Dziś 25 rocznica naszego małżeństwa

Czy trwanie w małżeństwie „w dobrej i złej doli, w zdrowiu i w chorobie” jest głupotą czy mądrością?
Czy przyznawanie się do Współmałżonka przed światem, miłowanie Go, życie przed Bogiem jako My jest głupotą czy mądrością?
Czy służenie najbliższym, czy heroizm miłości, czy męczeństwo dla prawdy Ewangelii jest podobieństwem do Boga czy największą przegraną życia?

Miłosierny Boże, dziękuję Ci za Żonę i Dzieci, dziękuję za życie i istnienie. Ty jesteś naszym życiem. Proszę, dodawaj nam miłości wzajemnej, która jest nam siłą i mądrości, która jest nam światłem.

Odpowiedzi: 14 to “Dziś 25 rocznica naszego małżeństwa”

  1. czytelnik Says:

    Moje GRATULACJE i ZYCZENIA z okazji SREBRNEGO WESELA !
    Chwala tym ,ktorzy sie wzajemnie miluja i trwaja w milosci.
    Milosci bezinteresownej ,szczerej i prostej .
    Niech wszyscy ludzie dobrej woli zaznaja milosci do konca swoich dni na tym padole ziemskim.
    Tam gdzie gasnie milosc ogarnia ludzi mrok i ciemnosci,konczy sie normalne zycie.
    Malzenstwo to dar od Boga ,a bez Boga ani do proga mawiali nasi przodkowie.
    Trwajac we wzajemnej milosci ogarnia Was MILOSC BOZA na wieki.
    Trwajcie w Bogu, ZYCZE WAM tego na dalsze kolejne lata malzenskie !
    BOG z WAMI !!!

    od mg: serdeczne dzięki za dobre słowo :)
    małżeństwo to wielka sprawa i wielka odpowiedzialność
    nie każdy zdaje sobie sprawę jak bardzo tu jest ważne zaangażowanie…

  2. mgrabas Says:

    1 Kiedy wielotysięczne tłumy zebrały się koło Niego, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: „Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. 2 Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. 3 Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach.
    4 Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. 5 Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! 6 Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. 7 U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
    8 A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; 9 a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. 10 Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone.
    11 Kiedy was ciągać będą do synagog, urzędów i władz, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, 12 bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć”.
    13 Wtedy ktoś z tłumu rzekł do Niego: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem”. 14 Lecz On mu odpowiedział: „Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?”
    15 Powiedział też do nich: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia”.
    16 I opowiedział im przypowieść: „Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. 17 I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. 18 I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. 19 I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! 20 Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” 21 Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem”.
    22 Potem rzekł do swoich uczniów: „Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało, czym macie się przyodziać. 23 życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie. 24 Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichlerzy, a Bóg je żywi. O ileż ważniejsi jesteście wy niż ptaki! 25 Któż z was przy całej swej trosce może choćby chwilę dołożyć do wieku swego życia? 26 Jeśli więc nawet drobnej rzeczy [uczynić] nie możecie, to czemu zbytnio troszczycie się o inne? 27 Przypatrzcie się liliom, jak rosną: nie pracują i nie przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. 28 Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, małej wiary! 29 I wy zatem nie pytajcie, co będziecie jedli i co będziecie pili, i nie bądźcie o to niespokojni! 30 O to wszystko bowiem zabiegają narody świata, lecz Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie. 31 Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane.
    32 Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. 33 Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. 34 Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.
    35 Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie! 36 A wy [bądźcie] podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. 37 Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. 38 Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. 39 A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. 40 Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.
    41 Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?” 42 Pan odpowiedział: „Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas rozdawał jej żywność? 43 Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. 44 Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. 45 Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, 46 to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. 47 Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. 48 Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.
    49 Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął 50 Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. 51 Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. 52 Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; 53 ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”.
    54 Mówił także do tłumów: „Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcze idzie”. I tak bywa. 55 A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. 56 Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? 57 I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?
    58 Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. 59 Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka”. (Łk15)

  3. mgrabas Says:

    „Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.
    Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz?
    Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić.
    Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie.
    Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę:
    dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę
    i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało.
    Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!”
    (Mk10:2-9)

    „Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża.
    Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony.”
    (1Kor7:10-11)

    „A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.”
    (Mt19:9)

    „A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani,
    z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości.
    Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój.
    Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie.
    Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest.
    Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.
    Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego.
    Dlatego mówi Pismo: Wstąpiwszy do góry wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary.
    Słowo zaś „wstąpił” cóż oznacza, jeśli nie to, że również zstąpił do niższych części ziemi?
    Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić.
    I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami
    dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego,
    aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa.
    [Chodzi o to], abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu.
    Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi.
    Z Niego całe Ciało – zespalane i utrzymywane w łączności dzięki całej więzi umacniającej każdy z członków stosownie do jego miary – przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości.
    To zatem mówię i zaklinam [was] w Panu, abyście już nie postępowali tak, jak postępują poganie, z ich próżnym myśleniem,
    umysłem pogrążeni w mroku, obcy dla życia Bożego, na skutek tkwiącej w nich niewiedzy, na skutek zatwardziałości serca.
    Oni to doprowadziwszy siebie do nieczułości [sumienia], oddali się rozpuście, popełniając zachłannie wszelkiego rodzaju grzechy nieczyste.
    Wy zaś nie tak nauczyliście się Chrystusa.
    Słyszeliście przecież o Nim i zostaliście pouczeni w Nim – zgodnie z prawdą, jaka jest w Jezusie,
    że – co się tyczy poprzedniego sposobu życia – trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz,
    odnawiać się duchem w waszym myśleniu
    i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości.
    Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego, bo jesteście nawzajem dla siebie członkami.
    Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!
    Ani nie dawajcie miejsca diabłu!
    Kto dotąd kradł, niech już przestanie kraść, lecz raczej niech pracuje uczciwie własnymi rękami, by miał z czego udzielać potrzebującemu.
    Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym.
    I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia.
    Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie – wraz z wszelką złością.
    Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie.”
    (Ef4:1-32)

