Skąd się bierze zło w nas, co jest tym złem, oraz na czym polega zwyciężanie (nad złem w sobie).

Advertisements

komentarzy 15 to “Skąd się bierze zło w nas, co jest tym złem, oraz na czym polega zwyciężanie (nad złem w sobie).”

  1. mgrabas Says:

    Niebo na ziemi (Piotr Schmidtke)

    http://vimeo.com/36817460

    http://vimeo.com/38588567

    http://vimeo.com/39390446

    http://vimeo.com/40256623

  2. gutek Says:

    Odpowiedz prosta:
    Z obcowania ze ZLEM !

    ZYJ w ZGODZIE z DBREM a ZLO NIE BEDZIE MIALO DOSTEPU DO CIEBIE.

  3. mgrabas Says:

    [1/7] Pokolenie węża-geny ludzkie i demoniczne

    [2/7] Pokolenie węża-geny ludzkie i demoniczne

    [3/7] Pokolenie węża-geny ludzkie i demoniczne

    [4/7] Pokolenie węża-geny ludzkie i demoniczne

    [5/7] Pokolenie węża-geny ludzkie i demoniczne

    [6/7] Pokolenie węża-geny ludzkie i demoniczne

    [7/7] Pokolenie węża-geny ludzkie i demoniczne


    od mg: tu są pułapki: magicznego myślenia, samospełniających się przepowiedni i działania bez liczenia się z porządkiem moralnym

  4. mgrabas Says:

    Czy jesteś sprawiedliwy w oczach Boga?

    • mgrabas Says:

      Miernik dobra

      • mgrabas Says:

        CZERWONY BALON

        • mgrabas Says:

          zastanawiam się nad tym ile procent Polaków szczerze szuka drogi,
          a ile zalicza siebie do tych wiedzących lepiej i lepszych niż inni

          20/80%?

          z tymi pierwszymi można zbudować dom i w nim mieszkać, ci drudzy zawsze tylko niszczą to co jest, a inni za to płacą…

          wszystko zależy od tego kim jest dla nas drugi człowiek i na ile nas obchodzi Bóg z tym do czego nas chciał przekonać byśmy to wybierali, a tamtego unikali

  5. mgrabas Says:

    Kabaret Klika – Bezmózg Cejrowski

    Kabaret Klika – Obama wspiera Izrael

    • mgrabas Says:

      „Myśl Polska, nr 23-24 (4-11.06.2017)

      Cejrowski – błazen czy zdrajca?

      Wojciech Cejrowski, dawny kowboj z WC Kwadransa, propagator muzyki country, podróżnik i człowiek o jednoznacznych poglądach, jest osobą bardzo kontrowersyjną. Uwielbiany przez jednych, nienawidzony przez drugich, w odbiorze wolny praktycznie od szarego środka obojętnych. Zdeklarowany katolik, łączący na swój oryginalny sposób tradycję z nowoczesnością, równie zdeklarowany kapitalista i prawicowiec.

      Często w formie ocierający się niebezpiecznie o estetykę jaką na samym początku jego działalności publicznej sam sugerował skojarzeniem inicjałów WC z… wychodkiem. Megaloman całkowicie przekonany o tym, że za nim stoi autorytet Prawdy przez duże „P”. W wielu środowiskach bliskich ideowo temu, co mówi Cejrowski, jego egotyzm i sposób uzewnętrzniania treści raził i razi na tyle, że odbierany jest on, delikatnie mówiąc, niechętnie. Dla ludzi klasycznej tradycji endeckiej najtrudniejsze do przyjęcia są jednak takie poglądy Cejrowskiego, jak całkowita negacja Polski Ludowej 1944-89, traktowanej bezwzględnie i w bardzo ostrych słowach, jako sowiecka okupacja, czy nieprzytomna rusofobia, stawiająca znak równości między każdą formą państwa rosyjskiego, ze szczególną nienawiścią traktująca współczesną Rosję Putina (Car = ZSRR = Putin).

      Do tego dochodzi apoteoza Piłsudskiego, równie bezrefleksyjna jak nienawiść do Rosji. W przypadku przekreślania Polski Ludowej jest to o tyle zastanawiające, że śp. Stanisław Cejrowski, ojciec p. Wojciecha, jako wybitny i utalentowany działacz muzyczny, rozwinął szeroką i płodną działalność na polu kultury, głównie w latach 60-tych i 70-tych XX w., będąc animatorem festiwali, przeglądów, koncertów, zarówno jazzowych jak i bigbitowych a później rockowych. Jako szef Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego patronował światowej sławy festiwalowi Jazz Jamboree, pod jego auspicjami wydawano na płytach winylowych rarytasy pod szyldem Klubu Płytowego PSJ. Stanisław Cejrowski był także pomysłodawcą ludowego emploi, często wykorzystywanego przez władze (dożynki), wielce popularnego w swoim czasie zespołu No To Co, a także twórcą koncepcji muzycznego tryptyku olimpijskiego – potrójnego albumu nagranego specjalnie na Igrzyska Olimpijskie w Moskwie (!!!) przez trzy najważniejsze ówczesne zespoły polskie – Skaldów, Budkę Suflera i Breakout.

