ZUS zamyka polskie firmy. Sąd Najwyższy nie widzi problemu.

zus-duzy

W normalnych realiach to obywatel decyduje o tym, kiedy otworzyć i kiedy zamknąć swoją firmę. W normalnych realiach nie ma jednak ZUS-u. Tam gdzie ZUS jest, to urzędnik decyduje o rejestracji firmy. A potem przymusowo ją zamyka. Najgorsze jednak, że ZUS-owską patologię sankcjonują polskie sądy.

Od kilku lat regularnie spotykamy się z doniesieniami o kolejnych wyrokach sądowych nakładających przymus rejestracji działalności gospodarczej. Sprawy takie trafiają zazwyczaj do sądu z inicjatywy urzędów skarbowych lub ZUS-u.

W ostatnich latach tego typu kłopoty miały m.in. osoby, które okazjonalnie sprzedawały stare używane rzeczy na serwisach aukcyjnych. Okazało się, że osoby, które sprzedawały takie rzeczy w trochę większych ilościach, zostały potraktowane przez ZUS i skarbówkę jako potencjalne ofiary. Urzędnicy od kilku lat wyszukują bowiem osób, które sprzedawały np. używane rzeczy na Allegro.

Osoby takie otrzymują często urzędową decyzję stwierdzającą, iż prowadzona przez nich sprzedaż internetowa:

„prowadzona jest w sposób ciągły i zorganizowany oraz ma charakter zarobkowy”.

Na tej podstawie urzędy stwierdzają, iż działania takie noszą znamiona działalności gospodarczej, która powinna była zostać we właściwym czasie zarejestrowana. Ale nie została. W związku z tym, urząd skarbowy nalicza zaległy podatek dochodowy od wszystkich przeprowadzonych w przeszłości transakcji, a ZUS nalicza rzekomo zaległe składki nawet za kilka lat wstecz. Wszystko to oczywiście powiększone o gigantyczne odsetki.

Gdzie znajduje się granica pomiędzy sprzedażą okazjonalną a zorganizowaną działalnością gospodarczą? Nigdzie nie jest ona w sposób konkretny opisana. Dlatego sądy dysponują dużą dowolnością w ocenie tego, kto powinien był zarejestrować działalność a kto nie.

Dwa lata temu, Naczelny Sąd Administracyjny przychylił się do argumentacji skarbówki i uznał, że kobieta sprzedająca w serwisie aukcyjnym swoje używane ubrania oraz zabawki po dziecku, w rzeczywistości prowadziła… działalność gospodarczą. Wskutek wyroku, kobieta musiała odprowadzić podatek dochodowy, tak jakby prowadziła firmę, a ZUS zgłosił się do niej po „zaległe” składki.

Co ciekawe, ZUS zawsze chętnie wyciąga rękę po składki, jednak zupełnie inaczej zachowuje się w sytuacji odwrotnej, tj. wtedy, gdy już zarejestrowany przedsiębiorca zgłosi się do ZUS po świadczenie chorobowe. W takiej sytuacji ZUS potrafi przyjąć strategię dokładnie przeciwstawną i twierdzić że… działalność wcale nie była prowadzona.

Co gorsza, takie porażające praktyki ZUS są sankcjonowane przez polskie sądy. I to sądy najwyższego szczebla.

Zaledwie miesiąc temu Sąd Najwyższy przyznał rację ZUS-owi, stwierdzając, iż urzędnicy ZUS mają prawo decydować o tym, czy działalność jest nadal wykonywana. Według sędziów, urzędnik ZUS może uznać, że przedsiębiorca nie wykonuje już działalności w sposób wystarczający i na podstawie takiego stwierdzenia ma prawo do uznania, iż osoba taka nie podlega już ubezpieczeniom. Taka decyzja stanowi zaś podstawę do odmowy wypłaty należnych zasiłków.

Sprawa rozpatrywana przez Sąd Najwyższy dotyczyła mężczyzny, który od lat zajmował się drobnym handlem na lokalnych targowiskach. Mężczyzna zarejestrował działalność gospodarczą i przez lata opłacał należne składki ZUS. Urzędnicy ZUS nie mieli żadnych zastrzeżeń, aż do momentu, gdy przedsiębiorca… zaczął chorować. Wtedy zgłosił się do ZUS po zasiłek chorobowy.