    „Słowo Chrystusa niech w was przebywa z /całym swym/ bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach.
    I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko /czyńcie/ w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.
    Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu.
    Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi!”
    (Kol3:16-19)

    „Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi.
    żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona.
    Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan.”
    (1Kor7:3-5)

    „Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej!
    Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu,
    bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus – Głową Kościoła: On – Zbawca Ciała.
    Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom – we wszystkim.
    Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie,
    aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo,
    aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany.
    Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje.”
    (Ef5:21-28)

    „Bo skąd wiesz, żono, czy nie wybawisz męża? Albo skąd wiesz, mężu, czy nie wybawisz żony?”
    (1Kor7:16)

    „Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga.
    Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością.”
    (1J4:7-8)

  4. misiek Says:

    Gratulacje.
    I zycze nastepnych 25 i moze jeszcze nastepnych. :-)

    Ale nie wszystkim to jest dane. Nie moja to sprawa ale chyba troche
    za ostro potraktowales Martina. Wiem, wiem nalezalo mu sie podwojnie. Raz za to co zrobil, a drugie za to ze o tym pisal.
    No ale ten kto jest bez winy niech rzuci pierwszy kamien……..

    od mg: ??? uważam, że bardzo dobrze, że napisał, cenię Go za Jego otwartość i szczerość
    czy przypominanie ewangelii gdy widzi się, że ktoś zaczyna poważnie błądzić i jego bliscy cierpią, czy to upomnienie jest za ostrym traktowaniem? to w żaden sposób nie było rzuceniem kamienia, to było raczej daniem latarki i daniem jedzenia Jemu i Beci i nie tylko Im…
    dziękuję za dobre życzenia :) Tobie też życzę – dobrego roku!

  5. Misiek Says:

    Dziekuje za zyczenia, tego nigdy za wiele. ;-)

    Co do Martina.
    On od poczatku nie byl z Becia szczery i to bylo widac. Chodzi mi o slub. Mieszkali razem bez slubu. Nie musieli robic tego w kosciele/zborze, wystarczylby cywilny. Becia sie na to zgodzila i ma teraz co ma.
    Po drugie taka szczerosc na forum publicznym jest bledem. Owszem, powinien to wyjasnic ale tylko najblizszym.

    Dam inny przyklad.

    Kilka miesiecy temu byl u nas w kosciele chrzest, ktoremu towarzyszylo swiadectwo chrzczonego. No wiec jeden pan wyznal swoje grzechy i opisal wydarzenie, ktore zapoczatkowalo jego nawrocenie. Chlopak sie nacpal, pojechal do kasyna i sprzedal sie jako meska prostytutka. Teraz wzial slub z kolezanka mojej zony.

    Uwazam ze nie powinien tego mowic publicznie a pastor ktory go przygotowywal do chrztu nie powinien mu na to pozwolic.

    Byc moze sie myle, ale rozgrzebywanie tak intymnych detali publicznie jest bledem.

    Pozdrawiam i rowniez zycze dobrego roku.

  6. mgrabas Says:

    Miłość to nie igraszka czasu

    William Shakespeare

    (Sonet 116)

    Nie ma miejsca we wspólnej dwojga serc przestrzeni
    Dla barier, przeszkód. Miłość to nie miłość, jeśli,
    Zmienny świat naśladując, sama się odmieni
    Lub zgodzi się nie istnieć, gdy ktoś ją przekreśli.
    O, nie: to znak, wzniesiony wiecznie nad bałwany,
    Bez drżenia w twarz patrzący sztormom i cyklonom —
    Gwiazda zbłąkanych łodzi, nieoszacowanej
    Wartości, choćby pułap jej zmierzył astronom.
    Miłość to nie igraszka Czasu: niech kwitnące
    Róże wdzięków podcina sierpem zdrajca blady —
    Miłości nie odmienią chwile, dni, miesiące:
    Ona trwa — i trwać będzie po sam skraj zagłady.
    Jeśli się mylę, wszystko inne też mnie łudzi:
    Że piszę to; że kochał choć raz któryś z ludzi.

    Przełożył
    Stanisław Barańczak

  7. mgrabas Says:

  8. Aleksandra Kąca Says:

    Moje gratulacje :) Piękna rocznica:) Byle razem nadal:) Pozdrawiam i kciuki trzymam za wasze szczęście wspólne w związku
    NIkola2006:)

    od mg: chciałbym…
    a tak przy okazji, przestrzegam przed facebookiem! http://marucha.wordpress.com/2011/05/03/facebook-najlepszym-narzedziem-do-sledzenia-w-historii/
    https://7777777blog.wordpress.com/2011/05/21/oni-chca-zabic-ciebie-i-twoich-bliskich/#comment-974

  9. mgrabas Says:

  10. mgrabas Says:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s