Niedostrzegany problem wart nagłośnienia i rozwiązania.

Kto ma dziecko ten ma rację

PRZY MATCE, CZY PRZY OJCU

Maria Gdowska – Wilińska
WOKANDA NR 6, ROK I  Warszawa 1990.04.29
 

    Zamierzam tutaj poruszyć złożony i poważny problem prawa dziecka do ojca i odwrotnie – prawa ojca do dziecka w rozpadającej się rodzinie. Na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji (przez wiele lat pracowałam w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno – Konsultacyjnym, reprezentując przed sądem interes dziecka) chciałabym przedstawić, jak ów problem wygląda w toku spraw rozwodowych. Otóż muszę stwierdzić, że właśnie płeć wydaje się determinować rozstrzygnięcia sądu dotyczące miejsca pobytu dziecka u jednej ze stron. Z reguły bowiem zostaje ono przy matce, a zaledwie – jak mi wiadomo – w paru procentach rodzin przy ojcu. Ten fakt jest wielce niepokojący. Trudno bowiem przypuszczać, iż rzeczywiście aż tak wiele matek jest silniej związanych uczuciowo z dzieckiem i ma większe predyspozycje do wychowywania go niż ojciec. Przyjęcie matczynej opcji w konsekwencji prowadzi do tego, iż kobiety stały się faktycznymi dysponentkami kontaktów ojca z dzieckiem. Stąd też wielu ojców jest ich całkowicie lub prawie całkowicie pozbawionych z wielką i nie odwracalną szkodą dla syna czy córki. Dziecko i tak poszkodowane z powodu rozstania rodziców, traci połowę szans na miłość, normalny rozwój (moralny, emocjonalny, społeczny, zainteresowań itd.) i pomoc, której ma prawo oczekiwać od obojga. Ten tragiczny proces dzieje się na oczach sędziów, kuratorów i biegłych z rodzinnych ośrodków, którzy są powołani do ochrony dobra dziecka i rodziny, a problemu – jak dotychczas – nie sposób rozwiązać.

    Moje doświadczenia i obserwacje dotyczą, spraw szczególnie trudnych, a czasem drastycznych, ponieważ na badanie do ośrodków kierowane są często rodziny, w których i matka i ojciec zabiegają o dziecko oraz w których ojciec o kontakt z nim bezskutecznie walczy (te ostatnie sprawy są najtrudniejsze i na ogół beznadziejne). Sądzę, że spraw takich w Polsce jest rocznie parę tysięcy. Ich skutki społeczne zaś są wyjątkowo groźne. I to jest wystarczający powód, żeby im się przyjrzeć i przeanalizować. Otóż panuje u nas przekonanie, że jedynie matka jest w stanie dać dziecku właściwą opiekę. Pogląd ten trudno uznać za słuszny, gdyż przeczą mu liczne zmiany sytuacji rodzin, obyczajów, pojmowaniu ról społecznych kobiety i mężczyzny, w podziałach obowiązków itd. Do przeszłości należą czasy, kiedy to nie pracująca zawodowo kobieta mogła poświęcić dziecku spokój, uwagę, uśmiech i czas. Coraz mniej także jest mężczyzn, którzy nie umieją zrobić zakupów czy uprać pieluch. Tymczasem tradycyjne stereotypy funkcjonują dając liczne i fatalne skutki.