ZUS stwierdził wówczas, że mężczyzna choruje zbyt często. Na tej podstawie urzędnicy wysnuli wniosek, iż firma nie jest już aktywna i należy ją… wyrejestrować. To stwierdzenie stanowiło podstawę do wydania decyzji o niepodleganiu ubezpieczeniom i odmowy wypłaty należnych zasiłków.

Przedsiębiorca nie zgodził się z absurdalną argumentacją ZUS-u i odwołał się do sądu. Sąd pierwszej instancji przyznał jednak rację… ZUS-owi. Z kolei Sąd Apelacyjny był innego zdania. W ten sposób sprawa trafiła przed Sąd Najwyższy.

Zaledwie miesiąc temu sędziowie Sądu Najwyższego wydali wyrok (sygn. akt I UK 196/15), który może spowodować, iż każdy przedsiębiorca zastanowi się pięć razy, zanim zgłosi się do ZUS po jakikolwiek zasiłek. Sędziowie uznali bowiem, że ZUS ma prawo do decydowania o tym, która firma prowadzi działalność, a która nie jest już aktywna. Sędziowie zgodzili się z pokrętną argumentacją ZUS-u, że to urzędnik, a nie przedsiębiorca, może autorytatywnie stwierdzić, którą firmę należy już zamknąć.

Sąd Najwyższy otworzył zatem furtkę, która daje ZUS-owi bardzo prosty sposób na kwestionowanie prawa do ubezpieczenia i odmawiania należnych zasiłków. Do absurdalnej praktyki polegającej na decydowaniu o tym, kiedy firmę należy zarejestrować, polscy sędziowie dołączyli zatem kolejny kwiatek. Teraz urzędy będą decydować również o tym, kiedy firmę należy… zamknąć.

Zobacz również: Jak uniknąć składek ZUS?
Rząd planuje likwidację składek ZUS
Minister Finansów zwolni co szóstego pracownika skarbówki

źródło: http://zus.pox.pl/zus/zus-zamyka-polskie-firmy-sad-najwyzszy-nie-widzi-problemu.htm

Odpowiedzi: 3 to “ZUS zamyka polskie firmy. Sąd Najwyższy nie widzi problemu.”

  1. mgrabas Says:

    „5 maja 2016 04:48
    Piotr Urbański · Pracuje w firmie: Energa

    Działalność należy otworzyć za granicą i mieć w dupie US, ZUS, „srus”, wyroki sądów i inne twory chorej wyobraźni

    źródło: http://zus.pox.pl/zus/zus-zamyka-polskie-firmy-sad-najwyzszy-nie-widzi-problemu.htm

  2. mgrabas Says:

    „Alicja Zboińska 9 maja 2013 09.05.2013 Aktualizacja: 9 maja 2013 18:14

    Przedsiębiorca przegrał z ZUS-em. Musi płacić składki na ubezpieczenie [ZDJĘCIA]

    Paweł Łacheta

    – Decyzja ZUS dotycząca obowiązkowego podlegania ubezpieczeniom społecznym jest prawidłowa – uznała w czwartek sędzia Lucyna Guderska z Sądu Apelacyjnego w Łodzi i odrzuciła apelację, która złożył Grzegorz Sowa, właściciel firmy budowlanej z Piotrkowa Trybunalskiego. Przedsiębiorca od stycznia 2012 roku nie płaci składek na ubezpieczenie społeczne, gdyż uznał, że nie ma takiego obowiązku a ponadto nie nie wierzy, że władza państwowa jest zainteresowana dobrem obywateli.

    Materiały podobne Normalny kraj według Sowy Pan Grzegorz składki płacił przez 25 lat. W styczniu 2012 roku wypowiedział umowę ZUS. Uznał, że w zasadzie zrobiło to samo państwo, gdy został wprowadzony obowiązek pracy do 67. roku życia. –

    – Dobrowolnie nie zapłacę ani złotówki ZUS-owi do końca życia – deklarował przedsiębiorca jeszcze przed orzeczeniem wyroku. – Artykuł 31 konstytucji ogranicza możliwości władzy państwowej w narzucaniu nam prawa dotyczącego nas samych.

    W sądzie pojawiło się także kilkunastu właścicieli firm skupionych wokół Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP.