      Żeby było jasne – absolutnie nie czynię z tego powodu p. Stanisławowi Cejrowskiemu zarzutu. Przeciwnie, doceniam jego zaangażowanie i zasługi dla rozwoju kultury polskiej w latach PRL. Chodzi tylko o to, że przy takich dokonaniach ojca cokolwiek zaskakująco wygląda skala kontestacji tamtej Polski przez syna…

      Ale przejdźmy do istoty. 19 maja b.r. na You Tube, na otwartym, a więc publicznym kanale Wolność24.pl, ukazał się prawie dziesięciominutowy film z wypowiedzią Wojciecha Cejrowskiego dla mediów niemieckich, nagraną podczas Warszawskich Targów Książki (na których Niemcy były gościem honorowym). Osoba WC zapewniła popularność wystąpienia, obejrzanego do momentu napisania tego tekstu przez ponad 190 tys. osób. Cejrowski mówi w nim – w kontekście próby uzyskania przez niemieckiego dziennikarza odpowiedzi na pytanie o warunki zaistnienia poprawnych stosunków polsko-niemieckich – głównie o zagrabionych przez Niemców w czasie II w. św. dobrach kultury polskiej i konieczności ich zwrotu, i o konieczności zapłaty kontrybucji za straty wojenne. W zasadzie przez prawie 9 minut mówi słusznie. Większość komentujących gorąco popiera tą słuszną większość i w tym tkwi niebezpieczeństwo pozytywnego przyjęcia przez odbiorców całości wypowiedzi WC. Pozostała minuta tymczasem jest na tyle poważnym zgrzytem, że konieczne jest przybliżenie Czytelnikom jej treści i komentarz.

      Ni mniej ni więcej, ale Wojciech Cejrowski w pewnej chwili stwierdza, że: ja na przykład, proszę pana (…) natychmiast oddałbym Szczecin Niemcom, bo Szczecin nie jest polskim miastem. Jak się pan przespaceruje po cmentarzu w Szczecinie, tam są same niemieckie groby, milion niemieckich grobów. Szczecin trzeba oddać z powrotem Niemcom (…)” [Niemiec w tle – „ale Niemcy nie chcą Szczecina”].

      Cóż na to odpowiedzieć? Zaiste, ręce opadają! Jest to wypowiedź bardzo niebezpieczna z punktu widzenia interesów Polski. Oto Niemcy otrzymali sygnał – pierwszy raz publicznie – że bardzo popularna w Polsce osobowość, guru szeroko rozumianej prawicy, gotowa jest podważać fundamentalne i nienaruszalne rezultaty II wojny światowej. I to z powodu zwyczajnie głupiego uzasadnienia o niemieckości Szczecina niemieckimi grobami. Głupiego, ale jednocześnie takiego, które mogą podchwycić Niemcy w stosunku do setek innych miejscowości. Czy w Gorzowie, Zielonej i Jeleniej Górze, tytułem przykładu, nie znajdziemy podobnych cmentarzy? Cmentarze, jakimi je znamy dzisiaj, zaczęły powstawać na przełomie XVIII i XIX wieku, a w większości przypadków to kwestia dopiero połowy i później XIX wieku, wobec czego ich niemieckość na tych ziemiach jest, także z tej przyczyny, naturalna.

      Nie jednak charakter cmentarzy decydował o włączeniu tych ziem do Polski w 1945 r. W najżywszym interesie Polski tracącej ziemie wschodnie było uzyskać jak najwięcej na zachodzie i sprawa Szczecina, wobec niemożności zrealizowania projektu inkorporacji Rugii, miała zasadnicze znaczenie ze względów polityczno-strategicznych. To, że uzyskaliśmy linię Odry i Nysy ze Szczecinem dzięki silnemu wsparciu Stalina, który widział w tym także zabezpieczenie interesów ZSRR, nie jest żadnym powodem do wstydu, tak jak nie jest powodem do wstydu uzyskanie w Wersalu granic z poparciem i z zapewnieniem interesów francuskich.

      Uważam wypowiedź Cejrowskiego za wyjątkowo naganną i niebezpieczną. Nie wiadomo, czy było to po prostu nieprzemyślane „chlapnięcie”, uzewnętrznienie prywatnych przemyśleń Cejrowskiego, czy uchylenie rąbka jakiejś koncepcji politycznej, którą być może ktoś we współczesnej Polsce dyskutuje w jakichś gremiach. To, że w kręgach takiej prawicy, jakiej guru jest Cejrowski kpi się (na forach, na ogół pod pseudonimami) z Ziem Odzyskanych i traktuje je z lekkomyślnym lekceważeniem, jako niechciany przez Polaków prezent od Stalina (!?), to wiem od dawna. Jeszcze w XX wieku, jeden z dyskutantów ogłosił, że nie tylko na froncie wschodnim, ale i pod Monte Cassino, Niemcy bronili cywilizacji chrześcijańskiej Europy – na wschodzie przed azjatycką dziczą, we Włoszech przed masonami.

      Okładka broszury Lecha Neymana, działacza Związku Jaszczurczego i NSZ, wydanej w konspiracji w 1941 roku. Postulował w niej powrót Szczecina do Polski. W 1948 roku został skazany na śmierć przez sąd stalinowski. Dzisiaj tacy ludzie jak Cejrowski uwłaczają pamięci takich ludzi, jak Lech Neyman.

      To te kręgi głoszą tezę o konieczności pójścia Polski z III Rzeszą przeciwko ZSRR, to z tych kręgów krzyczy się o gwałtach na Niemkach i Polkach w 1945 r., to tam, jak mogliśmy ostatnio zobaczyć, przerabia się goebbelsowskie plakaty, aby wpisać się w teraźniejszość i uzasadnić nienawiść do Rosji Putina. Pojawiają się też głosy uznające prawa niemieckie do Prus. Jest w tym swego rodzaju masochizm, który fałszywie rozumiane racje moralne przedkłada ponad interes dziejowy własnego narodu i państwa. Cejrowski jednak jako pierwszy wyartykułował gotowość zwrotu Szczecina bez pseudonimu i maski, publicznie i to wobec niemieckiego dziennikarza.