AMBICJE I EMOCJE

    Matki prezentują często postawę, którą określiłabym jako „dzierżawczą”, a która przejawia się czasem w następującym sformułowaniu: „URODZIŁAM DZIECKO TO PORADZĘ SOBIE SAMA I JE WYCHOWAM”. Sądzę, że w wielu wypadkach nie uświadamiają one sobie, jak ważne jest dla dziecka posiadanie ojca. Oczywiście są matki, które nie mogą w niczym liczyć na ojca dziecka i dlatego muszą, często z największym trudem same borykać się z losem. Są jednak i takie, które mogłyby, gdyby chciały i umiały wykorzystać uczestnictwo ojca w opiece i wychowaniu potomstwa z korzyścią dla wszystkich członków rozbitej rodziny, a zwłaszcza dla dzieci. I o te matki właśnie mi chodzi. O matki, które zrażone do swoich mężów, opuszczone przez nich, chcą się na nich „odegrać” w sposób bardziej lub mniej uświadomiony, uważając, że skoro zostały w swoim poczuciu skrzywdzone przez męża, to i dziecko będzie krzywdzone przez ojca. O matki, które są na tyle znerwicowane, że nie mogą znieść żadnego kontaktu z byłym mężem oraz mają interes w odsunięciu dziecka od ojca. O matki, które poczuwają się do nieustannego osądzania każdego zachowania ojca wobec dziecka i które doszukują się we wszystkim jego błędów, zaniedbań i złej woli. Wreszcie o matki wypytujące dziecko o każde słowo i zachowanie ojca, czasem śledzące ich spotkania,  wkraczające we wszelkie ich wspólne przeżycia, interpretujące stronniczo i błędnie, na niekorzyść ojca, uzyskane informacje itd. Wiele z tych kobiet wymagałoby psychoterapii, niestety, nie jest to w Polsce łatwo dostępna forma oddziaływania. Ponadto często nie odczuwają one takiej potrzeby widząc winę tylko po stronie ojców, swoje postępowanie zaś uważają za naturalne, prawidłowe i uzasadnione. Można by przypuszczać, że czas jest tu sprzymierzeńcem ojców i dzieci. Niestety, bardzo rzadko się zdarza, aby w tych skomplikowanych i konfliktowych sprawach „o kontakty” ustąpiły negatywne emocje czyniąc możliwą ugodę. Raczej wprost przeciwnie, nieporozumienia się piętrzą, wydarzenia mają często drastyczny przebieg, dziecko coraz bardziej oddala się od ojca.

    Wyodrębnić można niektóre charakterystyczne, najczęściej występujące patologiczne typy układów w rozbitych rodzinach. Bardzo niepokojąca jest często występująca sytuacja, w której niedojrzałe matki oczekują pomocy raczej od swoich rodziców niż od ojców swoich dzieci i dlatego są bardziej dzieckiem swoich rodziców niż matką. Opiekunami dziecka stają się wtedy faktycznie dziadkowie, którzy wraz z matką stwarzają silną grupę izolującą wszelkimi sposobami dziecko od ojca. Rolę wiodącą gra najczęściej babcia. Czasem aktywizuje się dalsza rodzina zwłaszcza jej żeńska część. W rezultacie dziecko żyje jak w obozie obleganym przez ojca. Rośnie rozpuszczone, straszone „ćwiczone” trochę na pokaz, utwierdzając się w przekonaniu o swojej ważności, ale i w poczuciu, że jest dzieckiem złego i zagrażającego mu ojca.

    Odrębny typ stanowią matki osamotnione, często mające trudności w kontaktach społecznych, a nawet izolujące się. Są wśród nich osoby, które znalazły się po zawarciu małżeństwa w obcym sobie kulturowo środowisku, a po rozpadnięciu się związku nie szukały kontaktów społecznych. Całą siłą oparły się na swoim związku z dzieckiem, skierowały na nie wszelkie uczucia i oczekiwania, zorganizowały wokół niego swój świat. Ojca odbierają jako zagrożenie dla swojego silnego, zaborczego związku emocjonalnego z dzieckiem. Kontakty dziecka z ojcem odbierają w kategoriach zdrady, boleśnie nad nimi cierpią  i wykorzystując miłość dziecka do siebie i jego poczucie winy, odsuwają je od ojca. Często są to związki emocjonalne matek z synami. które w środowisku koleżeńskim są ośmieszani ze względu na swoje neurotyczne postawy, fizyczną niezgrabność, niesamodzielność itd. Poza trudnościami w rozwoju psychicznym układ ten w sposób zasadniczy zaburza proces socjalizacji dziecka.

    W inne sytuacji są dzieci, których uczuciami w stosunku do ojca matki manipulują bardziej lub mniej świadomie z chęci dokuczenia byłemu mężowi lub dla prowadzenia pochłaniającej je gry, stanowiącej czasem treść ich życia, albo wiedzione interesem.