    – Jesteśmy karani przez państwo nawet za czyny, których nie popełniliśmy – tłumaczy Jan Lisowski ze stowarzyszenia. – Państwo pozwoliło nam najpierw płacić niższe składki na ubezpieczenie w związku z praca chałupniczą, a następnie odebrało tę możliwość i zaczęło nas za to karać, i to wstecznie. To są sprawy, których wygranie graniczy z cudem.

    Argumentacji piotrkowianina i jego popleczników nie podzieliła sędzia Lucyna Guderska, która odrzuciła apelację w całości.

    • Przepis dotyczący podlegania ubezpieczeniom społecznym jest bezwzględnie obowiązkowy – zaznaczyła sędzia Guderska. – Służy on między innymi do zabezpieczenia przed niezdolnością do pracy i starością. Nie jest on sprzeczny z konstytucją, ma natomiast pomocniczy charakter, jest jej realizacją.

    Sędzia Guderska wspomniała też o zasadzie solidaryzmu społecznego. Jej zdaniem ustawa o ubezpieczeniach nie narusza prawa do wolności i własności praw majątkowych. Pan Grzegorz był przygotowany na takie orzeczenie sądu.

    • Bardzo bym się zdziwił, gdyby wyrok był dla mnie korzystny – mówi przedsiębiorca. – Państwo musi zbierać pieniądze, a sądy nie reprezentują interesów obywateli, tylko władzy państwowej.

    Przedsiębiorcy, którzy przysłuchiwali się wyrokowi, na korytarzu zgotowali Grzegorzowi Sowie owację. Podziękowali mu za walkę, także w obronie ich interesów. Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie odnosi się do czwartkowego orzeczenia.

    • Z założenia nie komentujemy wyroków sądu – mówi Jacek Dziekan, rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. – Mogę tylko wyjaśnić, że system ubezpieczeń społecznych jest obowiązkowy dla Polaków.

    Pan Grzegorz zamierza teraz zgłosić sprawę do Trybunału Konstytucyjnego i do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Mężczyzna uważa, że lepiej poradzi sobie bez emerytury od państwa. Chce też korzystać prywatnie ze służby zdrowia i płacić za wizyty lekarskie.”

    źródło: http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/889426,przedsiebiorca-przegral-z-zusem-musi-placic-skladki-na-ubezpieczenie-zdjecia,id,t.html

    • mgrabas Says:

      Tomasz Staśkiewicz TOMASZ STAŚKIEWICZ tydzień temu

      Są sposoby, by nie płacić ZUS-uSą sposoby, by nie płacić ZUS-u • Pixabay / CC0

      Polacy znaleźli sposób na ZUS. Mikroprzedsiębiorcy wiedzą, jak uniknąć składek

      Nie każdy musi być rekinem biznesu. Jeżeli działasz naprawdę w skalimikro, to żeby zarobić na rękę tyle, ile wynosi pensja minimalna (ok. 1360 złotych), musisz co miesiąc przynieść do firmy co najmniej 2800 złotych. Pod warunkiem, że sam prowadzisz księgowość i nie masz żadnych innych kosztów. Ale i tak co miesiąc, bez względu na to, czy masz jakikolwiek przychód, musisz zapłacić ponad 1120 złotych na ZUS. Dla wielu osób, to największy koszt stały, który dusi najmniejsze przejawy przedsiębiorczości. Szczególnie na początku działalności, nie każdego stać na takie comiesięczne zobowiązanie. Ale Polacy znaleźli na to sposób.

       – Prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej w Polsce jest jednym z najgorszych rozwiązań – mówi Justyna Broniecka z zustoniemus.pl. Od kilku doradza ona firmom i edukuje je w zakresie prowadzenia biznesu. – Za wszystkie zobowiązania odpowiada się majątkiem własnym, a w przypadku śmierci, firma po prostu przestaje istnieć – wyjaśnia.

      Słowa ekspertki potwierdza też Karolina. Właśnie kończy studia i pracuje jako fizjoterapeutka. Choć czasem ma jakieś zlecenia w zaprzyjaźnionym gabinecie, to nie ma szans na to, by ktoś ją zatrudnił na stałe. Ma też kilkoro klientów, do których dojeżdża ze swoim składanym stołem do masażu. Porusza się komunikacją miejską, bo nie stać jej jeszcze na samochód. Gdyby chciała otworzyć firmę, zarobiłaby ledwie na ZUS i bilet miesięczny. Dlatego poszukała fundacji, która ją przygarnie. Płaci co miesiąc 250 złotych, czyli tyle, ile prowadząc działalność musiałaby wydać na księgowość.