      Podstawą ideową tego typu poglądów jest stanowisko m.in. niemiecko-polskiego prof. Bogdana Musiała, który od lat głosi tezę o niechcianym Szczecinie, niechcianych, oczywiście „tzw. ziemiach odzyskanych”, a przy okazji rozczula się nad niemieckimi ofiarami gwałtów Armii Czerwonej, robiąc z tego najistotniejsze wydarzenie lat 1944-45. Tymczasem, każdy, ale to każdy Polak myślący po polsku w 1945 r., poza marginesem szaleńców w Polsce i na emigracji, popierał przyłączenie do naszego kraju jak największej ilości ziem niemieckich. Przede wszystkim jednak, wcześniej ich przyłączenie i to jeszcze dalej idące na Zachód (wspomniana Rugia) znajdowało się w planach wielu polskich sił politycznych, z narodowymi na czele, zaś zwrócenie się ku zachodowi i ku tradycji piastowskiej datuje się już na koniec XIX w. (Popławski, Wysłouch). Polska w 1945 r. wiele przegrywając, odniosła jednocześnie wiekopomne zwycięstwo nad Niemcami, które zostały cofnięte o tysiąc lat swych podbojów i kolonizacji.

      To bardzo smutne, że dzisiaj pojawiają się w polskim stanowisku w tej sprawie wyłomy i zapowiedzi rewizji rezultatów II w. św. Ciekawe, że Cejrowski mówi o tym także w kontekście traktatu pokojowego. Dla mnie to brzmi jak oferta, że sprawa Szczecina mogłaby być przedmiotem dyskusji traktatowych i jego scedowanie na rzecz Niemiec mogłoby być elementem tego traktatu. To bardzo groźne otwieranie zamkniętego tematu. I zupełnie niebywałe!

      Szczecin dla Pana Cejrowskiego nie jest polski. Dla niego to nic, że był polski w dawnych wiekach. Że był pomorsko-słowiański i polski, i że to, oprócz względów strategicznych, uzasadnia jego powrót do Polski. Nie ważne też, że był później i duński i szwedzki, a nie tylko niemiecki. Nie jest to niczym innym, jak przyjmowaniem optyki i argumentacji rewizjonistów niemieckich.

      A przecież, to wszystko, co powiedzieliśmy wyżej o historii jest tylko w niewielkim stopniu ważne. Szczecin jest polski przede wszystkim dlatego, że od 72 lat jest w Polsce, został zasiedlony, odbudowany, rozbudowany w pocie czoła przez polskich wygnańców i nie-wygnańców, którzy dziś już nie są kresowiakami, czy kongresowiakami, ale szczecinianami – Polakami z polskiego Szczecina, który po polsku mówi, oddycha i czuje, który jest POLSKI.

      Wojciech Cejrowski poszedł o jeden krok za daleko. Doszła do jego wizerunku rysa, dla mnie osobiście mająca większą wagę, niż nic nie kosztujące wyzywanie Putina i PRL. Jestem ciekaw, jak Cejrowski wyobraża sobie w praktyce to oddawanie Szczecina? Dmowski w „Świecie powojennym i Polsce” w ten sposób ostrzegał przed politycznym handlem polską ziemią: „[Niemcy] wiedzą też, że gdyby się znalazł w Polsce polityk, któryby chciał traktować o ustąpienie Pomorza, dostałby kulę w łeb, jak amen w pacierzu. Podobnie skończyłby każdy, któryby, idąc wbrew woli narodu, na jakiejkolwiek drodze wystawił Polskę na zmarnowanie tego, co po wojnie światowej odzyskała”.
      Nie wyobrażam sobie, aby współcześni Polacy mogliby rozumować inaczej.

      Adam Śmiech 

      źródło: http://www.mysl-polska.pl/1244

  6. mgrabas Says:

    http://ligaswiatowa.hvs.pl/dowody-zastosowania-broni-psychotronicznej/

    • mgrabas Says:

      NEXUS – ZBRONIE DO ZDALNEJ MANIPULACJI MÓZGU

      Chociaż opinia publiczna jest świadoma, że umysł można programować za pomocą podświadomych przekazów, to jednak już tylko niewielu wie o istnieniu zaawansowanych broni psychotronicznych służących do kontroli umysłów.

      Począwszy od roku 1980 w mediach ukazują się publikacje omawiające możliwość zdalnego wpływania na ludzki mózg. Ujawnianie informacji dotyczących technologii kontroli umysłu podlega zasadom wynikającym z zapewnienia bezpieczeństwa państwa i następuje na życzenie lub za przyzwoleniem elit władzy. Podczas gdy zachodnie media skoncentrowały się głównie na rosyjskich metodach kontroli umysłu lub badaniach w tym zakresie, ograniczając się do ogólnikowych opisów, rosyjskie media są znacznie bardziej konkretne.

      Najwyraźniej są dwa powody takiego podejścia u Rosjan. Po pierwsze, w roku 1991 doszło do próby wykorzystania technologii umożliwiającej zdalną kontrolę umysłu w czasie nieudanego zamachu na radzieckiego prezydenta Michaiła Gorbaczowa. Po drugie, Federacja Rosyjska wydaje się działać w kierunku zawarcia układu o zakazie stosowania takiej technologii.

      I tak na przykład w roku 1994 rosyjski tygodnik Argumenty i Fakty opublikował artykuł opisujący wyemitowanie przez telewizję cyklu programów o broni psychotronicznej nazywanej „Czarna Skrzynka” (jak podaje artykuł, tan cykl programów bardzo szybko zdjęto z anteny). Tygodnik opisał, jak w pierwszym odcinku pewien dziennikarz usiadł
      naprzeciwko psychotronicznego generatora i zaczął opisywać swoje wrażenia: „Nie widzę wyraźnie. Nie mogę się skoncentrować.. coś dławi mój mózg…” W kolejnym odcinku pokazano tego samego dziennikarza, który zgłosił się na ochotnika do eksperymentu polegającego na „kodowaniu”, czyli programowaniu jego mózgu do wykonania określonej czynności po usłyszeniu jakiegoś nietypowego zwrotu, na przykład „niebieski rumianek”. W opisywanym programie podano, że takie programowanie może zmusić dziennikarza do wyskoczenia przez okno, jednak ostatecznego wyniku tego eksperymentu nie pokazano.