    Uzasadnioną i wielką rolę przypisuje się w rozwoju człowieka związkom uczuciowym z rodzicami. Budzi jednak moje wątpliwości przyjmowanie siły tych związków z którymś z rodziców jako podstawowego kryterium przy orzekaniu o losach dziecka po rozwodzie. Dziecko powinno być związane z obojgiem rodziców. Odrzucanie jednego z nich jest przejawem głębokiej patologii układu rodzinnego, a nie wartością, która miałaby świadczyć, np. za oddaniem dziecka rodzicowi, do którego jest ono bardziej przywiązane. Byłam wielokrotnie świadkiem jak jedno z rodziców (przeważnie matka) poprzez długo lub krótkotrwałe oddziaływanie wpływało na negatywną zmianę uczuć dziecka do drugiego z rodziców. W tym celu podejmowali wielorakie działania zależnie od ich stopnia inteligencji, sprytu i braku skrupułów moralnych. Przekupywali, kłamali, odgrywali sceny itp., ażeby przekonać dziecko, że po ich stronie jest miłość, bezpieczeństwo i różne atrakcje, a po przeciwnej  – zagrożenie, „twarda szkoła”, brak miłości. W czasie kiedy rozstrzygają się losy dziecka, zdarza się, że jest ono negatywnie nastawiane do osoby uczciwszej, zdolnej do wyższych poczuć moralnych i o wyższej uczuciowości, mającej na względzie przede wszystkim jego dobro i starającej się nie ranić go. Dziecko pozostając z rodzicem o cechach psychopatycznych, samo nabiera podobnych i manipuluje rodzicami, traktuje instrumentalnie innych ludzi, staje się nieufne.

SFRUSTROWANI OJCOWIE

    Jak zachowują się ojcowie odsunięci od dziecka lub drastycznie ograniczeni w kontaktach z nim? Niektórzy po nieudanych próbach zmiany tego stanu rzeczy przyjmują bierną postawę. Inni podejmują walkę o dziecko, którą na ogół przegrywają. Początkowo starają się działać poprzez instytucje mające stać na straży porządku prawnego oraz dobra dziecka i rodziny. Wydaje im się, że skoro, np. sąd orzekł kontakty z dzieckiem, to powinny one być do wyegzekwowania. Zresztą czasem wspierają ich w tym względzie sądy rodzinne poprzez swój aparat pomocniczy. Przeważnie bezskutecznie. Potem ojcowie kierują cały swój czas i energię na samodzielne zabieganie o dzieci lub o kontakt z nimi.

    Znam wiele przypadków, w których ojcowie podupadają na zdrowiu po przeżyciach wiążących się z walką o dzieci. Wielu z nich popełnia czyny gwałtowne, nieracjonalne, ośmieszające ich w oczach dzieci i dające matkom argumenty wykorzystywane przez nie przed sądem jako świadczące o ich nie zrównoważeniu psychicznym lub agresji. Uwikłani dodatkowo w sprawy majątkowe, czasem karne i inne przestają wierzyć w możliwość legalnego dochodzenia swoich praw do dziecko i w ogóle równych praw.

    Parę lat temu powstało Stowarzyszenie Obrony Praw Ojców, które wspomaga ich w walce o możliwość wpływania na losy własnych dzieci i podtrzymywania związku z nimi. Zbierając doświadczenia, popularyzują je. Starają się też wpływać na rozwiązania legislacyjne, które miałyby przeciwdziałać rozluźnieniu więzi dziecka z ojcem w rozbitej rodzinie. Jest to działalność korzystna z punktu widzenia interesu dziecka. Ma ona pozytywne znaczenie także dla samopoczucia ojców, ponieważ stowarzyszenie organizuje spotkania z nimi mające charakter doradczy i socjoterapeutyczny. Występowanie w roli obserwatorów w poszczególnych sprawach zmniejsza poczucie osamotnienia i bezradności ojców starających się uparcie walczyć o dziecko.

ROLA ADWOKATÓW

    Ważnymi uczestnikami procesów przed sądem rodzinnym są adwokaci. Uczestnicząc w wielu sprawach spostrzegłam, iż sposób prowadzenia obrony jednej ze stron przez niektórych spośród nich godzi w dobro dziecka. Pouczenia udzielane nieraz rodzicom, a czasem i dzieciom dotyczące postępowania w toku badań diagnostycznych  i podczas procesu zmierzają do zafałszowania obrazu rodziny i faktów jej dotyczących. Zdarza się też, że doradzają metodę faktów, dokonanych („kto ma dziecko, ten ma rację”). Kiedyś toczyła się dyskusja na temat roli adwokata stojącego przed sądem dla nieletnich. Czy nie powinna być podjęta na nowo o tych, którzy stają przed sądem rodzinnym, skoro ich postępowanie ma tak doniosłe skutki społeczne dla kształtowania losu dzieci?

    Zdaję sobie sprawę, że moje uwagi są dyskusyjne, bo adwokaci muszą bronić przede wszystkim interesów swojego klienta. Problem jednak w tym, że dziecko przed sądem w toczącym się procesie rozwodowym czy po rozwodowym, będąc stroną szczególnie zainteresowaną podejmowanymi decyzjami, nie ma obrońcy.