      – Po podpisaniu umowy dostaje pani dostęp do systemu CRM, z którego może pan wystawiać faktury jako nasza fundacja. Przychody wpływają na pana subkonto – wyjaśnia zasady funkcjonowania Dorota, koordynatorka z Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości. – Z tych środków opłacamy podatek VAT. Po uznaniu faktur kosztowych, resztę rozliczymy z w oparciu o umowę cywilnoprawną – dodaje. Za 250 złotych miesięcznie można zostać beneficjentem „Programu Wsparcia” dla osób fizycznych.

      Zostawmy na chwilę z boku kwestie związane z wysokością przyszłej emerytury, którą będzie nam wypłacał Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Ktoś, kto prowadzi działalność gospodarczą i opłaca najniższą stawkę i tak może liczyć na świadczenie w minimalnej wysokości. Warto zatem położyć nacisk na realia prowadzenia biznesu w tej najmniejszej skali. W Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej zarejestrowanych jest ok. 3 milionów podmiotów. To znaczy, że jeden na dwunastu Polaków ma zarejestrowaną działalność gospodarczą. Choć Polacy mają opinię niezwykle przedsiębiorczych, to nie wszystkie z tych firm rozwiną się, nie wszystkie nawet muszą.

      – Nie mam stałych zleceń. Jestem grafikiem-freelancerem i pracuję na część etatu w innej branży. Czasem przez trzy miesiące nie wystawiam żadnej faktury, przy takim braku płynności nie stać mnie na prowadzenie działalności – mówi w rozmowie z INN:Poland Marcin, który rozlicza się przez fundację. – Nie mam potrzeby być przedsiębiorcą, nie chcę zajmować się księgowością, pilnować terminów, jestem artystą, nie biznesmenem – dodaje. Pasuje mu taki model funkcjonowania.

      Dla niego taka forma współpracy jest niezwykle wygodna. Za obsługę płaci jedną czwartą tego, co zapłaciłby za sam ZUS. I nie ma żadnej odpowiedzialności w przypadku niezapłacenia składki. Podkreśla w rozmowie z nami, że wartością dla niego jest właśnie to, że nie martwi się choćby odsetkami za jeden dzień spóźnienia. Przestrzeń coworkingowa, którą dostaje jest dodatkiem.

      Dla fundacji to też same korzyści. Kilkudziesięciu „podopiecznych” zapewnia stały dopływ gotówki. Obsługa prawna i prowadzenie księgowości dla kilkudziesięciu podmiotów zrzeszonych pod jednymi skrzydłami jest znacznie tańsze niż robienie tego dla każdego z osobna. Podobnie działają inkubatory przedsiębiorczości, z tym, że one wymagają, aby po dwóch latach podopieczny usamodzielnił się biznesowo. W Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości nie ma takiego wymogu. W jej ramach działają „firmy”, które są obecne od trzech lat, od początku istnienia. W portfolio fundacji dominują podmioty zbyt duże, żeby nie być prowadzić działalności, a zbyt małe, by co miesiąc zarobić na ZUS.

      – Mamy masażystów, kosmetyczki, producentów biżuterii, trenerów personalnych… To przede wszystkim ludzie, którzy działają jeszcze w bardzo małej skali, nie stać ich na prowadzenie działalności – opowiada pani Dorota z FRP. – Ale wśród naszych firm mamy też na przykład myjnię samochodową – dodaje.

      źródło: http://innpoland.pl/127425,polacy-znalezli-sposob-na-zus-mikroprzedsiebiorcy-wiedza-jak-uniknac-skladek


      „AlexSailor said
      2016-06-13 (poniedziałek) @ 08:33:33

      Ja pierdzielę, jakie bzdury.
      Jedynym beneficjentem jest fundacja.
      Całe ryzyko ponosi pracujący.
      Po dziesięciu latach ZUS i wszystkie instytucje zgłoszą się po pieniądze.
      Z odsetkami.
      Bo jest to TYPOWE działanie w celu ominięcia istniejącego prawa.
      Fundacja i jej właściciele nażrą się za to 250 zł przez lata, a przedsiębiorąca za wszystko zapłaci.

      źródło: http://marucha.wordpress.com/2016/06/13/polacy-znalezli-sposob-na-zus-mikroprzedsiebiorcy-wiedza-jak-uniknac-skladek/#comment-588373

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s