      W przeciwieństwie do rosyjskich mediów ich zachodnie odpowiedniki milczały, nie zamieszczały żadnych danych na temat opracowywania technik umożliwiających kontrolowanie umysłu. Co ciekawe, te informacje można z łatwością znaleźć w powszechnie dostępnych dokumentach wojskowych (w USA) lub w dokumentach Parlamentu Europejskiego. Jednak nawet w Stanach Zjednoczonych dysydenccy politycy podejmowali inicjatywy, których celem było wprowadzenie zakazu stosowania i opracowywania technik kontroli umysłu.

      W październiku 2000 roku amerykański kongresman Denis J. Kucinich przedstawił w Izbie Reprezentantów projekt ustawy, która zobowiązywała prezydenta Stanów Zjednoczonych do zaangażowania się w negocjacje, których celem byłby zakaz rozmieszczania broni w kosmosie. Zawarta w tym projekcie ustawy definicja systemów broni brzmiała: „jakikolwiek obiekt znany lub dotąd nie opracowany środek powodujący śmierć lub rany lub szkodzący bądź niszczący osobę (lub biologiczne życie w zakresie zdrowia fizycznego ciała, zdrowia psychicznego, fizycznego lub ekonomicznego dobra osoby)… poprzez użycie bazujących na lądzie, morzu lub w kosmosie systemów wykorzystujących promieniowanie, zjawiska elektromagnetyczne, psychotronikę, dźwięki, lasery bądź inne rodzaje energii ukierunkowanych na pojedynczych ludzi lub ich społeczności w celu prowadzenia wojny informacyjnej, zmiany nastrojów lub kontrolowania ich umysłów.

      Bronie psychotroniczne wciąż należą, przynajmniej w pojęciu laika nie obeznanego z zakresem tajnych badań wojskowych, do sfery fantastyki naukowej, ponieważ żaden z opublikowanych naukowych eksperymentów nie został w sposób zrozumiały przedstawiony światowej opinii publicznej.

      To, że manipulowanie ludzkim umysłem i jego zachowaniami przy pomocy subtelnych (dźwiękowych lub wizualnych) sygnałów jest wykonalne, jest obecnie powszechnie wiadome i akceptowane przez środowisko naukowe.

      Z tego właśnie względu w większości krajów stosowanie takich technik bez zgody zainteresowanych osób jest teoretycznie zakazane. Nie muszę chyba wyjaśniać, że takie techniki są stosowane ukrycie bez wiedzy i zgody ludzi będących celem takich oddziaływań.

      Urządzenia wykorzystujące światło do stymulacji mózgu wykorzystują inny mechanizm, w którym światło błyskające z określoną częstotliwością może być wykorzystywane do manipulacji ludzką psychiką.

      Jeśli chodzi o stosowanie dźwięku, to w przypadkach urządzeń przesyłających wiązkę fal dźwiękowych, które mogą być słyszalne wyłącznie przez osoby, na które została ona ukierunkowana, były już doniesienia w mediach. W takim przypadku wiązka jest formowana jako kombinacja fal dźwiękowych i ultradźwiękowych, które powodują, że adresat słyszy przekaz w swojej głowie. Tego rodzaju praktyki mogą prowadzić do zakłóceń równowagi umysłowej adresata, jak również przekonania go, że jest psychicznie chory.

      W dalszej części artykułu dokonamy przeglądu rozwoju technik i wiedzy dotyczącej funkcjonowania ludzkiego umysłu oraz metod, których celem jest manipulacja ludzkim umysłem, nad którymi trwają obecnie prace.

      ENERGIA ELEKTROMAGNETYCZNA

      Jedna z głównych metod manipulacji wykorzystuje enegię elektromagnetyczną. W odtajnionej literaturze naukowej znaleźć można omówienie zaledwie około 30 eksperymentów na ten temat. W roku 1974, w czasach ZSRR, po udanych próbach przeprowadzonych w wojskowej jednostce w Nowosybirsku Rządowy Komitet ds. Wynalazków i Odkryć ZSRR zarejestrował urządzenie o nazwie Radioson. W opisie urządzenia podaje się, że jest ono używane do indukowania snu przy zastosowaniu fal radiowych.

      W literaturze naukowej techniczne możliwości indukowania snu u ludzi przy wykorzystaniu fal radiowych są potwierdzone w książce autorstwa brytyjskiego naukowca, który uczestniczył w badaniach biologicznych efektów elektromagnetyzmu. Opublikowany w roku 1991 raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w sprawie promieniowania nie jonizującego potwierdza, że „wiele biologicznych efektów obserwowanych u zwierząt wystawionych na działanie pól o szczególnie niskiej częstotliwości wydaje się być związanych bezpośrednio albo pośrednio z układem nerwowym…”

      Wśród ujawnionych eksperymentów znajdują się również takie, w których pulsujące mikrofale powodowały synchronizację wyizolowanych neuronów z częstotliwością pulsującej mikrofali. Na przykład neuron wysyłający impulsy z częstotliwością 0,8 Hz została zmuszony do wysyłania ich z częstotliwością 1 Hz. Pulsujące mikrofale wpływały ponadto na zmianę koncentracji neurotransmiterów w mózgu (neurotransmitery stanowią część mechanizmu wymuszającego wysyłanie impulsów przez neurony w mózgu) oraz wzmacnianie lub osłabienie działania leków dostarczonych do mózgu.