RODZICE PRZED SĄDEM

    Sądy orzekając rozwód w większości spraw określają miejsce pobytu dziecka przy matce i nie wypowiadają się co do częstotliwości czy miejsca jego spotkań z ojcem. W ten sposób pozostawiają obojgu pełną władzę rodzicielską i pełną swobodę w ustalaniu po rozwodzie sposobu pełnienia funkcji rodzicielskich. W sprawach, w których uważają, że któreś z rodziców przejawia cechy patologiczne zagrażające dziecku lub oceniają sytuację jako patologiczną, kierują rodzinę na badania do ośrodków resortu sprawiedliwości zatrudniających psychologów, pedagogów i lekarzy. Sądy zwracając się do ośrodków pytają głównie o związki uczuciowe dziecko z rodzicami oraz o predyspozycje opiekuńcze i wychowawcze każdego z nich. Są to więc przesłanki, które – w tych najbardziej konfliktowych sprawach – brane są pod uwagę przy określaniu miejsca pobytu dziecka. W wypadku nasilonych emocji negatywnych między małżonkami pytają, czy z punktu widzenia dobra dziecka korzystne byłyby kontakty ze stroną pozostającą poza rodziną, przeważnie z ojcem. Dotyczy to również spraw, gdy dziecko wychowuje się w rodzinie rekonstruowanej. Ośrodki przedstawiają wyniki badań oraz wypływające z nich wnioski nie sugerując rozstrzygnięć sądowych, ponieważ nie są do tego powołane. We wnioskach tych jednak są sugestie dotyczące losów dziecka i postępowania z nim uwarunkowane określonym, ewentualnym rozwiązaniem przez sąd sytuacji badanej rodziny. Bywa, że proponuje się oddanie dziecka rodzicowi, z którym jest ono silniej związane emocjonalnie, podczas gdy drugie z rodziców jest wyraźne bardziej predysponowane do jego wychowania. Konkluzja taka wydaje mi się dyskusyjna, jeżeli oboje z rodziców kochają dziecko.

    Jakakolwiek jednak decyzja byłaby podjęta, uczestnictwo strony, której nie powierzono dziecka, jest bezwzględnie potrzebne w jego życiu. Kontakty powinny być – moim zdaniem – egzekwowane, choć nieraz słyszałam opinię, że „miłości nie można nauczyć na siłę”. Jednocześnie tylko w czasie bezpośrednich kontaktów może dojść do zbliżenia z drugim rodzicem, pożądanego dla prawidłowego rozwoju dziecka, dla całego jego życia. Dlatego biegli ani sąd nie powinni przyjmować znanej mi postawy, że lepiej ustąpić przed matką uparcie nie dopuszczającą do kontaktów dziecka z ojcem pozostającym poza rodziną, bo wtedy oszczędzi się dziecku ciągle odnawianych niepokojów (taką decyzję podejmuje czasem ubiegający się o kontakty z dzieckiem rodzic z miłości i troski o niej). Spotkałam się też i z takim rozumowaniem; rzeczywiście kobieta nastawia dziecko przeciw ojcu, ale po prostu dlatego, że ono się go boi. Nie można bezradnie akceptować takiego stanu rzeczy, aczkolwiek są przypadki, kiedy kontakty dziecka z ojcem są niewskazane, a czasem nawet groźne. Wówczas jednak znowu potrzebna jest aktywna postawa instytucji sądownictwa rodzinnego i innych, osłaniających matkę i dziecko.

    Czasami ośrodki sugerują pozostawienie dziecka pod bezpośrednią opieką ojca. I wówczas – poza zrozumiałymi wątpliwościami dotyczącymi umiejętności opiekuńczych ojca oraz jego większego niż matki zaabsorbowania pracą zawodową – wysuwa się także następujący argument: „co takiego zrobiła matka, żeby jej odbierać dziecko?” Nigdy jednak nie słyszałam takiego pytania pod adresem ojca. Przekonujące do wyznaczenia miejsca pobytu dziecka u ojca są dopiero takie zarzuty przeciw matce, które wskazują na potrzebę rozważenia, czy nie pozbawić jej władzy rodzicielskiej. Chociaż znam sprawy, w których powierzono dziecko matce głęboko nieuczciwej lub cierpiącej na poważne zaburzenia psychiczne.

