie ustawy o odnawialnych źródła energii oraz niektórych innych ustaw. Jeżeli tak się nie stanie, zaczną obowiązywać przepisy „starej” ustawy z 20 lutego 2015 r., w której poprzez nowelizację w grudniu ub.r. przesunięto do końca czerwca br. czas wejścia mechanizmów wsparcia dla producentów OZE.

    (…) Nowa ustawa wprowadza „przejrzyste zasady” wytwarzania i wykorzystywania na własne potrzeby energii elektrycznej z OZE w mikroinstalacjach.

    U podstaw leży założenie, że produkcja ta nie będzie nakierowana na osiąganie zysków, a jedynie na zaspokajanie własnych potrzeb energetycznych, a prosument – jest wyłącznie odbiorcą końcowym energii.

    Dlatego autorzy projektu ustawy proponują odstąpienie od mechanizmu wsparcia dla prosumentów, opierającego się na „dystrybuowaniu pomocy publicznej.” Odchodzi się od stałej taryfy gwarantowanej (jej wartość miała wynosić 0,75 zł/kWh), bowiem to oznaczałoby, że koszt wytworzenia 1 MWh w takiej instalacji sięgałby 750 zł, przy cenie rynkowej 170-180 zł.

    Przypomnijmy, że ok. połowy ceny detalicznej energii elektrycznej pochłaniają koszty utrzymania dyspozycyjności sieci.

    Nowy sposób wsparcia prosumentów uzależniony jest od rozliczenia między ilością energii elektrycznej wprowadzonej do sieci, wobec ilości pobranej z niej, według trzech relacji (ale nie w stosunku 1:1):

    • 1 do 0,7 – w przypadku energii wytworzonej w mikroinstalacji o łącznej zainstalowanej mocy nie większej niż 7 kW,
    • 1 do 0,5 – gdy moc zainstalowana jest większa niż 7 kW,
    • 1 do 0,35 – dla mikroinstalacji, dla której prosument korzystał ze wsparcia publicznego na jej zakup lub instalację.

    (…)”

    źródło: http://energetyka.wnp.pl/co-przyniesie-nowelizacja-ustawy-o-oze,273272_1_0_0.html

  2. mgrabas Says:

    „wpis z dnia 24/05/2016

    Duński rząd wycofuje się z budowy kolejnych elektrowni wiatrowych. Powód? – Zbyt wysokie koszty produkcji „zielonej energii”


    foto: NHD-INFO (Flickr.com / CC by 2.0)

    Wygląda na to, że Duńczycy idą po rozum do głowy. Powoli zaczęło do nich docierać, że koszty „zielonej energii” są zbyt wysokie, a jej produkcja jest najzwyczajniej w świecie nieopłacalna. Rząd w Kopenhadze właśnie podjął decyzję o rezygnacji z budowy pięciu nowych farm wiatrowych o łącznej mocy 350 MW (około 180-200 wiatraków) uznając ten projekt za generujący zbyt wysokie koszty dla zwykłych odbiorców energii elektrycznej.

    Z szacunków rządzącego Danią od ubiegłego roku centroprawicowego rządu Larsa Lokke Rasmussena wynika, że w najbliższych latach Duńczycy musieliby wydać na zakup energii z nowych elektrowni wiatrowych aż 10,6 mld dol. Gigantyczne koszty produkcji „zielonej energii” były główną przyczyną podjęcia decyzji o wycofaniu się z budowy kolejnych pięciu farm wiatrowych o łącznej mocy 350 MW (około 180-200 wiatraków). Rząd w Kopenhadze uznał, że zwykli Duńczycy nie są w stanie ponosić ciągłych podwyżek energii elektrycznej spowodowanych całkowitym przestawieniem sposobu pozyskiwania energii w tym kraju (zdecydowana większość produkowanego tam prądu pochodzi z OZE, czyli tzw. odnawialnych źródeł energii).

    Warto zwrócić uwagę, że ceny energii na rynku skandynawskim spadły z 31 euro za 1 MWh (2012 r.) do 21 euro za 1 MWh (2015 r.). W konsekwencji, aby wytwarzanie prądu z elektrowni wiatrowych było opłacalne, duński rząd musiał zwiększyć dopłaty do produkowanej w nich energii elektrycznej. Problem w tym, że koszty tych dopłat przeniesione na końcowych odbiorców energii (czytaj: zwykłych ludzi), którzy odczuli to w otrzymywanych rachunkach za prąd.

    Źródło: Dania rezygnuje z pięciu elektrowni wiatrowych ze względu na wysokie koszty (BiznesAlert.pl)”

    za: http://niewygodne.info.pl/artykul7/03039-Dunski-rzad-wycofuje-sie-z-budowy-elektrowni-wiatrowych.htm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s