      Eksperyment, w którym główne częstotliwości mózgowe, zarejestrowane przy pomocy elektroencefalografu, zostały zsynchronizowane z częstotliwością pulsujących mikrofal, może być wyjaśnieniem sposobu działania rosyjskiego urządzenia o nazwie Radioson. Mikrofale pulsujące w zakresie częstotliwości snu powodują synchronizację
      aktywności mózgu z częstotliwością odpowiadającą snowi i w ten sposób wywołują sen.

      Mikrofale pulsujące z częstotliwością dominującą w mózgu w stanie czuwania mogą z kolei pozbawić człowieka snu. W raporcie pochodzącym z Wojskowego Instytutu Badawczego im. Waltera Reeda w Stanach Zjednoczonych czytamy: „Impulsy mikrofalowe zdają się wpływać na centralny układ nerwowy i wywoływać stymulacje podobne do stymulacji elektrycznej nie związanej z ciepłem”.

      W wielokrotnie powtarzanym eksperymencie mikrofale pulsujące z określoną częstotliwością powodowały emanację jonów wapnia z komórek nerwowych. Wapń odgrywa kluczową rolę w wysyłaniu impulsów przez neurony. Ross Adey, członek pierwszego zespołu naukowego, który opublikował wyniki tego eksperymentu, wyraził publiczne przekonanie, że ten efekt elektromagnetycznego promieniowania będzie powodował zakłócenia w koncentrowaniu się na złożonych zadaniach.

      Robert Becker, który ma swój udział w odkryciu efektu pulsujących pól na leczenie złamanych kości, opublikował fragmenty raportu programu badawczego Wojskowego Instytutu Badawczego im. Waltera Reeda. Jeden z rozdziałów tego raportu nosi tytuł „Sprowokowane efekty osłabiające”. Według Beckera należałoby poddać je sprawdzeniu.

      Opublikowanie zbyt wielu poufnych informacji było prawdopodobnie przyczyną utraty przez Rosa Adleya i Roberta Beckera ich stanowisk oraz subwencji na prowadzenie badań.

      W roku 1975 opublikowano wyniki eksperymentu przeprowadzonego przez sektor wojskowy Stanów Zjednoczonych, w którym pulsujące mikrofale wytworzyły w mózgu człowieka wrażenie słuchowe w postaci liczb od 1 do 10. To kolejny eksperyment, w którym mamy do czynienia z możliwością przekonania kogoś o chorobie umysłowej. Program Badawczy Wojskowego Instytutu Badawczego im. Waltera Reeda, gdzie przeprowadzono ten eksperyment, zaczyna się „indukowaną stymulacją słuchową przy zastosowaniu efektów słuchowych” i ostatecznie prowadzi do „kontroli zachowania poprzez stymulację.

      Załóżmy, że słowa wprowadzone do mózgu zostały przetworzone na częstotliwości ultradźwiękowe. Czy osoba poddana eksperymentowi uświadomi sobie w takiej sytuacji te słowa jako własne myśli? Czy można w ten sposób kontrolować jej zachowanie?

      Mając na względzie właśnie te pytania, „Końcowy raport w sprawie potrzeb biotechnologicznych badań dla aeronautycznych układów w roku 2000 opracowanym przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych podaje: „Podczas gdy początkowo należy położyć nacisk na degradację ludzkiej zdolności do wykonywania zadań poprzez ładowanie termiczne oraz efekty pola elektromagnetycznego, dalsze prace należy ukierunkować na możliwość kierowania i przesłuchiwania funkcji mentalnych przy pomocy pól przyłożonych z zewnątrz”.

      Wielu naukowców ostrzegało, że ostatnie osiągnięcia z zakresu neurofizjologii mogą być wykorzystane do manipulacji ludzkim mózgiem.

      6 czerwca 1992 roku rosyjska gazeta Komsomoslka Prawda opublikowała część apelu podpisanego przez kierowników rosyjskich instytutów badawczych i instytucji medycznych: „Dwadzieścia lat temu, kiedy zaczynaliśmy pracę nad terapią przy zastosowaniu mikrofal, uzgodniliśmy, że odkryć z tej dziedziny nigdy nie wykorzystamy ze szkodą dla ludzi. Ostrzeżenie generała Cobeca, że OMON [oddziały antyterrorystyczne rosyjskiej policji] posiada broń psychotroniczną, dowodzi, że taka broń została już opracowana. jeśli dostanie sie ona w ręce ludzi o złych zamiarach, może okazać się bardziej niebezpieczna niż broń jądrowa, ponieważ jest zdolna do zduszenia wolnej woli ludzi. Zwracamy się do prezydenta Jelcyna i organizacji demokratycznych na świecie z żądaniem wprowadzenia zakazu stosowania generatorów psychotronicznych w charakterze broni”.

      W czerwcu 1995 roku Michael Persinger, który opracował w programie amerykańskiej marynarki wojennej, którego celem było opracowanie nie uśmiercających broni elektromagnetycznych, opublikował naukowy artykuł, w którym napisał: „… techniczna możliwość bezpośredniego wpływania na większość z około sześciu miliardów mózgów ludzkiego gatunku z pominięciem klasycznych środków zmysłowych poprzez przekazanie bezpośrednio do neuronów informacji w fizycznym ośrodku, w którym zanurzeni są wszyscy członkowie gatunku… jest obecnie mało możliwe”.