    Opisane tutaj sytuacje rodzin i postępowanie z nimi są na tyle powszechne, że istnieje pilna potrzeba postawienia właściwej diagnozy oraz podjęcia działań zmierzających do możliwie najlepszego rozwiązania trudnego i delikatnego problemu.


źródło: http://www.majewski.nazwa.pl/zgsopo/media/przyojcuczyprzymatce.html

Odpowiedzi: 10 to “Niedostrzegany problem wart nagłośnienia i rozwiązania.”

  1. mgrabas Says:

    Sądy rodzinne w USA podobne do polskich – niszczą rodziny
    Akcja samospalenia weterana wojennego z Wietnamu, Thomasa Jamesa Balla, która miała miejsce przedwczoraj przed sądem w New Hampshire, miała na celu zwrócenie uwagi na ludobójczą działalność tzw. „Serwisów rodzinnych” – odpowiednika polskich sądów rodzinnych. Zniszczenie tej rodziny odbyło się w klasyczny sposób – ojciec został oskarżony o znęcanie się nad córeczką. Prawda była taka, że żona bezmyślnie zgłosiła do Serwisu Rodzinnego w Monadnock, że nastąpił incydent z mężem – mogła to być zwykła sprzeczka. Urzędnicy, prawdopodobnie odpowiednio przeszkoleni przez agenturę NWO, zagrozili jej że jeśli nie zgłosi sprawy na policję to oboje zostaną aresztowani, a dziecko zostanie zabrane przez rząd. W sądzie jednak uznano Thomasa za niewinnego, więc sądził więc że może się spotkać z dziećmi (w międzyczasie doszło do rozwodu z żoną), ale Serwis Rodzinny mu tego zabronił spotykać się z córeczkami, widywał się tylko z synem.W 2009 roku Thoma stracił pracę i nie był w stanie płacić alimentów. Teraz groziło mu więzienie za ok. 3000 dolarów zaległości. To było ostatecznym powodem załamania nerwowego zniszczonego przez system człowieka – na znak sprzeciwu spalił się. Oczywiście, nie usłyszymy o tym w mediach, które kryją dość skutecznie bandycki system rozbijania i niszczenia rodzin. Na tym polu globalny nazizm wyraźnie zwycięża…

    http://freekeene.com/2011/06/16/thomas-james-ball-self-immolated-in-protest-of-the-justice-system/

    źródło: http://monitorpolski.wordpress.com/2011/06/18/wydarzenia-i-komentarze-18-czerwca-2011r/

    Thomas James Ball Self-Immolated in Protest of the “Justice” System

  2. mgrabas Says:

    JAK FEMINIZM DEPRAWUJE OJCOWSKĄ MIŁOŚĆ DO CÓREK

    http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/JAK-FEMINIZM-DEPRAWUJE-OJCOWSKA-MILOSC-DO-COREK-Henry-Makow

  3. mgrabas Says:

    Największy błąd jaki mogą popełnić mężczyzni

    http://radtrap.wordpress.com/2011/09/27/najwiekszy-blad-jaki-moga-popelnic-mezczyzni/

    od mg: nie tylko mężczyźni podatni są na popełnianie błędów, małżonkowie często popełniają błędy swoich rodziców i nawet tego nie zauważają
    ilu małżonków pielęgnuje w sobie wzajemną więź? ilu małżonków słyszy co mówi do nich najbliższy człowiek? ilu małżonków przebywa razem?

  4. mgrabas Says:

  5. mgrabas Says:

    Kobiety, które zamiast dawać życie będą je odbierać na rozkaz chorych systemów

    źródło: http://cyklista.wordpress.com/2011/11/04/kobietyktre-zamiast-dawac-zycie-beda-je-odbierac-na-rozkaz-chorych-systemw/

  6. An Na Says:

  7. mgrabas Says:

    Kościół Rzymsko Katolicki a problemy małżeńskie – według ojców – zaskakujący wynik ankiety przeprowadzonej wśród ojców rodzin mających problemy małżeńskie:

    Kto, lub co jest odpowiedzialne za problemy ojcowskie?

    38.2% – Kościół
    20.6% – Sądownictwo
    18% – Złe prawo
    9.4% – Stereotypy obyczajowe
    7.7% – Sami ojcowie
    4.7% – Feminizm
    0.9% – Politycy
    0.4% – Media

    źródło: http://www.wstroneojca.pl/index.php?option=com_poll&task=results&id=21

  8. mgrabas Says:

    przemoc wobec mężczyzn to w Polsce temat tabu
    http://reklamaspoleczna.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?0

    od mg: psychoterapeuta Bert Hellinger w taki sposób wyjaśnia mechanizm picia:
    ALKOHOLIZM = kobieta gardzi facetem.
    Nasze żony nas nie lubią, dlatego pijemy”.
    Klucz jest w miłości. Przyczyna w poczuciu wyższości człowieka nad człowiekiem. Rozwiązanie na poziomie duchowym – pojednanie wszystkich.
    Wszyscy ludzie są równi.