      W roku 1980 Francuski Ogólnokrajowy Komitet Bioetyki ostrzegł, że „neurologia jest coraz bardziej postrzegana jako nauka stanowiąca zagrożenie dla praw człowieka”. W maju 1999 roku w Tokio odbyła się konferencja neurologiczna sponsorowana przez ONZ. W jej końcowym komunikacie napisano: „Obecnie mamy intelektualne, fizyczne i finansowe środki umożliwiające zawładnięcie mózgiem i opracowanie urządzeń umożliwiających dotarcie do niego, a nawet jego kontrolę i neutralizowanie świadomości… pragnęlibyśmy wyrazić nadzieję, że ta pogoń za wiedzą będzie służyć pokojowi i dobru”.

      W ostatnich kilku latach koncepcja zdalnej kontroli ludzkiego umysłu stała się tematem międzynarodowych i wewnątrz rządowych negocjacji.
      W styczniu 1999 roku Parlament Europejski wystosował rezolucję, w której wzywa do uchwalenia „międzynarodowej konwencji globalnego zakazu opracowywania i rozmieszczania broni zdolnej do jakichkolwiek manipulacji ludźmi”.

      BRONIE INFORMACYJNE

      W roku 1997 już dziewięć krajów Wspólnoty Niepodległych Państw zaproponowało przygotowanie i przyjęcie międzynarodowej konwencji „W sprawie zapobiegania wojnom informacyjnym i ograniczenia rozprzestrzeniania broni informacyjnych”.

      Inicjatywę zgłosił w Rosyjskiej Dumie Władimir Łopatin, który w latach 1990-195 pracował w stałych komitetach ds.bezpieczeństwa początkowo Rosyjskiej Federacji, a następnie Rosyjskiej Dumy i Międzyparlamentarnego Zgromadzenia Wspólnoty Niepodległych Państw, specjalizując się w zagadnieniach bezpieczeństwa informacyjnego.

      Koncepcja broni informacyjnych lub wojny informacyjnej nie jest znana zbyt szeroko. W roku 1999 Łopatin opublikował wspólnie z rosyjskim naukowcem Cygankowem książkę Bronie psychotroniczne a bezpieczeństwo Rosji, w której znaleźć można wyjaśnienie tych terminów: „W raporcie w sprawie badań prowadzonych przez Amerykańskie Towarzystwo Fizyczne w roku 1993 znajdujemy wniosek mówiący, że systemy broni psychofizycznych.. mogą być zastosowane do budowy strategicznej broni nowego typu (broni informacyjnej w wojnie informacyjnej)…”

      W roku 2000 Łopatin przedstawił w Dumie projekt ustawy w sprawie „Informacyjnego i psychologicznego bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej”. Poglądy Łopatina zostały opublikowane przez rosyjską gazetę Siewodnia: „Przy pomocy środków informacyjno-psychologicznego wpływu można nie tylko szkodzić zdrowiu poszczególnych jednostek, ale również, jak utrzymuje Łopatin, blokować wolę ludzi na poziomie podprogowym, pozbawiać zdolności do politycznego, kulturowego i społecznego samookreślania, manipulować świadomością społeczną, a nawet zniszczyć informacyjną i duchową przestrzeń Rosji”.

      Autorzy książki Bronie psychotroniczne a bezpieczeństwo Rosji proponują w niej oprócz podstawowych zasad rosyjskiej koncepcji obrony przed zdalną kontrolą ludzkiej psychiki, nie tylko uznanie istnienia takich możliwości, ale i faktu, że metody wojny psychotronicznej i informacyjnej są w pełni realne („i stosowane bez formalnego wypowiedzenia wojny”). Autorzy cytują również zapis pochodzący z sesji Federalnej Rady Federacji Rosyjskiej, w czasie której Łopatin oświadczył, że bronie psychotroniczne mogą prowadzić do „wprowadzenia do świadomości i podświadomości człowieka informacji inicjującej błędną percepcję rzeczywistości”.

      W związku z tym proponują uchwalenie państwowego prawa, jak również ustanowienie międzynarodowych norm prawnych, „których celem będzie obrona psychiki człowieka przed podprogowymi, destrukcyjnymi i informacyjnymi manipulacjami”.

      Co więcej, proponują również odtajnienie wszystkich badań w sprawie różnych technologii z tego zakresu. Ostrzegają, że utajnienie tych badań i utrzymywanie społeczeństwa w nieświadomości ich istnienia umożliwiło nie słabnący wyścig w rozwijaniu tych broni, co z kolei przyczyniło się do wzrostu zagrożenia wojną psychotroniczną.

      W roku 1999 komitet STOA (Scientifiv and Technological Options Asessment – Ocena Naukowych i Technologicznych Opcji), który stanowi część generalnego Dyrektoratu Badań Parlamentu Europejskiego, opublikował raport w sprawie technik kontroli umysłu. Jeden z głównych tematów badań dotyczył technologii tak zwanej „drugiej generacji” lub „niezabójczych”.

      W raporcie tym są omówione „niezabójcze” bronie drugiej generacji, które są opracowywane w wojskowych i jądrowych laboratoriach w Stanach Zjednoczonych jako część doktryny prowadzenia „niezabójczej” wojny, przyjętej obecnie również przez NATO. Wśród tych urządzeń znajdują się bronie wykorzystujące… ukierunkowane wiązki energetyczne, fale o częstotliwościach radiowych oraz laserowe i akustyczne mechanizmy obezwładniające ludzi, na których zostają nakierowane.

      Raport dodaje, że „najbardziej kontrowersyjne nie zabójcze technologie kontroli tłumu proponowane przez Stany Zjednoczone, często określane również jako Bronie Bezpośredniej Energii lub Bronie Częstotliwości Radiowych, mogą podobno wpływać na ludzkie zachowania… zaś największy niepokój budzą systemy, które bezpośrednio oddziałują na system nerwowy człowieka”.

      Raport stwierdza również, że „przypuszczalnie najbardziej kontrowersyjne osiągnięcia z zakresu kontroli tłumów są trzymane w tajemnicy”.

      26 lipca 2001 roku zatwierdzono aneks do artykułu 6 prawa Federacji Rosyjskiej w sprawie broni. Czytamy w nim, co następuje: „W obrębie Federacji Rosyjskiej zabrania się obrotu broniami i innymi urządzeniami… których zasada działania opiera się na wykorzystaniu elektromagnetycznego, świetlnego, cieplnego, infradźwiękowego i ultradźwiękowego promieniowania”.

      Od stycznia 2004 roku w amerykańskim stanie Michigan każdemu, kto produkuje, rozprowadza, posiada, przewozi lub stosuje szkodliwe dla człowieka urządzenia elektroniczne, grozi kara do 15 lat więzienia.
      Ponieważ taka sama kara jest orzekana za posiadanie biologicznej, chemicznej lub radioaktywnej broni, rodzi się pytanie, czy to nie oznacza, że rząd Stanów Zjednoczonych posiada elektroniczne i elektromagnetyczne bronie masowego rażenia.

      W Doktrynie Bezpieczeństwa Informacyjnego federacji Rosyjskiej podpisanej przez prezydenta Władimira Putina we wrześniu 2000 roku wśród zagrożeń bezpieczeństwa informacyjnego Federacji Rosyjskiej wymienia się „zagrożenie praw konstytucyjnych i wolności ludzi i obywateli w sferze życia duchowego… indywidualnej, grupowej i społecznej świadomości” oraz „nielegalne stosowanie specjalnych środków wpływających na indywidualną, grupową i społeczną świadomość.”

      Wśród głównych kierunków międzynarodowej współpracy w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa informacyjnego znajduje się punkt postulujący „zakaz produkcji, rozpowszechniania i stosowania broni informacyjnych”.

      Wyżej wymienione stwierdzenie należy interpretować jako kontynuację rosyjskiego zaangażowania w ideę międzynarodowego zakazu stosowania środków zdalnego wpływu na aktywność ludzkiego mózgu.

      Podobnie w wyżej przytoczonym raporcie opublikowanym przez STOA pierwotnie proponowana wersja rezolucji Parlamentu Europejskiego wzywa do „uchwalenia międzynarodowej konwencji ustanawiającej globalny zakaz badań i opracowywania broni, które wykorzystują wiedzę o chemicznych, elektrycznych i dźwiękowych drganiach lub innych funkcjach ludzkiego mózgu do tworzenia broni służących do manipulowania ludźmi, w tym zakaz przemieszczania, zarówno teraz jak i w przyszłości tego rodzaju systemów”.

      Użyty tu termin „teraz” sugeruje, że takie bronie są już rozmieszczone.

      Wśród krajów z najbardziej rozwiniętym sektorem wojskowym znajdują się Stany Zjednoczone, które nie występowały z żadną międzynarodową inicjatywą zakazu stosowania technik umożliwiających zdalną kontrolę ludzkiego mózgu. (Oryginalna wersja projektu ustawy Denisa J.Kucinicha została zmieniona i ostatecznie nigdy jej nie uchwalono).

      Według studium opublikowanego przez STOA Stany Zjednoczone są głównym promotorem stosowania tego rodzaju broni i dzięki ich staraniom techniki nie powodujące śmierci zostały włączone do doktryny wojskowej NATO.

      Może to oznaczać, że Stanom Zjednoczonym udało się zneutralizować europejskie próby wprowadzenia zakazu produkcji i stosowania broni kontrolujących umysł, jako że „w roku 1996 nie uśmiercające urządzenia określane przez armię Stanów Zjednoczonych to… ukierunkowane systemy energetyczne” i „bronie wykorzystujące fale o częstotliwości radiowej”, czyli bronie wpływające według raportu STOA na układ nerwowy człowieka.

      Chociaż są jeszcze możliwości prowadzenia wojny informacyjnej, która nie obejmuje kontroli umysłów, to jednak Stany Zjednoczone nie chcą angażować się w negocjacje dotyczące zakazu stosowania wszelkich form manipulowania ludzkim umysłem. Ta niechęć może oznaczać, że Stany Zjednoczone zamierzają zastosować techniki pozwalające na
      kontrolę umysłów, zarówno do celów wewnętrznych, jaki zagranicznych, jako narzędzie wojny.

      W roku 1994 Instytut Studiów Strategicznych przy Wojennym Kolegium Armii Stanów Zjednoczonych opublikował raport zatytułowany The Revolution in Military Affairs and Conflict Short of War (Rewolucja w wojskowości i konflikt bez wojny). Ponieważ dotyczy on bezpieczeństwa państwa, nie podano, jaka technika umożliwia tę rewolucję.

      Autorzy od samego początku zdają sobie sprawę, że zastosowanie tej techniki może być sprzeczne z podstawowymi moralnymi i politycznymi wartościami amerykańskiego społeczeństwa i w związku z tym rewolucja w sposobach prowadzenia wojny wymaga najpierw rewolucji moralnej i politycznej.

      Ponieważ jest im trudno wyobrazić sobie, że amerykańskie społeczeństwo zaakceptuje moralną i polityczną rewolucję, która pozbawi obywateli prywatności, przygotowują scenariusz, który doprowadzi do takiej rewolucji wśród amerykańskich przywódców.

      Biorąc pod uwagę szereg pytań związanych z zamachami, do jakich doszło 11 września 2001 roku w Stanach Zjednoczonych, na które brak odpowiedzi, a które były szeroko omawiane przez alternatywną prasę, jest możliwe, że te wydarzenia są częścią szeroko zakrojonego przedsięwzięcia realizowanego przez czynniki kryjące się w rządzie Stanów Zjednoczonych. Ataki te mogły być elementem powyższego scenariusza mającym usprawiedliwić zamach na prywatność obywateli Stanów Zjednoczonych i suwerenność innych narodów.