  9. mgrabas Says:

    Gilbert O’Sullivan – Alone Again (original version)

    In a little while from now
    If I’m not feeling any less sour
    I promise myself to treat myself
    And visit a nearby tower
    And climbing to the top will throw myself off
    In an effort to make it clear to who
    Ever what it’s like when you’re shattered
    Left standing in the lurch at a church
    Where people saying: „My God, that’s tough
    She’s stood him up”
    No point in us remaining
    We may as well go home
    As I did on my own
    Alone again, naturally

    To think that only yesterday
    I was cheerful, bright and gay
    Looking forward to well it wouldn’t do
    The role I was about to play
    But as if to knock me down
    Reality came around
    And without so much, as a mere touch
    Cut me into little pieces
    Leaving me to doubt
    Talk about God and His mercy
    Or if He really does exist
    Why did He desert me in my hour of need
    I truly am indeed Alone again, naturally

    It seems to me that there are more hearts
    Broken in the world that can’t be mended
    Left unattended
    What do we do? What do we do?

    Alone again, naturally
    Now looking back over the years
    And whatever else that appears
    I remember I cried when my father died
    Never wishing to hide the tears
    And at sixty-five years old
    My mother, God rest her soul,
    Couldn’t understand why the only man
    She had ever loved had been taken
    Leaving her to start with a heart so badly broken
    Despite encouragement from me
    No words were ever spoken
    And when she passed away
    I cried and cried all day
    Alone again, naturally
    Alone again, naturally

    W niedalekiej przyszłości
    Jeśli nie poczuję się lepiej
    Obiecuję sobie, że zafunduję sobie
    Wizytę na najbliższej wieży
    Wejdę na sam szczyt, po czym rzucę się w dół
    Postaram się dać tym wyraźnie do zrozumienia,
    Jak to jest, gdy człowiek jest całkiem zdruzgotany
    Zostawiono mnie na lodzie, w kościele
    Gdzie ludzie mówią „Mój boże, tak mu ciężko, ona wystawiła go do wiatru”
    Nic już nam nie pozostało
    Równie dobrze mogę wrócić do domu
    I radzić sobie samemu
    Znowu zostałem sam, naturalnie

    I pomyśleć, że jeszcze wczoraj
    Byłem radosny jak skowronek
    Z niecierpliwością czekałem na to, co miało nadejść
    I na rolę, którą miałem odegrać
    Ale zostałem zwalony z nóg
    Stała się rzeczywistość
    I tylko jednym dotknięciem
    Pocięła mnie na drobne kawałki
    Pozostawiając mnie z wątpliwościami
    Te opowieści o Bogu i Jego łasce
    Czy On w ogóle istnieje
    Dlaczego opuścił mnie w potrzebie?
    Zaiste znowu zostałem sam, naturalnie

    Wydaje mi się, że na tym świecie jest jeszcze wiele serc
    Złamanych, których nie można naprawić
    Pozostawionych bez opieki
    Co my robimy? Co my robimy?

    Znowu zostałem sam, naturalnie
    Teraz spoglądam w przeszłość
    Na wszystko, co mi się przytrafiło
    Pamiętam jak płakałem, gdy umarł mój ojciec
    Nigdy nie starałem się ukryć łez
    Miał sześćdziesiąt – pięć lat
    Moja matka, Panie świeć nad jej duszą
    Nie mogła zrozumieć, dlaczego jedyny człowiek
    Którego kiedykolwiek kochała został jej odebrany
    Została ze złamanym sercem
    Pomimo wsparcia z mojej strony
    Żadne słowa nie zostały wypowiedziane
    A kiedy ona odeszła
    Płakałem całymi dniami
    Znowu zostałem sam, naturalnie
    Znowu zostałem sam, naturalnie

  10. mgrabas Says:

    dobra wiadomość dla Ojców i Dzieci: https://7777777blog.wordpress.com/2016/02/04/zadoscuczynienie-za-utrudnianie-kontaktow-z-dziecmi-i-aca-20215/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s