      Ponieważ prawo do prywatności Amerykanów zostało ograniczone, a suwerenność Iraku pogwałcona, nie ma powodu, aby sądzić, że ten scenariusz nie będzie kontynuowany w nadchodzących latach.

      Po pierwsze, strużka informacji o środkach umożliwiających kontrolowanie umysłów sącząca się w zachodnich mediach została znacznie ograniczona po zamachach z 11 września. Po drugie, są dane wskazujące na to, że środki umożliwiające kontrolę umysłów są już stosowane.

      Amerykański tygodnik wojskowy Defense News z 17-23 grudnia 2001 roku zamieścił artykuł, w którym Bem-Israel, szef działu badań i rozwoju w izraelskim ministerstwie obrony, szczerze wyznał , że w czasie sprawowania przezeń funkcji dyrektora zbadano różne naukowe i fenomenologiczne pola – w tym te, które umożliwiają kontrolę umysłów – w ramach prób ograniczenia i powstrzymania działalności terrorystów”.

      Chociaż oświadczył, że stosowano „metody kontroli umysłów, z których wiele zostało opracowanych przez sektor wojskowy i agencje bezpieczeństwa Związku Radzieckiego”, jest bardziej prawdopodobne, że powiedział to w celu odciągnięcia uwagi od amerykańskich technologii umożliwiających kontrolę umysłów i że to właśnie je zastosowano.

      Cheryl Welsch, przewodnicząca amerykańskiej organizacji Mind Justice (Sprawiedliwość dla Umysłu), która zajmuje się obroną ludzi skarżących się na manipulacje ich układem nerwowym przy zastosowaniu metod technicznych, oznajmiła, że otrzymała ponad 2000 listów opisujących takie eksperymenty, których autorzy proszą ją o pomoc.
      Takie skargi zgłoszono nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w Japonii, Holandii, Australii, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji. Liczba skarg waha się od 10 do 50.
      W pozostałych krajach ich liczba jest mniejsza. Na trzech anglojęzycznych listach internetowych poświęconych kontroli umysłów liczba Amerykanów utrzymujących, że są ofiarami eksperymentów w zakresie kontroli umysłów, wzrosła od czerwca do końca 2004 roku do 104.

      W roku 2003 rosyjski tygodnik Argumenty i Fakty podał: „Nie ma najmniejszych wątpliwości, że istnieją techniki fizycznego i psychicznego nacisku na ludzi… ale nie ma szans na to, aby uzyskać dane z pierwszej ręki dotyczące tego tematu”, ponieważ są to informacje należące do kategorii „ściśle tajnych”.

      Wyraźnym powodem utrzymywania polityki tajemnicy w odniesieniu do technik umożliwiających zdalną kontrolę ludzkiego umysłu jest to, że rządy krajów posiadających takie techniki mogą stosować je bez konieczności pytania o zgodę na to opinii publicznej.

      Nie ma chyba potrzeby podkreślania, że każda z pełnych demokracji współczesnego świata może ulec zakłóceniu w wyniku prowadzenia tajnych operacji. nie da się wykluczyć, że w przyszłości całe grupy ludzi poddanych technikom kontroli umysłów mogą żyć w „fałszywej demokracji”, w której ich własny rząd lub zagraniczne mocarstwo będzie kształtować w szerokim zakresie ich polityczne poglądy przy pomocy środków służących oddziaływaniu na umysł człowieka.

      Demokracja będzie ulegać deprawowaniu tak długo, jak długo zakaz proponowany przez Parlament Europejski i Rosję nie zostanie wynegocjowany i wprowadzony do prawodawstwa poszczególnych krajów w sposób umożliwiający weryfikację jego przestrzegania. Wymaga to jednak udziału elit władzy Stanów Zjednoczonych, co jest mało prawdopodobne w sytuacji, gdy prawodawstwo tego kraju w sprawie bezpieczeństwa państwa dąży coraz bardziej w kierunku zasad niedemokratycznych i jest stosowane nawet przeciwko nieoficjalnym dochodzeniom prowadzonym w sprawie zamachów z 11 września.

      Niestety, dopóki Stany Zjednoczone nie podpiszą się pod międzynarodowym zakazem zdalnej manipulacji umysłem człowieka, inne kraje, takie jak Federacja Rosyjska, będą czuły się zmuszone do kontynuowania swojego udziału w wyścigu zbrojeń w zakresie środków umożliwiających kontrolę umysłów oraz utrzymywania swoich osiągnięć w tym zakresie w ścisłej tajemnicy.

      Mojmir Babacek


      http://thetruthse.webpark.pl/prawda.html

      źródło: http://www.zwiastun2009.republika.pl/zdalna_manipulacja.htm


      od mg: więcej – http://www.zwiastun2009.republika.pl/

  7. mgrabas Says:

    Powrót do biblijnego chrześcijaństwa – Dave Hunt cz.1 i 2

    Powrót do biblijnego chrześcijaństwa – Dave Hunt cz.3 i 4

    Powrót do biblijnego chrześcijaństwa – Dave Hunt cz.5 i 6

    Powrót do biblijnego chrześcijaństwa – Dave Hunt cz.7 i 8

  8. mgrabas Says:

    http://radtrap.files.wordpress.com/2015/09/bez-nazwy-2abcd.jpg?w=593&h=2507

    źródło: http://radtrap.wordpress.com/2015/09/15/kosciol-rzymskokatolicki-i-kulty-solarne-porownanie/

  9. mgrabas Says:

    Bóg ma dla nas pewien plan
    rozwijamy się duchowo kiedy pełnimy wolę bożą
    źródłem zła jest bunt przeciwko woli Boga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s